Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna Szkolenie psów metodami pozytywnymi
Forum o pozytywnym szkoleniu psów
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Znaleźć drogę

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna -> Inne metody pozytywne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Martuchny




Dołączył: 21 Cze 2014
Posty: 5
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: kuj-pom
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 13:46, 26 Sie 2014    Temat postu: Znaleźć drogę

Zakładam ten temat, gdyż mam ostatnio wiele przemyśleń nie tylko na temat szkolenia psów, ale ogólnie zwierząt.
W ramach ciekawostki możecie przeczytać sobie ramowo hauteecole.ru, co prawda nie o psach, ale myślę, że wiele wnosi w sposób myślenia o zwierzętach i szkoleniu ich, wykorzystaniu ich potencjału. Jeździłam kiedyś konno sportowo i ta strona zupełnie zmieniła moje spojrzenie na definicję nauki i szkolenia.
Stąd właśnie się biorą moje pytania odnośnie szkolenia, jak szkolić psa, jak z nim pracować i w jaki sposób nawiązać porozumienie, by była to czysta, radosna współpraca sprawiająca przyjemność, a nie wydawanie i wykonywanie poleceń. Gardzę wszelkimi metodami awersji, wymuszaniem posłuszeństwa. Ze współczuciem patrzę też jak pies wykonuje polecenie, żeby dostać nagrodę w postaci jedzenia, czy np. aportu (zrobie, zrobie, ale rzuć tą piłke!). Wydaje mi się, że nie o to chyba chodzi, by pies pracował, by coś dostać. Samo szkolenie powinno być dla niego jak i opiekuna miłą zabawą. Oczywiście nie popieram teorii dominacji i traktuje psa jak partnera, równego sobie, który może mi powiedzieć ' nie mam dnia, nie mam humoru, nie chce mi się' a ja nie nałożę na niego konsekwencji, bo on też myśli, też ma gorszy,lepszy dzień i też może czegoś nie chcieć czy też chcieć. Jestem za tym, by dać wybór. Oczywiście wiem, że dla jego bezpieczeństwa czasem muszę zdecydować za niego-nie popadam tu w paranoję.
Mam dwa psy, jednego ze schroniska ze skrzywioną psychiką(duża lękliwość, sytuacyjna agresja). Po 3 latach u mnie (jak go adoptowałam miał około 8-9 lat), jest w miarę normalny, powiedziałabym uspokojony. Nie wypracowałam tego szkoleniem, to był niewielki element (szkolenie klikerowe-był tak też szkolony w schronisku), raczej starałam się go rozumieć i jak najbardziej wczuć się w jego spojrzenie na świat i pokazać mu jak najlepiej potrafię, co jest dobre a co złe dla niego. Może pomogłoby mi, gdybym wiedziała co go przedtem dokładnie spotkało( trafił do schroniska w złym stanie również fizycznym). Jestem wolontariuszką w schronisku, tam każdy pies jest inny, staram się im pomagać, ale nie wiem czy robię to dobrze.
Nie chcę za bardzo antropomorfizować psów, wiem, że pies jest psem, a ja jestem człowiekiem. Tak samo jak koń jest koniem. Czytam sporo publikacji naukowych, książek o psach, koniach, kotach, ich umysłach. Ale im więcej czytam to mam więcej pytań.
Dlatego pytam się Was, jako mających większą wiedzę i doświadczenie - jak?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Margaret
Administrator



Dołączył: 20 Lut 2011
Posty: 1782
Przeczytał: 6 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Opole
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 17:12, 29 Sie 2014    Temat postu:

No to Cię pocieszę Wink Nie ma jednej właściwej drogi szkolenia. Do każdego psa trzeba podejść indywidualnie. Każdego motywuje co innego- jednego jedzenie, drugiego zabawka, jeszcze innego eksploracja otoczenia lub zabawa z innymi psami. To nie jest tak, że pies będzie sam z siebie oferował pracę i ta praca z człowiekiem będzie dla niego sama w sobie motywująca. Takich psów jest mało. Pracowałabyś dla szefa za darmo i jeszcze miała z tego radochę? No właśnie. W szkoleniu nie chodzi o to, by stosować łapówki- mam ciasteczko/ zabawkę i pies dostanie jak wykona- to ma być nagroda- czyli pies nie wie czy ją dostanie czy nie. Nie biorę tu pod uwagę początkowego etapu szkolenia, gdzie naprowadzamy psa zabawkę/ smakołykiem, by wiedział o co nam chodzi. Stopniowo wycofujemy nagrody za każdym razem, pies przestaje je widzieć, aż dojdziemy do etapu, gdzie nagradzany jest sporadycznie, by podtrzymać nauczoną komendę, wzmocnić ją. Psy policyjne, tropiące, myśliwskie czy przewodniki niewidomych też są nagradzane za wykonaną pracę, choćby symbolicznie, ale są. Nie pracują pro publico bono. Zostały nauczone pewnych rzeczy, ale są chwalone przez przewodnika, co jest dla nich motywujące, bo może być zapowiedzią odłożonej w czasie nagrody. Szkoli się przy użyciu różnych nagród- nie tylko tych "rzeczowych", ale także kontaktu socjalnego, pozwolenia mu na zrobienie czegoś co lubi, czyli pobiegania po krzakach czy przywitania się z psem/ członkiem rodziny. Piszesz, że dajesz psu wybór jeśli chodzi o pracę- czasem tak bywa, pies ma dołek szkoleniowy i odmawia współpracy. Czeka się wtedy, aż wypocznie i poukłada sobie pewne sprawy w głowie Wink Są komendy, które pies musi wykonać bez względu na to, czy mu się chce czy też nie- jak przywołanie. Warto porządnie się do tego zabrać, bo może mu to kiedyś uratować życie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna -> Inne metody pozytywne Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin