Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna Szkolenie psów metodami pozytywnymi
Forum o pozytywnym szkoleniu psów
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Aport!
Idź do strony Poprzedni  1, 2
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna -> Jak uczymy psa...
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wivien




Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 27
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 20:08, 30 Sty 2014    Temat postu:

Rozumiem, nie będę jej rzucać na razie. Teraz już wszystko ogarnęłam i będę rzucałam po jednym razie tzn pobiegnie po piłkę, zamienię się na drugą, przyniesie mi i koniec. Tylko teraz chciałabym jakoś fair zakończyć zabawę, żeby nie potęgować w niej odbieganie z tym aportem. Jak mogę to zrobic? Nie chciałabym właśnie zabierać piłek i koniec, tylko wziąć je w ten sposób, żeby nie pomyślała, że jej odbieram. Gdzieś czytałam, że pies może wtedy skojarzyć przynoszenie piłki z odbieraniem jej i dlatego ucieka. Piłki mam schowane w szufladzie, nie są dla niej dostępne cały czas Smile

Aha i jeszcze jedna rzecz przyszła mi na myśl. Czy jeśli Atena uwielbia się przeciągać czymkolwiek, to mogę ją nagrodzić szarpaniem za to, że przyszła do mnie z piłką? Atena przynosi mi w domu jakąś szmatę na przykład i wciska do ręki, żebym się z nią szarpała. Ale jak szarpałam się z nią tą piłką na sznurku, to już wtedy mi jej nie chciała oddać. Czytałam, że przeciąganie kiedy pies niechętnie oddaje jest niewskazane. Tylko co w wypadku kiedy pies sam z siebie wciska do ręki coś i się w ten sposób lubi bawić, ale zdarza się też, że ucieka i nie chce się dalej przeciągać. Takie dwie różne sytuacje i nie wiem co mam zrobić...


Ostatnio zmieniony przez wivien dnia Czw 20:12, 30 Sty 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Natiimar
Forumowicz Ekstraklasa



Dołączył: 13 Sty 2010
Posty: 2387
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Opolskie
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 21:12, 30 Sty 2014    Temat postu:

Przynosi piłke, szarpiecie się, potem dajesz komendę "puść" dajesz smakołyk i mówisz "koniec".

Pamiętaj, że nagroda musi wyjśc zawsze od Ciebie, nie od środowiska. A szarpanie się jest tego najlepszym wyrazem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wivien




Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 27
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 21:46, 30 Sty 2014    Temat postu:

Usiadłam przed chwilą na podłodze zupełnie ot tak sobie, Atena od razu wykorzystała to jako motyw do zabawy i przyniosła mi piłkę (taką mini footbolówkę). Miałam się z nią nie bawić, ale że ona sama przyszła, to ciężko mi było odmówić. Zrobiłam tak: przyniosła mi piłkę, biorę ją - mówię "oddaj", ona puszcza i natychmiast rzucam. I to podziałało, jak przez chwilę mi chciała uciec, to na nią w ogóle nie reagowałam i sama wracała, żeby zachęcić mnie do rzucenia. Jakoś w końcu się z nią chyba dogadam. Piłek do aportowania nie będę rzucać przez kilka dni.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Harley
Super Forumowicz



Dołączył: 25 Mar 2013
Posty: 546
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Czw 22:17, 30 Sty 2014    Temat postu:

Ja nie zostawiam w ogóle w zasięgu psa zabawek. Jak nakręcałam psa na frisbee to najlepszy efekt przyniosło schowanie go na dwa tygodnie. Potem zabawa raz na tydzień. Teraz bawię się co kilka dni frisbee(co 3-4 dni) i jest szał na dekle.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Robertx
forumowicz



Dołączył: 27 Sie 2013
Posty: 471
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 22:44, 30 Sty 2014    Temat postu:

Ostatnio też miałem spory problem z Azisem i oddawaniem przez niego przedmiotów, zachowywał się podobnie co Twój Golden. Szczęśliwie mogę powiedzieć w tym momencie już, że "miałem" a nie mam, ponieważ od kilku dni regularnie bawimy się czy to piłeczką, czy frisbee i oddaje sam z siebie w 95-99 na 100 rzutów Smile I jestem z niego (no dobra, z siebie trochę też Embarassed ) strasznie dumny Razz



Problem polegał na tym, że Azis chętnie biegał za każdym rzuconym mu przedmiotem, łapał w pyszczek, biegł w moim kierunku, mijał mnie i biegł dalej, albo stawał 3-4 metry ode mnie i się gapił nie reagując na znaną mu wcześniej komendę "puść". Nie bardzo wiedziałem, jak temat ugryźć, no bo z jednej dużym wzmocnieniem dla psa jest to, że on ma tą zabawkę i nie oddaje, z drugiej jakbym mu próbował ją odebrać, to dla niego wzmocnieniem jest to, że za nim biegam, że na niego patrzę, że coś od niego chcę... No to postanowiłem na początek jak najbardziej zminimalizować korzyści jakie pies ma z posiadania przedmiotu który mu rzuciłem, a mi nie oddał. Zaczęliśmy wychodzić na spacery na nudny jak mops skwerek o wymiarach 30x50 kroków w środku nocy, gdzie jedyną interesującą rzeczą mogłem być ja. Następną rzeczą którą starałem się mu "zabrać" była moja uwaga, jeżeli nie oddawał aportu. Jeżeli tylko mnie mijał, ja szedłem sobie powoli dokładnie w przeciwną stronę. Jak biegł i mnie mijał w ten sposób, że znajdował się w moim polu widzenia, znowu zawracałem. Ćwicząc w ten sposób doszliśmy do etapu, gdzie Azis biegł za aportem, brał w pyszczek, podbiegał do mnie na 1-2 metry i czekał z nim w pyszczku (wielkiego wyboru nie miał, tylko wtedy poświęcałem mu jakąkolwiek uwagę - spojrzenie). Szczyl jest na przekupstwo całkowicie odporny, i pokazanie mu czy nawet rzucenie najlepszego nawet smakołyka pod nos nic nie dawało, więc jedynie stałem i czekałem co wymyśli. Zawsze po kilku chwilach takiego nicnierobienia, gdzie nie ma ciekawszych alternatyw, pies zaczyna kombinować "hmm o co mu chodzi". No i siadał, kładł się, robił kółeczka i inne cuda na kiju które potrafił, wszystko z frisbee w pyszczku, więc wszystko olewałem. W końcu po 45 minutach czekania (uff, wyrobiliśmy się tuż przed mrozami) puścił! Wybuch entuzjazmu z mojej strony, głaskanie, garść najlepszych smakołyków itp, i kolejny rzut. Za drugim razem musiałem czekać jedynie 30 minut Smile I tak stopniowo, stopniowo, aż zeszliśmy do jakiejś pół minuty czekania zanim puści, nagrody w postaci pochwały słownej + smakołyku i kolejnego rzutu. Potem zaczęliśmy się bawić w ten sposób, że kładłem wszystkie jego zabawki (każda ulubiona Very Happy) pod swoimi nogami, jak przyniósł jedną - dostawał rzut innej w nagrodę. W ten sposób udało nam się robić 10-15 rzutów pod rząd, gdzie pies w ciągu 10-15 sekund oddawał zabawkę, po 10-15 rzutach znów włączała mu się niechęć do oddawania czegokolwiek. Następnym krokiem, i chyba najważniejszym i dającym największy efekt było rzucenie psu frisbee (jednego, cała reszta schowana) i całkowita olewka tuż po rzucie. Pies przyniósł czy nie, idę sobie w swoją stronę cokolwiek by nie robił. Czekam aż się oddali na 10-15 metrów i zacznie np węszyć, przywołuje go jego imieniem, i jak zwykle daję mu za to smakołyk. Żeby wziąć smakołyk, musi upuścić frisbee. Jeżeli tego nie zrobi - trudno, idę sobie dalej i próbuję za chwilę. Jak to zrobi - smakołyk jak zwykle i... idę dalej Smile Frisbee w ogóle nie ruszam. Pies na początku zdezorientowany patrzył się jak by chciał powiedzieć "EEE, zapomniałeś o czymś!!!". No zapomniałem. A jak zapomniałem to wziął w pyszczek i biegnie z tym za mną. No to znów olewka, czekam aż się oddali, przywołuję - nagroda, i nie ruszam jego zabawki. Tymi ćwiczeniami opisanymi do tej pory chciałem maksymalnie psu "znudzić" zabawkę jako taką, aby przestała być ona atrakcyjna sama w sobie, a stała się atrakcyjna dopiero w połączeniu ze mną. Po pewnym czasie takiego ćwiczenia, zacząłem mu dokładać zupełnie nową dla niego komendę "oddaj" po zawołaniu go do siebie, i zaczęliśmy się bawić w "złap" wyuczone wcześniej i "oddaj" gdzie pies ma puścić na ziemię i za to dostaje smakołyk. Upuszczoną zabawkę zacząłem najpierw kopać kawałek od siebie, potem brałem w ręce, rzucałem kawałek, pies wracał i po komendzie "oddaj" upuszczał. Rzucałem coraz dalej, aż do normalnej odległości, pies wracał, na komendę upuszczał. Potem zeszliśmy do tego, że pies wracał do mnie, ja nie mówiłem nic i czekałem co wykombinuje, jak wcześniej Smile Pies bez komendy po chwili zaczął puszczać zabawkę, i w nagrodę dostawał kolejne rzuty. W międzyczasie dokupiłem drugie identyczne frisbee, i jak temperatura spadła poniżej 0 i Azis zaczął marznąć nie ruszając się, zacząłem rzucać dwa na raz w ten sposób, że jedno leci w jedną stronę, pies biegnie, łapie, przynosi do mnie, szybko puszcza, i w tym czasie leci w przeciwną stronę drugie, tak że pies biega jak po sznurku bez zatrzymywania się, a frisbee puszcza w biegu Smile


W przypadku mojego psa największe efekty daje kazanie mu myśleć i kombinować o co mi chodzi, a po prawidłowym zachowaniu maksymalne wzmocnienie tego. Może dało się zrobić to szybciej, prościej i mniejszym nakładem sił, i jak teraz patrzę wstecz niektóre rzeczy może bym zmienił bądź zmodyfikował, ale wiem i jestem bardzo zadowolony z tego, że w ten sposób udało mi się wytłumaczyć Azisowi czego od niego oczekuję, i zabawa w aport ponownie stała się i dla niego i dla mnie przyjemnością, a nie męczarnią gdzie każdy z nas oczekuje od drugiej strony czegoś innego Smile Mam nadzieję, że opisując tak obszernie to w jaki sposób pracowaliśmy nad tym problemem w jakiś sposób udało mi się Tobie i Twojemu psu pomóc Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Natiimar
Forumowicz Ekstraklasa



Dołączył: 13 Sty 2010
Posty: 2387
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Opolskie
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 23:09, 30 Sty 2014    Temat postu:

Wivien, wielki błąd. Pies nie ma inicjować zabawy tylko TY. Tylko wtedy będzie to atrakcyjne dla psa i tylko wtedy osiągniesz sukces.

Moje psy tez nie mają zabawek w domu. Nigdy. Tylko wtedy, gdy ja zdecyduję, że sie bawimy. Dzieki temu mam dwa bardzo łupowe psy.


Ostatnio zmieniony przez Natiimar dnia Czw 23:11, 30 Sty 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Margaret
Administrator



Dołączył: 20 Lut 2011
Posty: 1788
Przeczytał: 6 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Opole
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 2:47, 31 Sty 2014    Temat postu:

Natalia, akurat nie do końca jest tak, że brak zabawek w otoczeniu psa= jego łupowość. Wszystko zależy tak naprawde od preferencji psa, tego, co go motywuje. Fakt, że można ograniczyć psu dostęp do pewnych zasobów- ale będzie się to przekładało na jego zainteresowanie tylko wtedy, gdy ta rzecz/ czynność stanowi dla niego wartość/ jest faktycznie atrakcyjna.

Z drugiej strony- jeśli za każdym razem, gdy pies przynosi przewodnikowi zabawkę i zostanie brzydko mówiąc olany- przestanie to robić. My będziemy mogli tą zabawę w ten sposób inicjować. ALE! W ten sposób łatwo też psa zniechęcić do inicjowania spontanicznych zachowań, pies może sobie też znaleźć inne zajęcie, bo uzna, że skoro przewodnik ma go w nosie, to nie warto z nim czegokolwiek zaczynać. To zabija kreatywność zwierzęcia, może też doprowadzić do zmniejszenia zainteresowania przewodnikiem. Z psem jak z dzieckiem- trzeba być i wyrozumiałym, i konsekwentnym. Pies jest stworzeniem, które potrzebuje kontaktu i warto, by go odpowiedzialnie rozwijać, a nie utrudniać tworzenie więzi przez stosowanie twardych reguł.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Natiimar
Forumowicz Ekstraklasa



Dołączył: 13 Sty 2010
Posty: 2387
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Opolskie
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 10:08, 31 Sty 2014    Temat postu:

Margaret, rozważamy ten przypadek i w tym przypadku, z opisu właścicielki tak właśnie jest. Pies nie powinien mieć wokół siebie zabawek, a już na pewno nie powinien inicjować zabawy. To go tylko nauczy, że od właściciela nie za dużo można dostać, więc jest nudno....poza tym nie tylko o łupowość tu chodzi, a właśnie o więź i zainteresowanie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Soko
forumowicz



Dołączył: 29 Lis 2012
Posty: 463
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Toruń

PostWysłany: Pią 15:29, 31 Sty 2014    Temat postu:

No nie wiem - pies tutaj zainicjował zabawę, która jednak odbyła się na zasadach właścicielki. I to też jest fajne doświadczenie dla psa.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Natiimar
Forumowicz Ekstraklasa



Dołączył: 13 Sty 2010
Posty: 2387
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Opolskie
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 15:39, 31 Sty 2014    Temat postu:

Pies zainicjował zabawę i to już samo w sobie nie jest prawidłowe zachowanie, jeśli chcemy uzyskać u psa sto procent zainteresowania właścicielką i pogłębić więź między nimi. Jeśli pies inicjuje zabawę, to absolutnie nic nie dzieje się na zasadach właścicielki Wink Na logikęWink

Tutaj problem jest nie tylko z samym aportem, ale leży on znacznie głębiej. A zachowanie opisane powyżej nie pomaga.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Soko
forumowicz



Dołączył: 29 Lis 2012
Posty: 463
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Toruń

PostWysłany: Pią 15:47, 31 Sty 2014    Temat postu:

Czyli jak ja mam 3 latka, proszę mamę o loda i ona mówi ok, ale jedną gałkę i jak odrobię lekcje, to to się nie dzieje na jej zasadach? Bez przesady, skisłabym i moje psy też Wink jakoś nie widzę ubytku w zainteresowaniu psów moją osobą przez to, że zareaguję na ich zaczepki do zabawy Wink
W małych ilościach nic nie zaszkodzi.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Natiimar
Forumowicz Ekstraklasa



Dołączył: 13 Sty 2010
Posty: 2387
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Opolskie
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 21:33, 31 Sty 2014    Temat postu:

Soko, przeczytaj z czym ma problem wivien i postaraj się nie mieszac jej w głowie. Twój przykład jest kompletnie nietrafiony, bo totalnie nie odzwierciedla sytuacji.

Inicjowanie zabawy przez psa stabilnego, bezproblemowego i juz wyszkolonego to żaden problem. A tu mówimy o czyms zupełnie innym, poczytaj dokładnie .
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wivien




Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 27
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 16:28, 01 Lut 2014    Temat postu:

Robertx muszę Ci powiedzieć, że jeśli chodzi o nasze psy, to one są chyba bardzo podobne osobowością mimo, że różnią się rasą Very Happy Twoje eseje przeczytałam i zastosowałam do przywołania i teraz do aportowania i już piszę jakie są tego efekty Very Happy

Nie rzucałam Atenie nic odkąd pisałam, raz, że nie miałam za bardzo możliwości, a dwa, że chciałam, żeby jej się trochę zapomniało o swoich uciekinierskich zapędach. Wzięłam piłki i pojechałam na łąkę. Chwilę dałam się jej wybiegać, ale ona za chwilę już była i czekała na mój ruch. Rzuciłam piłkę, przybiegła po drugą i było okej. Trochę celowo rzuciłam jeszcze raz, no i zaczęło się uciekanie i pokładanie z piłką na sporą odległość ode mnie. No to ja zawołałam Atenę, ale ona nie ruszyła się z miejsca z piłką, to zaczęłam ją całkowicie ignorować. Czasem tylko zerkałam czy nadal tą piłkę nosi, żeby się nie zgubiła. Atena zaczęła rozkminiać o co mi chodzi i była zupełnie zdezorientowana. Ja sobie chodziłam, a ona przebiegała coraz bliżej mnie, żebym się skusiła i zaczęła ją gonić. Ale ja się nie dałam Very Happy Twisted Evil Po cichu się podśmiechiwałam, popatrzyłam na zegarek ile czasu nam zajmie to dogadywanie się. No i nadal chodziłam, a ona tą piłkę cały czas nosiła. Jak zgubiła, to od razu się po nią cofała. W końcu nastąpiło coś takiego, że Atena przyszła do mnie po drugą piłkę bez tamtej pierwszej. Wtedy ją pochwaliłam. Ale jak zaczęłam tej pierwszej szukać, żeby rzucić drugą, to ona natychmiast wzięła swoją i znów uciekła. No to ignorowałam nadal. Aż w końcu podbiegła do mnie z piłką i stanęła zaraz naprzeciw. Ja nic nie zrobiłam, bo czekałam aż tą piłkę położy. Ona jednak zdecydowała się znowu uciec. Ignorowania ciąg dalszy zatem Very Happy Po chwili do mnie wróciła Shocked i stanęła z piłką, wypluła i czekała aż rzucę drugą Shocked Ja oczywiście pochwaliłam jaki to dobry pies, pogłaskałam i natychmiast rzuciłam drugą piłkę. Wróciła do mnie, wypluła i rzuciłam jeszcze raz Very Happy Potem jeszcze raz chciała mi uciec, ale jak przystąpiłam znowu do ignorowania, od razu przybiegła, oddała mi swoją piłkę, ja okazałam wylewnie swoją radość i rzuciłam drugą piłkę. Przybiegła do mnie, oddała piłkę, a ja nagrodziłam ją swoją radością i smakołykami. Nie nagradzałam jej smakołykami za przynoszenie piłki, żeby sprawić, że większą nagrodą będzie ponowny rzut. Smakołyki dałam na samym końcu, żeby nie było przykro, że już zabrałam piłki Very Happy
Byłam naprawdę zdumiona tym jak zadziałała rada Robertx
Widać właśnie takie muszę mieć podejście do swojego psa, bo inne sposoby nie działały Very Happy
Cała zabawa w ignorowanie zajęła nam około 15 minut, zanim Atena przyszła i oddała swoją piłkę Very Happy


Ostatnio zmieniony przez wivien dnia Sob 16:30, 01 Lut 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna -> Jak uczymy psa... Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2
Strona 2 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin