Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna Szkolenie psów metodami pozytywnymi
Forum o pozytywnym szkoleniu psów
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Szczeniak a dorosłe psy

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna -> Dwa psy w jednym domu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ra
świeżątko



Dołączył: 15 Lip 2007
Posty: 190
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Wto 13:57, 17 Lip 2007    Temat postu: Szczeniak a dorosłe psy

Pewnie częściowo jest na to odpowiedź w innych wątkach, ale zacznę nowy, bo jestem ciekawa czy inni też mają takie doświadczenia Wink mamy takie psy, jakie przedstawiłam w dziale "przedstawmy się" Razz i jeden z nich jest szczeniakiem. Moja suka, goldenka, jest bardzo łagodna dla niego. Kiedyś jednak nie pozwalała mu zbliżać się jak ma coś dobrego w pysku (zabawkę, gryzak, jedzenie), teraz pozwala mu na coraz więcej. Włącznie ze skakaniem po głowie, gryzieniem warg i uszu, łap, brzucha. Jak miał 2 miesiące to był nieszkodliwy i więcej spał, teraz ma 3 i nigdy się nie męczy Twisted Evil natomiast ona jest spokojna, szczególnie w ten upał ( dziś +37 podobno). Aktualnie śpi w moim pokoju na nowym posłaniu (szczeniak zeżarł jej stare, a swojego w ogóle nie używa), a yoreczek drapie za drzwiami żeby się do nas dostać.
Z najbardziej dokuczliwych rzeczy jest gryzienie, skakanie na nią i lizanie policzków od wewnątrz Shocked to ostatnie z przyczyn estetycznych Wink jak ona dyszy, to on wkłada głowę do jej pyska i wylizuje policzki Confused natomiast ona w ogóle nie reaguje, ale jej wygaszanie najwyraźniej nie działa...
Drugi pies, to Tunia, westie. Jest młodsza, ma 5 lat i temperament teriera, czyli podobniejszy naszemu yoreczkowi Wink z Tunią są dwie opcje - albo dzikie gonitwy po całym mieszkaniu, gdzie wygląda na to że mały zaraz się złamie na nodze od stołu albo rozplaska na szafce, ale on jest szczęśliwy; albo zapasy, przy czym jeśli mały zrobi coś nie tak (np. spróbuje złapać za wargę, wskoczy Tuni na grzbiet, wskoczy na nią jak ona leży do góry nogami) - to Tunia dostaje ataku furii, warczy i kłapie zębami naokoło - ale nigdy go nie gryzie, jak tylko on zejdzie to Tunia spokojnie odchodzi i po sprawie. Zresztą tak samo robi z ludźmi jak coś jej się nie podoba.
No i teraz ja bronię mojej goldenki, bo ona jest strasznie biedna Rolling Eyes a pamiętam historię znajomych, którzy mieli starego owczarka niemieckiego i dokupili szczeniaka dobermana. Z czasem zabawy były coraz ostrzejsze, owczarek się starzał a doberman nabierał krzepy, i w końcu zagryzł owczarka pod nieobecność właścicieli...
Oczywiście york raczej nie jest w stanie zagryźć żadnego psa Laughing no i nie jest agresywny, ale upierdliwy potrafi być... zresztą Aila nie pozwala mu na żadne oznaki agresji, to już chyba jedyna rzecz jakiej mu nie wolno przy niej. Kiedyś np. jadła, on zostawił swoje jedzenie i przyszedł ją zaczepiać, więc odszczekała go na odpowiedni dystans Wink siedział tam i gadał do siebie, aż postanowił jej "napyskować" - zaczął warczeć takim niższym głosem. Aila przestała jeść i spojrzała na niego; od razu się uciszył. Ale to było dawno. Może ma jakąś metodę wychowawczą, ale trochę mi jej żal Wink
Dołączę malownicze ilustracje do tego tematu, jak znajdę czas Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marta i Wika
Gość






PostWysłany: Nie 17:32, 22 Lip 2007    Temat postu:

Też mam teraz obserwacje w tym temacie Smile W sumie bardzo dużo różnych obserwacji, ale najciekawsze są chyba zabawy. Wika i Czarek bawią się z małą na swój sposób, czyli każde inaczej. Wika woli bieganie, doskakiwanie i odskakiwanie, nagłe zrywy, ukłony, podskoki i tak się bawi z malutką. A Czaruś bawi się tak:











Jedno i drugie się małej strasznie podoba, chociaż w zabawie z Czarkiem czasem się przestraszy, zapiszczy... i on wtedy przerywa. Cieszę się, że uczy się bawić na różne sposoby.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ra
świeżątko



Dołączył: 15 Lip 2007
Posty: 190
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Pon 18:07, 23 Lip 2007    Temat postu:

Nasz tak się bawi:

[link widoczny dla zalogowanych]

był na lince, że jak by ona chciała sobie pójść, to by sobie poszła (bo on ją gryzie po uszach wargach łapach policzkach jak widać). Ale widocznie nie było jej tak źle skoro nie poszła Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marta i Wika
Gość






PostWysłany: Pon 20:35, 23 Lip 2007    Temat postu:

Dla mnie to normalna zabawa ze szczeniakiem. Myślę, że ingerując, trzymając pieska na lince, można zaburzyć naukę psich interakcji - a temu właśnie służy taka zabawa, szczególnie jeśli jest to zabawa z dorosłym psem, w miarę spokojnym, u którego te reakcje są prawidłowe.

Zabawa z Wiką:
http://www.youtube.com/watch?v=JtpW-wsDans

Wika jest psem raczej niedotykalskim i dorosłemu psu w życiu by nie pozwoliła ma takie skakanie na nią. A czasem mała zawiśnie jej na futrze, czasem na uchu... a Wika jest bardzo cierpliwa. Szczeniak ma specjalne uprawnienia, bo się dopiero uczy.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ra
świeżątko



Dołączył: 15 Lip 2007
Posty: 190
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Wto 0:03, 24 Lip 2007    Temat postu:

Normalnie jest luzem, tylko pilnowałam go czy się przypadkiem nie załatwi, bo na dworze nas przetrzymał Wink ale tym razem akurat udało mu się, przetrzymał jeszcze drugi spacer i w końcu narobił pod tapczanem Confused za to siku było na dworze, zawsze coś. Z Tunią się bawi raczej tak że biegną i jednocześnie się gryzą, takie tornado fruwa po podłodze Wink oraz małpuje obie na każdym kroku. Już zmałpował skakanie na koszyk ze smyczami, noszenie i gryzienie patyczków, szczekanie jak ktoś wchodzi (na szczęście przestaje szczekać jak one przestają, bo tendencje ma w kierunku ujadacza), bawienie się butelkami, wycieranie pyska po piciu no i załatwianie się na dworze, na szczęście Very Happy chociaż to ostatnie nie zawsze...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zmz




Dołączył: 05 Kwi 2007
Posty: 31
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: prawie jak Warszawa

PostWysłany: Pon 20:08, 10 Wrz 2007    Temat postu:

Postaram się nagrać w tym tygodniu zabawę Suri z mamutami. Powiem tak- cała trójka równie mocno się 'nawala' Wink Suseł męczy mamuty, biega za nimi i się na nich wiesza, gryzie po językach, uszach, kufach, ogonach, ciągle zagania i podszczypuje etc. Żwirek bawi sie z nią dosyć brutalnie (co baaardzo jej się podoba]:>), ciągle przewraca i zagryza za kark, głowę itp. Mucio jest dużo delikatniejszy, przeważnie kładzie się i też ją gryzie rozwartą paszczą za łapy, kark etc. i razem się trochę ganiają. Mała jest non stop obśliniona od stóp do głów, w czasie swoich faz wymienia mamuty- jeden się zmęczy to leci do drugiego i na odwrót Laughing
Ale na początku nie było tak kolorowo. Su się chłopaków trochę bała, oni się z nią nie bawili tylko odganiali i burali, warczeli też ciągle na siebie. Ale ok.tygodnia zajęło im zaakceptowanie małej Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zmz




Dołączył: 05 Kwi 2007
Posty: 31
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: prawie jak Warszawa

PostWysłany: Śro 22:01, 12 Wrz 2007    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Renka




Dołączył: 11 Wrz 2007
Posty: 5
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pią 11:01, 14 Wrz 2007    Temat postu:

JA bardzo obawiałam się reakcji mojej suki na nowy nabytek, gdyż jest okropna dla innch psów. Nie toleruje ich. Przez pierwsze 3 dni była w kagancu, patrzyła kątem, warczała. siedziałm na okragło przy nich. Szczeniaka wzięłam do siebie koło łózka, zeby mieć kontrolę i w nocy zeby nie miał z nia styczności. Głaskałam oba psy równocześnie, szczególnie Baliśke przy małym , chwaliłam. Po ok tygodniu chyba zrozumiała , że to dla niej żadna konkurencja , a wręcz przeciwnie. Zrozumiała chyba , ze jest to szczeniak , a może nasze tłumaczenia? Zaczęła go dopuszczać do siebie , on chyba rozumiał delikatnie do niej podchodził, podgryzał. Teraz to dwa diabełki. Jestem moja Baliśką zachwycona. Nigdy się po niej tego nie spodziewałam. Jak się bawią na podwórku to briardzica wyglada jakby tanczyła w balecie, zeby go nie nadepnąć , gdy się przewracaja i podryzają. Boję się tylko, gdy on będzie starszy poczuje siłę i może będzie chciał ją zdominować, a ona sie nie da. Ma charakterek . On też.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ra
świeżątko



Dołączył: 15 Lip 2007
Posty: 190
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Pią 20:43, 14 Wrz 2007    Temat postu:

Problem z upierdliwym szczeniaczkiem skończył się jak nożem uciął, jak tylko Aila poharatała się drutem. Musiałam ją upilnować, żeby nie rozerwała sobie powieki. Nie mogła się bawić z małym, a on nie mógł uskuteczniać swojego obleśnego oblizywania jej warg i szczypania za policzki. Wystarczyła odrobina konsekwencji Cool o dziwo, pieski nagle umiały się bawić bez memlania. Za jakiś czas udało mi się tak nimi manipulować, żeby Aila bardziej nadstawiała drugi profil w zabawie Wink a potem szczeniaczek pomógł pozbyć się strupków i strzępka skóry... teraz znowu memlają się do woli Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ra
świeżątko



Dołączył: 15 Lip 2007
Posty: 190
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Nie 12:21, 21 Paź 2007    Temat postu:

No dobrze... ale szczeniak jednak nie jest taki idealny, zwłaszcza od kiedy przestałam się nim zajmować (w nadziei, że jego pańcia sobie w końcu przypomni że go ma). Moja Aila jest teraz trochę bardziej chora, z powodu tych stawów, chyba jeszcze ją trochę bolą.
Mniej się bawi a częściej ignoruje szczeniora, ale to oczywiście na niego nie działa. Zauważyłam, że pod brodą, na gardle i na policzkach ma ślady po ugryzieniach, takie czerwone plamki. Ostatnio była w kuchni, stała i patrzyła na moją ciocię, a szczeniak gryzł ją w lewą przednią łapę. Akurat tą łapę, na którą kuleje i chyba jest z nią jakiś większy problem Confused gryzł w ten sposób, że trzymał ją w zębach i memlił, a Aila nie reagowała (czasem próbuje podnieść tą łapę, jak on tak gryzie). Więc po nim machnęłam ręcznikiem (NIE uderzyłam go, jak twierdzi moja ciocia), jak ten ręcznik go nakrył to puścił i wszedł pod Ailę. Nie przestraszył się, ale wiem że jakbym go zawołała po imieniu, to by tylko spojrzał i ugryzłby znowu, a na "zostaw" już prawie nie reaguje, bo z nim nie ćwiczą.
Więc jak zrobić, żeby się bawił, ale nie gryzł, i nie spędzać na tym całego dnia? Wink
Nie robi tak z suczką mojej babci, bo ona sobie nie pozwala. Z kolei jak Aila się z nim bawi, to mu pozwalam, ale wydaje mi się że on gryzie coraz mocniej (wcześniej nie miała takich śladów), a ona też już czasami ma dość.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
niunia84




Dołączył: 24 Kwi 2010
Posty: 11
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: szczecin
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 13:43, 25 Kwi 2010    Temat postu:

Muszę się was poradzić, a mianowicie. Na podwórku są 2 psy,już dorosłe,boję się że mogą coś zrobić mojej suni(ma 6 tyg) kiedy zacznę z nią wychodzić na spacer.Zaznaczę że psy nie są moje tylko wujka,jeden jest dość zadziorny to mieszaniec owczarka,z tego co wiem nie toleruje innych psów,ale jak to będzie z moją sunią?specjalnie wzięłam suczkę bo pomyślałam że na przyszłość ten pies suczki nie ruszy. Na pewno będę starała się wychodzić z psiną na spacer poza podwórko ale wiem,że zdarzą się takie sytuacje kiedy psy staną sobie na drodze.Jak wtedy reagować?co robić? Czy da się przyzwyczaić takie psy do siebie? Jeden z dorosłych psów suczka już obwąchała moją Gadułkę ale miałam ją na rękach,nic nie zrobiła,poszła dalej, z koleji pies słyszał tylko szczekanie mojej suni i oczywiście z zainteresowaniem gapił mi się na taras. Poradzcie coś proszę.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gocha2606
Giga Forumowicz



Dołączył: 30 Paź 2007
Posty: 1679
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Katowice

PostWysłany: Nie 20:54, 25 Kwi 2010    Temat postu:

Poczytaj ten artykuł o zapoznawaniu ze sobą starszego psa i szczeniaka:

[link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna -> Dwa psy w jednym domu Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin