Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna Szkolenie psów metodami pozytywnymi
Forum o pozytywnym szkoleniu psów
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Szczeniak i prawdziwe kosci

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna -> szczeniaki
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
foxiii04
świeżątko



Dołączył: 19 Gru 2012
Posty: 81
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wielka Brytania/Swindon
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 13:30, 21 Mar 2013    Temat postu: Szczeniak i prawdziwe kosci

Witam,
Mam pytanie odnoscie dawania szczeniakowi prawdziwych kosci np wieprzowych , od jakiego wieku mozna to robic, czy 4 miesiace to wystarczajacy wiek? Czy dawanie szczeniakowi prawdziwych kosci ma wplyw na rozwoj jego osobowosci? Slyszalamz e jesli dajemy szczenakowi kosci ponizej jakiegos wieku z sladami krwi w sroku, to mzoe miec to negatywny wplyw na jego psychike? Skad to pytanie?
Dalam mojemu 4 miesiecznemu kosc i przy probie zajrzenia co robi , zostalam zwarczana z wyraznym negatywnym nastawienie do mojej osoby, sunia nigdy tak nie reagowala na nic nawet na jedzenie w misce, prasowana kosc daje sobie zabierac kiedy chce ale przy prawdziwej zaczyna warczec gdy jestem w poblizu, czy powinnam zabrac kosc czy to normalne? Sunia miala kosc dopiero raz, z czasem przestawala warczec , i byla jedynie nerwowa(ps kosc bardzo pomaga jej na ryrastajace zeby, nie szaleje uspokaja ja, nie gryzie mebli itd.)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dardamell
Super Forumowicz



Dołączył: 20 Lip 2012
Posty: 746
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 14:28, 21 Mar 2013    Temat postu:

To co zrobił Twój pies to normalna reakcja w sytuacji gdy ma coś wyjatkowo fajnego, rarytas. Część psów będzie tego bronić a część to zwyczajnie odda. Tu nie chodzi o to, że krew, ze surowe ale o to, że wyjątkowe, bo smaczniejsze, bo wcześniej nie miał, itp.
Właściwie to dobrze, że dowiedziałaś się o takim problemie Twojego psa w wieku 4 miesiecy bo masz czas i możlwości pracy nad tym gdy pies jest jeszcze mega plastyczny. Pilnowanie zasobów, bo tak nazywa się ten problem, nie jest wcale rzadkoscią, nie jest przypisane do konkrentej płci czy rasy. Po prostu czasami jest.


Ostatnio zmieniony przez Dardamell dnia Czw 14:29, 21 Mar 2013, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
foxiii04
świeżątko



Dołączył: 19 Gru 2012
Posty: 81
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wielka Brytania/Swindon
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 14:38, 21 Mar 2013    Temat postu:

DZIEKI ZA ODPOWIEDZ, BEDZIEMY CWIECZYC ODDAWANIE NA KOMENDE , I POKAZYWANIE ZE ODDAWANIE CZEGOS NIE JEST WCALE ZLE BO POTEM SIE ODZYSKA. bEDZIEMY PRACOWAC Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ala od Jazza
Forumowicz Ekstraklasa



Dołączył: 25 Wrz 2007
Posty: 8070
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 16:07, 21 Mar 2013    Temat postu:

Ja bym zaczęła od "wspólnego jedzenia" takich kości Smile Czyli Ty trzymasz za jedną część, ona za drugą i sobie żuje. Siądź obok niej i nie patrzysz na nią z początku, możesz spokojnie chwalić, jak sobie gryzie i nie jest spięta Smile
Wymiana i oddawanie to kolejny etap, wpierw pies musi Ci zaufać i zobaczyć, że ręka to fajne trzymadełko, a nie narzędzie do odbierania.

Dopóki nie wytworzysz w psie takiego przekonania, próby wymiany będą nacechowane ogromną ilością frustracji i obawy, że zabierzesz.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dardamell
Super Forumowicz



Dołączył: 20 Lip 2012
Posty: 746
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 16:21, 21 Mar 2013    Temat postu:

U mojej suki, u ktorej szło już na noże, trzymanie przeze mnie kości doprowadziło do dwóch rzeczy:
1. Zaciśnienie więzi.
2. Suka jak coś ma do dziamgania z radością na pysku biegnie i wpycha do ręki na wspólne dziamganie.

Ja wymiany nigdy nei stosowałam. Robiłam różne rzeczy w zależności od tego czego pilnowała. Miała manię pilnowania uszu wędzonych, więc została nimi "zarzucona", dostawała jedno dziennie. Teraz dostaje je bardzo rzadko ale i tak już nie ma problemu z pilnowaniem ich. Kości surowe trzymam ja, lub są wkładane do klatki aby wiedziała, że nie chcemy jej tego zabrać (podpatrzone u kota, który chcąc przejść obok wybierał taką drogę aby coś ich odgradzało), zabawki - nauczona komenda przynieś i puść, po oddaniu dostaje coś super oraz z powrotem to co mi oddała. Jak zostawi na chwilę to co dziamgała i gdzieś polezie to biore z podłogi i zanoszę w miejsce, gdzie aktualnie leży.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rahma84




Dołączył: 26 Wrz 2011
Posty: 46
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Bydgoszcz
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 17:12, 21 Mar 2013    Temat postu:

ja też trzymałam kość pomimo że moi domownicy się ze mnie podśmiechiwali że za dużo bzdurek czytam i że mam jobla itp. a teraz mam 1.5 rocznego psa ktoremu moge zabierac jedzonko kiedy chce, moge koło niej lezec jak coś memla a ona jest spokojna. Na chłopaków warczy jesli chca jej kość zabrać i oczywiscie syn mi zazdrości ale i tak nie chce mu się z psiutem ćwiczyć a mąż zwala na psa że tak nie powinno być itp a na mnie rzekomo nie warczy bo ją rozpieszczam Wink jak widać winni się tłumaczą Very Happy Sunia nie ugryzie bo ja jej od razu mówie "nie" gdy warczy to przestaje albo tylko pomrukuje ale widać że jest niespokojna
ja dodam jeszcze by nie przeszkadzać psy,tzn jeśli nie trzymamy to nie podchodzimy co chwila i nie denerwujemy, a już w ogole nie straszymy dla zabawy ze weźmiemy - niby oczywiste ale zdarza sie że zwłaszcza starsze dzieci lubią dokuczać psu i bawi ich warczenie. U mnie tak było - nastolatek zawsze wie lepiej a efekt jest taki ze pies jak go widzi to jeśli gdzieś ma jedzenie nerwowo na niego patrzy i mruczy gdy ten zbliza sie energicznie. A synkowi już przeszły wygłupy i teraz żałuje że jest jedynym w domu na którego pies warczy - ale na poprawe relacji nie ma czasu Smile

a propo kości to ja mam pytanie - co jak pies nie bardzo umie jeść kości? można ją tego nauczyć ? moja sunia je kości w powietrzu, nie trzyma łapkami i przez to nie raz widze że połyka spory kawałek, przynajmniej tak mi sie wydaje
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Margaret
Administrator



Dołączył: 20 Lut 2011
Posty: 1789
Przeczytał: 32 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Opole
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 21:43, 21 Mar 2013    Temat postu:

Każdy je jak uważa, widocznie Twojemu psu to odpowiada Wink Trzymając kość między łapami też może odgryźć spory kawałek i go połknąć.

Co do warczenia, też uczyłam psa spokojnego jedzenia w powyższy sposób i uważam, że pomysł jest naprawdę dobry. Gdy pierwszy raz dostał kość, zachowywał się dokładnie tak, jak napisała foxiii04. Obecnie wygląda to jak u Dardamell Wink Trochę cierpliwości, a wszystko się da Wink Jedyne co to trzeba uważać, bo kości mogą mieć działanie zapierające- nie za dużo naraz.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ala od Jazza
Forumowicz Ekstraklasa



Dołączył: 25 Wrz 2007
Posty: 8070
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 22:06, 21 Mar 2013    Temat postu:

Rahma - dawaj zatem większe kości - jakie dajesz, że ona je je w powietrzu..?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lullaby81
forumowicz



Dołączył: 22 Wrz 2011
Posty: 275
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 22:07, 21 Mar 2013    Temat postu:

Saba też bardzo się spinała i groźnie warczała przy kościach czy żwaczach, więc oprócz wszystkiego co powyżej, pilnowałam jeszcze tego, żeby odchodzić od niej wtedy, kiedy się wyluzuje.

Jeśli miała swoją kość, a ja siadałam koło niej, to warczała. Nie patrzyłam na nią, nie ruszałam się, tylko czekałam. Po jakimś czasie - (za każdym razem coraz szybciej), ona się uspokajała. Zwracałam uwagę na to, żeby się rozluźniła, czyli nie było sztywności, napięcia, wpatrywania się, zasłaniania kości pyskiem itd. Ona się po prostu po jakimś czasie kładła na boku z łbem luźno położonym gdzieś tam na boczek i przestawała pilnować tej kości. Ja wtedy ją chwaliłam i odchodziłam. Nagradzałam ją wtedy czasem super przysmakiem.Oczywiście na początku odległość od niej była większa niż później itd.
Chciałam nauczyć ją, że moja obecność nie jest dla niej żadnym zagrożeniem. Nie chciałam wzmacniać w niej poczucia, że takie zachowanie jest skutecznym sposobem na odstraszenie mnie.
Na początku samo przechodzenie koło niej wzbudzało reakcje. Dziś jest luz nawet jeśli jej muszę tę kość zabrać.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dardamell
Super Forumowicz



Dołączył: 20 Lip 2012
Posty: 746
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 22:39, 21 Mar 2013    Temat postu:

To u nas było podobnie jak u Lullaby81, z tym, że przechodzenie obok oznaczało okło 5 metrów od suki początkowo bo na mniejszym dystansie już rzucała się do przodu i kłapała pyskiem i nie kończyło się tylko na warczeniu. Brat został przypadkowo walnięty pyskiem przy kłapaniu, wiemy, że przypadkowo bo walnęła go faflem. To, że odeszła od pilnowanej rzeczy wcale nie oznaczało, że przestała jej pilnować. Ćwiczyliśmy w ten sposób, ze w bezpiecznej w jej mniemaniu odległości przechodziliśmy nie patrząc na nią i mówiąc do osoby, która siedziała na końcu drogi, stopniowo zmniejszajac dystans. I tak udało ją się nauczyć, że można przejść obok. Z rzeczami bardziej "rarytasowymi" chowana jest w klatce (klatka nie ma drzwiczek, bo zgubiłam) aby wiedziała, ze nie zabierzemy. Suka szybko zaczęła odróżniać przechodzenie obok od podchodzenia.
problem wyszedł u niej około 4 miesiąca życia. Dziś suka ma 20 miesięcy a i tak wciaż nie można jej dotknąć przy dziamganiu, ale z oddaniem na komendę problemu już nie ma. Z kłapania pyskiem i skakania do przodu udało nam się zredukować reakcję do warczenia.
Nasz największy problem to tak naprawdę to, ze ona nie pilnuje jakiejś stałej grupy zasobów. To wygląda tak jakby ona poprostu miała potrzebę pilnowania jakiś zasobów. Jak uda nam się wyćwiczyć z jedną grupą to problem od nowa pojawia się z drugą, następnie trzecią i tak w koło Macieju. Właściwie to nigdy nie wiadomo jaki przedmiot będzie przez nią pilnowany.
Ale pokrzepiające jest, że nie tylko moja suka ma ten problem i da sie to wypracować.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
foxiii04
świeżątko



Dołączył: 19 Gru 2012
Posty: 81
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wielka Brytania/Swindon
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 23:07, 21 Mar 2013    Temat postu:

Z ręką to świetny pomysł , tak tez dzis zrobilysmy, sytuacja zmienila sie w 10 min, Sunia jezala kolomnie bez problemu juz jej nie przeszkadzaloczy po cos siegam czy nie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Donica
Giga Forumowicz



Dołączył: 29 Sie 2009
Posty: 1183
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 0:24, 22 Mar 2013    Temat postu:

Nie powinno się dawać wieprzowych kości surowych psom. Mięso wieprzowe może być zarażone chorobą Aujeszkiego.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Iwon_Ad




Dołączył: 23 Lip 2012
Posty: 45
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Poznań
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 17:15, 23 Mar 2013    Temat postu:

Zgadza się kości wieprzowe są zbyt twarde i długo zalegają w żołądku. Często psy po ich zjedzeniu zwracają. Najodpowiedniejsze są surowe kolana wołowe.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna -> szczeniaki Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin