Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna Szkolenie psów metodami pozytywnymi
Forum o pozytywnym szkoleniu psów
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

pies nie lubi ludzi

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna -> Problemy wychowawcze
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Key




Dołączył: 15 Mar 2013
Posty: 1
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pią 14:48, 15 Mar 2013    Temat postu: pies nie lubi ludzi

Witam,

Mam problem ze swoim trzyletnim psem (mieszaniec, jakieś 30kg, w typie wyżła szorstkowłosego). Nie wiem jak sobie z tym poradzić.

Pies totalnie nie potrafi radzić sobie z ludźmi.

Z jednaj strony jest mieszkanie: istna eksplozja emocji. Gdy przychodzi jakiś gość, nie ważne czy obcy, czy ktoś kogo pies zna - nie można go oderwać, skacze, przytula się, łasi się, próbuje wgramolić się na kolana. Wiem, że to błąd, który niczego psa nie uczy, ale na ogół w takiej sytuacji pies idzie na piętro i tam siedzi (nie potrafi sam zejść ze schodów). W domu jest wybitnie towarzyski. Nie odstępuje mnie na krok, gdy siedzę przy komputerze, on leży pod biurkiem. Śpimy razem w łóżku. Rozumie kiedy nie pozwalam mu wejść na łóżko ale wtedy na ogół przez pół nocy łazi po pokoju i nie potrafi znaleźć sobie miejsca więc w końcu dla świętego spokoju pozwalam mu spać ze mną (nie przeszkadza mi to ale mam jakiś dziwne wyrzuty sumienia, że nie chyba powinnam). Gdy dostaje coś lepszego do jedzenia na ogół też idzie z tym za mną, kładzie się obok mnie i wtedy dopiero je. Generalnie nie ma takiej możliwości, żeby siedział sam w drugim pokoju.

Na podwórku - kompletne przeciwieństwo: biegając po podwórku nie pozwala nikomu obcemu wejść na posesję. Gdy tylko ktoś zbliża się do furtki, pies zaczyna ujadać i rzucać się na ogrodzenie jak wariat. Na spacerze na smyczy jest podobnie: bardzo często zdarza się, że bez żadnego powodu zaczyna się na kogoś rzucać. Brzmi i wygląda groźnie ale myślę, że nie zrobiłby nikomu krzywdy. Podobnie reaguje na inne psy idące z kimś na smyczy. Inaczej jest gdy jest luzem, wtedy jest raczej przyjaźnie nastawiony do większości psów i widzę, że brakuje mu takich kontaktów.

Dziś zdarzyła się się taka sytuacja, że pies zwiał z posesji i zniknął mi z pola widzenia. (nie reaguje na przywoływanie, wolność atrakcyjniejsza) Po chwili zobaczyłam przez okno, że radośnie obwąchuje się z innymi psami na osiedlu (przez ogrodzenia). Po pewnym czasie szło dwóch facetów. Gdy ich zobaczył to zaczął przed nimi iść (cofać się w kierunku domu) i obszczekiwać. W końcu cofnął się aż pod drzwi mieszkania i stamtąd szczekał. Gdy wyszłam, żeby go zachęcić do powrotu - wtedy nabrał odwagi i znowu poleciał przed ogrodzenie kontynuować obszczekiwanie, tym bardziej odważniej.

I tu kolejna rzecz, która mnie zainteresowała. Z jednej strony nie reaguje na przywoływanie i zajmuje się swoimi sprawami. Gdy widzi, że się do niego zbliżam, szybko przyspiesza i ucieka w drugą stronę totalnie mnie olewając. Z drugiej, mam na tyle posłuchu, że gdy pies jest luzem (nie celowo, w sytuacji, w której np smycz się zerwała) panuję nad nim na tyle, żeby nikogo nie ugryzł. Gdy leci do kogoś kto idzie z naprzeciwka, zaczyna się jeżyć i ujadać, ale usłyszy stanowcze "nie, chodź", zostawia i leci ze mną, wciąż zachowując dystans minimum metra.

Domyślam się, że pies z jakiegoś powodu boi się ludzi? Próbuje bronić posesji? Mnie? Nie wiem jak sobie z tym poradzić. Domyślam sie, że powinien więcej przebywać między ludźmi ale nie mam na to pomysłu skoro tak na nich reaguje.

Zaznaczam, że w mieszkaniu jest przemiły. Mieszka z kotem i z sześcioletnim dzieckiem, nie sprawiając żadnych problemów. Niedawno odwiedził nas mój wujek ze swoim czteroletnim synkiem, których pies nie znał. Dla bezpieczeństwa był na smyczy, żeby się zbytnio nie ekscytować i nie przewrócić niechcący dziecka. Gdy mały chciał się z nim bawić, pies grzecznie i spokojnie wykonywał jego polecenia typu siad, łapa obrót, leżeć, nie było żadnego problemu.


Ostatnio zmieniony przez Key dnia Pią 14:56, 15 Mar 2013, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ala od Jazza
Forumowicz Ekstraklasa



Dołączył: 25 Wrz 2007
Posty: 8072
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 15:34, 15 Mar 2013    Temat postu:

Witaj!
W opisie brakuje najważniejszych informacji:
1) od kiedy pies jest u Ciebie?
2) od kiedy trwa problem?
3) jak reagują goście w domu na to jego przymilanie?
4) jak wyglądała jego socjalizacja z ludźmi?
5) jak wyglądała jego socjalizacja z psami?
6) Jak był uczony przywołania?
7) Co robisz, gdy nie chce do Ciebie podejść?
Cool Ile pies ma aktywności dziennie (i jakiego rodzaju to aktywność)?
9) Czy spuszczasz go ze smyczy, aby mógł pobiegać?
10 ) Ile ma na co dzień swobodnych kontaktów z psami?
11) Ile z ludźmi?
12) Czy kiedykolwiek go czegoś uczyłaś? W jaki sposób?


Ogólnie z opisu jego zachowania w stosunku do ludzi wynika, że się ich obawia - to łaszenie się i natręctwo także są formą obawy - pies aktywnie pokazuje podporządkowanie i "uspokaja" gości - jeśli poobserwujesz sobie filmiki ze szczeniakami, to dostrzeżesz podobne zachowania w stosunku do dorosłych psów.
Takimi samymi zachowaniami może im mówić delikatnie "spadaj stąd".
Tę teorię potwierdzałoby agresywne zachowanie na dworze.

Do tego dochodzi niemożność dosięgnięcia do nich na spacerze, co wywołuje frustrację, która powoduje wybuch. (to samo tyczy się reakcji na psy)

Cytat:
Wiem, że to błąd, który niczego psa nie uczy, ale na ogół w takiej sytuacji pies idzie na piętro i tam siedzi (nie potrafi sam zejść ze schodów).

Nie do końca błąd Smile
To po prostu niedokończone ćwiczenie - prowadzenie psa na górę to P- (czyli wygaszenie negatywne - w wyniku zachowania psa coś dobrego zostaje ODEBRANE, w tym wypadku możliwość witania się z ludźmi).
Pies powinien spędzić tak nie więcej niż 30sek(chyba, że świruje, wtedy odczekujemy, aż się uspokoi) i powinien otrzymać kolejną szansę. Jeśli zachowuje się lepiej i ma 4 łapy na ziemi, chwalimy go i nagradzamy. Jak tylko znowu spróbuje skoczyć, natychmiast odprowadzamy go na górę.
Po kilku-nastu powtórzeniach powinien zakumać, że z gośćmi może witać się tylko na 4 łapkach i spokojnie.
Inna sprawa - czy pies ma swoje posłanie, na które może odejść, w pomieszczeniu, gdzie siedzicie?

Cytat:
nie pozwalam mu wejść na łóżko ale wtedy na ogół przez pół nocy łazi po pokoju i nie potrafi znaleźć sobie miejsca więc w końcu dla świętego spokoju pozwalam mu spać ze mną (nie przeszkadza mi to ale mam jakiś dziwne wyrzuty sumienia, że nie chyba powinnam).

Łazi za Tobą, bo wie, że tym da się coś wymusić Wink
Ustal sobie zasadę - albo pies śpi z Tobą albo nie i się tego trzymaj.
Jak mówisz NIE, to bądź konsekwentna i nie wpuszczaj go. Ale nie możesz powiedzieć NIE, gdy pies nie ma swojego wygodnego posłania w pokoju, gdzie Ty śpisz. Myślę, że powinnaś przeczytać ten artykuł:
[link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna -> Problemy wychowawcze Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin