Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna Szkolenie psów metodami pozytywnymi
Forum o pozytywnym szkoleniu psów
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Kuba w typie dobermana potrzebuje domu

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna -> Udało się pomóc - księga gratulacji.
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lullaby81
forumowicz



Dołączył: 22 Wrz 2011
Posty: 275
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 14:51, 07 Lis 2011    Temat postu: Kuba w typie dobermana potrzebuje domu

Od długiego czasu szukamy domu dla tego wyjątkowego psa, promowaliśmy go w wielu miejscach w Internecie, pokazaliśmy go miesięczniku "MÓJ PIES" i nadal nie możemy odnaleźć człowieka, który zechce dać Kubusiowi szczęście na ostatnie lata życia.
Może tym razem się uda...

KUBA w typie dobermana - desperacko szuka swojego człowieka
Imię: Kuba
Wiek: ok. 7 lat
W schronisku: od dawna (woj. łódzkie)
Zdrowie: wyleczona grzybica skóry, nieznane przyczyny stale zmieniające się wagi
Opis: pies uwielbiający kontakt z człowiekiem, zna podstawowe komendy, ciągle szybko się uczy. W zamknięciu rozpiera go energia, miewa skłonność do dewastacji, toleruje towarzystwo zarówno psów, jak i suczek. Uwielbia się przytulać.

[link widoczny dla zalogowanych]

Uploaded with [link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]

Uploaded with [link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]

Uploaded with [link widoczny dla zalogowanych]

Wołają na mnie Kuba i słyszałem, jak mówią, że mam jakieś 7 lat. Niestety większość znanego mi życia ma smak schroniskowej karmy i kolor schroniskowych krat. Jestem w schronisku tak długo, że mógłbym wam wszystkim opowiedzieć nie jedną koszmarną historię, wspomnieć o niejednym psim dramacie i opowiedzieć o wielu psich smuteczkach. Przeżyłem w schronisku wiele; przez pierwsze lata schroniskiem zarządzała prywatna firma, której właściciele nie mieli dla nas litości. W tamtych czasach nie było w schronisku wolontariuszy; nie wolno im było nas odwiedzać, a właściciele karmili nas najtańszą mieszanką spleśniałego chleba z kiepskiej jakości mięsem. Złe odżywianie i brak opieki jakiejkolwiek opieki weterynaryjnej sprawiły, że zarówno ja, jak i wielu moich przyjaciół niedoli zapadało na ciężkie choroby. Dziewczyny traciły sierść, ja miałem grzybicę skóry, a wszyscy byliśmy koszmarnie chudzi.
O tym, że pracownicy traktowali nas podle nie chcę nawet wspominać. Że ludzie potrafią być źli, zdążyłem przywyknąć;

W połowie 2007 roku nadeszły dla nas lepsze czasy. Schroniskiem zajęło się miasto, a schroniskowy krajobraz wzbogacił się o wolontariuszy, którzy byli dla nas mili.
Trochę było z nami roboty; pracownicy dbali o to, żebyśmy przytyli, weterynarz starał się wyleczyć nas ze wszystkich chorób, a wolontariusze dbali o to, żebyśmy na nowo zaufali człowiekowi.
Wolontariusze to fajni ludzie – wychodzą z nami na spacery, dbają o nas, czeszą, dokarmiają, szkolą i mówią do nas miłe rzeczy – ech szkoda, że nie mogą wziąć nas wszystkich do siebie. Wtedy to mielibyśmy życie.

Wolontariusze i pracownicy zajęli się także i mną. Przede wszystkim wyleczyli mnie z grzybicy, sprawili, że troszkę przybrałem na wadze i nauczyli zachowywać się spokojnie na spacerach. Niektórzy zaczęli ćwiczyć ze mną posłuszeństwo., a ja mimo wieku okazałem się być świetnym uczniem.
Dziś znam już takie komendy jak:do mnie;;siad;waruj i bardzo chętnie nauczę się kolejnych.

Na spacerach jestem grzeczny i posłuszny. W zasadzie na takim spacerze nie chodzi mi o te kilometry, które możemy wspólnie z wolontariuszem zrobić, ale o to, że jestem blisko człowieka i mogę się do niego po prostu przytulić. Uwielbiam przystanąć, wtulić głowę w czyjeś ramiona i trwać tak nieskończenie długo. Czuję się wtedy tak błogo, że nie przeszkadza mi nic, ani deszcz, ani inne psy, ani nawet palące słońce. Chciałbym aby tak chwila nigdy się nie kończyła, żebym nie musiał już wracać do schroniskowej rzeczywistości.
Niestety – wolontariusze nie mogą mnie wziąć.

W zasadzie nie nadaję się do życia w bloku. Jestem już starszym psem, jednak nadal rozpiera mnie młodzieńcza energia. Nie lubię być zamknięty w boksie. Ostatnio pracownicy krzywo na mnie patrzą, bo zniszczyłem nową budę. Wolontariusze uśmiechają się do mnie, ale tak strasznie mi wstyd przed nimi.
ile godzin można wysiedzieć w małym boksie i nie zwariować?

Marzy mi się dom z ogródkiem, gdzie mógłbym sobie biegać całymi dniami, ale chciałbym także być blisko człowieka. Uwielbiam ludzi i naprawdę lubię się przytulać. Nie przeszkadzałoby mi czworonożne towarzystwo; do tej pory dogadywałem się zarówno z psami, jak i z suczkami. W zasadzie z kimś byłoby mi raźniej.
Chciałbym chodzić ze swoim człowiekiem na spacery, bawić się piłką, ganiać za patykiem i uczyć się nowych komend. Jak na staruszka mam naprawdę świeży umysł.
Dla pracowników i wolontariuszy zagadką jest ciągle moja zmieniająca się waga, bo niby jem sporo i ciągle tyle samo, a z niewiadomych przyczyn czasem chudnę jak szkapa(przepraszam wszystkie klacze), a potem znowu przybieram na wadze. Pewnie czekają mnie jakieś badania, ale co tam, zrobię wszystko, żeby trafić do swojego człowieka.

Tak więc oto moja historia, mam nadzieję, że czytasz ją właśnie MÓJ człowieku.....

[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Donica
Giga Forumowicz



Dołączył: 29 Sie 2009
Posty: 1183
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 18:52, 26 Gru 2011    Temat postu:

Czy psiak znalazł nowy dom?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lullaby81
forumowicz



Dołączył: 22 Wrz 2011
Posty: 275
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 22:11, 30 Maj 2012    Temat postu:

Kuba znajduje się już w nowym dom. Na starość, po wielu latach spędzonych w schronisku, po wielu zachwytach i ochach nad nim, w końcu spotkało go szczęście Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jacol123
Administrator



Dołączył: 01 Maj 2006
Posty: 4114
Przeczytał: 4 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Gliwice
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 22:25, 30 Maj 2012    Temat postu:

Świetna wiadomość Smile Oby takich było jak najwięcej Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna -> Udało się pomóc - księga gratulacji. Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin