Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna Szkolenie psów metodami pozytywnymi
Forum o pozytywnym szkoleniu psów
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Problem z Jack Russell Terrierem

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna -> Problemy wychowawcze
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
silkspectre




Dołączył: 20 Kwi 2010
Posty: 7
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 13:42, 22 Kwi 2010    Temat postu: Problem z Jack Russell Terrierem

Witam wszystkich bardzo serdecznie! Mam na imię Ola.

Postanowiłam się zalogować na tym forum, ponieważ już od jakiegoś czasu mam problem z moim niespełna 7-miesięcznym szczeniakiem rasy Jack Russell Terrier. Postaram się opisać go najlepiej jak potrafię. Na wstępie jednak opiszę pieska, dodam nieco szczegółów na jego temat, a potem przystąpię do sedna, co znacznie ułatwi Wam interpretację.

Na początku zaznaczę, że generalnie Reksio to bardzo spokojny pies. Na ogół nie sprawia problemów; Jest bardzo towarzyski, wesoły, dobrze nastawiony do innych zwierząt. Nie szczeka na obcych, a bardzo chętnie daje się im głaskać i brać na ręce. Od maleńkiego był wychowywany metodami pozytywnymi i socjalizowany; Zna multum sztuczek, jest bardzo pojętny i szybko "łapie" nowe komendy.

Oczywiście, nie jest rozpieszczany. Wychowujemy go rygorystycznie, ale nie przesadnie- pieszczot ma od groma.

Na czym więc polega problem? Dodam, że Reksio jakiś czas temu pokazał, że zaczyna "mężnieć". Obiektami westchnień naszego psa stały się nasze kończyny Wink (czyt. zawzięte wykonywanie ruchów frykcyjnych z wywalaniem na wierzch ozora), obsikiwanie latarni i murów staje się codziennością i... no właśnie, nasz problem, czyli gwóźdź programu- mały buntownik przestał się nas słuchać! Nie obwiniamy go, skądże, za dwie pierwsze rzeczy- w końcu to chłopiec i to naturalne zachowanie przy dojrzewaniu płciowym, ale co z tym brakiem posłuszeństwa? Czy to normalne, że w tym okresie pieski buntują się do tego stopnia?

Reksio zaczął na mnie szczekać z byle powodu; np. wczoraj siedziałam przed komputerem obrabiając zdjęcia, a tu nagle ciach- młody zaczął ujadać w moją stroną i trącać mnie nosem, bym zwróciła na niego uwagę. Nigdy wcześniej to się nie zdarzało. Gdy tylko moja głowa zwraca się w przeciwnym niż znajduje się on kierunku, zaczyna się istna makabra; warczenie, szczekanie, ganianie po pokoju w tę i wew tę, prowokowanie do zabawy. Ostatnio nawet, co zdziwiło mnie dokumentnie, a co nie zdarzało się wcześniej, zaczął warczeć na mnie i narzeczonego, gdy próbowaliśmy mu odebrać kość, którą o mały włos się nie zadławił. Podobnie jest z zabawkami. Co się dzieje z Reksiem?... Czy to czas, w którym próbuje nas przechytrzyć i zdominować? Co robić w momencie, gdy zaczyna się stawiać?

Z góry bardzo dziękuję!


Ostatnio zmieniony przez silkspectre dnia Czw 13:46, 22 Kwi 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gocha2606
Giga Forumowicz



Dołączył: 30 Paź 2007
Posty: 1679
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Katowice

PostWysłany: Czw 18:15, 22 Kwi 2010    Temat postu:

Witaj Olu na forum Very Happy

Czytałaś już ten wątek o tym jak przetrwać okres dojrzewania u psa?

http://www.szkoleniepsow.fora.pl/moj-pies-robi,17/jak-przetrwac-trudny-okres-dojrzewania,3363.html

Na temat kopulacji i jak tego oduczyć - poczytaj ten artykuł:

[link widoczny dla zalogowanych]

Natomiast co do warczenia przy kości - czy Twój JRT był uczony tzw. wymianki i oddawania cennych rzeczy?

Szczekanie - to mi wygląda na typowe wymuszenie uwagi ale nie napisałaś, jak sobie z tym radzisz i jak na to reagujesz?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
silkspectre




Dołączył: 20 Kwi 2010
Posty: 7
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 21:19, 22 Kwi 2010    Temat postu:

Dziękuję bardzo za odpowiedź, Gosiu Smile. Bardzo, bardzo pomogłaś.

Tak, Reksio był uczony wymianki i nawet jeszcze tydzień temu nawet do głowy mu nie przyszło, żeby na mnie warknąć. To się zaczęło stosunkowo niedawno, odkąd dostał takiego strasznego kręćka przez dojrzewanie (czyt. ok. 3 dni temu) Sad. Staram się teraz niezbyt spokojnie do niego podchodzić, gdy trzyma kość, a stanowczo i bez specjalnych ceregieli. Zauważyłam, że im szybciej zabieram mu to, co obgryza, tym mniej ma czasu na zastanowienie: "warknąć, czy nie?".

Gocha2606 napisał:
Szczekanie - to mi wygląda na typowe wymuszenie uwagi ale nie napisałaś, jak sobie z tym radzisz i jak na to reagujesz?


Najpierw próbowałam odwracać się do niego tyłem, co działało, ale dosłownie chwilowo. Teraz odwracam jego uwagę zabawkami, co daje już dłuższe rezultaty, ale niestety sytuacja ciągle się powtarza. Reksio próbuje za wszelką cenę zwracać na siebie uwagę, a ja po prostu nie zawsze mam czas, by się z nim bawić...

Nawiasem pisząc, maluch ma we wtorek zabieg kastracji. Czy w tak młodym wieku jest szansa, że cofną się w nim te typowo samcze instynkty? Mam konkretnie na myśli kopulowanie z nogą Wink i znaczenie terenu?

Pozdrawiam Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gocha2606
Giga Forumowicz



Dołączył: 30 Paź 2007
Posty: 1679
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Katowice

PostWysłany: Czw 21:39, 22 Kwi 2010    Temat postu:

Wiesz co, ja bym chyba na razie zrezygnowała z dawania mu kości do samodzielnego gryzienia.
Czyli wracacie do tego, że człowiek trzyma kość z jednej strony, pies mamla z drugiej i co jakiś czas z komendą "puść" albo co tam innego macie zrobione, wymieniasz kość na smakola.
Albo dajecie mu gryzaki bezpieczniejsze niż kości np. suszoną tchawicę, czy tfu! penisa wołowego i nie odbieracie mu go. Ale to tak naprawdę nie rozwiąże problemu.

Pies dorasta - jak sama wiesz - i testuje, na co może sobie pozwolić. Dodatkowo hormony zaczynają mu "walić na dekiel", on jest teraz jak ludzki pryszczaty, zbuntowany nastolatek.

Co do kastracji - kopulacja wynika po części z hormonów, ale często kastrowane psy czy sterylizowane suki dalej kopulują, jednak wtedy jest to przejaw nadmiernej ekscytacji i pobudzenia, którego pies nie potrafi inaczej rozładować ( tzw. zachowania spustowe).

Co do szczekania i wymuszania - jeżeli reagujesz na jego zaczepki zabawą, to nagradzasz wymuszanie i on będzie to powtarzał, bo to się opłaca. I zrobi się z niego mały terrorysta
Wink

Kiedy zaczyna szczekać możesz natychmiast wyjść z pokoju, albo wyrzucić jego i zamknąć drzwi. Nic nie mówisz, wkładasz zatyczki do uszu, przeczekujesz. Kiedy się uspokoi - wracasz. Czyli odbierasz mu swoją obecność. Chce być przy Tobie - ma być cicho i spokojnie.

Możesz też spróbować metod opisanych tu - czyli kiedy chcesz mieć spokój, dajesz psu jakieś ciekawe zajęcie:

[link widoczny dla zalogowanych]

albo po prostu uniemożliwiasz mu wkręcania się i wymuszanie:

[link widoczny dla zalogowanych]

Naucz go, że nie jest pępkiem świata ( chociaż tak mu się wydaje) - czyli jest czas na wspólną zabawę, spacery, naukę, ale jest też czas , w którym człowiek nie zajmuje się psem. Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
silkspectre




Dołączył: 20 Kwi 2010
Posty: 7
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 22:45, 22 Kwi 2010    Temat postu:

Gosiu, jesteś kochana, dziękuję Smile.

Gocha2606 napisał:
Wiesz co, ja bym chyba na razie zrezygnowała z dawania mu kości do samodzielnego gryzienia.


Dajemy mu dość dużą kość ze skóry wołowej, taką ze sklepu zoologicznego. Czasami, gdy już kończy ją jeść, po prostu krztusi się tymi maleńkimi kawałkami, które próbuję mu zabrać ze względów bezpieczeństwa. Przedwczoraj po prostu warknął przy próbie zabrania mu tego... :/.

Gocha2606 napisał:
Czyli wracacie do tego, że człowiek trzyma kość z jednej strony, pies mamla z drugiej i co jakiś czas z komendą "puść" albo co tam innego macie zrobione, wymieniasz kość na smakola.


Dokładnie staram się to na nim stosować, ale ostatnio jest tak zaaferowany tym kopulowaniem i szczekaniem, że zabawki, kostki i Kongi na długo go nie interesują... (a ma Konga z pastą wątróbkową, którą zawsze uwielbiał). Powącha, przygryzie ze dwa razy i znów zaczyna się w koło Macieju to samo...

Gocha2606 napisał:
Pies dorasta - jak sama wiesz - i testuje, na co może sobie pozwolić. Dodatkowo hormony zaczynają mu "walić na dekiel", on jest teraz jak ludzki pryszczaty, zbuntowany nastolatek.


Tak, z tym waleniem na dekiel w pełni się zgadzam. Generalnie on czasami zachowuje się jak, pardon, totalny ćwok. Raz jest grzeczny jak aniołek i siedzi przy moich nogach podgryzając swoje zabawki, a raz po prostu ni stąd ni zowąd atakuje mnie szczekaniem i próbuje zgwałcić moją nogę Wink. Wczoraj tak mu odwaliło, że z wywalonym na boku językiem latał z kąta w kąt i próbował kopulować ze wszystkim, co było zdolne do "przechwycenia". Mało tego, mały wydziela okrutnie paskudny zapach- śmierdzi jak stary podwórkowy samiec. Wczoraj go wykąpałam (wiem, że nie robi się tego często, ale to była wyższa konieczność) i jest nieco poprawy, ale przez to, że ostatnio często demonstruje- wybacz bezpośredniość- swojego siurka i prawdopodobnie wytryskuje nasieniem (zdążyłam już to zauważyć wczoraj rano), żadna kąpiel nie będzie mieć wpływu na tę woń.

Gocha2606 napisał:
Co do kastracji - kopulacja wynika po części z hormonów, ale często kastrowane psy czy sterylizowane suki dalej kopulują, jednak wtedy jest to przejaw nadmiernej ekscytacji i pobudzenia, którego pies nie potrafi inaczej rozładować ( tzw. zachowania spustowe).


Wyczytałam gdzieś w Internecie, że wczesna kastracja, jeszcze przed dojrzewaniem płciowym, hamuje rozwój popędu. Reksio już zaczął zaznaczać teren i kopulować, więc nie liczę na super-hiper poprawę po kastracji, ale liczę chociaż na to, że stanie się bardziej ugodowy i tym samym mniej problematyczny. Dodatkowo mały ma wnętrostwo, także kastracja tak czy siak jest konieczna. Gosiu, mam nadzieję, że po zabiegu zapomni raz na zawsze o nogach moich i reszty domowników Wink.

Gocha2606 napisał:
Co do szczekania i wymuszania - jeżeli reagujesz na jego zaczepki zabawą, to nagradzasz wymuszanie i on będzie to powtarzał, bo to się opłaca. I zrobi się z niego mały terrorysta
.

Wiem o tym Smile. Wbrew wszystkiemu maluch jest bardzo rygorystycznie chowany, acz oczywiście z umiarem. Uczyliśmy go nie żebrać przy stole (nie dostaje resztek nawet za ładne oczka), nie skakać po gościach i nie ujadać bez powodu, ale teraz przez ten okres buntu nagle ogłuchł na każdą komendę. Malec także nie śpi w naszym łóżku- ma swoją klatkę z łóżeczkiem i michą pełną świeżej wody.

Gocha2606 napisał:
Kiedy zaczyna szczekać możesz natychmiast wyjść z pokoju, albo wyrzucić jego i zamknąć drzwi. Nic nie mówisz, wkładasz zatyczki do uszu, przeczekujesz. Kiedy się uspokoi - wracasz. Czyli odbierasz mu swoją obecność. Chce być przy Tobie - ma być cicho i spokojnie.


Wczoraj tak się wpieniłam, że wyrzuciłam go z pokoju. Zapomniałam napisać właśnie o tym ważnym szczególe. Piszczał i drapał w drzwi, bo chciał, żebym go wpuściła. Oczywiście przetrzymałam (choć było ciężko) i kiedy go wpuściłam z powrotem, wszedł do klatki i zasnął. Podejrzewam jednak, że to mogło być spowodowane zmęczeniem po całodniowej szarpaninie i szczekaniu. Będę teraz częściej to stosować i zobaczymy, jak to będzie Smile.

Gocha2606 napisał:
Naucz go, że nie jest pępkiem świata ( chociaż tak mu się wydaje) - czyli jest czas na wspólną zabawę, spacery, naukę, ale jest też czas , w którym człowiek nie zajmuje się psem. Wink


Dokładnie o to mi chodzi i do tego dążę Smile. Dziękuję za linki! Przeczytałam wszystko i będę to stosować.

Nawiasem pisząc, widzę, że już natrzepałam wystarczająco postów, aby zaprezentować Reksiulka. Oto on Smile Mam także filmik na youtube, na który zapraszam:

http://www.youtube.com/watch?v=R4ORau9obLQ P.S- Jak siedział na łóżku to otwarcie przyznaję, że to było na potrzeby filmiku Wink.

[link widoczny dla zalogowanych]


Pozdrawiam Smile


Ostatnio zmieniony przez silkspectre dnia Czw 23:05, 22 Kwi 2010, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ala od Jazza
Forumowicz Ekstraklasa



Dołączył: 25 Wrz 2007
Posty: 8072
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 23:43, 22 Kwi 2010    Temat postu:

Skoro jest wnętrem, to znaczna część Waszych problemów może wynikać właśnie z tego - jądra pod wpływem wysokiej temperatury, jaka niewątpliwie panuje w jamie brzusznej, zaczynają produkować za dużo hormonów. A doliczając do tego jeszcze wiek dojrzewania, to masz co masz Wink
Z tym, że ja dotychczas spotykałam się z opinią, że lepiej poczekać do całkowitego rozwoju fizycznego(zwłaszcza chodzi o układ ruchowy) i dopiero wtedy kastrować.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
silkspectre




Dołączył: 20 Kwi 2010
Posty: 7
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 23:56, 22 Kwi 2010    Temat postu:

Ala od Jazza napisał:
Skoro jest wnętrem, to znaczna część Waszych problemów może wynikać właśnie z tego - jądra pod wpływem wysokiej temperatury, jaka niewątpliwie panuje w jamie brzusznej, zaczynają produkować za dużo hormonów. A doliczając do tego jeszcze wiek dojrzewania, to masz co masz Wink
Z tym, że ja dotychczas spotykałam się z opinią, że lepiej poczekać do całkowitego rozwoju fizycznego(zwłaszcza chodzi o układ ruchowy) i dopiero wtedy kastrować.


Ala od Jazza, dziękuję bardzo za odpowiedź Smile. Właśnie, w ogóle nie brałam pod uwagę tego wnętrostwa. Nie miałam pojęcia ani nawet nie domyślałam się, że to może mieć wpływ na jego zachowanie. Też wyczytałam, że nie powinno się wbrew wszystkiemu wcześnie kastrować, ale tak zaleciła pani wet i zgodziliśmy się. Bardzo ufamy tej lecznicy. To najlepsza w mieście, o czym zdążyliśmy się już nieraz przekonać Smile.

Nawiasem pisząc, czy ten jego dziwny zapach powodowany jest właśnie tym, że on dojrzewa? Po prostu śmierdzi okrutnie :/...

Mamy, tak z innej beczki, psa-sąsiada, który bardzo często spuszczony ze smyczy przez nieodpowiedzialnego właściciela, obsikuje wszystkie pobliskie domy, drzewa, płoty i trawę. Jest aż nienaturalnie zaangażowany w zaznaczanie terenu. Przeraziło mnie to i bardzo bym nie chciała, żeby Reksio był taki sam Wink.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gocha2606
Giga Forumowicz



Dołączył: 30 Paź 2007
Posty: 1679
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Katowice

PostWysłany: Pią 0:08, 23 Kwi 2010    Temat postu:

A może zrób mu najpierw wszystkie badania - krew , mocz?
Skoro capi jak nie wiem, to być może jest jakiś problem zdrowotny, którego nie widać?

Jeśli jesteście ze Śląska, to najlepszym wetem w okolicy jest doktor Renia Sznaider z Gliwic - Sośnicy, może warto by było sie z nią skonsultować.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
silkspectre




Dołączył: 20 Kwi 2010
Posty: 7
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 0:23, 23 Kwi 2010    Temat postu:

Gocha2606 napisał:
A może zrób mu najpierw wszystkie badania - krew , mocz?
Skoro capi jak nie wiem, to być może jest jakiś problem zdrowotny, którego nie widać?

Jeśli jesteście ze Śląska, to najlepszym wetem w okolicy jest doktor Renia Sznaider z Gliwic - Sośnicy, może warto by było sie z nią skonsultować.


Dziękuję, ale my mieszkamy w Irlandii Sad. Tutaj mamy bardzo zaufanego lekarza. Zbadał go ostatnio bardzo konkretnie- teraz idziemy na kontrolkę, a potem kastracja. On ogólnie jest okazem zdrowia- nie ma żadnych dziwnych objawów. Jest energiczny, co jest dobrym znakiem, bo wiadomo, że mały nie choruje. Załatwia się dobrze i je za trzech (w przenośni, bo nie dostaje dużo i dwa razy dziennie Wink ). Zobaczymy, co powie lekarz przed kastracją. Mam nadzieję, że wszystko się jakoś ułoży w logiczną całość Smile.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
michal-doberman
świeżątko



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 64
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Głogów, Wrocław, Zielona G.
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 8:56, 02 Paź 2015    Temat postu: jack russell terrier - wychowanie szczeniaka

Odgrzewam stary temat - ale może ktoś kto ma problemy ze swoim szczeniakiem Jack Russella skorzysta:
[link widoczny dla zalogowanych]
Jak od samego początku dobrze zacząć szkolenie Jack Russell Terriera w domu?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna -> Problemy wychowawcze Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin