Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna Szkolenie psów metodami pozytywnymi
Forum o pozytywnym szkoleniu psów
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

dylemat etyczny- pies na łańcuchu
Idź do strony Poprzedni  1, 2
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna -> Sprawy prawne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Aga_Fina_Mela
forumowicz



Dołączył: 22 Cze 2014
Posty: 328
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 19:17, 21 Sie 2014    Temat postu:

Na wsi pies to często element wyposażenia gospodarstwa. Argumenty typu "jak ktoś nie ma czasu i warunków niech nie bierze psa" są z innej bajki.

Argument prawny (pies nie może być na uwięzi powyżej 12 godzin/dobę) jest jasny ale nie wiadomo, czy do wyegzekwowania.

Argument zdrowotny (wyposażenie się popsuje) może być wg mnie skuteczny bo gospodarze w jakimś zakresie dbają o te psy, więc może im zależy.

Ja w ogóle nie rozumiem po co komu psy uwiązane całą dobę - przecież one chyba robią wtedy tylko za czujniki ruchu...

Ale większość tego co piszemy dotyczy poprawy warunków tych psiaków. A autorka wątku ma dylemat zabrać/nie zabrać.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Margaret
Administrator



Dołączył: 20 Lut 2011
Posty: 1779
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Opole
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 19:59, 21 Sie 2014    Temat postu:

Aga_Fina_Mela napisał:
Na wsi pies to często element wyposażenia gospodarstwa. Argumenty typu "jak ktoś nie ma czasu i warunków niech nie bierze psa" są z innej bajki.


Jest w tym niestety sporo racji. Problem taki, że tak naprawdę pies najczęściej nie spełnia swojej funkcji, szczekając na wszystko. Mało kto liczy się zdobrem zwierzęcia całe życie spędzającym na uwięzi.

Cytat:
Argument prawny (pies nie może być na uwięzi powyżej 12 godzin/dobę) jest jasny ale nie wiadomo, czy do wyegzekwowania.


Nikomu nie zależy, by egzakwować, bo i po co? Pies ma być, szczeka bo ma szczekać, uwiązany, bo ma robić co ma robić. Nikt raczej nie złoży skargi na sąsiada, bo następnego dnia otrują mu własnego psa/ podpalą stodołę/ poszczują psem kury.

Cytat:
Argument zdrowotny (wyposażenie się popsuje) może być wg mnie skuteczny bo gospodarze w jakimś zakresie dbają o te psy, więc może im zależy.


Różnie z tym bywa. Często popada się w skrajności- pies na łańcuchu lub biegający po wsi samopas lub 1+2. Są szczeniaki to się je rozdaje po ludziach, wyrzuca do lasu lub topi. To samo z kociętami. Nikt tego nie sprawdza, nikogo się nie rozlicza. Jeśli komuś zależy na psie to albo dlatego, że ma jakieś zasady, wrażliwość albo pies jest bardziej wartościowy. Jeden kundelek wpadnie pod samochód- nie ma problemu, sąsiedzi mają szczeniaki lub jest drugi/n-ty/ skądś się weźmie.

Cytat:
Ja w ogóle nie rozumiem po co komu psy uwiązane całą dobę - przecież one chyba robią wtedy tylko za czujniki ruchu...


Ludzi wychowanych w pewnych środowiskach ciężko przekonać, zwłaszcza osoby starsze. Z dziada pradziada psy były wiązane i się tego nie zmieni. Młodsze pokolenia powoli wprowadzają nowy ład przyjaźniejszy zwierzętom, ale podejrzewam, że potrzeba jeszcze kilku pokoleń, by psy żyły w lepszych warunkach.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nebulon




Dołączył: 04 Mar 2015
Posty: 1
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 23:28, 04 Mar 2015    Temat postu:

Witajcie
Przepraszam, że się tak wtrącę w rozmowę, ale od kilkunastu dni przeglądam to forum (znalazłem tu wiele informacji o psach, o których nie miałem zielonego pojęcia, oraz muszę przyznać, że wiedza części z Was o psach jest imponująca) i niestety akurat ten temat przeważył szalę i się w końcu zarejestrowałem.
Mieszkam na wsi, mam psa na łańcuchu, co więcej, odkąd pamiętam zawsze mieliśmy psa na łańcuchu. Spowodowane jest to położeniem domu w odległości rzutu kamieniem (prawdziwego rzutu) od drogi krajowej, wykorzystywanej często jako obwodnica zakorkowanej "zakopianki". Posesja nieogrodzona z braku finansów, ogrodzić ponad 30arów tanio nie jest.
Do czego zmierzam. Akurat w takich tematach (na różnych forach) wypowiadają sie głównie ludzie, którzy nigdy tak naprawdę, poza drastycznymi filmikami na youtube, (a połowa z nich i tak dotyczy miast, choć ludzie myślą ze to filmiki z wsi.) nie widzieli takiego życia psa od strony wsi.
Nie przeczę ze są ludzie trzymający psy na 1m łańcuchach w słońcu bez wody, ale podobne sytuacje są i w miastach. Natomiast mam wrażenie, że w tym temacie powoli sprowadziliście wieś do roli "tego złego" bo ma łańcuch. Pytanie za 100pkt bez nagrody: Co jest lepsze dla psa?
7m łańcuch i miłość: zabawy z psem na łańcuchu, zwracanie na niego uwagi zawsze jak się jest na zewnątrz, chodzenie na spacery co dziennie lub co drugi dzień-spacery 0,5-2,5h np: grzybobranie, wyprawy na maliny, czernice, dzikie czereśnie, ogniska czy w końcu 6-8 godzinne wyprawy do lasu, czy "do pola" - gdzie pies ma pełną swobodę; czy wyjście z psem naokoło bloku 2x po 10min dziennie? Prawo nakazuje spuszczenie psa co 12 godzin, ale powinno tez nakazywać wyprowadzanie go z domu, czy bloku co 12h. A na to akurat nikt nie zwraca uwagi, natomiast na niewyprowadzanie na wsi wszyscy. To tak w ramach dygresji.
Wracając do tematu. Mój pies ma chyba 6m łańcuch (nigdy go nie mierzyłem-ale 6 dużych kroków ma na pewno) łańcuch ma zaczepiony na rogu budynku co daje mu zasięg około 3/4 pola powierzchni koła. Resztę zajmuje budynek. Jak podaje wujek Google: wzór na pole powierzchni P=πr2 gdzie r to promień koła czyli długość łańcucha. Gdzieś widziałem bardzo podobne przeliczenia. Do czego zmierzam. Powierzchnia jaką może sobie biegać to więcej niż 3-4 pokojowe mieszkanie z łazienką i przedpokojem. Mój pies ma lekki łańcuch z dwoma karabińczykami i zabezpieczeniem żeby sie łańcuch nie skręcał. Zabezpieczenia są z obu stron. Łańcuch jest przyczepiony do skórzanej obroży. Buda jest zrobiona na zamówienie przez mojego kolege. Taki mały domek. Do tego dodatkowo buda jest pod drugim zadaszeniem i osłonięta od wiatru od południowej strony dodatkową płytą, tak aby psu nie wiał wiatr bezpośrednio na otwór wejściowy. A wiatry od południa, zwłaszcza halny, są u nas częste. Przy temp dużo poniżej zera wpuszczamy go do ogrzewanego pomieszczenia gospodarczego. Kiedyś obok miejsca gdzie jest buda, stała duża lipa i było dużo cienia. Musieliśmy ją niestety ściąć i teraz w lecie pies ma aż za dużo słońca, dlatego też na lato wystawiamy specjalną płytę ze sklejki, która robi psu cień w innym miejscu niż buda. Wodę ma zawsze z tyłu budy i dostaje jesc 2x dziennie w zime i 1 w lecie + co zawsze od domowników "wysępi" Very Happy W lecie wiadomo więcej bo często jesteśmy przed domem.
Bardzo podobnie jest u mojego sąsiada. P. Staszka. Tylko on ma ogrodzoną posesję, ale na noc jeden z dwóch psów idzie na łańcuch, bo uciekał, drugi jest spokojny. To jeszcze nic. Trzeci sąsiad tez ma psa na łańcuchu i też ogrodzona posesja po drugiej stronie ulicy. Razem ze wspomnianym P. Staszkiem, codziennie, jak im pogoda pozwala chodzą gdzieś z psami. Obaj emeryci. Oba psy P. Staszka są przygarniętymi "przybłędami" i jak tak teraz myślę i analizuję sąsiadów pod tym względem to on chyba tylko raz nie miał psa "przybłędy". Kawałek dalej jest jeszcze jeden sąsiad. Który ma akurat agresywnego w stosunku do obcych psa, ale za to często jak patrze przez okno jego dzieci sie z nim bawią i często chodzą choć na krótkie spacery. W końcu ostatnia posesja w zasięgu rzutu, no dwóch rzutów kamieniem. Ogrodzona posesja 3 małe pieski biegające w środku..... Nie pamiętam żebym je widział kiedykolwiek poza terenem tej posesji. I co wtedy lepsze? Pytanie retoryczne.
Na koniec coś co dziś znalazłem na innym forum.
Prawo jest martwe, a na dodatek zle skonstruowane. Spuszczę psa na 1 min i mija okres karencji 12h. Ale to jeszcze nic: 3m łańcucha czy kojec? I tu sie zaczyna. Nie podano wymiarów kojca. Sami sobie dopiszcie resztę. Owczarek podhalański trzymany w kojcu 2x2m gdzie pół kojca to buda. To już by chyba wolał 7m łańcucha niż możliwość tylko i wyłączne 2 kroków do przodu.
Jest jeszcze jedna sprawa. Większość ludzi z miasta, traktuje psa inaczej niz ludzie na wsi. Z moich obserwacji wynika ze duża cześć ludzi w mieście ma psa bo: fajna przytulanka, lub inni mają, lub dzieci chcą. Na wsi nadal pies jest wykorzystywany jako stróż. Ktoś tu kiedyś napisał "czujka ruchu". Miałem kiedyś psa Rexa. Kundel jak wszystkie nasze psy, był bardzo podobny do Polskiego Owczarka Nizinnego tylko troszkę mniejszy. Z ojcem obaj jesteśmy strażakami ochotnikami. I gdy tylko syrena zaczynała wyć w remizie (mieszkamy w takim miejscu, ze syreny nie słychać przy zamkniętym oknie) Rex wył. I to tak że od razu i my i sąsiad, też strażak, od razu wiedzieliśmy ze syrena wyje. Tak więc faktycznie. Wykorzystywaliśmy psa jako swoistą czujkę ruchu. Ale ta czujka ruchu pomagała innym. Nie wspomnie juz o tym jak narobił bigosu jak lis podszedł pod nutrie sąsiada, czy jak kuna weszła pod maske samochodu. I tak są u nas psy traktowane. Są na łańcuchu, ale często są tez bez niego: w lesie, na polach -wolne, mające uwagę swoich właścicieli.


Ostatnio zmieniony przez Nebulon dnia Śro 23:49, 04 Mar 2015, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Harley
Super Forumowicz



Dołączył: 25 Mar 2013
Posty: 535
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Czw 12:41, 05 Mar 2015    Temat postu:

Nebulon - gratuluję Ci mieszkania na takiej wsi. Niestety polska wieś w przeważającej większości tak nie wygląda. Mieszkam w małym miasteczku i z racji pracy doskonale znam warunki w jakich żyje polski pies wsiowy.
W myśleniu o psach jest jeden ogólny problem i dotyczy to zarówno miasta, jak i wsi "Bo JA nie mogę, nie mam czasu, nie stać mnie..." etc. Nie chcę wstawać rano i iść do obory - nie trzymam krów mlecznych, boję się kopnięcia - nie kupuję konia. Nie wiedzieć dlaczego ludzie patrzą zupełnie inaczej na zwierzęta domowe. To, że nie jesteśmy w stanie zaspokoić ich potrzeb nie sprawi, że te potrzeby się zmienią. Gdyby nie było kogoś stać na ogrodzenie pastwiska to nie wypuściłby na nie stada koni albo bydła mięsnego i w ogóle by takiego stada sobie nie sprawił. Ale psy są za darmo, więc nie trzeba ich szanować.

Z drugiej strony muszę przyznać, że ludzie w miastach mają wzięcie zwierzaka przemyślane i wykalkulowane. Ludzie na wsi często ratują bidy z odruchu serca, przygarniają bo się przybłąkał.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bellis
Super Forumowicz



Dołączył: 23 Paź 2013
Posty: 720
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 14:20, 05 Mar 2015    Temat postu:

Nebulon, tutaj zaszła chyba jakaś pomyłka bo temat jest nie o psach na wsi o które się dba tylko o psach które całe życie siedzą przywiązane do budy i nic poza nią nie znają.

I również gratuluję takiej wsi bo ta którą znam wygląda w 90% inaczej. A znam wieś, nie piszę tego ze strony osoby mieszkającej całe życie w mieście.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna -> Sprawy prawne Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2
Strona 2 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin