Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna Szkolenie psów metodami pozytywnymi
Forum o pozytywnym szkoleniu psów
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Problem z akceptacją drugiego psa..

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna -> Dwa psy w jednym domu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Djablica




Dołączył: 10 Paź 2014
Posty: 6
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 11:43, 10 Paź 2014    Temat postu: Problem z akceptacją drugiego psa..

Witam Smile

Przejrzałam dział i nie znalazłam podobnego problemu. Jeśli coś przeoczyłam proszę o wybaczenie i wskazanie odpowiedniego tematu Smile

Mój problem polega na tym, iż mój pies nie akceptuje innych psów, jest w stosunku do nich agresywny, a chciałabym wziąć do domu drugiego psa. Jeśli ktoś w rodzinie pogłaska innego psa, dla mojego psa, jest to już wróg numer jeden.

Mój pies ma 11 lat i jest jedynakiem w rodzinie, rozpieszczonym do granic. Jest to piesek kiedyś znaleziony i przygarnięty. Pies ma padaczkę i nie chcemy go denerwować, gdyż silne emocje wywołują ataki. W związku z tym, jeśli w ogóle wprowadzenie drugiego psa do domu, to mądre, wiążące się z jak najmniejszym stresem.

Drugi piesek to również przybłęda, ma około 2 lata i grozi mu uśpienie, ponieważ w tym momencie przebywa na terenie zakładu pracy, w którym sprawia problem. Jest bardzo spokojnym psem, uwielbia głaskanie.

Poradźcie proszę, jak sprawić, aby mój pie zaakceptował drugiego pieska.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
miki
Forumowicz Ekstraklasa



Dołączył: 17 Paź 2007
Posty: 2149
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Nowa Sól
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 17:52, 10 Paź 2014    Temat postu:

Ja osobiście nie brałam bym teraz drugiego psa jeśli pierwszy ma problemy z agresją i jest rozpieszczony a na dodatek chory i już starszy. Temu któremu grozi uśpienie znajdzcie inny dom, lub już schronisko będzie lepsze od uśpienia zresztą nie można tak sobie uśpić zdrowego psa bo sprawia problem. I jeszcze pytanie co to za problem?
Ewentualnie jeśli bardzo wam zależy to można poszukać dobrego behawiorysty który wam pomorze i przeprowadzi przez cały ten etap ale nikt sukcesu nie zagwarantuje.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Djablica




Dołączył: 10 Paź 2014
Posty: 6
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 20:36, 10 Paź 2014    Temat postu:

Problem polega na tym, że robi się coraz zimnej, a co za tym idzie, popołudniu, w nocy, zamykana jest brama w zakładzie. Niestety piesek nie potrafi powiedzieć, aby mu otworzyć, bo chce się załatwić i swoje potrzeby, z konieczności zaczął załatwiać w magazynie. Oczywiście prosiliśmy ludzi na innych zmianach, aby pomyśleli o piesku i uchylili mu drzwi na dwór, ale jak to bywa, nie każdy jest miłośnikiem zwierząt i ma to w głębokim poważaniu, a cóż ma psiątko zrobić... Problem jest w ludziach, ale na piesku się odbija.

Oczywiście szukamy mu domu, rozwiesiliśmy wiele ogłoszeń, pytamy znajomych. Jednak niewielu ludzi chce wziąć pieska, zwłaszcza, że to pies po przejściach, panicznie boi się mężczyzn, być może był bity przez mężczyznę. Boi się krzyku, hałasu, gwałtownych ruchów, nie każdy zdecyduje się na takiego pieska. Byłam wczoraj z pieskiem w Towarzystwie Opieki Nad Zwierzętami i owszem, chcieli go wziąć, umieścić w boksie z dwoma- trzema innymi psami. Zapytałam Panią, czy nie zostanie pogryziony, odpowiedziała, że tego nie gwarantuje, bo psy między sobą walczą... No cóż, nie mogłam go tam zostawić ze świadomością, że stanie mu się krzywda. Szefostwo w pracy wyraziło zgodę, żeby jeszcze jakiś czas pies pozostał w zakładzie, ale to na jakiś czas..

Pomyślałam, że chyba już jedynym wyjściem jest wzięcie go do siebie, ale tutaj nie jest proste, ze względu na mojego psa... Cóż chyba pozostanie skontaktować się ze specjalistą i poprosić o poradę... Wiem na pewno, że nie mogę wprowadzić obcego psa na teren mojego psa, czyli do domu, bo na pewno będzie bronił swojego terenu..
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wolkata
Super Forumowicz



Dołączył: 09 Wrz 2014
Posty: 552
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław/Elbląg
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 10:06, 11 Paź 2014    Temat postu:

specjalista sobie poradzi - zadzwoń do kogoś w swoim rejonie powiedz o co chodzi to nic nie kosztuje- myślę że powinnaś pomyśle przy tym wszystkim o klatkach dla obu
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
miki
Forumowicz Ekstraklasa



Dołączył: 17 Paź 2007
Posty: 2149
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Nowa Sól
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 11:47, 11 Paź 2014    Temat postu:

Popieram to że chcesz pieskowi pomóc ale trzeba to zrobić z głową i nie kosztem własnego psa. Weź pod uwagę że w razie problemów będziesz musiała psy rozdzielić a nawet tego nowego oddać.
Nie wiem jak Twój pies zachowuje się na dworze, może zapoznaj ich gdzieś na jakimś spacerze to by był taki pierwszy krok.
Na pewno wprowadzenie drugiego psa do domu nie jest łatwe nawet jak ma się w miarę grzecznego psa to i tak bywają problemy.

Mój Rubin to jest typowy jedynak, troszkę na dystans do psów, lubi mieć spokój i ciszę a wszelkie gwałtowne zaczepki wywołują u niego poirytowanie. Nie jest pierwszy sam z siebie agresywny ale wiele psów mu jakoś nie pasuje zwłaszcza takie co próbują na niego skoczyć lub go taranują jest po prostu takim królewiczem a z wieku szalonych zabaw już wyrósł. Dlatego raczej nie zdecyduję się na drugiego psa bo to by mogła być niedzwiedzia przysługa a że mieszkam w jednym pokoju to tym bardziej.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wolkata
Super Forumowicz



Dołączył: 09 Wrz 2014
Posty: 552
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław/Elbląg
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 13:15, 11 Paź 2014    Temat postu:

nie poddawaj sie,
nie zapoznawałabym psów bez obecności profesjonalisty - bo bez wiedzy możesz ten kontakt zepsuć - a pierwszy jest najważniejszy
nie wiem jak agresywny jest Twoj pies
pierwszy etap to moim zdaniem w pewnej odlegości od siebie a nie zapoznanie od razu, dalej od domu i okolic w ktorych chodzisz z psem, bez miejskiego zgiełku, dwie osoby muszą byc
i jak Twoj będzie go widział z odległosci ale nie bedzie agresywny i nakręcony - to super smaczne najlepsze jakie tylko masz smakołyki i wszelkie nagrody - dobre wspomnienie z widoku tego psa murowane. Ale na kontakt bliższy bym sie wstrzymała do konsultacji.

ale w sumie czemu nikt z najbardziej doświadczonych nie zainteresował sie tematem ? ktoś miał podobne przejscia ? wprowadzał kiedys psa do do domu z zaborczym psem ?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Djablica




Dołączył: 10 Paź 2014
Posty: 6
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 15:35, 11 Paź 2014    Temat postu:

Bardzo Wam dziękuję za porady. Dlatego weszłam na to forum, aby dowiedzieć się czegoś od ludzi doświadczonych. Zdaję sobie sprawę, że nie mogę nic zrobić "na wariata", bo może to zaszkodzić obu pieskom, a tego absolutnie nie chcę. Smile

Jaki jest mój pies? ogólnie jest spokojny, sympatyczny, lubi ludzi, psy na odległość też toleruje. Problem zaczyna się wówczas, gdy któryś próbuje podejść, a uchowaj, warczy, czy szczeka. Wtedy mój pies zaczyna się jeżyć, warczeć, a gdy pies podejdzie, to już jest akcja.. Niejednokrotnie, widząc takiego biegnącego pieska w naszym kierunku, gdy mój pies przybiera postawę bojową, a z tyłu spokojnie idącego właściciela, proszę go, aby zawołał psa, na co słyszę "niech się Pani nie boi, on nie ugryzie"... to po prostu brakuje mi słów i skutków możecie się domyślić. Mój pies sam nie rzuca się na psy, tylko nie pozwoli, aby którykolwiek podszedł do niego. Nigdy nie chodzi po osiedlu bez smyczy. Bez smyczy to tylko po lesie lub na działce, gdzie nie ma innych psów.Toleruje szczeniaki, na zasadzie takiej, że powącha i odchodzi. Kilka dni temu zapoznawaliśmy go ze szczeniakiem sąsiadów, jednak żadne z nas, przy nim, nie pogłaskało małego pieska, aby nie wzbudzać w nim zazdrości.

Klatka nie wchodzi w grę, to byłby za duży stres dla mojego psa, a tego trzeba uniknąć.

Ogólnie odkąd choruje na padaczkę (po wypadkową) my robimy wszystko, aby unikał stresów, które wywołują ataki. Efekt jest- na ten moment ma 2-3 ataki w miesiącu, a wcześniej liczba sięgała około 10-12, ale na przykład w domu, przy psie, nie podnosi się głosu, gdyż on się wtedy denerwuje.. wiem, ktoś pomyśli, że to chore, jednak pies to członek naszej rodziny, a gdy ktoś w rodzinie choruje, robi się wszystko, aby mu pomóc. Smile

Numer telefonu do specjalisty już mam i na pewno zadzwonię, aby poznać jego zdanie i szanse powodzenia przedsięwzięcia. Rzecz jest też w tym, aby nie zrobić niepotrzebnej nadziei drugiemu psu, bo przecież on też posiada psychikę, nie chcę i jemu zrobic krzywdy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wolkata
Super Forumowicz



Dołączył: 09 Wrz 2014
Posty: 552
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław/Elbląg
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 15:57, 11 Paź 2014    Temat postu:

ale do klatki nie pakujesz go na zasadzie że zamykasz tam psa na siłe - najpierw uczysz go tam wchodzic krok po kroku przez ileś tam dni, potem zamykasz klatkę na krótkie odcinki czasu itd. stopniowo uczysz go tam odpoczywać itd potem on wie że to jego azyl i tam ma swoje spokojne miejsce, mogłoby to nawet pomoc przy redukcji stresu
informuj jak się to rozwinęło, chętnie poczytam
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Djablica




Dołączył: 10 Paź 2014
Posty: 6
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 11:21, 15 Paź 2014    Temat postu:

Witam ponownie Smile

Właśnie jestem po rozmowie z Panią behawiorystką. Wynik nie jest optymistyczny. Przedstawiłam jej charakterystykę mojego psa oraz drugiego pieska. Pani powiedziała, że owszem, jest jakaś szansa powodzenia, jednak ze względu na chorobę mojego psa i nasilenie ataków pod wpływem stresu, może się to zakończyć nawet śmiercią mojego psa, bo stres będzie ogromny podczas próby nauczenia go akceptacji. Jako, że mój pies jest również znajdą, znalazłam go na śmietniku, jako szczeniaczka, który nie potrafił samodzielnie jeść, chodzić i został przez nas wykarmiony butelką na kaszkach bobovita, nie podejmę ryzyka.

Akcent optymistyczny jest taki, że Pani również zajmuje się adopcjami i pomoże w znalezieniu domu dla drugiego pieska. Smile

Dziękuję Wam za porady. Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wolkata
Super Forumowicz



Dołączył: 09 Wrz 2014
Posty: 552
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław/Elbląg
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 11:32, 15 Paź 2014    Temat postu:

? z tą smiercią to chyba przesadziła - ćwiczy się tak żeby pozostawać zawsze poniżej granicy wywołującej stres stopniowo zmniejszając wrażliwośc - to na tym polega właśnie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
miki
Forumowicz Ekstraklasa



Dołączył: 17 Paź 2007
Posty: 2149
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Nowa Sól
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 11:39, 15 Paź 2014    Temat postu:

No cóż ale ryzyko zawsze jest a ciężko ćwiczyć tak ostrożnie jeśli ma się oba psy w jednym domu to nawet przez ścianę sie słyszą i czują. Musiały by być ciągle odizolowane i spotykać się tylko pod ścisłą kontrolą. Takie życie jest męczące i dla psów i dla ludzi. Nie wiadomo też jaki na prawdę okazał by się ten nowy pies. Myślę że lepiej będzie jeśli trafi do domu gdzie nie ma psów lub jest jakiś spokojny i miły pies. Trzymam z niego kciuki Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Djablica




Dołączył: 10 Paź 2014
Posty: 6
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 0:20, 05 Gru 2014    Temat postu:

Witajcie po dłuższym czasie Smile

Przychodzę podzielić się dobrymi wiadomościami. Otóż nasz bezdomny piesek Lisek, znalazł nowy domu. Nie obeszło się bez komplikacji. Z pierwszego domu uciekł jeszcze w tym samym dniu, starsi ludzie nie dali rady upilnować psa. Potem wzięła go do siebie koleżanka, ale tu sielanka trwała 2 dni, gdyż Lisek okazał się bardzo zazdrosnym pieskiem i gryzł psa koleżanki przy każdej nadarzającej się okazji. Absolutnie tamten nie mógł podejść do swojej Pani, bo wiązało się to z natychmiastową agresją ze strony Liska. W końcu trafił do starszej- samotnej Pani i Pani się w nim zakochała. Gdy Lisek piszczy, Pani nosi go na rękach. Mówi do niego "Ty moja ślicznotko". Pozwala mu spać w łóżku, bo Lisek, będąc u koleżanki, stał się miłośnikiem spania w pościeli. Taki cwaniak z niego haha, najlepiej na poduszce.. Razz Jeśli tylko nic mu nie zaświta w głowie i nie postanowi uciec, to będzie miał raj na ziemi. Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jacol123
Administrator



Dołączył: 01 Maj 2006
Posty: 4101
Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Gliwice
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 11:11, 05 Gru 2014    Temat postu:

Behawiorystce należy się uznanie za zdrowy rozsądek i racjonalne podejście do tematu. Fajnie, że Lisek znalazł nowy dom i cała historia zakończyła się happy - endem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
miki
Forumowicz Ekstraklasa



Dołączył: 17 Paź 2007
Posty: 2149
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Nowa Sól
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 19:05, 05 Gru 2014    Temat postu:

Czyli jednak dobrze że Ty psa nie wzięłaś, jak widać potrzeby mu był dom bez innych psów. Fajnie że się udało i ma już swoje miejsce na ziemi Smile a pani niech nie spuszcza go ze smyczy na razie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Djablica




Dołączył: 10 Paź 2014
Posty: 6
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 18:58, 07 Gru 2014    Temat postu:

To szczęśliwy traf, że go nie wzięłam, bo mój pies by mu nie odpuścił, gdyby na niego choćby zawarczał, a o ataku nawet nie chcę myśleć. Zbierałabym chyba tylko futerko po domu...

Pani na początku wszędzie prowadzała go na smyczy, potem, zaczynając od podwórka, wypuściła go bez smyczy i Lisek chodził jej przy nodze. Smile To bardzo mądry piesek. U koleżanki chodził w szelkach. Zauważył, że koleżanki pies sam przynosi szelki, wiec też tak zaczął robić. Wskakiwał na szafkę, brał szelki w pysk i jej przynosił, gdy ona je wzięła, wkładał łapki w szelki. Pięknie chodzi na smyczy przy nodze. Smile

Mam nadzieję, że będzie mu tak dobrze, że nawet nie pomyśli o ucieczce. Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna -> Dwa psy w jednym domu Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin