Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna Szkolenie psów metodami pozytywnymi
Forum o pozytywnym szkoleniu psów
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

sunia ustawia się zadem
Idź do strony Poprzedni  1, 2
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna -> Mój pies robi...
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
SleepingSun
Giga Forumowicz



Dołączył: 20 Kwi 2010
Posty: 1535
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 0:49, 23 Lut 2012    Temat postu:

dużo za dużo negatywnych emocji. Nie da się, po prostu się nie da szkolić psa z wielkiej łaski, bez radości i z widmem porażki.

Nie wierzę, że dobrze prowadzona metoda drzewka nie działa. Ona działa na każdego psa, można wprowadzać modyfikację i iść w drugą stronę jak pies ciągnie do czegoś. Musisz robić jakiś błąd z którego niekoniecznie zdajesz sobie sprawę.

Strasznie mi przykro, bo wiem co czujesz. Zrezygnowanie, jak wracasz to masz ochotę cisnąc smycz, zamknąć się w pokoju i płakać z bezradności. Przecież tak się człowiek stara, więc dlatego ten głupi pies tego nie rozumie?
Twoje emocje nie wiem czemu są mi tak cholernie bliskie.

Ale to jest tak, że wina zawsze leży po stronie człowieka, trzeba zacząć rozumować jak pies.

Bardzo chciałabym CI pomóc doświadczeniem osoby, która też to przechodziła.

Wszystko sprowadza się do tego, żeby nauczyć się współpracować ze sobą. Wkurzasz się bo pies ciągnie na smyczy, bo nie chce wskakiwać do samochodu, nie wyobrażasz sobie jak łatwo jest to wszystko wypracować. Tak na prawdę chodzi o to żeby pies CHCIAŁ z Tobą pracować, bo wtedy razem osiągniecie wszystko.

Wyczuwam widmo teorii dominacji. Możesz głaskać psa kiedy tylko chcesz, przechodzić pierwszy w drzwiach, jeść po psie i tak dalej - Twój pies nie chce przejąć nad Tobą kontroli (nie ociąga się w wykonywaniu poleceń, dlatego że nie chce przyjąć Twojej władzy Twisted Evil ), tylko przez brak jasnych zasad których będzie mógł przestrzegać.

Nie traktuj psa jak wroga, to najważniejsze. Pomyśl, że to iż on czegoś nie umie jest wynikiem tego, że w odpowiedni sposób go tego nie nauczyłeś. Pies to Twój przyjaciel.


Ostatnio zmieniony przez SleepingSun dnia Czw 0:51, 23 Lut 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
12Marek
świeżątko



Dołączył: 28 Lut 2010
Posty: 56
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kołobrzeg
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 1:43, 23 Lut 2012    Temat postu:

SleepingSun napisał:
dużo za dużo negatywnych emocji. Nie da się, po prostu się nie da szkolić psa z wielkiej łaski, bez radości i z widmem porażki.

Dlatego odpuszczam, ale trzeba z nim wyjść codziennie, kilkukrotnie. Każdy dzień "odpuszczony" to dzień stracony

Cytat:
Nie wierzę, że dobrze prowadzona metoda drzewka nie działa. Ona działa na każdego psa, można wprowadzać modyfikację i iść w drugą stronę jak pies ciągnie do czegoś. Musisz robić jakiś błąd z którego niekoniecznie zdajesz sobie sprawę.

Dobrze prowadzona ma pewno działa

Cytat:
Strasznie mi przykro, bo wiem co czujesz. Zrezygnowanie, jak wracasz to masz ochotę cisnąc smycz, zamknąć się w pokoju i płakać z bezradności. Przecież tak się człowiek stara, więc dlatego ten głupi pies tego nie rozumie?

Zgadza się z wyjątkiem "głupi pies" ja mam "głupi Marek"
Podpis pod moimi postami nie wziął się znikąd...
Cytat:
Twoje emocje nie wiem czemu są mi tak cholernie bliskie.

Jest nas więcej Laughing
Wydaje mi się, że EMOCJE też odgrywają tu niemałą rolę...

Cytat:
Ale to jest tak, że wina zawsze leży po stronie człowieka, trzeba zacząć rozumować jak pies.

Czyli?

Cytat:
Bardzo chciałabym CI pomóc doświadczeniem osoby, która też to przechodziła.

Już jestem wdzięczny!

Cytat:
Wszystko sprowadza się do tego, żeby nauczyć się współpracować ze sobą.

dokładnie tak Razz
Cytat:
Wkurzasz się bo pies ciągnie na smyczy, bo nie chce wskakiwać do samochodu, nie wyobrażasz sobie jak łatwo jest to wszystko wypracować.

łatwo Shocked
Cytat:
Tak na prawdę chodzi o to żeby pies CHCIAŁ z Tobą pracować, bo wtedy razem osiągniecie wszystko.

Laughing
Na razie to ja chcę a w drugą stronę to nie działa Evil or Very Mad

Cytat:
Wyczuwam widmo teorii dominacji.

Było i jest ciągle. Ma tylu zwolenników co przeciwników.
Jak czegoś nie potrafimy zmienić bezsiłowo a musimy to zmienić to co robimy - wymuszamy!
Cytat:
Możesz głaskać psa kiedy tylko chcesz, przechodzić pierwszy w drzwiach, jeść po psie i tak dalej - Twój pies nie chce przejąć nad Tobą kontroli (nie ociąga się w wykonywaniu poleceń, dlatego że nie chce przyjąć Twojej władzy Twisted Evil ), tylko przez brak jasnych zasad których będzie mógł przestrzegać.

Te zasady właśnie mają tak psu przedstawić świat w którym żyje, nieprawdaż? Podobno powodują, że dla psa życie staje się prostsze Confused

Cytat:
Nie traktuj psa jak wroga, to najważniejsze. Pomyśl, że to iż on czegoś nie umie jest wynikiem tego, że w odpowiedni sposób go tego nie nauczyłeś. Pies to Twój przyjaciel.

Wiem o tymi dlatego tak to przeżywam i dlatego tu jestem...

Staram się już długo. Opis mojej (naszej) drogi znajduje się tu:
http://www.goldenretriver.fora.pl/wychowanie,5/smaczki-nie-dzialaja-co-robic,4555.html
tu:
http://www.goldenretriver.fora.pl/wychowanie,5/moj-pies-juz-nie-ciagnie-na-smyczy-i-wraca-na-zawolanie,5430.html
a także tu:
http://www.goldenretriver.fora.pl/galeria,26/kabi-urodzony-aporter,5205-900.html#283497

Chyba muszę zacząć od początku i sam je ponownie poczytać Cool
Odezwę się Smile
Pozdrawiam
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
SleepingSun
Giga Forumowicz



Dołączył: 20 Kwi 2010
Posty: 1535
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 2:24, 23 Lut 2012    Temat postu:

Cytat:
Dlatego odpuszczam, ale trzeba z nim wyjść codziennie, kilkukrotnie. Każdy dzień "odpuszczony" to dzień stracony


nie prawda. Lepiej czasem odpuścić i sobie i psu, dać sobie wolne niż wkurzać się że nic nie wychodzi. Ludzie czasem mają gorsze dni i psy także. Trzeba się z tym liczyć, że nie codziennie pies będzie z nami ładnie pracował.


Cytat:
Dobrze prowadzona ma pewno działa


no to opisuj jak dokładnie to wyglądało (jeśli jest w linkach, to wybacz przeczytam dopiero jutro)


Cytat:
Jest nas więcej Laughing
Wydaje mi się, że EMOCJE też odgrywają tu niemałą rolę...


ja z tym wygrałam i mam świetnie ułożonego psa, a było tak jak z wami, albo i gorzej. Emocje to podstawa, a najważniejsze jest pozytywne nastawienie do tego co się robi.

Cytat:
Cytat:
Ale to jest tak, że wina zawsze leży po stronie człowieka, trzeba zacząć rozumować jak pies.

Czyli?


Czyli stawiać psu proste zasady. Przykład, uczyłam Kori chodzić na smyczy. Miałyśmy problem bo ona ciągle chodziła na bok wąchać krzaczki, a ja chciałam żeby chodziła mi przy nodze. Tylko niby skąd ona miała wiedzieć co ja akurat sobie w mojej główce ubzdurałam? Telepatycznie nie wyczuje czy akurat teraz może iść zrobić siku na bok, czy jej walnięta Pani chce żeby chodziła ładnie przy nodze. Więc wprowadziłam słowo 'proszę' kiedy mogła sobie polatać na luźnej smyczy (bez ciągnięcia, ciągnięcie na smyczy jest zabronione, czy pies przy nodze czy w trawie). I dzięki temu ja się nie denerwuję i nie robię psu wody z mózgu. Trzeba myśleć jak pies i ucząc czegoś (albo oduczając) za KAŻDYM razem zadać sobie pytanie czy to co robimy jest jasne, spójne i logiczne. Zgaduję, że brak jasnych zasad to jest wasz problem w nauce ładnego chodzenia na smyczy.



Cytat:
łatwo Shocked


tak łatwo, że aż ciężko się nam z tym pogodzić. Lata starań, a tu można w 10 minut nauczyć psa radosnego wskakiwania do samochodu (o ile nie ma na przykład jakiegoś strasznego lęku).



Cytat:
Na razie to ja chcę a w drugą stronę to nie działa Evil or Very Mad


i tu jest 'pies pogrzebany'. Każdy wasz problem wynika z tego że pies nie chce. A nie chce nie bez powodu. Nie chce bo go nie potrafisz zmotywować do przywoływania, do siadania, do zostawania, do wskakiwania do samochodu. Motywacja jest najważniejsza i rozwiąże prawie wszystkie wasze problemy.


Cytat:

Było i jest ciągle. Ma tylu zwolenników co przeciwników.
Jak czegoś nie potrafimy zmienić bezsiłowo a musimy to zmienić to co robimy - wymuszamy!


tu na forum zwolenników nie znajdziesz. Za to doszukasz się dowodów na to, że coś takiego po prostu nie istnieje. Polecam wątek teoria dominacji i Cezar Millan.

U mnie problem z motywacją psa wywodził się właśnie z tego. Pies ma ze mną pracować bo tak. Bo ja jestem jego panią i nad nią dominuję. A ona ma mi się podporządkować i już. I tak oto stworzyłam agresywnego psa.

A okazało się, że pies nie jest wilkiem i nie ma potrzeby dominować nad człowiekiem. Coś takiego po prostu dla niego nie istnieje. Walczyłbyś z kanarkiem o przywództwo w stadzie? Nie. Nie obsikujesz też ścian żeby pokazać psu, że jest na Twoim terenie (tak zakładam Twisted Evil )

Cytat:
Te zasady właśnie mają tak psu przedstawić świat w którym żyje, nieprawdaż? Podobno powodują, że dla psa życie staje się prostsze Confused


owszem zasady powodują że pies umie odnaleźć się w świecie ludzi. Tylko jakie zasady? Że pies je po człowieku? Że pies nie może sam domagać się czułości? To są durne zasady, chyba że Ci akurat takie są potrzebne. Mi na przykład jest potrzebne to, że Kori wychodzi ZA mną, a to dlatego że muszę ogarnąć czy jakiś szczekać nie czai się za rogiem. Potrzebne jest mi to że Kori zatrzymuje się przed ulicą, że siedzi jak daję jej jedzenie (nie lubię jak mi się kręci po kuchni). Czemu pies nie może Ci przynieść zabawki jak chce się pobawić? No bo to przywódca stada rozpoczyna zabawę! To jest tak durne, że wyjść z podziwu nie mogę że w to wierzyłam Wink Te zasady ustalamy my, żeby naszym psom było łatwiej, a nie po to żeby udowadniać psu kto tu rządzi.

Na wszystko znajdzie się sposób, na aportowanie, na przywoływanie na nie ciągnięcie. Tylko czasem trzeba wyjść poza ramy tego co pies MUSI, i zastanowić się jak go do tego odpowiednio zachęcić.

edit: ja widzę, że Ty wszystkie odpowiednie informacje dostałeś. Całkiem mądrzy ludzie piszą na tym forum. Napisz tutaj jeszcze raz co chciałbyś osiągnąć i z czym masz problem.


Ostatnio zmieniony przez SleepingSun dnia Czw 2:34, 23 Lut 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andromeda
Giga Forumowicz



Dołączył: 20 Sty 2010
Posty: 1402
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kingston upon Hull
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 7:01, 23 Lut 2012    Temat postu:

Jak dobrze znasz swojego psa? Ile czasu poświęciłeś na jego obserwację?

Wziliśmy Maxa 8 letniego psa, który uwielbiał mężczyzn, mnie po prostu tolerował, najpierw jako zło konieczne. Na dzień dzisiejszy mam psa, który za mną w ogień by wskoczył Twisted Evil Co robiłam? Nic szczególnego, dałam mu czas, siebie w nadmiarze kontrolowanym i wspomaganie smaczkami Laughing
Jak widzisz poznanie psa to zawsze podstawa, czas spędzony na tym zawsze owocuje.

Co do teori dominacji, to moje psy tak mnie zdominowały, że dziwne iż do pracy nie chodzą i na chleb nie zarabiają. Maxa- króla np. trzeba prosić jak cos się od niego chce Laughing
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
12Marek
świeżątko



Dołączył: 28 Lut 2010
Posty: 56
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kołobrzeg
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 10:47, 23 Lut 2012    Temat postu:

SleepingSun

Dzięki za odpowiedź Smile
1. Co powinno oznaczać „odpuszczam” ? Nie wymagam, nie ćwiczę, nic od niego nie chcę?
2. Słyszałem i spotkałem się z „dołkami” ale teraz mamy kanion rzeki Colorado 
3. Jeśli będziesz tak wytrwała i przejrzysz podane linki będzie lepiej bo tam jest chronologicznie zawarta cała nasza historia, wzloty, upadki i przemyślenia
4. Mam nastawienie pozytywne – ale ileż można!
Właśnie przychodzi do mnie i podaje mi sznur, ale nie chce abym go rzucił, bo gdy przed chwilą gdy podszedł rzuciłem poszedł do niego i położył się obok, domaga się czegoś ale ja go nie rozumiem… Teraz położył się obok mnie i leży z mordką na łapce a pod łapką sznur…
Takie chwile są dla mnie druzgocące… A jest ich sporo….
Zamiast bawić się wzajemnym towarzystwem obydwaj szukamy do siebie drogi ale oddziela nas jakiś cholerny pas zieleni Evil or Very Mad
5. W wątkach są linki do filmów nagranych przeze mnie – może za dużo mu mieszałem? Proste niekoniecznie dla mnie i dla niego znaczy to samo…
6. Wskakiwanie do auta to cały ceremoniał próbowałem cicho, głośniej odwracając się i ciągnąc za smycz, sam już nie wiem to przecież trwa lata… Czasem wskoczy bez problemu ale niekiedy jest jakby w innym świecie. Jak mnie naprawdę wkurzy i nieraz nawet coś mi się wymsknie wtedy wskakuje od ręki… To co? Po dobroci nie można ?
7. Motywacja – znam to słowo. Ale za rzadko używam… Mam wrażenie, że po prostu nie rozumiem jego potrzeb i oczekiwań. Nie wiem co by go ruszyło…..
8. Są takie chwile że jest super, cieszymy się jest fajnie i miło i naraz jak grom z jasnego nieba on niby bez powodu traci zainteresowanie… Musi być powód, ale ja go nie potrafię odczytać.
9. Naczytałem się różnych rzeczy. Moja „psia” biblioteczka jest spora ale nie ma przeniesienia na praktykę. Na forum bardzo pomagała mi Gocha ale i ona przez Internet wiele nie mogła zrobić. Stąd pomysł aby nagrywać.
Poniżej wklejam link do filmu z dzisiejszego powrotu do domu po dobie nieobecności. Trochę nagrywanie go zdeprymowało ale w zasadzie tak właśnie jest  Gdy zająłem się rozpakowywaniem rozłożył się i niby spał podobnie jak teraz to robi.
Co robię nie tak?
To powinno być naturalne, nie wymuszone czy wymyślone z mojej strony. Może za bardzo chcę? Moje emocje związane z pracą, domem i sytuacją na pewno przenoszą się na niego. Jestem emocjonalny a zarazem życie stawia przede mną takie a nie inne wyzwania. Teraz też zamiast być z nim lub robić coś „pożytecznego” siedzę na forum i marnuję czas – tak stwierdza bliska mi osoba, która nie uważa wychowania psa za coś istotnego.” On taki jest i już. Nie zmienisz tego przecież”
Jak to nie?
Ja nie zmienię?!
No i się zaczyna….
Nie wiem już jak mam to robić i czego się trzymać, a on pewnie czuje tak samo… Ale czy powinienem myśleć co czuje On? I znów się zaczyna…


Andromeda napisał:
Jak dobrze znasz swojego psa? Ile czasu poświęciłeś na jego obserwację?

Przeczytaj wątki podane powyżej... Nie w czasie spędzonym rzecz ale w wyciąganiu wniosków. Ja widocznie jestem zbyt głupi.

link do "powitania":
[link widoczny dla zalogowanych]

Pozdrawiam
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
SleepingSun
Giga Forumowicz



Dołączył: 20 Kwi 2010
Posty: 1535
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 13:03, 23 Lut 2012    Temat postu:

1. Jeśli masz gorszy dzień, albo wam nie wychodzi to tak, odpuszczasz wszelkie nadprogramowe ćwiczenia (co nie znaczy, że jeśli pies zawsze ma siadać przed podaniem jedzenia to tym razem może tego nie zrobić).

2. To co piszesz jest dla mnie odrobinę niespójne? W CZYM JEST PROBLEM? Co spowodowało ten kanion?

3. Postaram się to zrobić, przeczytałam kilka stron i znajduje się tam sporo ważnych i istotnych porad.

A propos, jak teraz jest z jedzeniem? Ile razy dziennie pies je? Miski już nie stoją na ziemi cały czas? Dalej dajesz purine dog chow?

4. Sznur... Czy całe Twoje nastawienie nie jest spowodowane tym sznurem? Ty widzę sądzisz, że pies przynosi Ci go bo chce aportować. A na filmie widać, że chce się z Tobą przywitać i daje sznura na 'dzień dobry, fajnie że wróciłeś - masz poszarp się chwilę ze mną). Może Twój pies nie chce biegać za aportami? Oczywiście można go do tego zachęcić, jak tak bardzo Ci zależy, jeśli ćwiczycie aport sznurem to z góry jesteście skazani na niepowodzenie. A jak wygląda relacja Twojego psa z tą zabawką? Chodzi z nią cały czas po domu?

Nie rozumiem tego:D co jest złego w tym że pies leży z łapką na zabawce? Czego oczekujesz od niego w takich chwilach? Co jest w tym takiego że Cię to druzgocze.

Cytat:
Zamiast bawić się wzajemnym towarzystwem obydwaj szukamy do siebie drogi ale oddziela nas jakiś cholerny pas zieleni Evil or Very Mad


nie rozumiem! Co was oddziela? O co chodzi, o ten sznur? Że się kładzie? Wytłumacz mi to dokładnie.

6. Pierwsza sprawa wykluczyć problemy ze stawami i to koniecznie. Być może nie chce wskakiwać dlatego, że odczuwa z tego powodu ból. Pomyślałeś o tym? Druga sprawa, macie kliker? Możesz mu wyklikać wchodzenie do auta, zajmie Ci to z pół godziny Wink

7. Zmotywować go trzeba koniecznie. Moim zdaniem powinieneś zmienić nawyki żywieniowe i kupić piłkę na sznurku. Piłka ta będzie wyjątkowa, bo pie nie będzie jej miał cały czas, tylko w wyjątkowych sytuacjach (np. na spacerach). Piłka mieszkać będzie w kurtce, w kieszeni i pies początkowo będzie za nią biegać jeden raz. Tak go nakręcisz i zmotywujesz. Ja z piłki, która była dla Kori obojętna zrobiłam 100% przywoływanie awaryjne - czy wybuchnie petarda, których bardzo się boi, czy idzie jakiś niebezpieczny pies, człowiek i tak dalej, Kori jest tak nakręcona na piłkę że na słowo PIŁA natychmiast wraca i czeka na rzucenie, co by się nie działo.

Druga sprawa to taka że psy te piłki lubią, bo latają bardzo daleko:)

8. Czy nie jest tak że Ty wymagasz od psa cały czas 100% uwagi? Strasznie ogólnikowo piszesz. Są takie chwile... Jakie? Jakie dokładnie? Czego wtedy chcesz od psa i co pies robi?

9.


Cytat:
Naczytałem się różnych rzeczy. Moja „psia” biblioteczka jest spora ale nie ma przeniesienia na praktykę. Na forum bardzo pomagała mi Gocha ale i ona przez Internet wiele nie mogła zrobić. Stąd pomysł aby nagrywać.
Poniżej wklejam link do filmu z dzisiejszego powrotu do domu po dobie nieobecności. Trochę nagrywanie go zdeprymowało ale w zasadzie tak właśnie jest  Gdy zająłem się rozpakowywaniem rozłożył się i niby spał podobnie jak teraz to robi.


No ok i co w tym złego? Jak chciałbyś żeby to wyglądało? Pies ucieszył się na Twój widok, dał Ci sznura - swój największy skarb, a potem po prostu się położył. Co miałby robić według Ciebie? Skakać z radości, czy jak?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
12Marek
świeżątko



Dołączył: 28 Lut 2010
Posty: 56
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kołobrzeg
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 14:50, 23 Lut 2012    Temat postu:

Chyba musimy wrócić do źródeł....
Jak powinien wyglądać dzień z psem? Jak wygląda mój opisałem na tamtym forum. Wiele się nie zmieniło. Ile czasu powinien spędzać na spacerach? A raczej czy:
1 x 15 minut,
2 - 30, 40 minut
3 - 30 minut
4 - wieczorne siusiu 20 minut
wystarcza?
Do tego dochodzą próby zabaw czy pomiziania w czasie dnia. Z racji tego, że mieszkamy na przedmieściu nie ma kontaktów z innymi psami. Staram się zabierać go możliwie najczęściej do miasta i spacerować z nim godzinę lub więcej ale na zabawy z innymi psami nie ma co liczyć.
Tymczasem czytając dochodzę do wniosku, że jemu nie są potrzebne zabawy z psami tylko ze mną ... Ale nie bardzo nam to wychodzi Sad
Podczas spacerków na siusiu jest puszczany luzem, bo teren na to pozwala. Ale mamy problem z przywołaniem jeśli coś go zainteresuje. Ostatnio są to koty które polują na pobliskiej łące i Kabi nakręca się na nie strasznie. A prowadzać go na smyczy jak cały dzień w domu spędza nie miałem sumienia.... Pewnie niesłusznie zresztą.
Próbowałem z nim popołudniowe sesje robić ale z czasem krucho a po za tym jak na moje starania on uwali się i patrzy to co mam zrobić ? Zbieram zabawki i idę do domu.... A on zostaje i sobie leży - przecież ma taką dużą działkę to się wybiega Evil or Very Mad
SleepingSun napisał:
1. Jeśli masz gorszy dzień, albo wam nie wychodzi to tak, odpuszczasz wszelkie nadprogramowe ćwiczenia (co nie znaczy, że jeśli pies zawsze ma siadać przed podaniem jedzenia to tym razem może tego nie zrobić).

nadprogramowe Shocked
A przykłąd dnia programowego?
Cytat:

2. To co piszesz jest dla mnie odrobinę niespójne? W CZYM JEST PROBLEM? Co spowodowało ten kanion?

Moja presja aby było fajnie w moim rozumieniu, czyli aby nie głuchł na spacerze a jego olewanie mojej i nie tylko mojej osoby.
Cytat:
3. Postaram się to zrobić, przeczytałam kilka stron i znajduje się tam sporo ważnych i istotnych porad.

Jest mnóstwo tylko ja już nie wiem kogo słuchać i jak się zachowywać. Nie wyssałem widocznie z mlekiem matki poprawnych relacji z psami Sad

Cytat:
A propos, jak teraz jest z jedzeniem? Ile razy dziennie pies je? Miski już nie stoją na ziemi cały czas? Dalej dajesz purine dog chow?

Dostaje Acanę Large Breed 2x dziennie około 7.00 i 17.00 po miarce od proszku do prania (bodajże 150 g) + dodatki z kuchni lub lodówki do tego dochodzą jakieś smaki za przychodzenie na spacerach. Zawsze mam coś w kieszeni i zawsze staram się go nagrodzić za przyjście do mnie czy wykonanie jakiegoś polecenia.
Cytat:
4. Sznur... Czy całe Twoje nastawienie nie jest spowodowane tym sznurem? Ty widzę sądzisz, że pies przynosi Ci go bo chce aportować. A na filmie widać, że chce się z Tobą przywitać i daje sznura na 'dzień dobry, fajnie że wróciłeś - masz poszarp się chwilę ze mną). Może Twój pies nie chce biegać za aportami? Oczywiście można go do tego zachęcić, jak tak bardzo Ci zależy, jeśli ćwiczycie aport sznurem to z góry jesteście skazani na niepowodzenie. A jak wygląda relacja Twojego psa z tą zabawką? Chodzi z nią cały czas po domu?

Kiedyś strasznie niszczył wszelakie sznury zabawki itp. co dostał. Od jakiegos czasu przestał. Sznur leży sobie na podłodze i Kabi ma taki zwyczaj, że jak ktoś wróci do domu to przylatuje do niego podobnie jak do mnie na filmie i prowokuje do zabierania. Chwali się jakby i z dumnie zadartą kitą biega po pokoju usiłując zainteresować daną osobę. Jak nikt nie goni za nim to zostawia go i idzie się uwalić. Co jakiś czas jak nikt się nim nie interesuje przychodzi z tym sznurem lub czymś innym i zachęca do gonienia go. Po za domem nie rzucam mu sznura. Mamy inne zabawki.
Cytat:
Nie rozumiem tego:D co jest złego w tym że pies leży z łapką na zabawce? Czego oczekujesz od niego w takich chwilach? Co jest w tym takiego że Cię to druzgocze.

Łapka na zabawce akurat nie ma dla mnie znaczenia, może być gdzie indziej.
Ma taki wyraz zrezygnowania w oczach... "Znów mnie nie zrozumiał..." będę leżeć teraz tak znudzony przez pól dnia...
Ale przecież ja za bardzo go uczłowieczam. Pies nie planuje.Pies żyje chwilą...

Cytat:
Cytat:
Zamiast bawić się wzajemnym towarzystwem obydwaj szukamy do siebie drogi ale oddziela nas jakiś cholerny pas zieleni Evil or Very Mad


nie rozumiem! Co was oddziela? O co chodzi, o ten sznur? Że się kładzie? Wytłumacz mi to dokładnie.

To, że obcowanie ze sobą nie sprawia nam takiej przyjemności jakbyśmy mam wrażenie obydwaj chcieli.
Nie ma między nami radości i uśmiechu tylko wzajemne rozczarowania.
Ale znów uczłowieczam...
Cytat:

6. Pierwsza sprawa wykluczyć problemy ze stawami i to koniecznie. Być może nie chce wskakiwać dlatego, że odczuwa z tego powodu ból. Pomyślałeś o tym? Druga sprawa, macie kliker? Możesz mu wyklikać wchodzenie do auta, zajmie Ci to z pół godziny Wink

Ma dysplazję. Jakiego stopnia i na ile zaawansowaną nie wiem bo przeciez od weta g...o idzie się dowiedzieć. Niby nie ma objawów ale na fotach wyszło Evil or Very Mad Dlatego nie oczekuję od niego pogoni za frieesbe czy skoków przez płotki. Dlatego oszczędzam go i nie egzekwuję stanowczo komend bo może go faktycznie boli? Zobaczysz na filmie na komendę rzuconą znienacka "siad" załapuje dłuższą chwilę. Ma tak częściej. Ale jak mu zależy to robi to w mig.
Kliker mam, próbowałem kiedyś go skupiać i coś robić przy jego pomocy ale mi chyba nie szło... Ostatnio myślałem nad powrotem do niego ale nie chcę tego zepsuć.
Cytat:
7. Zmotywować go trzeba koniecznie. Moim zdaniem powinieneś zmienić nawyki żywieniowe i kupić piłkę na sznurku. Piłka ta będzie wyjątkowa, bo pie nie będzie jej miał cały czas, tylko w wyjątkowych sytuacjach (np. na spacerach). Piłka mieszkać będzie w kurtce, w kieszeni i pies początkowo będzie za nią biegać jeden raz. Tak go nakręcisz i zmotywujesz. Ja z piłki, która była dla Kori obojętna zrobiłam 100% przywoływanie awaryjne - czy wybuchnie petarda, których bardzo się boi, czy idzie jakiś niebezpieczny pies, człowiek i tak dalej, Kori jest tak nakręcona na piłkę że na słowo PIŁA natychmiast wraca i czeka na rzucenie, co by się nie działo.

Gratuluję Smile
Piłkę na sznurku mamy i używamy jej do aportowania. Niedawno nagrałem filmiki jak Kabi szuka sznura i piłeczek. W galerii są linki. może i tu wkleję.
Ale piłka podobnie jak i inne rzeczy działają niekiedy przez dwa rzuty a potem zawiecha i d...a Smile Uwali się i patrzy na mnie. Pisałem o tym.
Może go po prostu boli?
Cytat:
Druga sprawa to taka że psy te piłki lubią, bo latają bardzo daleko:)

Ale jak rzucę bliżej to prędzej przyniesie i odda niż rzuconą daleko.
Przeważnie jest tak, że jak rzuce to on dobiega łapie w pysk i biegnie sobie dalej z nią w swoją stronę... Potem gdzieś porzuca a ja "zbieram" za nim i jak łaskawie zainteresuje się ponownie znów rzucam i czasem przynosi a czasem ma to w .... Evil or Very Mad
To wszystko już pisałem na goldenim forum.
Cytat:

8. Czy nie jest tak że Ty wymagasz od psa cały czas 100% uwagi? Strasznie ogólnikowo piszesz. Są takie chwile... Jakie? Jakie dokładnie? Czego wtedy chcesz od psa i co pies robi?

Podobno ma być tak, że jest czas dla nas i dla psa. Kiedy zrobi siusiu i trochę się rozrusza staram się aby zainteresował się łaskawie moją osobą i przyszedł na przywołanie, czy przyniósł aport. jakoś zabawić się wspólnie a on tylko wącha i szuka nie wiadomo czego. Ostatnio nakręca się na tropy kotów i zwiał mi za nimi parę razy. Stąd też ten dołek....

9.
Cytat:
No ok i co w tym złego? Jak chciałbyś żeby to wyglądało? Pies ucieszył się na Twój widok, dał Ci sznura - swój największy skarb, a potem po prostu się położył. Co miałby robić według Ciebie? Skakać z radości, czy jak?

przynieść bo go o to poprosiłem Cool

A teraz aktualności:
Byliśmy w mieście i było super Very Happy
Grzeczny, kochany, na luźnej smyczy, zainteresowany spacerem i w ogóle ...
Byliśmy w Urzędzie Miasta, dwóch bankach, spacerowaliśmy i było naprawdę jakby z innej bajki Razz
W bankach był wymiziany i wychwalany, dawał głos, siadał i warował na zawołanie Smile
Budował pozytywne relacje pomiędzy klientem a bankami Wink
Ale najpierw poleżakował Laughing
[link widoczny dla zalogowanych]

Tu filmik zrobiony po powrocie do domu:
[link widoczny dla zalogowanych]
Może ja wymyślam Rolling Eyes

Dziękuję i pozdrawiam


Ostatnio zmieniony przez 12Marek dnia Czw 14:53, 23 Lut 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
SleepingSun
Giga Forumowicz



Dołączył: 20 Kwi 2010
Posty: 1535
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 17:03, 23 Lut 2012    Temat postu:

A czemu nie pozwolisz psu być psem? Filmik bardzo ładny, tak chciałbyś żeby wyglądała jego motywacja i wasza praca? Tylko bez kiełbasy w ręce? Jedna uwaga, nie powtarzamy poleceń. Przez tą sesję nauczyłeś psa, że reagujemy na drugie słowo siad Smile

To wracając do źródeł, podstawą zapewnienia psu godnego życia nie są spacery same w sobie. Dla psa liczy się ilość bodźców, których mu dostarczasz. Oczywiście, trzeba mu zapewnić ruch, ale tu bym uważała zdecydowanie z tą dysplazją, jak masz zdjęcia w formie cyfrowej to mogę Ci podesłać link do forum gdzie oceni je jeden z najlepszych weterynarzy w Krakowie.

Myślę, że taka ilość spacerów jest wystarczająca. Ważne co na nich robicie:) możecie na jednym spacerze zrobić sobie sesję szkoleniową i ćwiczyć na zewnątrz to co powtarzaliście w domu.

Wyciągnij kliker i zacznij od siad. Idealnie się z nim oswoisz i od razu możesz zacząć pracować nad motywacją psa do pracy z Tobą.

Napiszę Ci jak ja to zrobiłam, oczywiście Ty możesz zrobić inaczej. Przede wszystkim zmniejsz odrobinę psu ilość karmy np. na śniadanie i rezygnujesz z dawania kiełbasy jak jesz. Dobrze by było żeby pies miał szansę dostać coś lepszego tylko wtedy kiedy macie sesję szkoleniową (na razie). Wtedy zwiększysz jego motywację na żarełko. Ugotuj pierś z kurczaka, pokrój w malutkie kawałeczki kup sobie nerkę, albo poświęć na kuraka jedną kieszeń.

Klikerem zaznaczamy moment wykonania przez psa polecenia. Jeśli powtarzasz z psem siad (tak jak myśmy zaczynały) to klikasz jak pies usadza zad na ziemi.

Zapraszasz psa do siebie, dajesz mu jakieś hasło np. SZKOLENIE albo START. Bierzesz smaka do ręki, kliker do drugiej. Jak pies skupi się na jedzeniu mówisz SIAD i od razu jak pies siada to klikasz (jednocześnie mówisz np. DOBRZE - zawsze to samo słowo wypowiedziane tym samym tonem), po czym dajesz smaka. Następnie odsuwasz się od psa (możesz zawołać jak siedzi i patrzy) i znowu siad, klik, smaczek. I tak na przykład 10 razy, Ty wybierasz liczbę ja z Kori robiłam dużo więcej, ale ona tak się nakręca na żarcie że może zrobić nawet 100 powtórzeń. I tak robisz przez dwa dni. Lepiej kilka sesji dziennie, niż męczyć psa 30 powtórzeniami, których nie ma ochoty robić. Każdą sesję kończysz słowem KONIEC. Sam będziesz wyczuwał ile powtórzeń jest w stanie zrobić Twój pies aby był odpowiednio chętny. Lepiej dwa powtórzenia mniej niż o 3 za dużo.

Za dwa, trzy dni kurczak zostaje na stole w kuchni. Kliker w ręce. Za wykonane siad klik, dobrze i idziecie radośnie do kuchni po żarełko. I tak znowu w jednej sesji 10 powtórzeń. Jak już dojdziecie do tego momentu to możesz prosić go o jednorazowe siad kiedy chcesz (ale bez przesady) mówisz dobrzeee (może być już bez klikera) i idziecie do kuchni po jakąś nagrodę.

Możecie już próbować ćwiczyć dobrze zmotywowane siad (czyli takie które pies chce robić, a nie robi z łaski - ważne żeby do tego nie dopuścić) na zewnątrz, czyli przy większych rozproszeniach. W sesjach tak jak w domu.

Ostatnim etapem uczenia psa jakiejś komendy (tak samo uczy się psa wszystkiego) jest stopniowe odkładanie smaków. Najpierw dajesz co drugie siad przez klika dni, potem co trzecie. Aż w końcu tylko za perfekcyjnie wykonane komendy.

Przez ten czas uczenia psa siadać, powinieneś nawiązać nić porozumienia z psem i załapać o co chodzi w całym motywowaniu psa do pracy.

Potem powtarzasz co tylko chcesz, waruj, dostawianie się do nogi. Możesz nauczyć psa zatrzymywania się na komendę (przywoływania ja Kori uczyłam 4 miesiące, STOP będzie na teraz jak znalazł).

Uczenie psa nowych rzeczy, albo powtarzanie starych jest 100 razy lepsze niż aportowanie. Buduje między psem a właściciele więź, zaufanie.

Możecie też bawić się w kształtowanie (możesz poszukać na YTB), nie wiem czemu uczepiłeś się tak tego aportu.

I pamiętaj ćwiczycie tylko wtedy kiedy masz dobry humor i masę pozytywnej energii. Jak zaczniesz ćwiczyć z nie do końca najedzonym psem (możesz ćwiczyć przed śniadaniem albo kolacją) to zobaczysz o co mi chodzi:)

Kontakty z psami na pewno by się przydały, no ale nic nie zrobisz jak w pobliżu nie ma psów. Wycieczki do miasta super, dużo bodźców, pies musi być zachwycony.

Zabawy powinny być i z człowiekiem i z psami. Każde daje psu nowych bodźców. Moim zdaniem są równie ważne, ja staram się zapewniać Kori zabawę z innymi zwierzami przynajmniej raz dziennie.

Perfekcyjne przywoływanie jest ciężkie do opanowania. Nam się udało, mogę Ci przesłać metodą jaką to robiłyśmy (system taki sam mniej więcej jak do siad, tylko bardziej długotrwały). Ważne żeby nie wołać psa jak wiemy że do nas nie przyjdzie. Bez sensu niszczyć sobie komendę jak pies biegnie za kotem.

Wyklucz problemy zdrowotne, koniecznie. Może on tak się pokłada bo chodzenie sprawia mu ból. Weź psa do dobrego weterynarza niech zrobi mu morfologię, biochemię i jeszcze jedno prześwietlenie żeby określić, czy poruszanie się nie sprawia mu bólu. To bardzo ważne...

Nadprogramowe, czyli na przykład sesje szkoleniowe:)

Nie wymyśliłeś sobie czasem że on Cię olewa? To jest pies, a nie człowiek. Niektóre psy na przykład w ogóle nie akceptują dotyku człowieka i zmuszanie ich do tego to byłaby głupota. Twój pies nie jest bokserem z ADHD i też czasem chce mieć chwilę spokoju Wink postaraj się go zrozumieć. Słuchanie na spacerach da się wypracować, analogicznie do tego co wyślę Ci o przywołaniu. Ale to trwa, długo.

Nagradzanie psa raz na jakiś czas jak przyjdzie nie sprawi, że pies będzie do Ciebie przychodził za każdym razem. Pies uczy się przez powtórzenia. Jeden raz i koniec nic nie da... Ja zaczęłabym tak jak pisałam od komendy STÓJ. Tylko potrzebujesz długiej linki, tak żeby jednocześnie nie ograniczać psu wolności. Za pewne jak powiesz STOP to pies zaciekawiony stanie i popatrzy się w Twoją stronę. I jak tylko staje robisz klik i dajesz kurczaczka (kawałki muszą być malutkie, jak mu nie smakuje kurczak to możesz próbować z innymi mięskami). Pies idzie i STOP, klik, smaczek. Tak z 5 razy pod rząd. Potem niech sobie luźnie pochodzi i znowu kilka razy STOP. I ważna sprawa, jeszcze raz - nigdy nie prosisz o coś psa, jeśli wiesz że tego nie wykona. Jeśli masz psa na lince to nie ma problemu, ale przestrzegam jeśli będzie luźno i zacznie gonić kota to sobie odpuść. Każda komendą, której on nie wykona sprawi że będzie się z niej wyłamywać.


Cytat:
Chwali się jakby i z dumnie zadartą kitą biega po pokoju usiłując zainteresować daną osobę. Jak nikt nie goni za nim to zostawia go i idzie się uwalić. Co jakiś czas jak nikt się nim nie interesuje przychodzi z tym sznurem lub czymś innym i zachęca do gonienia go


w takich chwilach zabierasz sznura i robisz króciutką sesyjkę na przykład 3 razy pod rząd siad (każde zaznaczane DOBRZEEE) i dopiero rzucasz. Nic za darmo Wink

Cytat:
Łapka na zabawce akurat nie ma dla mnie znaczenia, może być gdzie indziej.
Ma taki wyraz zrezygnowania w oczach... "Znów mnie nie zrozumiał..." będę leżeć teraz tak znudzony przez pól dnia...


trochę przesadzasz Smile psy nie myślą cały dzień o jednej czynności. Szybko ich myśli schodzą na inne tory na przykład o ptaszku za oknem, o kimś kto wchodzi do domu. Psy żyją tu i teraz.

Cytat:
To, że obcowanie ze sobą nie sprawia nam takiej przyjemności jakbyśmy mam wrażenie obydwaj chcieli.
Nie ma między nami radości i uśmiechu tylko wzajemne rozczarowania.


takie nastawienie pies wyczuwa. To, że nie zachowuje się jak (jeszcze raz) bokser nie znaczy że jest nieszczęśliwy. Ma po prostu taki charakter i powinieneś to uszanować, a nie robić z niego psa, którym nie jest.

Cytat:
Ma dysplazję. Jakiego stopnia i na ile zaawansowaną nie wiem bo przeciez od weta g...o idzie się dowiedzieć. Niby nie ma objawów ale na fotach wyszło


to jak się zachowuje może być objawem, tak jak pisałam koniecznie skonsultuj psa z kimś kto się na tym zna.

Cytat:
Dlatego oszczędzam go i nie egzekwuję stanowcz


właśnie o to chodzi:) jeśli przećwiczysz siad tak jak pisałam to od razu będzie łapał i z radością siadał oczekując na nagrodę. Tego go nauczysz, że opłaca się z Tobą współpracować. I będzie zawsze chętny. Brzmi nieprawdopodobnie?Smile

Jeśli działa na dwa rzuty to rzucasz raz i koniec. Aportowanie wcale nie jest dla psa fajne, któraś z pań szklących psy (nie pamiętam która) uważa nawet że jest to nienaturalne i w ogóle tego nie powinno się robić.

Cytat:
Ale jak rzucę bliżej to prędzej przyniesie i odda niż rzuconą daleko.


w sobotę może uda mi się nagrać filmik jak uczę Kori oddawania piłki do ręki. Ona też sobie czasem sama ją popodrzuca, ucieknie ode mnie i tak dalej. Ostatnio nad tym pracujemy. Żeby oddawała ją prosto do mojej ręki.


Cytat:
Kiedy zrobi siusiu i trochę się rozrusza staram się aby zainteresował się łaskawie moją osobą i przyszedł na przywołanie, czy przyniósł aport. jakoś zabawić się wspólnie a on tylko wącha i szuka nie wiadomo czego. Ostatnio nakręca się na tropy kotów i zwiał mi za nimi parę razy. Stąd też ten dołek...


no bo Ty nie zrobiłeś nic żeby być bardziej ciekawym od kota! Spróbujcie razem na niego zapolować, dopinguj go w tropieniu. Masz być psa jak najatrakcyjnieszy. Bardziej niż koty, psy i inni ludzie, ale to się wypracowuje latami.


Cytat:
przynieść bo go o to poprosiłem Cool


a został tego nauczony? czy stopniowo uczyliście się podnosić przedmiotów a potem je oddawać? Czy po prostu wymyśliłeś że pies z natury ma przynieść rzuconą piłkę? Tu właśnie przydaje się myślenie 'jak pies'.

I takie emocje jakie towarzyszyły Ci pisaniu o mieście powinny być cały czas. Sprawdź te stawy koniecznie, może go na prawdę boli...

Potem napiszę Ci jak się uczy psa tego żeby nie ciągnął na smyczy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
12Marek
świeżątko



Dołączył: 28 Lut 2010
Posty: 56
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kołobrzeg
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 17:39, 23 Lut 2012    Temat postu:

Dzięki. Trawię Confused
Poczytaj moje wypowiedzi i historię z forum, bo to nie jest tak, że Kabi nic nie potrafi i nic z nim nie robiłem...
Paru rzeczy się nauczyliśmy Razz
Pozdrawiam
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andromeda
Giga Forumowicz



Dołączył: 20 Sty 2010
Posty: 1402
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kingston upon Hull
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 17:50, 23 Lut 2012    Temat postu:

12Marek napisał:
Nie w czasie spędzonym rzecz ale w wyciąganiu wniosków.


Zawsze mnie dziwiło jak można nie znać własnego psa. Jak można nie chcieć poświęcić odrobinę czasu aby go zrozumieć.
Popatrz jeśi jakikolwiek pies przychodzi do nowego domu, to najpierw obserwuje, uczy się właściciela i zasad, dostosowuje swoje zachowanie do otoczenia.
Mój Max był podobny, dlaczego? Bo właściciele nie mieli dla niego czasu, bo był przekazywany z rąk do rąk, i też z tego powodu pies nie rozumiał dlaczego ma się z kimkolwiek wiązać, skoro zawsze był pse w tle a nie w psem w roli głownej. Nie ważne co się stało, nie ważne dlaczego twój pies jest jaki jest, nie zmienisz przyszłości. Zacznij więc od nowa i nastaw sie na to że nawiaywanie więzni potrwa dłużej. Powiedz mi dlaczego psu tak namiętnie zabierasz zabawkę i ją rzucasz? Pies nauczył się, że wita się ludzi z abawką w pysku, doskonała rzecz, bo jak pies trzyma zabawkę to nie gryzie rąk (oczywiście to jest wspaniałe dla szczeniaków, potem zostaje tylko zabawka w pysku)
Całe powitanie jak dla mnie wygląda jak obchodzenie sie z jajkiem i tym właśnie zachowaniem odstraszasz psa, to wszystko wieje zimnem.
To moje psy po nocy witają mnie z większą radością i to nawet wtedy jak całą noc spaliśmy razem.
Ja rozumiem, że rózni ludzie mają rózne temperamenty i nie wszyscy zachowują się jak ja, ja tego nie neguję. Nie mniej jednak dla mnie zacząleś chodzić koło psa na paluszkach i przez to pies przejął podobne zachowanie.
Oczywiście dysplazja może mieć wiele wspólnego z zachowaniem psa. Jak boli to nikt nie skacze z radości, prawda?

Weź wolne od psa, przestań szukać przepisów na to jak... Poobserwuj zwierzę, zacznij cieszyć się z posiadania psa. Wszystko małymi kroczkami.
Równocześnie możesz zacząć trening. Jeśłi uważasz że do tej pory nie sprawdziło się to co zrobiłeś, poszukaj dobrej szkoły i zacznij pod okiem fachowca. WIdzisz nie nagradza się zawsze za przychodzenie.
Może popełniasz drobne błędy, które psują twoją pracę.

Przede wszsytkim pamiętaj małe kroczki to podstawa. Pies nie lubi być głaskany na spacerze? Zacznij od krótkiego dotyku i np. pochwały. Pies się usuwa? zlekceważ to, ewentualnie skróć czas dotyku. Z czasem zobaczysz, że pies zaczniej na ciebie patrzeć z pod oka, potem po takim dotyku przestanie się odsuwać ale jak przyjdzie do ciebie i zacznie prosić cię o głaskanie,... Wtedy jack pot! Daj to czego on chce i ciesz się tą chwilą. To się da zrobić. Moja Halle na polu taka była- ręce z dala od psa, psa publicznie sie nie mizia, dziś, pies da się zabić za skrobanie po szyjce Laughing Mało tego zaczęłą chodzić w ładnym kontakcie ze mną i to wszystko bez smaczków. Widzisz ona wszystko zrobi dla jedzenia więc na smaczki nie można było jej uczyć. Smaczki 100% uwagi, koniec smaczków zero uwagi Laughing

I pamiętaj każdy pies jest inny.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
SleepingSun
Giga Forumowicz



Dołączył: 20 Kwi 2010
Posty: 1535
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 18:07, 23 Lut 2012    Temat postu:

nie mówię, że umie. Delikatnie sugeruję że trzeba zacząć wszytko od początku:) my tak zrobiłyśmy i efekty są wyśmienite. Każda komenda od początku z pozytywnym nastawieniem i odpowiednim motywowaniem. Teraz wszystko Kori robi z radością a smaki dostaje tylko za idealne przywoływanie. No i czasem w domu, żeby wzmocnić motywację (Ala z forum porównuje to do totolotka, jakbyś wygrywał codziennie to by Ci się znudziło, a możliwość wygranej która jest nikła sprawia że i tak w to grasz).
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zofija
Giga Forumowicz



Dołączył: 20 Lut 2008
Posty: 1654
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw 20:07, 23 Lut 2012    Temat postu:

Na moim psim skwerku jest jedna goldenka, której zachowanie było chwilami bardzo podobne. Niby biegała, niby chodziła, jakaś taka NIBY wesoła i wszystko ok, ale jak na goldena - to takie kluski Wink Właściciele z nią poszli do weta, i okazało się, że dysplazja. Nawet nie jakaś ciężka, ale jest. W jej chorobie obyło się bez operacji, ale musiała trochę schudnąć, i bierze leki na stawy, i od czasu do czasu chyba przeciwbólowe też. I się zmieniła! Teraz widać, że lubi biegać, jest o wiele bardziej wesoła i żywa. Może warto by było, gdybyś poszukał weta - jeśli nie ma jakiegoś sensownego w Kołobrzegu, to gdzieindziej - zrobił psu prześwietlenie, i zaczął konkretne leczenie?
Tym bardziej, że z wiekiem będzie coraz gorzej.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
SleepingSun
Giga Forumowicz



Dołączył: 20 Kwi 2010
Posty: 1535
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 0:42, 24 Lut 2012    Temat postu:

http://www.youtube.com/watch?v=tGYcMtkySxk

no to lecimy dalej. Nie wiem, czy robiłeś tak jak Ci Gocha pisała, czyli najpierw ćwiczyłeś w domu. Nawet jeśli, to za mało żeby ćwiczyć więcej niż 2 razy pod rząd na zewnątrz. ZA DUŻO DO NIEGO GADASZ. Jak on ma wyłapać coś ważnego, skoro Ty cały czas ćwierkasz mu nad głową? Nie przekupujemy psa - nie może być tak że wystawiasz chrupka i mówisz 'masz'.

Pies nie rozumie Twojego podaj, od myśli że ma się odsunąć, co z resztą robi. Widać, że nie myślałeś jak pies;) najpierw naucz go samego podawania przedmiotów, a dopiero potem wykorzystuj to w aporcie.

Nie wołamy jak wiemy że pies nie przyjdzie (widać, że jest czymś zainteresowany) i nie powtarzamy komendy. Nie wiem czy zauważyłeś ale on przestaje pracować (przybiegać) jak zaczynasz go chwalić. Powinieneś spokojnie zaczekać jak już będzie przy Tobie.

Czemu on po prostu nie może polatać z tą piłką? Przecież nie musi Ci jej za każdym razem oddawać, daj mu żyć Smile

http://www.youtube.com/watch?v=HYFuLZZ9n5w

nie zmuszamy psa do wykonania komendy przez szarpnięcie smyczą. To pies ma zwolnić napięcie a nie Twoja córka. Tu widać braki w nauce chociażby siad... Dlatego takie ważne jest zaczęcie od początku. Takie uczenie jest bez sensu bo pies skupia się na Tobie. Nie ciągniemy psa w tył ja ciągnie. Sprawa podstawowa, nie można dać ciągnąć się psu. Jeśli dalej pracujecie w ten sposób to niczego go nie nauczysz. Przyciągnięcie i równaj - stara szkoła, widać przecież że to nic nie daje. Twój pies nie ma problemu z chodzeniem na smyczy, tylko niestety wy nie umiecie go tego nauczyć. PIes ciągnie i i tak idzie dalej? CZego go nauczliście? Tego, że aby pójść do przodu trzeba pociągnąć. I właśnie dlatego ciągnie. Okropnie się patrzy na ten film na prawdę... Aż żal psa... Pamiętajcie ZAWSZE, że to nie jest jego wina tylko wasza.

Jak w tym momencie go uczycie? Masz jakieś nowe filmy?

Te wszystkie filmy skomentowane były dokładnie przez szkoleniowca z prawdziwego zdarzenia. Martwi mnie to, bo gdybyś się stosował do rad, to Twój pies dawno byłby świetnie wychowany...

Cytat:
To nie ja wychowuje jego - to on wychowuje mnie Evil or Very Mad
No i se wychował....
Jak muszę iść "między ludzi" to halterek na mordę i idziemy jak po sznurku. "Halterek nie uczy" - może i tak ale jest skuteczny . Mogę iść z nim i rodziną na normalny spacer a nie szarpać się jak idiota.
Trudno, chciałem po dobroci, nie wyszło Crying or Very sad
Zresztą co złego mu się dzieje, że musi iść tam gdzie go pociągnę? A on może ciągnąć mnie? Jak nie rozumiał na smyczy to ma.


Chcieć to za mało, trzeba jeszcze umieć skorzystać z rad mądrzejszych ludzi. Szarpiesz się z psem jak idiota, bo nie nauczyłeś go (TY GO NIE NAUCZYŁEŚ) chodzić na smyczy. To nie psa wina, tylko Twoja. On ma pełne prawo Cię ciągnąć bo tego SAM go NAUCZYŁEŚ. Nie rozumiał? A wytłumaczyłeś mu to?

Coraz gorzej się to czyta na prawdę...


Ostatnio zmieniony przez SleepingSun dnia Pią 0:59, 24 Lut 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zofija
Giga Forumowicz



Dołączył: 20 Lut 2008
Posty: 1654
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pią 11:22, 24 Lut 2012    Temat postu:

Nie czytałam wątków na forum goldenim, tylko to, co tutaj. I nasunęło mi się kilka spostrzeżeń:
- Stawy: Koniecznie zrób mu prześwietlenie, zabierz się za to, być może część jego problemów wynika z bólu.
- Spacer na śniegu: Moim zdaniem bardzo fajnie pies się cieszy, a Ty się trochę czepiasz, w dodatku nie będąc niczym specjalnie atrakcyjnym dla psa Wink W pewnym momencie pies całkiem fajnie przyniósł Ci piłkę. Czemu OD RAZU nie podniosłeś jej z ziemi, nie pobawiłeś się z nim, nie rzuciłeś, tylko pozwoliłeś, aby znowu pies zadecydował, że woli ją ponosić w pysku? Jeśli chcesz nagradzać psa piłką za to, że do Ciebie przyszedł, to nie rzucaj mu jej jak jest w połowie drogi do Ciebie, tylko wtedy, kiedy przyjdzie. I tak jak mówi SleepingSun - nie szantażuj psa. On nie może wiedzieć, jaka niespodzianka go czeka kiedy zrobi coś dobrze: Smaczek? Pogłaskanie? Dobre słowo? A może kolejny rzut piłką, czy szarpanko? Dopiero wtedy zaczniesz dla psa być interesujący Smile
- Uporządkuj mu trochę świat: Nie mów do niego tyle, on nie jest w stanie przesiać z tej ilości słów tego, co byś chciał mu przekazać. Pamiętaj: Polecenie mówisz psu RAZ i nie powtarzasz. Jeśli nie słucha, to znaczy, że należy zmniejszyć oczekiwania, czyli cofnąć się o krok i np jeśli nie słucha na spacerze, to cofnąć się, i poćwiczyć z nim w ogrodzie. Na pewno wiesz, o co mi chodzi.
- Co do filmiku z córką i ze smyczą - tragedia Wink Sam chyba zresztą to przyznasz. To jest siłowanie, a nie spacer. Zupełnie brakuje dynamiki ze strony córki. Służy tylko jako element do ciągnięcia Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
12Marek
świeżątko



Dołączył: 28 Lut 2010
Posty: 56
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kołobrzeg
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 17:19, 24 Lut 2012    Temat postu:

Dzięki.
Te filmy są stare. Teraz jesteśmy na całkiem innym etapie co przypomniałyście mi zwracając uwagę na nie ponownie Smile
mam prośbę jeśli odnosicie sie do filmu proszę podawajcie tak jak Gocha czas w którym to sie dzieje. To ułatwi mi odnalezienie momentów których dotyczy Wasza uwaga.
Dlatego pisałem, że zrobię nowe bo to było daaaawno temu. Az tak źle nie jest ale pewne rzeczy pewnie świadomie lub mniej utrwaliliśmy Sad
Musze to przetrawić. Dajcie mi troche czasu ..
Dziękuję
Marek
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna -> Mój pies robi... Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2
Strona 2 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin