Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna Szkolenie psów metodami pozytywnymi
Forum o pozytywnym szkoleniu psów
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

mój pies nie radzi sobie z wyprowadzką

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna -> Problemy związane z przeprowadzką
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
SleepingSun
Giga Forumowicz



Dołączył: 20 Kwi 2010
Posty: 1506
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 10:04, 15 Paź 2017    Temat postu: mój pies nie radzi sobie z wyprowadzką

Witam serdecznie forumowiczów,

mija 5 rok, odkąd wzięłam psa ze schroniska, nadszedł czas opuścić rodzinny dom i oczywistym dla mnie było, że psa ze sobą zabieram. to ja z psem spędzam najwięcej czasu, wyprowadzam go, pilnuję jego karmienia i pies też ze mną jest najbardziej związany (chociaż resztę domowników też lubi).

no więc wzięłam psa tydzień temu na weekend do siebie, był lekko zestresowany, ale tak w granicach przyzwoitości - zjadł normalnie śniadanie i kolację, dobrze się bawił na spacerach. stwierdziłam jednak, że na ten moment zostawianie psa samego na całe dnie (miałam bardzo ciężki tydzień w pracy) nie będzie dla niego dobre, więc przyjechali moi rodzice i wzięli psa do siebie. przeżył to dobrze, trochę tęsknił za mną (wieczorami jak ktoś wchodzi do klatki to myślała, że to ja). w piątek wieczorem wzięłam ją znowu do siebie i było bardzo w porządku - cieszyła się, biegała z piłką. wczoraj rano nie chciała zjeść śniadania, ale humor miała dobry. wieczorem wpadli rodzice (pewnych sytuacji nie da się uniknąć). płacz za nimi był straszny. stała pod drzwiami z 15 minut i płakała. dzisiaj dalej nie je. nie mam pojęcia co zrobić. czy zostawić do u siebie i przeczekać, aż się przyzwyczai czy odpuścić temat i zostawić psa u rodziców (gdzie za mną tęskni). ja wiem, że nie ma dobrego wyjścia z tej sytuacji i obie opcje wiążą się dla psa ze stratą. początkowo myślałam, że jak będę mieć cięższy tydzień to będą ja zostawiać u rodziców, a jak lżejszy to będzie u mnie, ale ta opcja raczej nie wypali. może coś doradzicie drodzy forumowicze?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
agata i gofer
Giga Forumowicz



Dołączył: 22 Maj 2012
Posty: 1405
Przeczytał: 35 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Czarnów k. Konstancina
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 11:31, 16 Paź 2017    Temat postu:

Parę słów w tej kwestii napisałam na priva.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
SleepingSun
Giga Forumowicz



Dołączył: 20 Kwi 2010
Posty: 1506
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 23:13, 23 Sty 2018    Temat postu:

minęło trochę czasu i choć widzę, że forum to umiera śmiercią naturalną (a szkoda...) to może komuś moje doświadczenia pomogą Smile

najbardziej stresujące było dla niej to, że ktoś ją zostawia - i nie miało znaczenia czy przychodzą do mnie rodzice i jej nie zabierają czy ja jestem u rodziców i ją tam zostawiam. rozwiązanie tego problemu okazało się być proste - tak to organizujemy, że jak mam cięższy tydzień to po prostu przyjeżdża mój tata i ją zabiera. i ona nawet się za mną nie obejrzy Very Happy po paru dniach ja przyjeżdżam po nią i też nie ma problemów. różnica jest taka, że za mną trochę tęskni, ale w granicach rozsądku. jak jest u mnie to czuje się całkowicie komfortowo.

problemem było też niejedzenie, musiałam zrezygnować z barfu, ponieważ TŻ nie zniósł psychicznie porozrzucanego mięsa po domu, a jak pewnej nocy idąc do WC nadepnął na nogę kaczki to miarka się przebrała i pies dostał suchą karmę.

jeśli chodzi o wychodzenie z domu, to rozpacz była straszna. pierwszy raz jak wyszłam do sklepu (na 15 minut) to leżała na podłodze i płakała, przerywając to dramatycznym drapaniem w drzwi. natomiast po tygodniu się przyzwyczaiła i teraz to już dla niej normalny dom.

czy ten stres był tego wart? czy może lepiej było psa zostawić? moim zdaniem podjęłam dobrą decyzję. skoro miałam możliwość wziąć ze sobą psa to warto było spróbować i obserwować jak się sytuacja rozwija, zwłaszcza że u mnie pies będzie najzwyczajniej w świecie miał lepszą opiekę. myślę, że trochę za bardzo się całą sytuacją stresowałam, co pewnie też na psa negatywnie wpłynęło Smile

pozdrawiamy serdecznie,

Nuria i Ewa Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
agata i gofer
Giga Forumowicz



Dołączył: 22 Maj 2012
Posty: 1405
Przeczytał: 35 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Czarnów k. Konstancina
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 13:08, 24 Sty 2018    Temat postu:

Fajnie, że wszystko się unormowało. Rzeczywiście psu może być dużo łatwiej, jeśli to on wychodzi, zwłaszcza jeśli wychodzi z osobą dobrze znaną i zaprzyjaźnioną. I w sumie to może całkiem dobrze Twojej suczce robi to, że ma teraz niejako dwie rodziny i dwa domy, w których się czuje komfortowo. Choć oczywiście Twoja rodzina i Twój dom są tymi ważniejszymi Wink.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna -> Problemy związane z przeprowadzką Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin