Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna Szkolenie psów metodami pozytywnymi
Forum o pozytywnym szkoleniu psów
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

ja będę klikać, mąż i dzieci nie - jaki będzie efekt?
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna -> Szkolenie klikerowe
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
diament79




Dołączył: 26 Mar 2012
Posty: 25
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Miłków k. Karpacza

PostWysłany: Nie 19:24, 08 Kwi 2012    Temat postu: ja będę klikać, mąż i dzieci nie - jaki będzie efekt?

Czy w ogóle ma to sens?
Ja dużo czytam o wychowywaniu pieska od szczenięcia. Mąż traktuje psa... jak psa, czyli standardowo, co nie wolno to nie wolno, jak nie słucha to odepchnięcie z mocnym "nie wolno" czasem z lekkim krzykiem...
Jak będę się starała wymusić jakiekolwiek metody to zaraz będę "zaklinaczem psów" czy "zawadzką"....... bez komentarza.
Natomiast dzieci są na to za małe, mają 4 i 6 lat. Młodszej córce na razie każę schodzić psu z drogi, nie dawać się gryźć po nogach, syn starszy, to wołał Nutkę kazał usiąść i jak spełniła to to dawał jej przysmak. Skutowało i chyba poskutkowało, bo mniej go podgryza Smile
Ale co ze szkoleniem klikerem? Opiekujemy się dziećmi i sunią po 2 dni na zmianę. Ja przez dwa dni mogę ją szkolić, ale kolejne dwa dni szkolenie psa klikerem będzie leżeć odłogiem. Czy to w ogóle ma sens?
Doradźcie proszę.
Aneta
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ouchana
świeżątko



Dołączył: 02 Kwi 2012
Posty: 88
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 19:31, 08 Kwi 2012    Temat postu:

U mnie też tylko ja klikam Smile. Nie odnotowałam jakiś niedobrych skutków z tego powodu. Co najwyżej nauczy się wykorzystywać sytuację, że co u jednych wolno, u drugich nie da żadnych skutków - moje kundliszcze zawsze siedzi przy stole i bardzo cierpi z głodu, ale demonstruje to tylko mojej mamie i tacie, na mnie nawet nie zerknie Wink.
Co do opiekowania się po dwa dni każdy - klikanie niektórych zachowań to kwestia kilku minut dziennie, można chyba na tyle nagiąć rytuał?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Margaret
Administrator



Dołączył: 20 Lut 2011
Posty: 1779
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Opole
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 19:43, 08 Kwi 2012    Temat postu:

A ja myślę, że jeśli jedna osoba klika i robi to dobrze, a reszta równie dobrze radzi sobie samym "dobry pies" i nagrodami, to wszystko powinno być ok. Oczywiście z całym szacunkiem dla Twojego męża i dzieci, ale podstawy użycia klikera trzeba znać, żeby się nim sprawnie posługiwać. Druga sprawa, że kiedyś nie było przecież klikerów i ludzie dali radę szkolić psy Smile Ważne, żeby nie wprowadzać psu do głowy bałaganu, czyli ujednolicić, co wolno, a co nie, a jak kto sobie poradzi to inna historia Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
diament79




Dołączył: 26 Mar 2012
Posty: 25
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Miłków k. Karpacza

PostWysłany: Nie 19:54, 08 Kwi 2012    Temat postu:

Dlatego więc najpierw czytam, mam nadzieję poznać terorię, dopiero potem zaopatrzę się w klikera. Mała ma dopiero niespełna 2 miesiące. Dobrym słowem nauczyłam ją siad więc mam nadzieję, że nie będzie źle. Najbardziej boję się spacerów, ciągnięcia na smyczy i uciekania. Ale pierwsze spacery dopiero przed nami. Na całego zaczynamy pod koniec kwietnia. Tymczasem zaopatruję się w wiedzę Very Happy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Margaret
Administrator



Dołączył: 20 Lut 2011
Posty: 1779
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Opole
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 20:14, 08 Kwi 2012    Temat postu:

Jeśli chodzi o literaturę o szkoleniu klikerowym, mogę polecić "Pozytywne szkolenie psów" Barbary Waldoch i "Kliker- skuteczne szkolenie psa" Karen Pryor (ta sama autorka napisała jeszcze "Najpierw wytresuj kurczaka" o szkoleniu pozytywnym- warto poczytać). Książka "Kliker..." wydaje się być mniej obszerna pod względem treści i ilości ćwiczeń, ale to od niej bym raczej zaczęła. Opisy wydają się być dokładniejsze, a sama książka lepsza do przejścia (ale to moje subiektywne zdanie, kto czytał, też niech się wypowie) Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
madziek
Giga Forumowicz



Dołączył: 25 Mar 2009
Posty: 1048
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Opole
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 20:43, 08 Kwi 2012    Temat postu:

Skuteczne skzolenie to nie tylko klikanie. miej w zapasie marker słowny ktory będziesz wykorzystywac w momencie kiedy klikera nie będzie pod ręką. np krótkie 'ok' albo 'dobrze', nie myl z pochwałą, nie ma być to nagroda a marker taki sam jak kliker, pies przez niego ma wiedzieć że zrobił coś dobrze, a nagrodą dopiero wtedy może być smaczek lub pochwała słowna (dobry pies, super pies, brawo, itp itd) czy myzianie. ułatwi to relacje z psem rodzinie (dzieci, mąż nie musi klikać żeby też uczyc psa metoda pozytywną), nie będą musieli używać klikera do egzekwowania zachowań.

poza tym, jeśli ty nauczysz czegoś psa, pies powinien automatycznie przenieść przyzwyczajenia na innych domowników, ale pod warunkiem że będą od niego tych zachowan egzekwować, bedzie probował u kogo może więcej, kto pozwala mu na wiele (albo na wsyztsko;)), przetestuje granice;) jeśli zobaczy że u wszystkich panują takie same zasady nie będzie problemu (to tak jak z dzieckiem kiedy zaczyna próbowac co u kogo wolno;))

tu jest link do książki Barbary Waldoch [link widoczny dla zalogowanych]

Myślę że więksozść osób na forum ma ten problem że oni klikają a ich rodizna nie. Myślę że nawet większość ludzi na forum ma ten problem że oni klikają i egzekwują dane zachowania u psa, a reszta go rozpieszcza i dane zachowania ma głęboko w 4 literach...Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
diament79




Dołączył: 26 Mar 2012
Posty: 25
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Miłków k. Karpacza

PostWysłany: Nie 21:01, 08 Kwi 2012    Temat postu:

Na szczęście jesteśmy na świeżo ogólnie z tematem wychowywania, zasad i egzekwowania takich a nie innych zasad. Dzieci nasze bardzo żywiołowe, naładowane energią, ale znające zasady.
Co do malutkiej: oboje myślę, że zgodzimy się w tym co wolno a nie. Żebrać o jedzenie wolno, ale oboje damy tylko w jej miejscu w łazience, w misce. Spać na łóżku będzie wolno, jak będzie umiała na nie wskoczyć sama i nie będzie sikać gdzie popadnie. W ciągu dnia na łóżku pies siedzieć może. Ale na tym się nie kończy, wiem.
Chyba u nas wiele pies może...
Ale a serio przerażają mnie spacery... Mam fobię, bo nasz poprzedni psiak ciągle uciekał i straszliwie ciągnął.

A tu ONA:

[link widoczny dla zalogowanych]

A i postanowiłam, że solidnie się wezmę za naszego znajdę Dzibaska. Mieszaniec w okolicach owczarka przygłąkał się w najgorsze śniegi. Zapchlony był tragicznie, wzięliśmy do weta, do domu, teraz ma budę przy garażach, wybieg i jest myślę bardzo szczęśliwy, ALE nie umie kompletnie chodzić na smyczy. Kupię kliker i wypróbuję na nim, mądry jest więc liczę na sukces Very Happy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
madziek
Giga Forumowicz



Dołączył: 25 Mar 2009
Posty: 1048
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Opole
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 21:14, 08 Kwi 2012    Temat postu:

przede wsyztskim ne możesz się usztywniac. poczytaj o wplywie emocji ludzkich na psa, to bardzo ważne, bez dokładnego tego zrozumienia i opanowania nie będzie Ci łatwo.
luźna smycz i spacery, przywołanie to nic trudnego wymaga po prostu rzmudnej pracy , wielu, wielu powtórzen oraz konsekwencji.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ouchana
świeżątko



Dołączył: 02 Kwi 2012
Posty: 88
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 21:27, 08 Kwi 2012    Temat postu:

Ja myślę, że w przypadku mojego psa to, że mogę go bez cienia stresu wyprowadzać na długie wycieczki bez smyczy, to głównie zasługa tego, że nie trafiłam na weterynarza, który by nam kategorycznie zakazał brać ją na dwór przez pierwsze miesiące, a jedynie kazał "uważać". Co w praktyce polegało na tym, że nie brałam ani smyczy, ani nawet obroży, a jak widziałam jakiegoś psa z daleka, to łapałam i przytrzymywałam chwilę Cool. Teraz bym tak nie zrobiła, bo zdrowy rozsądek i strach o to, żeby szczeniak jakiegoś paskudztwa nie chwycił wzięłyby górę, ale fakt faktem, dzięki temu naturalnie nauczyła się pilnować "stada" i za nim podążać.
Natomiast znajomy pies, który przez całe swoje wczesne szczeniactwo nie wychodził na dwór, z troski o zdrowie, ma teraz masę problemów, goni samochody, nie umie się pilnować na spacerach i wszyscy bardzo się stresują, jak jest bez smyczy (oczywiście wpływ na to miały także inne czynniki).


Ostatnio zmieniony przez Ouchana dnia Nie 21:30, 08 Kwi 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
diament79




Dołączył: 26 Mar 2012
Posty: 25
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Miłków k. Karpacza

PostWysłany: Nie 21:43, 08 Kwi 2012    Temat postu:

Ouchana, ale ona jeszcze nie ma skończonych 2 miesięcy i miała dopiero pierwsze szczepienie. 17 kwietnia mamy drugie szczepienie, to kiedy wg Ciebie mogłabym z nią wychodzić?

I jak niby mam ją puścić bez smyczy jak ona już ma diabła w tyłku i jak ją gdzieś postawię na dworze (np jak wysiadamy z samochodu) do od razu węszyciel się włącza i biegnie przed siebie ile sił w łapach a do pyska bierze wszystko do pysia, liście, szyszki, kamyki i pety.....
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
madziek
Giga Forumowicz



Dołączył: 25 Mar 2009
Posty: 1048
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Opole
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 21:56, 08 Kwi 2012    Temat postu:

ale jak to zakazuja brania psa na dwór? przez jaki okres? ja się nie dziwię że pies nie socjalizowany ma później problemy, bo jak ma ich nie mieć skoro nie zna świata zewnętrznego..
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ouchana
świeżątko



Dołączył: 02 Kwi 2012
Posty: 88
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 22:26, 08 Kwi 2012    Temat postu:

Ano zakazują. Też się mocno zdziwiłam, jak mi moja ciocia o tym powiedziała. Szczeniak przez trzy miesiące widział podwórko tylko przez balkon, robił siku i kupę na gazety i nie miał styczności nawet z moim szczepionym, odrobaczanym i wycacanym kundlem. Nie wiem, czy trafili na weta-fanatyka, czy to normalna praktyka weterynaryjna, ale tak się zdarzyło.

Ja nie wiem, kiedy. Oczywiście nie namawiam do tego Wink. Mój pies też miał motorek w tyłku i nie przychodził w ogóle na zawołanie, jednak byłam wtedy dzieckiem i jakoś bardzo mnie to nie stresowało - może przez niewiedzę. Parę lat później znalazłam teorię bodajże Iana Dunbara na ten temat - że szczeniak przez pierwsze dni w nowym miejscu boi się wszystkiego i naturalnym odruchem będzie podążał za tymi, których zna, czy coś takiego...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
diament79




Dołączył: 26 Mar 2012
Posty: 25
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Miłków k. Karpacza

PostWysłany: Nie 22:26, 08 Kwi 2012    Temat postu:

No zakazują... Ze względu na możliwość zachorowania na nosówkę i parwawirozę. Podobno wolno dopiero 2 tyg po drugim szczepieniu. U nas drugie szczepienie 17 kwietnia, czyli dozwolone wyjścia niby pod koniec kwietnia. Nie wiadomo kogo słuchać.
Nutka bawi się codziennie z suczką sąsiadki, obie za sobą wręcz przepadają i ma kontakt z suką u mojej mamy, ale tamta to histeryczka, nie pozwala się nawet powąchać.

A świat chyba troszkę poznaje, bo często wychodzi do sklepu na rękach, jeździ często autem, wożę ją do moje mamy, do koleżanki fryzjerki do salonu.
Dodam, że bojaźliwa nie jest ani trochę.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
diament79




Dołączył: 26 Mar 2012
Posty: 25
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Miłków k. Karpacza

PostWysłany: Nie 22:32, 08 Kwi 2012    Temat postu:

Ouchana napisał:
. Mój pies też miał motorek w tyłku i nie przychodził w ogóle na zawołanie, jednak byłam wtedy dzieckiem i jakoś bardzo mnie to nie stresowało - może przez niewiedzę. Parę lat później znalazłam teorię bodajże Iana Dunbara na ten temat - że szczeniak przez pierwsze dni w nowym miejscu boi się wszystkiego i naturalnym odruchem będzie podążał za tymi, których zna, czy coś takiego...


Tak jak wspomniałam, ona nie boi się niczego więc nie podąża za nami tylko biega, zwiedza, wącha..... a ja za nią Razz

Co do tego zakazu jeszcze - była trzy razy na ogródku, ale tam łażą koty i psy (musimy uszczelnić ogrodzenie) i parę razy puszczałam ją gdzieś na parkingu na siku.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Margaret
Administrator



Dołączył: 20 Lut 2011
Posty: 1779
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Opole
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 22:36, 08 Kwi 2012    Temat postu:

Ja ze swoim psem powiem szczerze nie przestrzegałam kwarantanny i dobrze, bo mam zwierzę radosne, zsocjalizowane i nielękliwe (jedyne co to nieszczęsne strzały). Dodam, że ostatnimi czasy lękliwość u berneńczyków staje się cechą rozpoznawczą, nie spotkałam jeszcze berna (oczywiście osobiście żeby była jasność), który nie byłby lękliwy- przykre jest, jak się patrzy na takiego wielkoluda, co się chowa za właścicielem albo kuli ze strachu, uwierzcie. Moim zdaniem to trochę pic na wodę z tą kwarantanną. Na butach też się do domu wniesie zarazki i nieważne jak by się uważało, taka prawda. Wiadomo, że nie pozwalamy psu babrać się w nieczystościach i nie wychodzimy tam, gdzie psy mają toaletę, ale trzeba przy tym wszystkim zachować też trochę zdrowego rozsądku...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna -> Szkolenie klikerowe Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
Strona 1 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin