Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna Szkolenie psów metodami pozytywnymi
Forum o pozytywnym szkoleniu psów
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Potrzebuję pilnej porady!.

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna -> Rozwój psa, dorastanie i tematy pokrewne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
yo_landi___




Dołączył: 12 Sie 2014
Posty: 28
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Gdańsk
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 11:17, 05 Lis 2014    Temat postu: Potrzebuję pilnej porady!.

Mam szczeniaka 3,5 miesięcznego (jeżeli ktoś nie pamięta albo nie wie Wink ) i mam problem... Nie wiem co zrobić... Wynikła taka sytuacja że muszę ją zostawić ze swoim narzeczonym na ok 1,5 miesiąca... Do tej pory to ja byłam jej właścicielką i nikogo nie słuchała (bo do tego dążyłam od 2 miesięcy), Czy zerwie się więź między mną a nią (pomimo iż będę ją widzieć raz/ dwa w tygodniu) i czy jeżeli tak to jak będę mogła ją odbudować? Dziękuję za wszelkie porady Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Patryk Słupikowski
świeżątko



Dołączył: 25 Paź 2014
Posty: 79
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Śląsk
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 11:35, 05 Lis 2014    Temat postu:

Nie widzę przeciwskazań, ale wszystko zależy od Ciebie.
U nas była taka sytuacja, że przez pierwszy miesiąc byłem ze szczeniakiem non stop. Następnie dostałem projekt, który niestety muszę wykonywać u klienta. Widuję psa o wiele rzadziej, ale każdą wolną chwilę spędzam ze szczeniakiem.

Nie zauważyłem żadnego spadku zainteresowania czy utraty więzi. U ciebie również nie powinno się tak stać, ale wracając musisz się psem zająć, a nie ignorować.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Harley
Super Forumowicz



Dołączył: 25 Mar 2013
Posty: 535
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Śro 14:06, 05 Lis 2014    Temat postu:

Ja bym się bała raczej tego, z czym sama mam problem - różni ludzie i różne zasady. Niestety mój mąż robi mi krecią robotę przy prowadzeniu psa i nie przestrzega zasad, które ja wprowadzam. Dokarmia psa przy jedzeniu, woła kiedy wiadomo że pies nie wróci, woła po 15 razy, nie każe siadać przed przejściem dla pieszych etc. Rozrzuca psie zabawki po domu, daje jeść jak tylko pies próbuje zwracać na siebie uwagę...

Może to śmieszne, ale noszę gwizdek zawsze przy sobie, żeby nie mógł go użyć. Szczególnie cenne zabawki są schowane w tajnym schowku w samochodzie. Muszę jeszcze frisbee gdzieś schować, bo mi psuje psa źle rzucając - nawet się ostatnio poskarżył, że pies coś gorzej łapie :-/.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Margaret
Administrator



Dołączył: 20 Lut 2011
Posty: 1782
Przeczytał: 81 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Opole
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 15:26, 05 Lis 2014    Temat postu:

Nie sądzę, żeby więź jakoś bardzo się pogorszyła. Wiadomo, że pies pewne nawyki może nabyć, ale zwierzę wie, z kim na ile może sobie pozwolić. Ja swojego psa widuję rzadziej niż raz na tydzień (absurd, co?) i mimo to mnie pies słucha najbardziej, polecenia wykonuje, cieszy na mój widok jak mały szczeniak, choćbym była dłuższy czas w domu i wychodziła na pół h do sklepu. Bądź konsekwentna, a pies na pewno zrozumie, że ma Cię słuchać.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Patryk Słupikowski
świeżątko



Dołączył: 25 Paź 2014
Posty: 79
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Śląsk
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 16:37, 06 Lis 2014    Temat postu:

To jest w sumie ciekawostka taka. Znam wiele osób, które myślą w podobnym sposób.
Osobiście nie wykonałem żadnych badań, ale wydaje mi się, że to nie jest tak.
To nie jest wcale absurd, wiele osób tak myśli i z dumą mówi ''to twój pies, a zobacz, że mnie bardziej lubi''.

Wydaje mi się, że psy postrzegają takie elementy w inny sposób. Mają również inne postrzeganie czasu.
Pies lubi nowości, więc reaguje żywiej na osoby, które rzadziej widuje i nie ma z nimi regularnego kontaktu. Nie ma nic dziwnego, że psiak skacze i cieszy się na widok obcych (czasem mocniej niż na widok przewodnika).
Tak samo może być z posłuchem - polecenie od niestandardowej osoby to coś nowego, więc pies może się na tym bardziej skupiać.

Kocham psy, ale jestem daleki od wywyższania ich Wink Psiak to jednak psiak. Kocha człowieka, ale w inny sposób niż my myślimy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Margaret
Administrator



Dołączył: 20 Lut 2011
Posty: 1782
Przeczytał: 81 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Opole
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 17:46, 06 Lis 2014    Temat postu:

Patryk Słupikowski być może, oczywiście, jak napisałam mówię na przykładzie swojego sierściucha Wink Bywa, że jestem parę miesięcy w domu i jestem już do bólu nudna dla psa, niemniej zwierzę zawsze reaguje żywo. Kiedy rodzice wracają beze mnie do domu to często mi mówią, że pies jest nieswój. Mojego chłopaka, którego przez wakacje widywał naprawdę bardzo często- słuchać nie chciał, choć się do niego przywiązał i za nim skomle przy pożegnaniach. Na jego widok cieszy się, ale bez szału. Na Wszystkich Świętych rodzice pojechali na Podkarpacie, ja zostałam w Katowicach, psem zajmowała się sąsiadka, starsza pani, którą pies bardzo lubi i zna od szczyla- była jedną z pierwszych osób, które Borys poznał i które regularnie widywał. Na co dzień przymilny i spokojny pies stał się na czas naszej nieobecności hałaśliwy i wył w nocy (dowiedzieliśmy się o tym przedwczoraj), mimo, że bywały podobne sytuacje wcześniej i była absolutna cisza, mój pies absolutnie nigdy nie szczeka bez powodu. Kiedyś pojechaliśmy na wesele i Borys nie chciał wpuścić tej sąsiadki, warczał i szczekał, odpychał ją. Myślę, że każdy pies jest inny i ma swój unikalny charakter, czemu daje wyraz w mniej codziennych sytuacjach. Trzeba wziąć na to poprawkę Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Patryk Słupikowski
świeżątko



Dołączył: 25 Paź 2014
Posty: 79
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Śląsk
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 16:31, 07 Lis 2014    Temat postu:

Powiem taką historię:
Mam kuzynki dwie. Jedna chciała psa i go kupiła - ogromna bestia, chryste...
Uczyła ją z ogromną wytrwałością, jeździła na szkolenia. Uczyła zasad itd. Jednak psiak wolał jej siostrę, która miała z nim mało kontaktu, ale zawsze opychała go żarciem. Nigdy nie krzyczała, bo nie miała powodu. Jak miała się psem zająć to po prostu siedziała i dawała mu jeść.

Niby pies powinien mieć więź z właścicielem, który go trenował, dawał mu odpowiednie warunki, pielęgnował - powinien być autorytetem. Jednak zawsze wolał drugą osobę, u której dostawał po prostu jedzenie za darmo, a nie polecenia Wink

Taka dygresja do przemyślenia - kto jest najlepszym przyjacielem psa?

Taki mega offtop, nie chcę również nikomu niszczyć postrzegania własnego psa. Jednak uważam, że wiele osób zbyt uczłowiecza pupila. Bycie ''nieswój'' niekoniecznie oznacza, że tęskni za przewodnikiem. Może to być zmienione otoczenie, czynnik psychologiczny - psy bardzo zwracają uwagę na środowisko i wszelkie zmiany (zgodnie z tą zasadą poleca się ścisły harmonogram dnia z psem - jedzenie, spacery o tej samej porze).

Chłopaka pies nie musi słuchać, ale to również nie wiąże się z jakąś magią, ale może z mową ciała człowieka? Pies nie wybiera ''o tego lubię'' czy coś Wink To wszystko jest związane z konkretnymi czynnikami.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
diatos




Dołączył: 17 Sie 2013
Posty: 2
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Nie 0:53, 16 Lis 2014    Temat postu:

Harley napisał:
Ja bym się bała raczej tego, z czym sama mam problem - różni ludzie i różne zasady. Niestety mój mąż robi mi krecią robotę przy prowadzeniu psa i nie przestrzega zasad, które ja wprowadzam. Dokarmia psa przy jedzeniu, woła kiedy wiadomo że pies nie wróci, woła po 15 razy, nie każe siadać przed przejściem dla pieszych etc. Rozrzuca psie zabawki po domu, daje jeść jak tylko pies próbuje zwracać na siebie uwagę...


Ojej a myślałam, że tylko ja mam takie problemy Cool Tylko jeszcze nie rozwiązałam kwestii komend - staram się mieć inne komendy, bo mój potem wykorzystuje te standardowe w inny sposób niż one przeznaczone. Ehm życie z facetami...

Ja od czasu jak wróciłam do pracy po wzięciu szczeniaka, bałam się, że stracimy tą więź co miałam z Oro po spędzeniu pierwszego miesiąca razem. Nic bardziej mylnego - mimo, iż zdarza mi się obecnie spędzić tylko 2 dni w tygodniu w domu to pies dalej widzi mnie a nie TŻ - nawet jak idziemy gdzieś wszyscy troje i TŻ trzyma psa to Oro najpierw patrzy na moją reakcję a potem na TŻ.

Patryk Słupikowski
to jak wytłumaczysz w takim razie sprawę u nas? To ja jestem ta co wprowadza nowe rzeczy, ode mnie pies nie ma jedzenia za nic, na każdy smakołyk musi zapracować, a TŻ często daje mu ot tak bo pies ładnie patrzy. Uczenie komend? A po co może przyjść na gotowe, on się częściej z psem bawi - ja raczej spacery i nauka i co? Pies ode mnie nie odejdzie na krok w domu, zawsze czeka na moją reakcję.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Patryk Słupikowski
świeżątko



Dołączył: 25 Paź 2014
Posty: 79
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Śląsk
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 10:31, 16 Lis 2014    Temat postu:

Nie wytłumaczę Wink, ponieważ wszystko zależy od konkretnego przypadku.
Chodzi mi o to, że nie można brać takiej tendencji za pewniak. Często jest tak, że psiak rzeczywiście uwielbia swojego właściciela, ale nie zawsze.
Pies to nie robot, ale często kieruje się mniej widocznymi elementami jak temperament, cechy charakteru i ogólna osobowość. Ludzie nerwowi mogą mieć problemy z przywiązaniem szczeniaka. Jednak również na odwrót - czasami psy przywiązują się do osób mających tendencję do ignorowania psa np: pies menela.

Ja jestem jednak przeciwko uczłowieczaniu psa i uważam, że pewne decyzje psiaki podejmują bardziej mechanicznie, a nie na podstawie uczuć do właściciela. Słowo klucz ''pewne decyzje'', a nie wszystkie.

''ja raczej spacery i nauka i co? Pies ode mnie nie odejdzie na krok w domu, zawsze czeka na moją reakcję.''
Właśnie dlatego tak jest, ponieważ psa uczysz. Jak uważasz, dlaczego awaryjne przywołanie działa? Ponieważ polega na takim wyuczeniu pupila komendy, aby mięśnie automatycznie kierowały psa do przewodnika - nie ma tu czasu na myślenie. Wraca i tyle. Pies uczony ma tendencję do automatycznego skupiania na przewodniku ''czekanie na reakcję'' itd.

Na prawdę nie chodzi mi o to, aby udowodnić, że psy was nie kochają. Po prostu nie można uogólniać. Pies najczęściej przywiązuje się do osoby, która spędza z nim czas, ponieważ to taka bezpieczna opcja, a psy nie lubią zmian w tym kontekście. Więź się zacieśnia, ale 1-2 miesiące to za mało, żeby było to absolutne. Jeżeli przez dłuższy czas ktoś znika z życia psa, a zastąpi je ktoś inny to może pupil przekierować swoją uwagę na drugą osobę.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lunorka
Giga Forumowicz



Dołączył: 06 Sty 2010
Posty: 1267
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 12:08, 16 Lis 2014    Temat postu:

Ja rozumiem frustrację, że ja się staram a pies i tak wybiera sobie inna osobę.
Zojka to mój pies, ja na nią uskładałam, kupiłam, przywiozłam i zajmowałam się nią od początku (łącznie ze sprzątaniem po niej Evil or Very Mad )
Niestety kiedy była szczeniakiem, mieszkałam jeszcze z exTŻ i strasznie mnie wkurzało, że ja tu przysłowiowo na głowie staję, żeby wychować sobie fajnego psa a on mi psuje wszystko złośliwie a nawet naraża życie mojego psa przez puszczanie szczeniaka koło ruchliwej ulicy, zostawianie go pod sklepem, zostawianie w domu malutkich elementów elektronicznych o czym dowiedziałam się kiedy pies załatwił się z kawałkami miedzianych przewodów i niebieskiej otoczki izolacyjnej.
Z jedna rzeczą mamy problem do dzisiaj, Zoja za nic nie odda do ręki piłeczki tenisowej, wszystko inne tak a piłki nie, bo miała ją wydłubywaną na siłę palcem z pyska.
Dlatego ja rozumiem i nawet straciłam w tym roku fajny wyjazd bo nie miałam z kim zostawić mojej suni a nikt poza jedną osobą nie nadaje się, czyli nie szanuje moich wskazówek jak postępować z moim psem.
A celuje w tym moja mama, zawsze po jej pobycie u nas, moja sunia ma problemy z żołądkiem bo jest nakarmiona wszystkim co pod ręką w ilościach hurtowych "bo tak smutno patrzyła" i na nic moje prośby, a ona że to na pewno coś innego psu zaszkodziło.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Patryk Słupikowski
świeżątko



Dołączył: 25 Paź 2014
Posty: 79
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Śląsk
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 16:56, 17 Lis 2014    Temat postu:

Niestety, ale każdy jest inny, psy również. Wiele osób ma problemy z pupilami, nad którymi na prawdę pracują, a one szybko czmychną, aby tylko podejść do tej ''wstrętnej'' sąsiadki - tylko dlatego, że raz dała psu kiełbasy.

Jestem bardzo przeciwny uczłowieczania psa i tłumaczenia jego zachowania naszym rozumem.

Psy są lepsze niż wiele osób myśli, ale tylko do pewnego stopnia. Samą, czystą miłością nie utrzymasz psa. Widziałem już takie akcje, że pupil był spuszczony, bo przecież kocha swoją Panią i nie odejdzie, nie? pupcia - odszedł i to bardzo szybko i bardzo daleko.

Zawsze stosujemy zasadę ograniczonego zaufania do psa.

Ja ciebie Lunorka dobrze rozumiem - dostaję szału jak ktoś obcy podchodzi do psa, pozwala mu na siebie skakać i podgryzać. Nienawidzę też ludzi, którzy dokarmiają psy od tak. Raz byliśmy u teściów i takiego syfu psu dali, że dwa dni miał problemy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna -> Rozwój psa, dorastanie i tematy pokrewne Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin