Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna Szkolenie psów metodami pozytywnymi
Forum o pozytywnym szkoleniu psów
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Nasza Iru (aussie, 1 1/2 roku) - Pilnowanie zasobów?

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna -> Mój pies robi...
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
SelfSilver




Dołączył: 20 Maj 2010
Posty: 16
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Inowrocław | Sanok
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 16:27, 29 Paź 2011    Temat postu: Nasza Iru (aussie, 1 1/2 roku) - Pilnowanie zasobów?

Zastanawiam się, czy to odpowiedni dział...

Mam pewien problem (?) do rozważenia:
Otóż, tuż przed cieczkowaniem, w czasie spaceru Iru wypyszczyła się przy podejmowaniu rzuconego smaka na Dominika (Tervuerena, którego poznała na wiosnę). Zrobiła to dosyć ostro i kilkakrotnie się to znowu powtórzyło, przy czym z nim podczas spacerów sytuacja ma się tak, że po wyganianiu każde z nich traktuje dalszą część każdego spaceru jako wzajemną pozytywną obojętność.
Tymczasem niedalej niż wczoraj ta sama sytuacja zdarzyła się wobec Astona (rówieśnik, ta sama rasa, inna hodowla), z którym do tej pory młoda była w braterskiej komitywie do tego stopnia, że oddawała mu zabawki, porzucone w domu kości i piła z jednej miski, nie mówiąc już o namiętnych wspólnych zabawach. Potem zachowania obojga wróciły do normy, pojawiło się natomiast ostre siłowanie szarpakiem Iru vs Ast, które od tej pory straciło posmak szczenięcej zabawy.

Moje pytanie -> Czy powinnam traktować to, jako element zachowania "cieczkowego", czy już być w "stanie gotowości"?
Mam też dylemat, czy i jak interweniwać podczas tego typu zachowań.

Zaznaczam, że do tej pory jakiekolwiek wypyszczenie na jakiegokolwiek psa, kota, czy inne stworzenie nie zdarzyło się jej NIGDY. W przypadku człowieka nadal takich zachowań nie wykazuje.

Na prawdę chętnie zasięgnę Waszej opini.
Biorę również pod uwagę fakt, że być może przesadzam.


Ostatnio zmieniony przez SelfSilver dnia Sob 16:36, 29 Paź 2011, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
SleepingSun
Giga Forumowicz



Dołączył: 20 Kwi 2010
Posty: 1535
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 13:15, 30 Paź 2011    Temat postu:

to jest jej pierwsza cieczka?

Ja też miałam z tym problem. Zaczęło się od kota, a potem przeszło na psich kolegów. Co zrobiłam? Wzięłam kurczaka, położyłam psa na ziemi (na smyczy na wszelki wypadek) wzięłam kota - nie był zachwycony, no ale kurczak;) kładłam kawałki mięsa w dość dużej odległości od psa, mówiłam NIE (żeby nie poszła zjeść), kot podchodził, szamał i w tym czasie klikałam Kori i natychmiast dawałam kuraka. Po 15 minutach, kot jadł kurczaka z jej łapek:) chodziło mi o to, żeby zajarzyła że jedzenie w obecności Futrzaka dostanie tylko i wyłącznie wtedy, kiedy pozwoli mu zjeść pierwszemu. Każde warknięcie w stronę kota (zdarzyło się raz podczas tej pierwszej sesji) skutkowało wywaleniem psa z pokoju i przy zamkniętych drzwiach mówienie do kota i dawanie mu kurczaka (nie wiem, czy akurat to było mądre:P)

Na zewnątrz ta sama metoda, trzeba tylko znaleźć psa, który na taki doskok, nie wiem jak u Ciebie to wygląda u nas było doskoczenie z warkotem, po prostu odpuści. I tym samym jak okazała jakąkolwiek agresję, to usadzałam ją podchodziłam do tego drugiego psa i dawałam mu smaczka. Ona bardzo szybko weszła w fazę treningu, nie brała tego za karę, tylko wiedziała że to taka forma zabawy:) potem ćwiczyłyśmy ze wszystkimi psami, tzn ja wyciągałam smaczka, kazałam jej usiąść podchodziłam do innego, karmiłam i wracałam do niej chwaląc ją niemiłosiernie i karmiąc.

Tak samo było z jej piłką ukochaną i też bardzo szybko zajarzyła, że dostanie ją tylko wtedy jak będzie grzeczna w stosunku do innych psów. Czasem jej się zdarzy zapomnieć jak się jej rzuci (staram się nie rzucać w obecności innych psów), ale wystarczy że krzyknę i jej się przypomina jaka jest zasada:)

Smaki podawaj jej z ręki, wtedy masz kontrolę nad tym co robi. Jeśli rzucasz go na ziemię, ona warknie na psa i zje - to sama świetnie nagrodzi swoje zachowanie. Natomiast jeśli warknie jak smaka masz w ręce to możesz go zabrać i suka nie zostanie nagrodzona.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
orchidee
świeżątko



Dołączył: 26 Wrz 2010
Posty: 58
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 14:40, 08 Lis 2011    Temat postu:

SleepingSun napisał:
to jest jej pierwsza cieczka?

Ja też miałam z tym problem. Zaczęło się od kota, a potem przeszło na psich kolegów. Co zrobiłam? Wzięłam kurczaka, położyłam psa na ziemi (na smyczy na wszelki wypadek) wzięłam kota - nie był zachwycony, no ale kurczak;) kładłam kawałki mięsa w dość dużej odległości od psa, mówiłam NIE (żeby nie poszła zjeść), kot podchodził, szamał i w tym czasie klikałam Kori i natychmiast dawałam kuraka. Po 15 minutach, kot jadł kurczaka z jej łapek:) chodziło mi o to, żeby zajarzyła że jedzenie w obecności Futrzaka dostanie tylko i wyłącznie wtedy, kiedy pozwoli mu zjeść pierwszemu. Każde warknięcie w stronę kota (zdarzyło się raz podczas tej pierwszej sesji) skutkowało wywaleniem psa z pokoju i przy zamkniętych drzwiach mówienie do kota i dawanie mu kurczaka (nie wiem, czy akurat to było mądre:P)

Na zewnątrz ta sama metoda, trzeba tylko znaleźć psa, który na taki doskok, nie wiem jak u Ciebie to wygląda u nas było doskoczenie z warkotem, po prostu odpuści. I tym samym jak okazała jakąkolwiek agresję, to usadzałam ją podchodziłam do tego drugiego psa i dawałam mu smaczka. Ona bardzo szybko weszła w fazę treningu, nie brała tego za karę, tylko wiedziała że to taka forma zabawy:) potem ćwiczyłyśmy ze wszystkimi psami, tzn ja wyciągałam smaczka, kazałam jej usiąść podchodziłam do innego, karmiłam i wracałam do niej chwaląc ją niemiłosiernie i karmiąc.

Tak samo było z jej piłką ukochaną i też bardzo szybko zajarzyła, że dostanie ją tylko wtedy jak będzie grzeczna w stosunku do innych psów. Czasem jej się zdarzy zapomnieć jak się jej rzuci (staram się nie rzucać w obecności innych psów), ale wystarczy że krzyknę i jej się przypomina jaka jest zasada:)

Smaki podawaj jej z ręki, wtedy masz kontrolę nad tym co robi. Jeśli rzucasz go na ziemię, ona warknie na psa i zje - to sama świetnie nagrodzi swoje zachowanie. Natomiast jeśli warknie jak smaka masz w ręce to możesz go zabrać i suka nie zostanie nagrodzona.


Super metoda, muszę wypróbować na mojej zołzie Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna -> Mój pies robi... Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin