Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna Szkolenie psów metodami pozytywnymi
Forum o pozytywnym szkoleniu psów
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Pies ciągnie do innych psów.

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna -> Problemy wychowawcze
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
malami1001




Dołączył: 13 Lip 2016
Posty: 6
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 19:34, 08 Mar 2017    Temat postu: Pies ciągnie do innych psów.

Witam, pisałam kiedyś tutaj o problemie z przywoływaniem psa. Częściowo został on wyprostowany (pies przybiega na gwizdek jak nie słucha normalnego wołania, ale przybiega i jeśli był wcześniej zajęty to z powrotem ucieka do swojego zajęcia, jak to zmienić?). Jest natomiast poważny problem z innymi psami. Spuszczanie go ze smyczy to jest jakaś katorga, nie popuści żadnemu psu. Nawet jak na niego warczy, jak inny właściciel go odgania, jak nie ma ochoty na zabawę. Musi poskakać jak pajac koło tego psa, powąchać, przywitać się z właścicielem. Jak go tego oduczyć? W ogóle go nie spuszczać? Ja wiem, że pies widzi w innych psach coś ciekawszego niż we mnie, ale ja nie mam 15lat i nie będę z psem biegała po to żeby zwracać swoją uwagę. Piłka go nie interesuje, pobiegnie, rzuci i leci dalej - nie przynosi (choć to labrador). Próbowałam go tego nauczyć ale nie łapie i chyba tej zabawy zwyczajnie nie lubi. Jedyne co lubi to szarpanie sznurka, ale w parku szybko się tym nudzi no i oczywiście mnie później boli całe ciało od szarpania. W domu wymaga 100% swojej uwagi, codziennie trzeba się z nim bawić na co nie zawsze ma się siłę i ochotę. I oczywiście tylko sznurek, inne zabawy go nie interesują. Dostaje raz dziennie kulę ze smakołykami, czasami jakąś wielką, absorbującą kość ale to wszystko na nic. Trzeba mu poświęcić całą swoją uwagę, bo inaczej albo chodzi smutny albo znosi wszystkie zabawki jakie ma, piszczy, zaczepia. Jeśli nie wybiega się spuszczony na spacerze nie ma szans na choćby chwilę spokoju w domu. Ale ja już mam serdecznie dość tych wszystkich awantur, że pies podbiega do innych psów a ktoś sobie tego nie życzy. Jak go tego oduczyć? Jak zapewnić mu ruch skoro ma chodzić tylko na smyczy? Czym zająć go w domu, w co i jak długo się bawić? Mogłabym zabierać go ze sobą na kije (nordic walking) ale on nie potrafi iść spokojnie na smyczy, musi powąchać, zatrzymać się, siknąć, a sport to ma być przyjemność, a nie kara. Macie Państwo jakieś pomysły co z tym problemem zrobić?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dredowa
Super Forumowicz



Dołączył: 07 Mar 2014
Posty: 875
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Zielona Góra
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 21:01, 09 Mar 2017    Temat postu:

1. Nie Państwo, tu wszyscy jesteśmy na Ty Wink

2. Wspaniale że pies chce się przeciągać sznurem! Jak masz zrobione przeciąganie zabawki, jak pies to lubi to masz doskonałe narzędzie szkoleniowe- na zmęczenie psa, na nauczenie czegoś, na nagrodzenie, na utrzymanie przy sobie po zwołaniu, na nagrodę po przyniesieniu przedmiotu. Zaspokaja potrzeby psa, buduje doskonałą więź z przewodnikiem, no i zabawek jest tyle do wyboru że nigdy się nie nudzi- piłeczki na sznurku (możesz mieć dwie, jedną wyrzucasz, pies przynosi i nagradzasz szarpaniem się drugą), prawie trwałe gryzaki ze skóry i juty, czy też komfortowe dla przewodnika zabawki na amortyzatorze (np. prawdziwe owcze futro). Buduj zabawę, wg zasady to Ty tą zabawę zaczynasz i Ty ją kończysz. Kiedy kończysz zabawę to zabawka znika, ląduje w szufladzie gdzie pies nie ma dostępu. Pies w ogóle nie ma dostępu do zabawek, są one wszystkie schowane i służą do wspólnej zabawy (regularnej, ale nie jakiejś szalenie długiej- przerywasz w najfajniejszym momencie).

3.Jeśli pies po przywołaniu przybiega ale zamiast pozostać przy Tobie leci z powrotem, tu właśnie przyda się zabawka. Możesz psa przywołać, pochwalić, wyciągnąć zabawkę, poszarpać się, wygrać ją i na koniec rozsypać smaki (szukając ich w trawie pies wyciszy się po zabawie). Bądź ciekawa na spacerach, czasem schowaj się za drzewo, czasem zgub jakiś przedmiot i zachęć psa do szukania, czasem po prostu wyciągnij zabawkę i pobaw się z psem. Niech zacznie Cię zauważać. Do tej pory psy i obcy ludzie są po prostu ciekawsi niż Ty, spróbuj to zmienić. Wymagaj jakiejś sztuczki, nagrodź smakołykiem. To labrador, więc poczytaj o dummy- np. pies siedzi przy nodze, rzucasz przedmiot w wysokie krzaki i wysyłasz psa żeby szukał. Za przyniesienie nagradzasz szarpaniem zabawki. Za przyniesienie zabawki możesz też nagrodzić jedzonkiem.

4. W domu pora wprowadzić zasady:
- pies w domu odpoczywa. Nie musi cały czas leżeć na posłaniu, ale wszelkie próby zwrócenia na siebie uwagi powinny być ignorowane. Jeśli pies jest wyjątkowo nachalny to odsyłasz na posłanie, gdzie pies idzie spać
- zabawki są pochowane. Jeśli TY MASZ OCHOTĘ pobawić się z psem a on sam nie śpi i by coś chętnie porobił, to wyjmujesz zabawkę, bawisz się z psem i przerywasz w fajnym momencie. Po takiej zabawie możesz rozsypać psu smaczki, dać kulę smakulę lub jakiś gryzak- aby pies się odprężył żując.
- jesli kończysz aktywność z psem (cokolwiek by to nie było), poinformuj go o tym. Powiedz np. "koniec" i totalnie ignoruj psa- w końcu nauczy się, że po tym sygnale jest nuda i lepiej położyć się na drzemkę, nikt się nim zajmowac nie będzie.
- w domu możesz zająć psa: zabawą w przeciąganie, uczeniem sztuczek, uczeniem rozróżniania przedmiotów po nazwie i ich przynoszenia, uczeniem znajdowania (nosem) danego przedmiotu- poczytaj o nosework, może zainteresuj się również elementami posłuszeństwa? Trochę pracy umysłowej i szybciej go to zmęczy niż samo bieganie- nauka zostawania, zmian pozycji, chodzenia przy nodze, samokontrola (youtube) itp.
- nordic walking to super sprawa- kup dla psa wygodne szelki (typu guard) i podpinaj go do siebie (możesz np. obwiązać się smyczą z amortyzatorem). Może zając kilka tygodni aż nauczy się, że na szeklach należy iść prosto przed siebie, ale w końcu załapie, na pewno nie oczekuj tego jednak od razu. Żeby zachęcić go do towarzyszenia możesz cmokać, wołać go, zachęcać- cokolwiek sprawi że będzie chętnie Ci towarzyszył
- na spacerach, skoro tak bardzo leci do psów, stosowałabym linkę 10- 20 metrów. Wołasz na przywołanie a jeśli pies ignoruje, to nadeptujesz na linkę. Pies powinien skapować się że do psa nie uda mu się dobiec- motywuj go wtedy aby wrócił do Ciebie i bardzo mocno nagródź. Moja psica też chodzi tylko na smyczy (czyt. taśma 10 metrów), ruchu jej nie brakuje, da się tak żyć i nikt nie cierpi Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
jowita10503
Super Forumowicz



Dołączył: 17 Lut 2015
Posty: 845
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 11:11, 10 Mar 2017    Temat postu:

Do opisu Dredowej dodałabym jeszcze to, żebyś sobie wprowadziłą 4 hasła:
przedłużające komendę np. dobrze
zwalniające z komendy np. okey
zwalniające z ćwiczeń np. wolne
sygnał błędu np. źle
One pomogą psu zrozumieć czego oczekujesz. I np. wołasz psa, przybiega i wie, że dopóki nie usłyszy WOLNE odbiec nie może (poczatkowo ćwiczysz na lince, potrzeba czasu by pies to ogarnął.
Ja też uważam, że linka to nie koniec świata i często psy puszczane luzem nudzą się jak mopsy albo kombinują sobie same zajęcia i to zazwyczaj takie, kóee nam niezbyt się podobają. Pies na lince jest pod kontrolą a i człowiek mobilizuje się, by znaleźć mu zajęcie, poćwiczyć. Moze za jakiś czas linka nie bedzie Wam potrzebna. Przy okazji polecam tropienie, lek na wszystko, zapisz się na jakieś seminarium lub zajęcia, żeby ktoś pokazał Wam jak ćwiczyć bez rozrzucania smaków w trawie czy po domu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
malami1001




Dołączył: 13 Lip 2016
Posty: 6
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 22:41, 13 Mar 2017    Temat postu:

Dziękuję Wam za podpowiedzi. Odważyłam się zabrać go ze sobą na kije i choć już miałam się wracać przewiązałam sobie właśnie smycz w pasie i przeszliśmy jakieś 4km. Ciągnął, ale chodzę na tyle szybko, że przynajmniej nie miał czasu na wąchanie. A minę miał tak smutną przez całą drogę jakbym nie wiem do czego go zmuszała. Uszka położył po sobie i szedł mimo, że starałam się do niego wesoło mówić a jak szedł bez szarpania go chwaliłam. Nie wiem, może bez wąchania to dla niego żaden spacer, w każdym razie spróbuję jeszcze kilka razy, może się to zmieni.

Zaczęłam go uczyć komend. Padło na zostaw, są już całkiem spore postępy, nawet w parku gdy dookoła jest pusto ładnie ją wykonuje. Uczę go też, że kiedy widzimy na ulicy psa on ma reagować na siad, posadzić tyłek i czekać aż mu pozwolę wstać. Póki co nam się nie udaje ale marzeniem moim jest właśnie to, że kiedy latając luzem zobaczy jakiegoś psa ma usiąść i poczekać aż mu dam sygnał, że może się iść przywitać. Ciężka i baaaaardzo długa to będzie praca ale muszę wyegzekwować choć minimum posłuszeństwa. Będę informować o postępach.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
maho




Dołączył: 27 Lut 2016
Posty: 43
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pon 23:02, 13 Mar 2017    Temat postu:

Do kijków u mojego półlabradora sprawdza się 8metrowa linka. Z jednej strony zawiązałem karabińczyk, z drugiej pętlę - pętla w prawą dłoń i w drogę. Ja idę a on sobie w miarę swobodnie wącha.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
malami1001




Dołączył: 13 Lip 2016
Posty: 6
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 14:48, 03 Kwi 2017    Temat postu:

Witam ponownie,

Z psem na kije już nie chodzę. Tak ciągnie, że przychodzę obolała, bolą mnie wszystkie bebechy w środku, jak pies normalnie nie potrafi iść bez ciągnięcia z kijami też nie pójdzie grzecznie, nie ma się co spodziewać cudów.

Zostaw opanował ale tylko do przedmiotów, przy innym psie nawet nie słyszy, że go wołam. Chodzę zatem cały czas na smyczy, nie spuszczam go, a teraz nie spuszczę go już za żadne skarby bo "zapomniał", że na gwizdek bezwzględnie przybiega się do opiekuna. Jak rozumiem gwizdek jest już spalony i skoro go olewa to znak, że to koniec przywołania awaryjnego? Da się to jeszcze naprawić? Jak?
W ogóle odkąd ćwiczę z psem czy to chodzenie na smyczy (wymagam chodzenia przy nodze) pies totalnie mnie olewa. Kochany jest tylko pan, który mu na wszystko pozwala, spuszcza go w parku, więc ma szanse się pobawić z innymi psami, a ja kojarzę się tylko z nudnym spacerem na smyczy, brakiem szaleństwa. Co więcej chodzę z nim tylko po ulicy, do parku nawet nie zaglądam bo wyszłabym z niego z urwaną ręką - a to piesek, a to krzaczek, a to trawka czy kamyczek. Jednak pan nie da się przekonać do ćwiczeń, bo on nie będzie chodził z psem na smyczy bo pies.... ciągnie. Już nie wiem kto jest w tej sytuacji głupszy pan czy pies. Rolling Eyes W każdym razie moje polecenia na wolności są totalnie ignorowane, ja generalnie mogłabym nie istnieć, spuścić psa w parku i iść do domu. Jest tak upierdliwy wobec innych psów, że zaczynam na chodniku stawać za samochodami jak tylko jakiegoś innego psiaka mijamy. Usiłowałam nauczyc go siad kiedy mijamy jakiegoś psa, ale on ma generalnie w 4 literach moje siad czy cokolwiek innego, nie wiem czy jest tak zaaferowany że nie słyszy czy ma mnie gdzieś bo to ja jestem ta zła i czegoś chcę. O odwołaniu go od innego psa na wolności nie ma mowy. Chodziłabym z nim z długą linką ale niestety w miejskich parkach nie ma o tym mowy, linka obwiązuje się dookoła drzew, krzaczków, w ciągu tygodnia nie ma szans na wyjazd za miasto, na to mam czas w weekendy i jeżdżę co weekend albo do rodziców na wieś albo w bezludne miejsca żeby mógł się wybiegać. Zastanawiam się już na poważnie nad kastracją ale czytałam, że po kastracji psu może odwalić jeszcze bardziej i tego się właśnie z moim pechem obawiam. Wiem, że kastracja niczego nie rozwiąże ale może chociaż straci takie żywiołowe zainteresowanie innymi psami. Teraz do wszystkiego dołączy kolejny problem mianowicie pies codziennie (oprócz weekendów) będzie zostawał sam na te 8-9 godzin. Wcześniej bywało tak, że w ciągu miesiąca sam zostawał najwyżej kilka razy i za każdym razem do końca dnia było zwyczajnie przerąbane bo nie dawał nam spokoju mimo zabawy czy wyjścia na długi spacer. Piszczy, znosi zabawki, zaczepia. Co zrobić żeby nie nudził się sam w domu i nie był taki upierdliwy naszym powrocie do domu? Daję mu kulę smakulę ale jest w stanie zająć się sobą pół godziny, co jeszcze? Sam nie bawi się żadnymi zabawkami, nie ma tak, że sobie coś pogryzie, poszarpie, musi mieć do zabawy człowieka czy innego psa.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
jowita10503
Super Forumowicz



Dołączył: 17 Lut 2015
Posty: 845
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 9:50, 04 Kwi 2017    Temat postu:

Przywołanie możesz naprawić, ale musisz konsekwentnie nie spuszczać psa, dopóki go nie opanuje na 100%.
Myślałaś o tropieniu? Może w okolicy ktoś prowadzi takie zajęcia i pokazałby Tobie zabawy węchowe, np. chowanie w domu przedmiotu o znanym psu zapachu lub znanej nazwie. Tropienie świetnie męczy psa. Jak zostaje sam to jedynie długi spacer przed pozostawieniem psa a potem jakieś gryzaki.
Co robisz z psem na spacerze? Może za dużo wymagasz a za mało nagradzasz? Ty masz być dla psa najciekawsza tak, że sam będzie oferował kontakt. Nagradzaj dużo, początkowo za nawet spojrzenie, potem dodawaj komendy ale wszystko na wesoło i energicznie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna -> Problemy wychowawcze Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin