Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna Szkolenie psów metodami pozytywnymi
Forum o pozytywnym szkoleniu psów
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Agresja, reaktywność, lękliwość- młoda suczka

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna -> Problemy wychowawcze
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kajamu




Dołączył: 01 Maj 2018
Posty: 1
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Wto 15:22, 01 Maj 2018    Temat postu: Agresja, reaktywność, lękliwość- młoda suczka

Cześć!
To mój pierwszy post tutaj, ale forum regularnie odwiedzam od lipca zeszłego roku, czyli od kiedy mam swojego łobuza. Milka, w kwietniu skończyła rok, wzięliśmy ją ze schroniska, gdy miała +/- 3mce. Jest 7kg kundelkiem, wygląda, jak pointer gabarytów terriera Smile. Wiemy na jej temat tylko tyle, że miała siostrę (którą ktoś wcześniej też wziął) i że przynieśli je ludzie, którzy mówili, że gdzieś je znaleźli porzucone. Nam się jednak wydaje, że dziewczyny były u kogoś w domu, bo Milka od początku wiedziała, że załatwiać ma się na dworze, domu nie niszczyła, nie brudziła.
Milka od początku była lękliwa, w schronisku zanim w ogóle pozwoliła się dotknąć, siedzieliśmy w jej boksie prawie godzinę, nie miała w sobie szczęnięcej ciekawości, a wręcz przeciwnie- od początku bała się ludzi, nie pozwalała się głaskać, a obecność obcego człowieka przy niej, nie była dla niej komfortowa. Z czasem przekonała się do nas i do naszych najbliższych, których widziała najczęściej (rodziców, najbliższych przyjaciół), do reszty natomiast, nawet nabliższych sąsiadów, których widziała codziennie- nie.
Mimo, że oboje z partnerem mieliśmy w naszych domach psy i wiedzieliśmy 'co i jak', to w pewnym momencie zachowanie Milki zaczęło nas zaskakiwać. Szczególnie, gdy zaczęliśmy psie przedszkole (które, jak się później okazało, tylko nasiliło jej problemy). Doszło do tego, że psie przedszkole musieliśmy przerwać, ponieważ Milka po mniej więcej połowie zajęć zaczęła robić się agresywna w stosunku do psów, a trenerka nie umiała nam w żaden sposób pomóc (jak się później dowiedzieliśmy od naszego behawiorysty, Milka nie była pierwszym psem z lękliwością, który do niego trafił po marnym przedszkolu pani trenerki, która przez swoją niewiedzę tylko nasilała problemy lękliwych psów).
Gdy Milka podrosła przyszedł czas na pierwszą cieczkę, którą emocjonalnie przetrwała ciężko- rzucała się z zębami do psów i suczek, ewidentnie nie radziła sobie z emocjami, jednak, gdy cieczka ustała, nasza sunia też na trochę się wyciszyła, co trochę uśpiło naszą czujność, bo gdy problemy wróciły, to ze zdwojoną siłą..

Milka w tym momencie ma +/- rok, chodzimy z nią na spotkania z psim behawiorystą (początkowo na zajęcia z jeszcze jedną reaktywną sunią, ale gdy ich spotkania wiązały się u obu ze stresem, beahwiorysta zresztą na naszą prośbę, zaproponował spotkania indywidualne z jego bardzo fajnym i stabilnym samcem), jednak problemy w większości nie ustały. W psich kontaktach jest minimalnie lepiej, Milka dalej totalnie emocjonuje się innymi psami, wyrywa do nich, piszczy, jazgocze, szczeka, ale robi to jednak w mniejszym stopniu niż wcześniej (a my teraz też wiemy, jak wtedy reagować), jednak na ludzi reaguje jeszcze gorzej. Doszło do tego, że musieliśmy w tym momencie przerwać urlop w górach, bo Milka szczekała i warczała na ludzi, gdy tylko ktoś pojawił się w zasięgu jej wzroku (mimo, że naqet na nią nie reagował) i była w tym amoku nie do opanowania. Próbowaliśmy wszystkiego. Wyciszanie, noseworking, wzmacnianie pozytywne, praca nad pewnością siebie, kliker, odmawianie, gdy ktoś chce ją pogłaskać (a pogłaskać ludzie chcą zawsze, bo Milka ma to szczęscie w nieszczęściu, że jest totalnie nietypowa i urocza), praca z behawiorystą, jego psem, długie spacery, skupianie na sobie, posłuszeństwo, nagradzanie, gdy mija kogoś bez 'afery' itd.itd.
Mimo to, gdzieś popełniamy błąd, bo suczka coraz bardziej boi się ludzi, reaguje na nich coraz bardziej agresywnie, wciąż nie toleruje ludzi, których widzi codziennie podczas spacerów (mimo nagród! i tak, pilnujemy, żeby nie nagradzać jej, gdy szczeka na ludzi, ale gdy na moment się wyciszy).
Oczywiście planujemy dalszą pracę z naszym behawiorystą, ale może macie jakieś sugestie, pomysły? Mimo, że nasza sunia ma problemy z lękliwością która pomału przeradza się w agresję i z reaktywnością, emocjami, nad którymi wszyscy uczymy się pracować, to staramy się nie unikać dłuższych spacerów, odwiedzania różnych miejsc, poznawania okolic, psów, jednak, jak zaznaczyłam wczęsniej, nigdy nie narażamy jej na bezpośrednie kontakty z ludźmi, gdy widzimy, że czuję się niekomfortowo.
Milka jest pod stała opieką weterynarza, ma trzy spacery dziennie, w tym jeden dłuższy, każdy spacer jest z elementami posłuszeństwa, zabawy, wyciszania, swobodnego eksplorowania terenu, pozwalamy jej na kontakty z psami znajomymi, które wiemy, że są stabilne emocjonalnie i od których Milka może uczyć się tyko dobrych rzeczy. Poświęcamy jej czas w domu, ale zabawy inicjujemy sami, nie pozwalamy na wymuszanie. Nie rozpieszczamy jej, jesteśmy konsekwentni, mamy stałe rytuały, zasady, których wszyscy się trzymamy, a mimo to, ciągle jest gorzej. Ciągle ludzie kojarzą jej się tylko z czymś złym, w terenie mam wrażenie wciąż ma tryb czuwania, łącznie z tym, że nieświadomie nauczyliśmy ją, że 'dzień dobry', którym witamy się ze znajomymi ludźmi, sąsiadami, dla niej oznacza tryb 'człowiek na horyzoncie, muszę się bronić'.
Jak jej pomóc? Ja sobie radzić z opanowywaniem emocji, histerczyną wręcz ręakcją na ludzi?
Gdzie robimy błąd, skoro Milka po tylu miesiącach u nas i wspólnej pracy, wciąż nie może nabrać zaufania do świata, a wręcz staje się do niego nastwiona coraz bardziej agresywnie?
Aha, dodam jeszcze, że chcieliśmy Milkę sterylizować w marcu (czyli, gdy miała ok.11mcy), ale behawiorysta doradził nam, żeby zrobić to po drugiej cieczce, gdy będzie pewność, że hormonalnie wszystko się w niej uspokoiło.

Mam nadzieję, że ktoś doczytał ten post i będzie w stanie coś zasugerować. Słowa krytyki również mile widziane, wszystko byleby jakoś w końcu uporać się z tą sytuacją.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
agata i gofer
Giga Forumowicz



Dołączył: 22 Maj 2012
Posty: 1430
Przeczytał: 4 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Czarnów k. Konstancina
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 16:09, 04 Maj 2018    Temat postu:

Odpowiadam na priv.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna -> Problemy wychowawcze Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin