Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna Szkolenie psów metodami pozytywnymi
Forum o pozytywnym szkoleniu psów
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

"odwrażliwianie" psa na bodźce

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna -> Psi hyde park
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wolkata
Super Forumowicz



Dołączył: 09 Wrz 2014
Posty: 552
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław/Elbląg
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 16:15, 29 Wrz 2014    Temat postu: "odwrażliwianie" psa na bodźce

Zastanawiam się po przeczytaniu kilku wątków. A mianowicie kiedy odwrażliwiamy psa i uczymy pewnych zachowań np. na psy się nie rzucamy, nie gonimy rowerów etc etc. to np. kiedy udało nam się psa nauczyć że psy agresywne sie omija i ż enie rzuca sie z agresją a nasz pies będzie miał że tak powiem jakiś nieprzyjemy epizod z innym psem - to niewłaściwe zachowanie powróci bardzo szybko? w jednym z watków przeczytałan np. że Donica co wiosnę "przypomina" psu że sie rowerów nie goni.
Czyli taki pies właściwie bardzo łatwo powraca do swoich starych nawyków.
Czyli jeżeli mam psa, kóry jest agresywny w stosunku do innych psów - to on taki pozostanie na zawsze całe życie spędzimy na sezonowym odwrażliwianiu? Ciekawi mnie to bo to dośc dziwne że niektóre zachowania wyuczone pozostają na całe zycie a reszta nie. Z drugiej strony znam przypadek psa, który zabił innego - ten pies na dzień dzisiejszy nawet nie kwiknie przy innym psie np. przy moim agresorze.


Ostatnio zmieniony przez wolkata dnia Pon 16:16, 29 Wrz 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Viktoria
Super Forumowicz



Dołączył: 04 Lis 2010
Posty: 684
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Bytom
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 11:11, 09 Paź 2014    Temat postu:

Ja od wielu miesięcy uczę się z psem spokojnego mijania psów i niestety mamy wzloty i upadki, jeden dzień jest rewelacja, pies skupiony na mnie, na widok psa przychodzi do mnie, a w inny dzień nawet z dużej odległości pies działa na niego jak płachta na byka, i nic już do niego nie dociera.. wydaje mi się że niestety pewne sprawy, jak np. agresja, mogą wynikać z błędów socjalizacyjnych w pierwszych etapach życia, ze stresu jaki matka przeżywała w czasie ciąży ( co podobno ma ogromny wpływ na szczeniaki) i trudno z tym walczyć. Czasem zastanawiam się czy w ogóle niektóre z problemów są możliwe do rozwiązania. Ja się staram nie zniechęcać, bo jednak jakieś tam efekty mamy. Co gorsza jeśli chodzi o agresję, to po każdym ataku agresji w organizmie wydzielane są tzw hormony szczęścia, także po agresywnym zachowaniu pies odczuwa zadowolenie - tym trudniej z nią walczyć. Ale jeśli chodzi o gonienie rowerów czy skakanie na ludzi to myślę, że powinno być dużo, dużo łatwiej Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wolkata
Super Forumowicz



Dołączył: 09 Wrz 2014
Posty: 552
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław/Elbląg
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 11:19, 09 Paź 2014    Temat postu:

Wiem własnie !!! ja mam dokładnie to samo. Ale behawiorystka z którą sie konsultuje ma psa który był tez tak agresywny, kiedyś zagryzł innego - a jednak przestał taki być
staram się żeby pies odczuwał radość z innych rzeczy - najpierw ide z nim się pobawić - a potem dopiero cwiczenia z mijaneim psów,Sad ale widze że własnie po jednym ataku - on jest pózniej spokojniejszy - tak jakby raz na tydzien musiał gdzieś zrobić awanturę.

Zastanawiam sie czy w takim wypadku - nie byo by uzasadnione użycie właśnie awersji?


Ostatnio zmieniony przez wolkata dnia Czw 13:54, 09 Paź 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Viktoria
Super Forumowicz



Dołączył: 04 Lis 2010
Posty: 684
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Bytom
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 12:17, 10 Paź 2014    Temat postu:

Musisz sprawić żeby widok innego psa kojarzył mu się z czymś przyjemnym - widzicie psa, szybko wyciągasz ulubiąną zabawkę psa, świetnie sprawdza się przeciąganie. Oczywiście zabawa tylko jeśli pies nie zachował się agresywnie - nie możemy nagradzać w ten sposób agresji.
Jak zaczniesz stosować awersję, widok psa będzie mu się wydawał jeszcze bardziej straszny, co tylko pogorszy sprawę.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wolkata
Super Forumowicz



Dołączył: 09 Wrz 2014
Posty: 552
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław/Elbląg
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 12:59, 10 Paź 2014    Temat postu:

nie do końca mi się to właśnie sprawdza bo on wygląda jakby lubił tye awantury
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wolkata
Super Forumowicz



Dołączył: 09 Wrz 2014
Posty: 552
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław/Elbląg
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 19:17, 24 Paź 2014    Temat postu:

sytuacja z dziś - jestem na podwórku, półmrok cwicze sobie komendy i zabawiam się z psem szarpakiem,
nagle Kamis warczy, z mroku wybiega spuszczona suczka sąsiadów w typie fox terrier
zawsze ciąga ich za soba prawie się dusząc na smyczy, zawsze "skacze" do Kamisa na spacerze,
no i zaczeła sie do niego rzucac a Kamis do niej - nie chciała odpuścic, odbiec, próbowałąm kopnąc, Kamis ja dziabnał ale nic,
właściciel zanim ja złapal to mineło ze 2 minuty, nie mam siły przytrzymywac mojego psa i odepchnąc drugiego
opowiedziałam ludziom ze pracuje z psem i że takie zajścia pogarszają moje efekty - Pani powiedziała że ona się tak pierwszy raz zachowała... na bank.
oczywiscie suczka dostała manto po całym zajściu
stało się, koniec, basta - kupuję gaz pieprzowy


Ostatnio zmieniony przez wolkata dnia Pią 19:17, 24 Paź 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
GreenEvil
świeżątko



Dołączył: 11 Wrz 2006
Posty: 101
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa/Zielonka

PostWysłany: Pią 19:41, 24 Paź 2014    Temat postu:

Nie znam tej suni, ale czy probowalas wejść pomiędzy psy zanim dojdzie do sprzeczki? Odejść od niej?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wolkata
Super Forumowicz



Dołączył: 09 Wrz 2014
Posty: 552
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław/Elbląg
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 19:56, 24 Paź 2014    Temat postu:

nie zdążyłam bo ona sprintem jak torpeda wyrwała w naszym kierunku!!!!! zwykle tak robię właśnie jeśli wiem ze może dojść do awantury i pies jest bez smyczy
odciągnąć i odbiec z psem który wielkością przypomina owczarka to nie jest takie łatwe Sad
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
GreenEvil
świeżątko



Dołączył: 11 Wrz 2006
Posty: 101
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa/Zielonka

PostWysłany: Pią 20:56, 24 Paź 2014    Temat postu:

No to współczuję, znam te dwa kroki w przód, a potem po awanturze 4 w tył Sad
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wolkata
Super Forumowicz



Dołączył: 09 Wrz 2014
Posty: 552
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław/Elbląg
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 21:09, 24 Paź 2014    Temat postu:

może też nie do konca 4 - nie pozwoliłam na to by ten spacer sie tak zakończył poszlam do psów ktore znamy zeby sie troszke przywitac i zeby w pamieci to zostało a nie ta awanturka, czyli tak z 0.5 kroku w tył
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
GreenEvil
świeżątko



Dołączył: 11 Wrz 2006
Posty: 101
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa/Zielonka

PostWysłany: Sob 0:58, 25 Paź 2014    Temat postu:

U mojego sp. Felutka (w avatarze) zachowania były już mocno ugruntowane - mial kilkanaście lat jak zaczęliśmy pracę metodami pozytywnymi. Kolegow psich nie było, bo próbował inne psy przerobić na kielbase. Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna -> Psi hyde park Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin