Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna Szkolenie psów metodami pozytywnymi
Forum o pozytywnym szkoleniu psów
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

9 tygodniowy szczeniak
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna -> szczeniaki
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marciocha




Dołączył: 18 Sty 2012
Posty: 35
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 17:32, 18 Sty 2012    Temat postu: 9 tygodniowy szczeniak

Witajcie!
Zaczytałam się w tematach na tym forum, jednak dalej mam mnóstwo wątpliwości. Psa mam od 3 dni i raz jest cudownie, raz szarpie moje nerwy. Jest zbyt inteligentny (cwaniaczek) i żarłoczny (o tym dalej). Jego rozkład dnia wygląda mniej więcej tak:
Wstaje rano o 7 (mąż idzie do pracy i on się już rozbudza), siusiu, qpka, zabawa - najpierw spokojna, zabawkami jakie mu daję, potem zaczyna szaleć z ząbkami. W międzyczasie trening z reagowaniem na imię (jeszcze się nie udało), szkolenie wg zasady "learn to earn", czyli spokojnie siada i czeka np. na karmę (załapał 1szego dnia), trening zostaw, NIE itp, potem wkładam go do kartonu i wśród pisków zasypia. Potem cały dzień tak samo. Dzisiaj kupiłam awaryjną smycz i obrożę, więc uczyłam go chodzić po domu za mną (nawet się udaje), zwiedziliśmy bez strachu klatkę schodową i balkon - przygotowania do wyjścia na dwór.

A teraz te wszystkie (znane już wszystkim) problemy:

1) zostawanie samemu
Firma, u której idealnie na czas miały dojść zakupy (klatka, smycz, kong itp) przedłużyła realizację. W związku z tym pies jest w kartonie wyłożonym kocykiem, gdzie nie ma miejsca na wodę ani pieluchę. Kiedy zostawiam go samego i siedzę obok (moja ręka jest w kartonie albo siedze przytulona do kartonu i np. czytam książkę), jest ok. Tarmosi się, układa i zasypia. Kiedy jestem w tym samym pokoju, ale poza zasięgiem małego łepka wystającego z kartonu, jest już gorzej - piski, skakanie itp, ale się uspokaja i zasypia. Gorzej, kiedy wyjdę z pokoju - wycie, szczekanie, piski itp. Próbowałam trafić (stojąc za rogiem uzbrojona w karmę) w moment ciszy, ale boję się, że jedna pomyłka i nauczy się, że piskiem mnie przywołuje. Kiedy wchodzę do pokoju i jest spokojny, grzecznie siedzi (albo go posadzę komendą) i czeka, bo powoli kojarzy, że inaczej nie będzie pogłaskany.
Najgorsze jest to, że nie zawsze poznam jego pisk, czy to histeria, czy na siusiu. Już załapał załatwianie się na pieluchę w rogu pokoju (siusiu, qpa w innym pokoju musi być) i zdarzyło mi się już 2 razy, że narobił qpkę i siusiu w kartonie, kiedy z mężem zostawiliśmy go samego w innym pokoju. Nijak nie potrafię wyczuć tego pisku, nie chcę przegapić momentu siusiu, nie chcę też, żeby był zmuszony załatwić się tam, gdzie przebywa.
Dzisiaj zostawiłam go po raz pierwszy samego w domu na 30 min (miało być 15, ale zoologiczny zlikwidowali i drałowałam do innego) i jak wróciłam w kartonie było siusiu, karton lezal na środku pokoju (musiał skakać i się tak transportować). Zignorowałam go, rozebrałam się, odczekałam aż będzie spokojniejszy i czekając na grzeczną pozycję siedzącą przywitałam się. Czy prawdopodobne jest to, że to mi jest ciężej niż jemu się rozstać? Z drugiej strony to dopiero 2 dzień, odebrany od całej sfory z hodowli...

2) gryzienie
Mówię NIE, wstaję i staję jak słup. Zaczyna szarpać moje skarpetki/kapcie, potem widzi, że to nic nie daje i siada i czeka, aż na niego spojrzę. Jak jest spokojny potrafi też reagować na ZOSTAW, w zamian dostaje pieszczoty lub zabawkę. Ale! W nocy/wieczorem ma napady gryzienia (biedne ząbki). Wpada w amok, nie reaguje na żadne komendy, a jeśli wstanę i go zignoruję, rzuci się na cokolwiek innego: koc, łóżko, męża itp. Cierpliwie stosuję ignorowanie i podstawiam mu natychmiast w zęby zabawkę, ale dalej woli ręce, brodę itp. Ostatnią porcję jedzenia dostał wczoraj wyjątkowo późno, więc może / na pewno / stąd taki przypływ nagłej energii? Z drugiej strony, nawet jeśli wina karmy (dzisiaj przesunę porę karmienia o godzinę), to napady i tak ma. Widzę wtedy, jak popiskuje i wgryza się z zadowoleniem w sznur, ale jednak przedtem jest "walka" o ręce i włosy.

3) spanie
W ciągu dnia uczę go spać w kartonie (ubolewam, że nie ma możliwości oglądania przez kratki pokoju). Natomiast nasze łóżko właściwie leży na podłodze i mały wprosił się tam 1szego dnia. Spał z nami w nogach spokojnie, jednak zaczęły mu się te napady wieczorne i upodobał sobie moją poduszkę - idzie, tarmosi się i pada jak stoi i zasypia. Przeniesienie w nocy do kartonu odpada, bo po 22 nie mogę skazać wszystkich wokół na piski, zwłaszcza, że jestem po atakach bardzo zrezygnowana i psychicznie wykończona stałą superwizją. Więc śpi z nami, co mi nie odpowiada, bo włącza mi sie tryb stróżowania i śpię w stałej gotowości na każdy ruch. Jak wykańczające to jest, pewnie sami wiecie. Gotowość tez dlatego, żeby skorygować jego gryzienie np. koca, kołdry, i że 2x narobił siusiu na łóżko kiedy nie patrzyłam / podsypiałam rano.

4) jedzenie i komendy
Zrezygnowałam z michy, daję w ciągu dnia o stałych porach (4x) karmę (granulkę) za każdą rzecz, która zasłuży. W kartonie potrafi 10 minut siedzieć i grzecznie czekać na kolejny kawałek, reaguje na ZOSTAW, jest cudownie. Jednak kiedy karma się skończy (orientuje się tak po 15min Wink to przestaje reagować i znowu zaczyna gryźć nie to, co trzeba, np. nas (tu stosuję technikę pala), smycz (przy karmie puszcza na komendę) itp., ale nie często to działa.

5) smycz
Kupiłam dzisiaj smycz, jednak jest skórkopodobna. Zupełnie nie pomyślałam, że mały może ją pogryźć. Obrożę nosił dzisiaj 1szy raz, zignorował zupełnie, ze smyczą gorzej - zaczyna ją gryźć, jak idę z nim po mieszkaniu, to spokojnie za mną idzie tylko, jak mam karmę, nie reaguje na ZOSTAW i gryzie smycz dalej. Kupić parcianą/plecioną, czy jakoś go oduczyć? Nasmarowałam wymemlaną smycz pieprzem, ale go zlizywał. Nie chcę stosować żadnych drastycznych metod. Jak pokazać mu, że to nie zabawka?

6) cierpliwość
Okażcie mi wsparcie. Nie wiem, czy to ja jestem zbyt wymagająca dla niego, czy on ma taki charakter (np. te napady gryzienia). Kiedy po kilku godzinach jest cudownie i ma napady szału czuję się zrezygnowana, że zrobiłam coś źle, nie byłam zdyscyplinowana, że to ON mnie nie lubi i stąd takie zachowanie itp. Jestem cierpliwa, bardzo mu współczuję ząbkowania, ale przy napadach szczekania i piszczenia nerwy mi wysiadaja i mam ochotę płakać. Mąż mówi, że po tych 2 dniach jest ogromna różnica w zachowaniu, jednak jako przebywająca z nim stale tego nie widzę i bardziej czuję każdą "porażkę", czyli ignorowanie komend itp.
Jak wytrzymaliście te płacze? Mi się serce kraja, wszędzie czytam, żeby ignorować, ale tak ciężko nie było mi chyba nigdy. Miałam już psa, został w domu rodzinnym, wychowywałam go jak miałam 14 lat i teraz wiem o wiele więcej o wychowaniu, szkoleniu i wpływie wszystkiego co robię na jego przyszłość, że po prostu zaczynam panikować, żeby go nie skrzywdzić nieświadomie. Gdybym mniej wiedziała chyba byłabym szczęśliwsza...

7) kliker - szkolenie ciąg dalszy
Tu pojawia się problem - mieszkam w małej miejscowości, w zoologicznym klikera nie było a na zamówienie internetowe czekam. Moje szkolenie na siłę się przedłużą, mam wrażenie, że załapałby wszystko o wiele szybciej i mniej stresowo. Jednak tu jest problem - jego karma (porcja 20g) starcza może na 30 min ćwiczeń, lub inaczej - on coś robi a ja wyłapuję te pozytywne i go nagradzam. Po tych 30 min karmy brak, a on przestaje reagować... Pieszczoty docenia w kartonie, nie jak lata po pokoju, zabawki ma pochowane, została 1, ale na nowe nie reaguje tak silnie jak na karmę. Czy jest jeszcze jakiś inny sposób nagradzania? Nie kupię smakołyków, bo musiałabym odjąć od karmy, a to dla niego teraz jest najważniejsze, poza tym chcę, żeby "celebrował" każdą granulkę i nie wybrzydzał (co mi się udaje).

Zastanawiam się nawet, czy nie wezwać behawiorysty, żeby powiedział mi jeszcze raz to samo, co przeczytałam tutaj o wychowaniu szczeniaka, a może znajdzie jakiś błąd? Może oceni jego charakter prawidłowo? Hodowca powiedział, że trafiliśmy na największego agenta z miotu. Nawet jak przyszedł pierwszy raz do domu nowego niczego się nie bał, zwiedził całe mieszkanie, zaczął podgryzać nawet chodzącą pralkę na pełnych obrotach. Niby mogłabym wybrać najspokojniejszego szczeniaka z miotu, ale to są beagle... Wink
W każdym razie psiak już jest, jest kochany i bardzo pojętny, jednak przysparza mi mnóstwa zagwozdek. Wiem, że każdy pies jest inny jeśli chodzi o naukę, ale tak ogólnie, ile może mu zająć nauka zostawania i zostawiania ręki? Jak można to usprawnić?

Proszę o przemyślenia i cierpliwość, bo wiadomo, ze szczeniakiem przewijają się ciągle te same pytania. Jednak myślę, że konkretnie rozwinęłam każde zagadnienie problemowe i ktoś się włączy do dyskusji Smile

Edit:
I jeszcze jedno...
Kupiłam psiakowi konga i zabawki z materiału specjalnie dla szczeniąt. Ma też drobiowe wędzone piersi na przekąskę, użyłam dopiero raz. Natomiast inny hodowca psów powiedział mi dzisiaj, że dla szczeniaka do 6 m-cy nic do żucia tylko gumowe gryzaki. Żadnych smakołyków, szmacianych zabawek, sznurów, bo wydam majątek na leczenie psa, sprawdził na swoich owczarkach niemieckich (?).
Prawda to czy dziwny człowiek mnie "wkręca"? Po to są specjalne serie dla szczeniąt, żeby zabawki były bezpieczne. Sznurek kiedy dzieli się na niteczki jest wymieniany (połknięcie i zawijanie się w jelitach), szmaciane lalki można zamrażać, żeby gryzienie przynosiło ulgę dziąsłom, wędzona przekąska może jakoś zaszkodzić?


Ostatnio zmieniony przez Marciocha dnia Śro 18:25, 18 Sty 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jean




Dołączył: 20 Gru 2011
Posty: 22
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Gdynia
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 21:11, 18 Sty 2012    Temat postu: Re: 9 tygodniowy szczeniak

Marciocha napisał:
Witajcie!
Dzisiaj kupiłam awaryjną smycz i obrożę, więc uczyłam go chodzić po domu za mną (nawet się udaje), zwiedziliśmy bez strachu klatkę schodową i balkon - przygotowania do wyjścia na dwór.


Witaj! nie jestem jakiś znawcą, ale powiem Ci rzeczy, które wiem i które doświadczyłam..
9 tygodniowy szczeniak - nie macie jeszcze wszystkich szczepień? My nie zwiedzaliśmy ani klatki, ani balkonu. Luna wyjdzie na balkon kiedy bedzie chciała, na razie lubi sobie popatrzeć przez szybę Smile

Cytat:
A teraz te wszystkie (znane już wszystkim) problemy:

1) zostawanie samemu

na klatkach i klatko-podobnych się nie znam, jestem z tych co żyją bez nich. Być może ma ona pozytywne zastosowanie, jednak Luna to mój trzeci pies bez klatkowy i zamierzam sobie poradzić bez niej. Psica jak zostaje sama ma do dyspozycji przedpokoj i kuchnie. Wstaje rano o 6 (przesunęło się jej z 7-mej) dostaje jedzonko a ja szykuje się do pracy. Ona się bawi. Potem ja wychodzę - tu zostaje godzinę sama. Potem mąż wstaje, wychodzi do pracy i Luna spędza 7,5h sama. Tak de facto, nie mieliśmy pełnego przygotowania do zostawania samemu. Owszem została dwa razy. Pierwszy raz na godzinę, potem na 6. Przeżyła, nie broi jakoś masakrycznie, wiadomo podłoga w kuchni zalana od siuśków, bo musieliśmy zrezygnować z podkładów w ciągu dnia (obgryzała i zjadała). Trudno, codziennie zmywam podłogę, łapki - ślady są wszędzie, staram się nie patrzeć na nią. Czysta na połysk jest tylko w weekend, kiedy wychodzimy co godzinę, półtorej na dwór i nie ma okazji do zrobienia w domu. Wracając do samotnych pobytów.. No cóż, ominęłam to przygotowanie, być może celowo, być może z przekonania, że skoro dwa poprzednie psiaki sobie poradziły to i Luna da radę Smile No i daje. Odpukać jak na razie. Zostawiam jej zabawki, jedzenie i po pracy biegnę do domu.

Cytat:
2) gryzienie
Mówię NIE, wstaję i staję jak słup. Zaczyna szarpać moje skarpetki/kapcie, potem widzi, że to nic nie daje i siada i czeka, aż na niego spojrzę. Jak jest spokojny potrafi też reagować na ZOSTAW, w zamian dostaje pieszczoty lub zabawkę. Ale! W nocy/wieczorem ma napady gryzienia (biedne ząbki). Wpada w amok, nie reaguje na żadne komendy, a jeśli wstanę i go zignoruję, rzuci się na cokolwiek innego: koc, łóżko, męża itp. Cierpliwie stosuję ignorowanie i podstawiam mu natychmiast w zęby zabawkę, ale dalej woli ręce, brodę itp. Ostatnią porcję jedzenia dostał wczoraj wyjątkowo późno, więc może / na pewno / stąd taki przypływ nagłej energii? Z drugiej strony, nawet jeśli wina karmy (dzisiaj przesunę porę karmienia o godzinę), to napady i tak ma. Widzę wtedy, jak popiskuje i wgryza się z zadowoleniem w sznur, ale jednak przedtem jest "walka" o ręce i włosy.
Z ciekawości.. o której dostaje ost. posiłek?
Luna też gryzie ręce. Mówię 'nie gryź', 'nie wolno', czytałam gdzieś, że trzeba przez to przejść, z czasem jej minie. W nocy nie ma napadów, bo wyganiam ją na łóżko i nie daje możliwości zaczepiania.

Cytat:
3) spanie

Luna też gryzie poduszki, uwielbia podgryzać guziki, zamki, sznurki. Z tym też nie walczę, bo jakoś specjalnie mi to nie przeszkadza. Jedno co.. Nie pozwalam jej spać w naszym łóżku. Owszem, rano może wejść, poprzytulać się, w ciągu dnia także, ale na noc ma swój kocyk przy łóżku naszym, albo swoje legowisko na przedpokoju. Będzie starsza, będzie spać tylko i wyłącznie na legowisku. Na razie budzi się w nocy i chcę mieć większą kontrole nad nią.


Cytat:
) jedzenie i komendy

Co to jest technika pala? Ile posiłków zjada piesek? W jakich godzinach? TYLKO suche? z ciekawości.. jakie?
Jak długo trwają sesje nauki?

Cytat:
5) smycz

My mamy rozciągalną. Młoda od początku jej nie gryzła, mam za to problem z obrożą, bo idąc na dworze się drapie co kawałek, a nie bardzo ma tam co ją swędzieć.
Kup może linkę plecioną? i przy każdym gryzieniu zatrzymuj się 'Nie wolno!' jak będzie grzecznie szedł to nagroda.


Cytat:
6) cierpliwość

Stawianie wymogów psu jest bardzo dobre, faktycznie warto uzbroić się w cierpliwośc (szczególnie przy nauce czystości, która Was czeka). Wszystko inne wydaje się całkowicie normalne i pewnie większość właścicieli to przechodzi. Przynajmniej takich, którzy chcą wychować psa na 'ludzi'. Wink
Mi też się serce kraja, jak Luna błaga o wejście na kanapę. Konsekwencja drogą do sukcesu. Zluzuj troszkę, nie nakręcaj się. Nie zmniejszaj swojej upartości, ale nie wszystko to będzie dla ciebie przyjemnością. Nauka ma być przyjemnością, którą potem będziesz wspominać z uśmiechem.

Cytat:
Zastanawiam się nawet, czy nie wezwać behawiorysty, żeby powiedział mi jeszcze raz to samo, co przeczytałam tutaj o wychowaniu szczeniaka, a może znajdzie jakiś błąd? Może oceni jego charakter prawidłowo?


My wybieramy się do psiego przedszkola w niedzielę Smile

Cytat:
Edit:
I jeszcze jedno...
Kupiłam psiakowi konga i zabawki z materiału specjalnie dla szczeniąt. Ma też drobiowe wędzone piersi na przekąskę, użyłam dopiero raz. Natomiast inny hodowca psów powiedział mi dzisiaj, że dla szczeniaka do 6 m-cy nic do żucia tylko gumowe gryzaki. Żadnych smakołyków, szmacianych zabawek, sznurów, bo wydam majątek na leczenie psa, sprawdził na swoich owczarkach niemieckich (?).
Prawda to czy dziwny człowiek mnie "wkręca"? Po to są specjalne serie dla szczeniąt, żeby zabawki były bezpieczne. Sznurek kiedy dzieli się na niteczki jest wymieniany (połknięcie i zawijanie się w jelitach), szmaciane lalki można zamrażać, żeby gryzienie przynosiło ulgę dziąsłom, wędzona przekąska może jakoś zaszkodzić?


Moja ma kostki prasowane, sznurek (uwielbia zabawki sznurkowe), kilka maskotek, piłeczkę i piszczącego jeża.
Nie wydaje mi się, żeby miało jej coś z tego zaszkodzić.
A zamrażanie? Super pomysł! wypróbuje napewno Very Happy

Pozdrawiam ciepło!


Ostatnio zmieniony przez Jean dnia Śro 21:11, 18 Sty 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ladyS




Dołączył: 05 Sty 2012
Posty: 37
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Zmc/Wroc
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 21:46, 18 Sty 2012    Temat postu:

Co do zabawek, poniekąd zależy to od psa - nasz jest niszczycielem i faktycznie, wszystkie zabawki prócz jednej piłki i węzełka ma schowane i jedynie pod naszym dozorem dawane. Szczylki potrafią zjeść takie rzeczy, które w ogóle nie wpadłyby nam do głowy Wink Ale czy gumowe zabawki lepsze - raczej nie, trzeba po prostu wybierać zabawki odpowiednio trwałe.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andromeda
Giga Forumowicz



Dołączył: 20 Sty 2010
Posty: 1426
Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kingston upon Hull
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 22:00, 18 Sty 2012    Temat postu:

Przede wszytkim wyluzuj. Nie wszystko na raz. Dwa dni z 20 lat bycia z psem to nic. Pies uczy się was i tego na co moze sobie pozwolić, wy dopiero uczycie się psa, to trwa.
Ponieważ masz beagla na co bym uważała, to na to by nie zrobić z psa szczekacza, bo potem będziesz męczyć się z psem, który wymaga wszystko szczekaniem.

Co do tego kartonu i nauki zostawania, to zapominasz, ze psy słyszą i czują (węch) lepiej niż my i to, że cię nie widzi (karton) i czuje może wywoływać jego flustrację. Zamiast wsadać rękę do kartonu czy siedzieć obok, zostaw w kartonie swoją noszoną wcześniej bluze. Twój zapach uspokoi psa. Poza tym włąśnie taki karton użyłabym jako sypialnię dla szczeniaka. Wtedy jak pies będzie sie wiercił i skrobał by wyjść na siusiu, zbudzi cię. Oczywiście musi to być na tyle mały karton by pies nie użył jegnego z jego kątów do załatwienia się.

A te szaleństwa to typowe szczeniakowe szlaeństwa godzina głupoty. Czasem mogą być spowodowane źle dobraną karmą. A właśnie czym go karmisz?


A to, żer raz pies doprowadzi cię do łez, to normalne, poczekaj jak zacznie dorastać i będziesz mieć psiego nastolatka Laughing
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marciocha




Dołączył: 18 Sty 2012
Posty: 35
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 22:30, 18 Sty 2012    Temat postu:

Na wstepie dziękuję za odpowiedzi Smile

Jean napisał:
Marciocha napisał:
Witajcie!
Dzisiaj kupiłam awaryjną smycz i obrożę, więc uczyłam go chodzić po domu za mną (nawet się udaje), zwiedziliśmy bez strachu klatkę schodową i balkon - przygotowania do wyjścia na dwór.


Witaj! nie jestem jakiś znawcą, ale powiem Ci rzeczy, które wiem i które doświadczyłam..
9 tygodniowy szczeniak - nie macie jeszcze wszystkich szczepień? My nie zwiedzaliśmy ani klatki, ani balkonu. Luna wyjdzie na balkon kiedy bedzie chciała, na razie lubi sobie popatrzeć przez szybę Smile


Chodzimy tylko w miejscach gdzie jestesmy praktycznie pewni, że żaden pies się nie załatwił i gdzie jesteśmy pewni w 100%, że nie natkniemy się na innego psa. Poznał dzisiaj sąsiadów, z którymi mógł się przywitać, więc minimum kontaktu z innymi mu zapewniliśmy Smile

Jean napisał:
Cytat:
2) gryzienie
Mówię NIE, wstaję i staję jak słup. Zaczyna szarpać moje skarpetki/kapcie, potem widzi, że to nic nie daje i siada i czeka, aż na niego spojrzę. Jak jest spokojny potrafi też reagować na ZOSTAW, w zamian dostaje pieszczoty lub zabawkę. Ale! W nocy/wieczorem ma napady gryzienia (biedne ząbki). Wpada w amok, nie reaguje na żadne komendy, a jeśli wstanę i go zignoruję, rzuci się na cokolwiek innego: koc, łóżko, męża itp. Cierpliwie stosuję ignorowanie i podstawiam mu natychmiast w zęby zabawkę, ale dalej woli ręce, brodę itp. Ostatnią porcję jedzenia dostał wczoraj wyjątkowo późno, więc może / na pewno / stąd taki przypływ nagłej energii? Z drugiej strony, nawet jeśli wina karmy (dzisiaj przesunę porę karmienia o godzinę), to napady i tak ma. Widzę wtedy, jak popiskuje i wgryza się z zadowoleniem w sznur, ale jednak przedtem jest "walka" o ręce i włosy.
Z ciekawości.. o której dostaje ost. posiłek?
Luna też gryzie ręce. Mówię 'nie gryź', 'nie wolno', czytałam gdzieś, że trzeba przez to przejść, z czasem jej minie. W nocy nie ma napadów, bo wyganiam ją na łóżko i nie daje możliwości zaczepiania.


Ostatni posiłek dostaje około 19-20.

Jean napisał:
Cytat:
3) spanie

Luna też gryzie poduszki, uwielbia podgryzać guziki, zamki, sznurki. Z tym też nie walczę, bo jakoś specjalnie mi to nie przeszkadza. Jedno co.. Nie pozwalam jej spać w naszym łóżku. Owszem, rano może wejść, poprzytulać się, w ciągu dnia także, ale na noc ma swój kocyk przy łóżku naszym, albo swoje legowisko na przedpokoju. Będzie starsza, będzie spać tylko i wyłącznie na legowisku. Na razie budzi się w nocy i chcę mieć większą kontrole nad nią.


No tu niestety napotkaliśmy na problem pod postacią wczesniej wspomnianego bardzo niskiego łóżka (praktycznie jest to materac na ziemii). Ale dzisiaj jest już przyzwyczajany do spędzania czasu w kartonie i również tę noc w nim spędzi.

Jean napisał:
Cytat:
) jedzenie i komendy

Co to jest technika pala? Ile posiłków zjada piesek? W jakich godzinach? TYLKO suche? z ciekawości.. jakie?
Jak długo trwają sesje nauki?


Jak wyżej - 4 posiłki w godzinach: do 8, do 12, do 16 i ostatni do 20. Jest na suchej karmie FitMin (hodowca nią karmił szczeniaka i na niej na razie zostajemy). Sesje nauki trwaja praktycznie caly dzień, ale nie są intensywne, żeby go nie zamęczyć. Polegaja na tym że w trakcie normalnego dnia wyłapuję pożądane zachowania i je nagradzam.

Jean napisał:
Cytat:
5) smycz

My mamy rozciągalną. Młoda od początku jej nie gryzła, mam za to problem z obrożą, bo idąc na dworze się drapie co kawałek, a nie bardzo ma tam co ją swędzieć.
Kup może linkę plecioną? i przy każdym gryzieniu zatrzymuj się 'Nie wolno!' jak będzie grzecznie szedł to nagroda.


Póki co jest smycz skórzana tymczasowa do czasu aż przyjdzie zakupiona pleciona Smile

Jean napisał:
Cytat:
6) cierpliwość

Stawianie wymogów psu jest bardzo dobre, faktycznie warto uzbroić się w cierpliwośc (szczególnie przy nauce czystości, która Was czeka). Wszystko inne wydaje się całkowicie normalne i pewnie większość właścicieli to przechodzi. Przynajmniej takich, którzy chcą wychować psa na 'ludzi'. Wink
Mi też się serce kraja, jak Luna błaga o wejście na kanapę. Konsekwencja drogą do sukcesu. Zluzuj troszkę, nie nakręcaj się. Nie zmniejszaj swojej upartości, ale nie wszystko to będzie dla ciebie przyjemnością. Nauka ma być przyjemnością, którą potem będziesz wspominać z uśmiechem.


Zdajemy sobie z tego sprawę Wink jednak czasem ciężko o tym pamiętać

Jean napisał:
Cytat:
Zastanawiam się nawet, czy nie wezwać behawiorysty, żeby powiedział mi jeszcze raz to samo, co przeczytałam tutaj o wychowaniu szczeniaka, a może znajdzie jakiś błąd? Może oceni jego charakter prawidłowo?


My wybieramy się do psiego przedszkola w niedzielę Smile


To bardzo Cię proszę o krótką relację po niedzieli Smile

Andromeda napisał:

Co do tego kartonu i nauki zostawania, to zapominasz, ze psy słyszą i czują (węch) lepiej niż my i to, że cię nie widzi (karton) i czuje może wywoływać jego flustrację. Zamiast wsadać rękę do kartonu czy siedzieć obok, zostaw w kartonie swoją noszoną wcześniej bluze. Twój zapach uspokoi psa. Poza tym włąśnie taki karton użyłabym jako sypialnię dla szczeniaka. Wtedy jak pies będzie sie wiercił i skrobał by wyjść na siusiu, zbudzi cię. Oczywiście musi to być na tyle mały karton by pies nie użył jegnego z jego kątów do załatwienia się.

A te szaleństwa to typowe szczeniakowe szlaeństwa godzina głupoty. Czasem mogą być spowodowane źle dobraną karmą. A właśnie czym go karmisz?

A to, żer raz pies doprowadzi cię do łez, to normalne, poczekaj jak zacznie dorastać i będziesz mieć psiego nastolatka Laughing


Póki co na pozostawioną bluzę nasiusiał Smile ale i tak dziękuję za cenne rady, jutro je będę powoli wprowadzała w życie.

Karma to wspomniany wyżej FitMin.

Pozdrawiam
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zofija
Giga Forumowicz



Dołączył: 20 Lut 2008
Posty: 1708
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Śro 22:39, 18 Sty 2012    Temat postu:

Andromeda napisał:

A to, żer raz pies doprowadzi cię do łez, to normalne, poczekaj jak zacznie dorastać i będziesz mieć psiego nastolatka Laughing

Ojjjj święta prawda! Psi "nastolatek" to próba wytrzymałości, nerwów, i cierpliwości dla właściciela Smile))) Ile razy miałam chęć udusić mojego "gołemy rencamy"Smile)) Teraz wspominam to z uśmiechem.
A szczeniaczek - no cóż, tylko konsekwencja, cierpliwość i miłość, i będzie dobrze! Każdy maluch przecież bryka, nie ma cudów. Co do głupawek wieczornych - niektórym psom to w ogóle nie przechodzi Smile Mnie akurat się to podoba, oczywiście w granicach przyzwoitości Wink
Jeśli chodzi o zabawki - to uważaj, bo włóknina którą są wypełnione pluszaki może być bardzo niebezpieczna dla psa, jeśli jest niszczycielem, i lubi patroszyć misie Razz
Jeśli zabawki gumowe - to z lanej pełnej gumy, albo z lateksu, który nie twardnieje w przewodzie pokarmowym i na ogół jest bez problemu wydalany.
A co do wychodzenia na klatkę itp - bardzo dobrze! Według mnie ścisłe przestrzeganie kwarantanny jest dużą przesadą. Ja na Twoim miejscu brałabym nawet psa na ręce i wychodziłabym na dwór - żeby sobie poznawał zapachy, dźwięki i widoki. A jeśli masz możliwość to zapytaj weterynarza, czy na Twoim terenie są psy z jakimiś chorobami zakaźnymi typu parwowiroza. Zresztą sama pomyśl - przecież i tak teoretycznie pies może się zarazić, bo na butach i ubraniach przynosicie różne bakterie. Więc bez przesady z tym Wink
I duuuuuży luuuuz, pamiętaj! To ma być radocha Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ala od Jazza
Forumowicz Ekstraklasa



Dołączył: 25 Wrz 2007
Posty: 8296
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 12:47, 19 Sty 2012    Temat postu:

I do tego, co napisały dziewczyny, ja dodam, że:
1) Bardzo, baaaaardzo ważne jest, żebyś dawała psu jasno do zrozumienia, kiedy kończy się sesja ćwiczeniowa.
Sama zauważyłaś, że on już nauczył się wymuszać smakołyki swoim złym zachowaniem. Zwróć uwagę, w jakich momentach go nagradzasz? Czy to jest wtedy, gdy robi spontanicznie coś pożądanego(np zajmuje się gryzakiem), czy wtedy, gdy odwołasz go od jakiejś niedozwolonej czynności i nagrodzisz go potem za zaprzestanie(np. gryzie nogę od krzesła, Ty go odwołasz i nagrodzisz dając gryzak).
Rozumiesz różnicę między tymi sytuacjami? Widzisz, czego tak naprawdę pies uczy się w każdej z nich? Smile
Syt. 1: pies uczy się, że gdy wybiera swoje zabawki jest nagrodzony.
Syt. 2: pies uczy się, że aby dostać coś smakowitego, należy najpierw coś przeskrobać Wink

2) Co do wychodzenia z psem na klatkę, itp. Ja bym poszła o krok dalej i wynosiła go na samo siku/kupę na dwór. Już był wielokrotnie poruszany wątek socjalizacji oraz nauki czystości: im mniej pies ma okazji sikać na dworze, tym dłużej trwa jego odzwyczajanie od sikania w domu. Tutaj kilka słów do Ciebie, Jean: nie wiem, może Tobie nie przeszkadza zasikana podłoga po powrocie do domu, ale raz, że nie każdy jest tak odporny( Wink ), a dwa, że Twojemu psu dłużej zajmie rezygnacja z sikania w domu.

3) Spanie, sikanie na łóżku i gryzienie włosów:
Mam wrażenie, że nie do końca wiesz, dlaczego Twój szczeniak gryzie Smile Otóż, od małego zabawiał się właśnie w tarmoszenie czegoś ciepłego, miękkiego i przede wszystkim FUTRZASTEGO - swojego rodzeństwa i mamy. Dlatego taką zabawę sprawia mu wpadanie w Twoje włosy i zrywanie skalpu Wink
Może zamiast gumowego gryzaka, daj mu do zabawy w zastępstwie puchata maskotkę? Albo futerko od kaptura? Smile
Co do tego:
Cytat:
Natomiast inny hodowca psów powiedział mi dzisiaj, że dla szczeniaka do 6 m-cy nic do żucia tylko gumowe gryzaki. Żadnych smakołyków, szmacianych zabawek, sznurów, bo wydam majątek na leczenie psa, sprawdził na swoich owczarkach niemieckich (?).

Może on sprawdził, ale zdecydowana większość psów, o jakich rozmawiam z ich właścicielami(oraz sprawdzone na moim własnym psie) twierdzi, że ich pies nie lubi gumowych gryzaków.
Poza tym, ok, może pleciony sznur nie jest najlepszą rzeczą do zostawienia szczeniakowi bez nadzoru(faktycznie, może się zadławić wyprutymi nitkami), ale co jest złego w naturalnych suszonych gryzakach, które śmierdzą okrutnie, więc psy je kochają, a w dodatku są w pełni zjadalne, zgryzalne i zajmują psa na długo! (www.gryzaki.pl)
Np takie penisy wołowe dla takiego małego szczylka to zajęcie na kilka dobrych godzin dziennie Wink
No i jak tylko zaczyna Cię gryźć za włosy, dajesz od razu włochatą zabawkę. Jeśli nie chce zająć się nią i znowu atakuje włosy, NATYCHMIAST, bez negocjacji ląduje w odosobnieniu: podłoga, jeśli nie wskoczy na łóżko lub karton, z którego nie wyjdzie. Jak przestanie lamentować, wciągasz na łóżko i jest druga szansa. Wink

Co do siusiania na łóżku: psa do sikania zanosimy zawsze, gdy:
-obudził się
-jadł
-pił
-bawił się
-dziwnie się kręci
-obwąchuje powierzchnię zbyt wnikliwe

Czyli skoro Ty przysypiasz, a Twój pies jest właśnie po stoczeniu z Tobą wojny na włosy, szansa że zaraz sobie ulży wynosi 90% ;D

A co do Twoje cierpliwości: nic nie robisz źle, po prostu Twój pies to mały szczyl, który jest teraz najbardziej rozbrykany Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jean




Dołączył: 20 Gru 2011
Posty: 22
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Gdynia
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 15:34, 19 Sty 2012    Temat postu:

A ja nie powiedziałam, że mi nie przeszkadza. Po prostu musieliśmy zrezygnować z podkładów, bo młoda je gryzła..
Przeszkadza mi sikanie, ale nie widzę innego rozwiązania.. Klatka nie wchodzi w grę, wyjść z nią jak nas nie ma, nie ma kto..
Wiec u mnie pozostaje tylko cierpliwość!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ala od Jazza
Forumowicz Ekstraklasa



Dołączył: 25 Wrz 2007
Posty: 8296
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 11:16, 20 Sty 2012    Temat postu:

Jean napisał:
Przeszkadza mi sikanie, ale nie widzę innego rozwiązania.. Klatka nie wchodzi w grę, wyjść z nią jak nas nie ma, nie ma kto..

Jean, nie wiem, dlaczego zamknęłaś się i zablokowałaś na tak dobre rozwiązanie, jakim jest klatka... Czy czytałaś o klatce? Czy przeglądałaś, na jakich zasadach ma działać klatka i jakie warunki trzeba spełnić przy przysposabianiu psa do klatki? Jeśli to przeczytasz, to pierwszą rzeczą, jaka rzuci Ci się w oczy to to, że nie robimy nic na siłę - nawet ani razu psa się tam nie WKŁADA. Wszystko wynika z jego inicjatywy. Dlatego też nie można psa do klatki przyzwyczaić w 3 dni, bo musi to następować stopniowo, żeby umiał sobie tam spędzać czas i lubił to. Smile
Ja mojemu psu kupiłam klatkę, i teraz to jego mały domek - mogę go wszędzie zabrać wraz z nią i dzięki temu wozimy psie mieszkanie - wszędzie czuje się jak u siebie dzięki temu Smile Rodzina/znajomi, którzy nie lubią psów? No problemu - mój psia umie odpoczywać w klatce, zawsze na komendę mogę go tam odesłać!
Musisz psa zostawić u znajomych, a boisz się, że poczyni im jakieś szkody podczas ich nieobecności? Mogą go zamknąć w klateczce na ten czas!(oczywiście nie mówimy tutaj o 10h, prawda..?)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jean




Dołączył: 20 Gru 2011
Posty: 22
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Gdynia
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 14:04, 20 Sty 2012    Temat postu:

Ala, nie zamknęłam się po prostu, kiedyś nie było klatek i ludzie sobie radzili z psami. Teraz na wszystko jest dobra klatka. Ja wolę nie iść na łatwiznę i popracować z psem i przetrwać najgorsze chwile z zamkniętymi zębami, żeby mieć później co wspominać i być dumna z siebie i Luny.
W gościach Luna jest grzeczna i bez klatki. Jestem tu już jakiś czas, przeczytałam o klatce i jakoś nigdy nie wypowiadałam się w jej kwestii, bo nie czułam potrzeby.. Powiedziałam dwa zdania w jej temacie i rozpętała się burza.
Zatem pragnę zakończyć temat klatki.
Kto chce niech używa, ja mówię : Dziękuję, ale nie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ala od Jazza
Forumowicz Ekstraklasa



Dołączył: 25 Wrz 2007
Posty: 8296
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 14:47, 20 Sty 2012    Temat postu:

Nieno, spokojnie, nie unoś się - przecież jeśli nie chcesz, nikt Ci jej nie będzie wciskał na siłę, po prostu próbujemy przedstawić jej zalety, bo a nuż się przekonasz: jeśli nie, to Twoja sprawa Smile

Ale w tym momencie trochę nie na miejscu są wtedy Twoje komentarze "ach, jakbym chciała, żeby mój pies już przestał sikać w domu", bo każdy Ci już tu napisał, co najlepiej robić i jakby ciągnięcie tego tematu nie ma sensu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zofija
Giga Forumowicz



Dołączył: 20 Lut 2008
Posty: 1708
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pią 16:52, 20 Sty 2012    Temat postu:

A ja, gdybym tylko miała w domu miejsce na klatkę, to bym wstawiła. Dlatego, że widzę, że mój pies doskonale się czuje, jak ma nad sobą jakiś daszek typu np stół, czy krzesło. Chyba lubiłby spać w takiej "norze" Wink
Jeśli los będzie łaskawy i zmienimy lokum na większe, to na bank coś takiego mu zbuduję lub kupię.
I nie żeby rozwiązywać tym problemy, a po to, żeby mój pies miał swoje "najswojsze" superprzytulne i bezpieczne schowanie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ala od Jazza
Forumowicz Ekstraklasa



Dołączył: 25 Wrz 2007
Posty: 8296
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 16:57, 20 Sty 2012    Temat postu:

No, dla takich świrusków jak Jazzio i Twój Lucek to jest idealne rozwiązanie i one to uwielbiają.. Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marciocha




Dołączył: 18 Sty 2012
Posty: 35
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 22:16, 20 Sty 2012    Temat postu:

Z małym byłam przedwczoraj na pierwszym spacerze, omijałam trawniki i krawężniki, chodzilismy środkiem drogi osiedlowej. Dzisiaj znowu środkiem drogi. Nie boi się windy, jak spotkam kogokolwiek bez psa na drodze to proszę, żeby podszedł i pogłaskał psa. Była qka i siku Very Happy
I tak 3x dziennie, już jest super - nie biega w kółko, tylko idzie dumnie koło nas.

Rozładowuję też jego głupawki. Np. gryzł koc okrywający łóżko, więc pomyślałam, że karcenie go za to byłoby głupie, bo ma wymieniane 3 koce w kartonie i je może gryźć, więc czym ten by się różnił? Zamiast tego jak widziałam, że sie szykuje na róg materaca/koc, wyciągnęłam jego "kartonowy" kocyk, komenda zostaw i zabawa jego kocykiem. Szalał jak wariat, pojawił się po raz pierwszy odruch kopulacyjny Wink (przyczyny juz doczytałam na forum). Dzisiaj to samo, tylko ze sznurem - jak widzę, że go nosi albo zaczynają ząbki dokuczać, od razu biorę sznur i szaleństwo po domu.

Jeśli chodzi o to wynagradzanie złego zachowania:
Reaguję i na to, i na to... Nagradzam go jak siedzi cicho, jak zacznie sam się bawić zabawką, zareaguje na komendę, sam się położy w kącie a nie wierci się pod nogami itp oraz jak gryzie nie to, co powinien. Sesje treningowe dopiero teraz będę mogła zacząć prawidłowo i dając mu jasne sygnały, kiedy się kończą, bo przyszedł kliker (z nim jakoś mi łatwiej). Znalazłam też polecany przez Was kanał kikopup i tam filmik pokazujący, jak zamienić jedzenie na gest, żeby dalej był atrakcyjny. Podzielę też kostki na malutkie skrawki jak powinnam zrobić wczesniej. kikopup powiedziała dokładnie to, co mi się przytrafiło - kiedy skończą się smakołyki, pies się wyłącza na komendy..
Co do sesji, ilości czy raczej rzeczy, których go chcę nauczyć, jak to wszystko pogodzić? Musze nauczyć go reagowania na imie, lezec, chodz, na miejsce, zostaw, nie gryzienie smyczy, klatka itp. Mam ograniczone zasoby kawałkow karmy i oczywiście jego zdolności do nauki. Nie chcę przesadzić, ale nie chcę też go rozleniwić, bo bardzo szybko łapie nowe rzeczy.
Czy mogę chodzic z klikerem cały dzień i klikać/nagradzać go za dobre zachowanie, czy zostawic go na sesje treningowe a nagradzać w ciągu dnia glaskaniem, słowami itp?


Rzucanie się na włosy - niby takie rzeczy się wie, ale kiedy przychodzi co do czego i są chwile słabości, człowiek zapomina całą wiedzę i próbuje tłumaczyć zachowanie na ludzki, a nie patrzeć przez pryzmat psa.

W każdym razie.. niby niemożliwe, ale większość problemów zmalała z olbrzymich do mniejszych zaledwie w ciągu dnia-dwóch. Łóżko znalazło się o wiele wyżej, dostęp zablokowany, dopiero zaczyna uczyć się nie wskakiwac/próbować wdrapać się. Klatka - jest. Postępy - ogromne.

Klatka: Już pierwszego dnia się do niej przekonał. Dzisiaj skończyliśmy na dniu 1 na etapie II. 2h później już w niej śpi (dowód - zdjęcie niżej).

Gryzienie: Kiedy kiełek mu się zahaczy to trudno wstać, ale oczy dookoła głowy i reagowanie w ciągu 1s jak zobaczę oznaki zainteresowania nogami/rękami itp i wychodzenie z pokoju działają. Jednak jak się zawiesi i zacznie dociskać zęby to aż skręca i nie wiem, jak go namówić do puszczenia. Powtarzanie "zostaw", kiedy nie posłucha stanie się zwykłym blabla, stanie nieruchomo odpada, wyjście też (z psem uwieszonym), przekupienie jedzeniem odpada (nie chcę tego zaczynać i nie noszę ze sobą żarcia).
Między wczoraj a dzisiaj jest ogromna różnica. Zamiast 10 gryzień / 10 gryzień jest 8 prób/gryzień / 10 gryzień. Moje skarpetki powoli czują różnicę, chociaż na rękach szramy bolą dalej.

Zostawanie w innym pokoju i samemu: Wczoraj został w domu na 30min sam, na wyjściu dostał konga puppy - nawet nie zauważył, że wyszliśmy (zostawiliśmy dyktafon). Dzisiaj - nagłe wyjście na 7h (wieeem, tragedia, że tak długo, wyjazd do większego miasta) - zostawiliśmy go po spacerze, wyciszonego, dostał wędzoną pierś i konga, w przedpokoju klatka z kocykami (jakby go pokusiło się gdzieś położyć). W momencie kiedy poczuł pierś już nic innego go nie interesowało. Konga nie ruszyl, bo musiał jakoś zamknąć z zewnątrz ciałkiem drzwi z dwóch stron i jak wróciliśmy, kong był w środku klatki, pies na zewnątrz Wink żadnych zniszczeń, siusiu, jedynie qpka i duzo tęsknoty. Na piski sąsiedzi się nie skarżyli.
Po zostawieniu go samego w domu prawie w ogóle nie lamentuje jak się pójdzie do innego pokoju i na komendę ZOSTAŃ siada przed drzwiami i czeka, popiszczy raz i sobie idzie. Spędził poza drzwiami z przerwami dzisiaj ponad 45min i ... nic! Wink

Od godziny niedawno spał w klatce, do której sam zdecydował się pójść. Jestem bardzo zadowolona i pełna nadziei, i niestety muszę się przyznać, że chyba zaniżałam jego możliwości nauki.. jest genialny i to ja musze się pilnować, żeby go nie hamować w poznawaniu wszystkiego, bo on łapie nową wiedzę jak szalony. Jest też sprytny i kombinuje jak może obejść zasady.

Jedyny problem, jaki się dodatkowo pojawił, to toaleta, nauka dopiero sie rozpoczęła i jak czytam, to tez duży problem. Tutaj całkowicie (brzydkie wyrażenie) zawiodłam i spartaczyłam. Odbywa dopiero pierwsze spacery i chociaż na nich się załatwia, ma więcej wpadek w domu a przez to, że był w kartonie (problem opisany wyżej) sikał czasem na kocyk. Teraz w klatce też idzie i tam posikuje, mimo że właśnie tam spał. Pieluchę z zapachem siuśków zostawioną na zewnątrz wącha namiętnie, ale załatwia się obok albo idzie do klatki. Kocyk zaraz jak nasika wymieniam na czysty. Natomiast poczytam osobny wątek o nauce czystości Smile
Aha i co do załatwiania w klatce - specjalnie zmniejszyliśmy mu jej rozmiary, ale sika w samym srodku i tak. Przypomnę, ze to jego pierwszy dzień kiedy dotknął klatkę.

Czy spray odstraszający od np. kabli, gniazdek elektrycznych jawi się jako metoda awersyjna? Bo zaczął właśnie fazę zwracania uwagi na nie i na tapety, co nie jest bezpieczne.




Kartony obłożyliśmy prześcieradłem, bo się dobierał i je ściągał, do prześcieradła też sie powoli dobiera...



Ostatnio zmieniony przez Marciocha dnia Pią 22:28, 20 Sty 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ala od Jazza
Forumowicz Ekstraklasa



Dołączył: 25 Wrz 2007
Posty: 8296
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 7:56, 21 Sty 2012    Temat postu:

Marciocha napisał:
Dzisiaj to samo, tylko ze sznurem - jak widzę, że go nosi albo zaczynają ząbki dokuczać, od razu biorę sznur i szaleństwo po domu.

Tylko pamiętaj, żeby nie wchodził na tak wysokie poziomy pobudzenia, żeby kopulował.

Cytat:
Reaguję i na to, i na to... Nagradzam go jak siedzi cicho, jak zacznie sam się bawić zabawką, zareaguje na komendę, sam się położy w kącie a nie wierci się pod nogami itp oraz jak gryzie nie to, co powinien

Uważaj, żeby nie wytworzyły mu się łańcuchy zachowań: coś zbroję -> komenda na zaprzestanie-> wykonanie->nagroda. Żeby nie broił celowo, bo wie, że jak po Twojej komendzie przestanie, to dostanie nagrodę Wink

Cytat:
Musze nauczyć go reagowania na imie, lezec, chodz, na miejsce, zostaw, nie gryzienie smyczy, klatka itp. Mam ograniczone zasoby kawałkow karmy i oczywiście jego zdolności do nauki. Nie chcę przesadzić, ale nie chcę też go rozleniwić, bo bardzo szybko łapie nowe rzeczy.

Warto sobie uzmysłowić, co jest Ci na razie NIEZBĘDNE.
Poza tym, wiesz, wpadłaś już w pułapkę smakołyków Wink Wiesz, ile jest sposobów nagradzania? Praktycznie wszystko to, czego pies chce w danej chwili jest dlań nagrodą: najprostsze są zabawki, jedzenie i mizianki.Na spacerach dodatkowo możliwość powąchania czegoś/zabawy z psem, itp.
Na Twoim miejscu wykorzystywałabym każdy moment, kiedy pies ma ochotę na zabawę/szaleństwa na króciutkie sesyjki Smile Miej też super zabawkę, którą on uwielbia, a bawi się nią tylko z Tobą: nie jest dostępna na podłodze tak, żeby mógł w każdej chwili po nią sięgnąć.

Imię - możesz uczyć w trakcie zabawy, nie tylko na smaczki.
Chodź - tak samo. Chyba, że chcesz wprowadzić program przywołania awaryjnego(3xsesja/dzień po 150 smakołyków w każdym pomieszczeniu w domu przez tydzień). Smakołyki w tym programie mogą stanowić cieniutkie paseczki ugotowanej piersi z kurczaka(bo tu i tak ma być coś super, jako nagroda).

Klatka - smaczki tyle, ile trzeba, zgodnie z programem(dość skrupulatnie rozpisane etapy Smile )

Na miejsce - to już robisz z klatką! Program przyzwyczajania psa do klatki niejako obejmuje razem komendę "na miejsce". Przeczytałaś cały? Tam wchodzi w pewnym etapie komenda Smile Ja mam "idź do klateczki", ale pierwsze razy mówiłam "klateczka"(krócej, prościej, pies szybciej zapamięta).

Leżeć - nie wiem, w jakim kontekście miałaby to być komenda, ale jak dla mnie na początku jest tą bardziej zbędną, którą można wprowadzić po opanowaniu już tych niezbędnych Smile

Zostaw: ważne, możesz ćwiczyć na smaczki i zabawki Smile

Nie gryzienie smyczy: szczerze, to lepiej z tym pracować na dworze, gdzie jest więcej miejsca i pies nie zajmuje się smyczą, bo to nie ona jest najważniejsza: na dworze są zapaszki, itp, a w domu już wszystko zna i ta długa linka wisząca Ci z ręki na pewno jest do zabawy Wink


Cytat:
Czy mogę chodzic z klikerem cały dzień i klikać/nagradzać go za dobre zachowanie, czy zostawic go na sesje treningowe a nagradzać w ciągu dnia glaskaniem, słowami itp?

Nie polecam chodzenia z klikerem, ponieważ rozmywa Ci się czas: sesja / bez sesji. Pies może z czasem nauczyć się wymuszać aktywność z Tobą(bo przecież nie ma jasnych granic, kiedy praca się zaczyna, a kiedy kończy) oraz nie umieć się wyciszyć, bo ma nadzieję, że może jak co zrobi to go klikniesz.
Lepsze jest to drugie rozwiązanie, tym bardziej, że pamiętaj: kontakt socjalny musi być poprzedzeniem każdej nagrody(nie w sesji klikerowej może, ale jak coś tak o poza sesjami nagradzasz), żeby stał się jej zapowiedzią i był wartościowy sam w sobie.

Cytat:
W każdym razie.. niby niemożliwe, ale większość problemów zmalała z olbrzymich do mniejszych zaledwie w ciągu dnia-dwóch. Łóżko znalazło się o wiele wyżej, dostęp zablokowany, dopiero zaczyna uczyć się nie wskakiwac/próbować wdrapać się. Klatka - jest. Postępy - ogromne.
Klatka: Już pierwszego dnia się do niej przekonał. Dzisiaj skończyliśmy na dniu 1 na etapie II. 2h później już w niej śpi (dowód - zdjęcie niżej).

Super! Ciesze się ogromnie Very Happy

Cytat:
Jednak jak się zawiesi i zacznie dociskać zęby to aż skręca i nie wiem, jak go namówić do puszczenia. Powtarzanie "zostaw", kiedy nie posłucha stanie się zwykłym blabla, stanie nieruchomo odpada, wyjście też (z psem uwieszonym), przekupienie jedzeniem odpada (nie chcę tego zaczynać i nie noszę ze sobą żarcia).

No, też nie przesadzajmy - jeśli Cię coś zwyczajnie boli i widać, że pies się zawiesił, to po prostu rozewrzyj mu delikatnie szczęki i odseparuj. On musi wiedzieć, że w tej sytuacji Ty zrobisz wszystko, by komenda "zostaw" była wykonana.

Cytat:
jedynie qpka i duzo tęsknoty.

Pamiętaj, żeby po powrocie przywitać się z psem, nawet wylewnie, ale krótko: nie przeciągać rytuału powitania w jakieś ckliwe romansidło Wink
Ważne, żebyś po kilkunastu sekundach witania powiedziałą jasno KONIEC, wstała od psa i zajęła się sobą, ignorując go.


Cytat:
Jedyny problem, jaki się dodatkowo pojawił, to toaleta, nauka dopiero sie rozpoczęła i jak czytam, to tez duży problem.

Staraj się go wynosić na dwór za każdym razem, jak myślisz, że mu się już chce i nagradzaj siku na dworze. Co godzinę. W nocy też jak najpóźniej go wynieś i jak najwcześniej. Staraj się nawet nastawiać sobie budziki na 3-4 nad ranem, wynieść psa na siku, wrócić i pójść spać dalej, by znowu o 6-7 wyjść.
W Waszym przypadku to teraz bardzo ważne, żeby nie miał żadnej możliwości nasikać w klatce. Bo już popełniliście błąd, który trudno naprawić(z kartonem).

Cytat:
Czy spray odstraszający od np. kabli, gniazdek elektrycznych jawi się jako metoda awersyjna? Bo zaczął właśnie fazę zwracania uwagi na nie i na tapety, co nie jest bezpieczne.

Hehe, tylko, że niektóre psy wręcz jeszcze bardziej ciągną do tego typu zniechęcaczy.
Zawsze lepiej spróbować, tak? Wink
Ale mimo wszystko, kable zabezpieczyłabym przed jakimkolwiek dostępem ząbków małego łobuziaka - plastikowe ochronki, włożenie kabli pod dywan, itp.


Ostatnio zmieniony przez Ala od Jazza dnia Sob 8:06, 21 Sty 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna -> szczeniaki Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin