Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna Szkolenie psów metodami pozytywnymi
Forum o pozytywnym szkoleniu psów
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Agresywny Briard!
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna -> Agresja / Agresja do domowników
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
CzarnaWdowa
świeżątko



Dołączył: 09 Lut 2013
Posty: 165
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Zza płota
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 22:21, 25 Paź 2014    Temat postu: Agresywny Briard!

Pies, samiec, niekastrowany. Wiek - 18 miesięcy. Briard. Pierwszy atak w wieku 8 miesięcy - rodzina zawaliła, za późno szukali pomocy. Problem jest i nie zniknie gdy właściciele przyznają się do winy. Do wyboru - praca z psem, adopcja, uśpienie.

Psiak ma 18 miesięcy, Kupiony z hodowli ale bez papierów bez komentarza.
Juz od poczatku wydawał się "dziwny" Gdy się czegoś przestraszył, coś go bolało chował się przed właścicielami a każda próba podejścia kończyła się warczeniem.
Najbardziej "upodobał" sobie córkę - 14 lat, od poczatku sie nim zajmowała, cwizyla z nimi, bawiła się.
Ojca nie sluchał więc spacyfikował go do parteru - teraz czuje respekt jednak facet go nie chce, boi sie o mlodsza córkę - 5 latkę.
Matka - to na nia warczy najwięcej, gdy kobieta krzyknie na niego - obraza sie na 3 dni, nawet po kurczaka nie podejdzie. Boi się psa.

Psem zajmuje sie 14 latka, jej da się poczesac itd. Jednak moim zdaniem jest to chora relacja, pies traktuje ja jak szczeniaka, broni jej rzeczy, rzuca sie na ludzi np babcie gdy ta chciala sie pochylic i przywitac z wnuczka. Z drugiej strony gdy sie przestraszy ( duze braki w socjalizacji) chowa sie za nia.

Pierwszy raz pogryzl babcie - mial 8 miesiecy, bawil sie butami. Przyszla babcia, chciala posprzatac, psu dala samki i sama zaczela porzadkowac balagan - rezultat rece pogryzione. Pozniej zdzaly sie warczenia - najczesciej na matke, ja nawet chcial dziabnac jak dawala mu paluszki.
Ostatni raz gdy na nia warknal - córka przygotowywała mu jedzenie a matka zblizyla sie do niej. Poszli do psiego szkoleniowca - pies pracowal z nim, zachowywal sie ok przy podawania smaków z otwartej reki ale w momencie gdy reka powedrowala jak przy komendzie "równaj" pies z szałem rzucił się na szkoleniowca, pocharatł jej rękę, skończyło się na szyciu...
Pies wychodzi w kagancu i kolczatce. Dzisiaj zabralismy go z inna suka na spaer socjalizacyjny - wykorzystywalismy wszystko min ławkę - pierwsze pies na nia wyszedł pózniej zrobilismy zmianę - suka miala wyjsc jednak pies sie na nia rzucil - pilnował ławki - niewzruszonie suka na nia wyszla i ruszylismy dalej. Psu nie pozwolilismy podejsc ponownie do ławki czy dobrze?

Dodam ze pies jak warknie to zaraz z podkulonym ogonem zwiewa... nie cierpi obcych tzn jednych toleruje innych nie. Zmiana pozycji ciala wzbudza w nim różne emocje.

Pies zostanie wykastrowany.
"Ataki" zdarzają się około 1 raz na miesiąc.
Pies nie ma swojego legowiska, jest przeganiany gdy śpi np pod drzwiami i zawadza,

Zaczelismy od stopniowych zmian - włączylismy mame do spacerów, coraz czesciej to ona bierze smycz na spacerze. Zaczela tez znim wiecej cwiczyc choc troche boi sie smaki. Ma tez zaczac karmic psa z reki - poczatkowo zeby wogole przyszedł do niej zaczelismy od podrzucania mu szynki i innych lakoci.
Myslimy nad kenelem plus antystreszacz poza pokojem córki - dobry pomysł gdy pies wszystkiego pilnuje? pies najczescej chowa sie w ciasnych zakamarkach u 14ltaki w pokoju, tam najczesciej przebywa, spi, nie da sie uczyc itd. Gdy jej nie ma w domu jest spokojniejszy, gdy wraca jest pobudzony.
Kong? kula smakula?
Czy osłabienie pozycji córki, wzmocnienie wiezi miedzy psem i matka a pozniej skierowanie reacji z 14latka na wlasciwe tory to dobry pomysł?
Najpierw rdzina, pozniej osoby obce.

U nas nie ma dobrch behawiorystów, jest tylko jedna kobieta która mianuje sie tym okresleniem ale psa tam bym nie wysłała.
Ktos cos w tym temacie??
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dredowa
Super Forumowicz



Dołączył: 07 Mar 2014
Posty: 853
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Zielona Góra
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 17:37, 26 Paź 2014    Temat postu:

Nie bardzo mam czas żeby się dogłębnie rozpisywać niestety, więc tylko jedno- pies musi mieć swoje legowisko w zacisznym miejscu aby odpocząć i nikt mu nie zawadzał. Pewnie jest sfrustrowany że nie ma swojego miejsca, ktoś go cały czas niepokoi, wygania, więc reaguje agresją, ze względu na ciągłe napięcie. No i na pewno jakby od czasu do czasu dostał konga, kość do gryzienia to miałby na czym wyładować emocje. To tak z zupełnych podstaw, pewnie zaraz ktoś się konkretniej wypowie:)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
miki
Forumowicz Ekstraklasa



Dołączył: 17 Paź 2007
Posty: 2136
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Nowa Sól
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 19:21, 26 Paź 2014    Temat postu:

Dla mnie cała ta sytuacja wygląda nie fajnie, moim zdaniem bez dobrego behawiorysty ciężko będzie problem rozwiązać. Psa bym absolutnie nie usypiała najpierw trzeba spróbować naprawić. Ewentualnie poszukać kogoś kto ma doświadczenie z tą rasą, wiedzę i umiejętności i chciała by zaadoptować ale takich to ciężko znaleźć.
Ja nie mam doświadczenia z agresją psów, mój pierwszy pies był agresywny ale to była moja wina oraz stosowanej przeze mnie teorii dominacji, gdy zmieniłam podejście to i pies się zmienił. W sumie miała dużo szczęścia ale było to wiele lat temu a w tym wypadku nie wiele mogę poradzić prócz tego by na razie psa nie prowokować, nie krzyczeć na niego oraz by miał właśnie swój kąt ale to takie rozwiązania zachowawcze bo problem dalej będzie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wolkata
Super Forumowicz



Dołączył: 09 Wrz 2014
Posty: 552
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław/Elbląg
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 19:27, 26 Paź 2014    Temat postu:

Kilka takich luźnych myśli :

zmiana diety ? mniej białka więcej węgli+ witaminy C i E oraz omega - 3 ? (nie wiem co je)
kiedy miał badania robione? czy hormonalnie wszytko gra?
musi miec swoje miejsce,
aportowanie rzeczami których pies pilnuje może zmniejszyć napięcie związane z pilnowaniem zasobów
czy on nie był bity?
niech go może przyzwyczają że zmiana pozycji ciała = smak rzucony na ziemię ?

....i ostatnia - zmiana rodziny?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lunorka
Giga Forumowicz



Dołączył: 06 Sty 2010
Posty: 1265
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 20:26, 26 Paź 2014    Temat postu:

Wolkata, aportowanie rzeczami, których pies pilnuje to może być techniczny problem, a może też prowokować dalszą agresję.
Na początek bym całą rodzinkę razem z babcia wysłała na przymusowe szkolenie o tym jak traktować psa jak psa a nie jak człowieka + jakieś podstawy szkolenia.
To pomogłoby zrozumieć psie potrzeby bez zaspokojenia których (np.bezpieczne miejsce, zabawa, socjalizacja) nie ma sensu zaczynać prostowania zachowań psa. Chyba lepiej znaleźć mu nowy dom. To wersja pesymistyczna.
Optymistyczna to podsunąć tej 14-latce książki o szkoleniu psów i wsparcie behawiorysty. W sumie to dziwne (chodzi mi o matkę z tej rodziny) bo jeszcze mi się nie zdarzyło, żeby pies nie uwielbiał osoby zarządzającej jedzeniem w kuchni.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wolkata
Super Forumowicz



Dołączył: 09 Wrz 2014
Posty: 552
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław/Elbląg
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 20:51, 26 Paź 2014    Temat postu:

no tak bo nie da się aportowac ławką lub 14-latką Wink
u nas to pomogło - ale tak jak pisałam to są luźne myśli
myślę że bez konsultacji profesjonalisty i bez zmiany właścicieli sie nie obejdzie
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
miki
Forumowicz Ekstraklasa



Dołączył: 17 Paź 2007
Posty: 2136
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Nowa Sól
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 21:38, 26 Paź 2014    Temat postu:

Można też pomyśleć o kastracji, w przypadku mojego pierwszego psa to pomogło ale nie jest tak że kastracja rozwiąże wszelkie problemy to tylko jeden element który może pomóc a nie koniecznie musi.
To prawda że aby się udało to cała rodzina musi współpracować a to bywa ciężkie i czasami najtrudniej przekonać ludzi do zmiany nastawienia i sposobu myślenia. Ponadto to praca rozłożona na tygodnie a nawet miesiące i bez drogi na skróty.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
miki
Forumowicz Ekstraklasa



Dołączył: 17 Paź 2007
Posty: 2136
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Nowa Sól
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 21:40, 26 Paź 2014    Temat postu:

Można też pomyśleć o kastracji, w przypadku mojego pierwszego psa to trochę pomogło ale nie jest tak że kastracja rozwiąże wszelkie problemy to tylko jeden element który może pomóc a nie koniecznie musi.
To prawda że aby się udało to cała rodzina musi współpracować a to bywa ciężkie i czasami najtrudniej przekonać ludzi do zmiany nastawienia i sposobu myślenia. Ponadto to praca rozłożona na tygodnie a nawet miesiące i bez drogi na skróty.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
CzarnaWdowa
świeżątko



Dołączył: 09 Lut 2013
Posty: 165
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Zza płota
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 21:45, 26 Paź 2014    Temat postu:

Dobrego behawiorysty nie ma Sad osobę chcącą go przyjąc baaardzo ciężko znaleźc niestety, nawet miłośnicy rasy nie chce go... :/

Je gotowane, chyba kasze z mięsem i warzywami. Dopytam. Zaczęli go karmić z ręki - tzn mąż, do matki niepodejdzie. Ona zaczyna od rzucania mu plasterków szynki. Cwiczy tez z nim sztuczki które umie.

Co do badan - nigdy nie mial robionych, są odwieczne problemy z weterynarzem, samo zaszczepienie graniczy z cudem. Chca go wykastrowac, ma przyjechac dobry wet do nic.

A inne sposoby na pilnowanie rzeczy - pies np warknal na kolezanke córki gdy wypadły jej rekawiczki i kolezanka chciala podac. Warczal do tad az kolezanka nie wyprostowala sie. Warzy gdy ktos z rodziny wchodzi do pokoju 14 latki stad pomysl z legowiskiem i nauka odsylania na miejsce w ganku.
Nigdy bity nie był, raz spacyfikowany do ziemi przez ojca i tyle.

Czy z tym pilnwaniem rzeczy mozna wlasnie w taki sposob jak zrobilismy z lawka, ze mimo warczenia i rzucenia sie na psa ten drugi wszedl na lawke a potem nie pozwolilismy agresorowi wejsc na nia ponownie??

Podstawami moge sie zajac, jestem psim trenerem choc z malym stazem jednak nie behawiorysta a tych u nas brakuje!!
Lunorka - matka rzadko daje mu jedzenie najczesiej 14latka. Matka jak krzyknie na psa to ten sie obraza na nia i przez 3 dni nie chce podejsc, olewa ja.

Tyle ile moglam im doradzic to wlasnie wlaczenie matki do spacerów, dawanie jedzenia z reki, male cwiczenia z psem a stopniowe odsuniecie 14 latki. Spacery urozmaicone - nasze socjalizacyne po miescie z bardzooo ulozonymi i lagodnymi psami, plus urozmaicenie z przeszkodami, skoki itd. Zabawy w domu w weszenie, szukanie smaków/osób. Legowisko z antystresaczem, kong, kula smakula.

Tylko to legowisko - troche sie obawiam i konga tez czy on nie bedzie chcial nadmiernie tego kontrolowac??
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
CzarnaWdowa
świeżątko



Dołączył: 09 Lut 2013
Posty: 165
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Zza płota
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 21:49, 26 Paź 2014    Temat postu:

O kastracji mysla intensywnie - wszystko o niej im wytlumaczylam i nakazalam dobrze psa przebadac.

Ja z psami pracuje na jednej zasadzie - kazdy etap idealnie wypracowany a pozniej przechodzimy do kolejnego.

Sama mam psa agresywnego w stosunku do ludzi bardzooo duzo z nim wypracowalam wprawdzie choroba nam pokrzyzowala plany ale jest 100 razy lepiej niz bylo jednak to byl moj pies. Nie jestem behawiorysta ale z nim nie balam sie probowac ale tutaj jest inna sytuacja niestety.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wolkata
Super Forumowicz



Dołączył: 09 Wrz 2014
Posty: 552
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław/Elbląg
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 22:46, 26 Paź 2014    Temat postu:

może dojeżdżac gdzieś? moze oddac go do hotelu z bahawiorysta?

trzeba go zbadac i wykluczyc wszystkie medyczne przyczyny, mocz, krew, tarczyca, może ma jakieś objawy o których oni nie mówią?
czytała o zmianie diety w przypadku agresji domowej? może spróbować?
szkoda psiaka Sad
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
CzarnaWdowa
świeżątko



Dołączył: 09 Lut 2013
Posty: 165
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Zza płota
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 23:00, 26 Paź 2014    Temat postu:

Nie stać ich Sad najbliższy behawiorysta jest 20km od nas :/

Chciałabym im pomóc ale niestety nie mam uprawnien, nie znam sie na tym az tak a oni tak strasznie prosza. Zabieram na spacery socjalizacyjne, co moge doradzic to doradzam ale tez mi sie wydaje ze pomoc profesjonalisty w tym wypadku jest nieunikniona.

To przede wszystkim owczarek - powinien miec wiecej ruchu, zajac czyms glowe.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wolkata
Super Forumowicz



Dołączył: 09 Wrz 2014
Posty: 552
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław/Elbląg
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 23:44, 26 Paź 2014    Temat postu:

a poprosić jakies fundacje o pomoc? zebrac pieniądza na własne reke?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
miki
Forumowicz Ekstraklasa



Dołączył: 17 Paź 2007
Posty: 2136
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Nowa Sól
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 1:03, 27 Paź 2014    Temat postu:

Gdzieś mi minęło forum tej rasy może tam napisać, poprosić o pomoc? często ludzi mają większą chęć jeśli chodzi o psa rasy którą lubią/mają/hodują.
Teoretycznie 20 km to nie jest aż tak dużo no ale wiadomo że wizyta behawiorysty kosztuje, nie da się pewnych rzeczy przeskoczyć.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
agata i gofer
Giga Forumowicz



Dołączył: 22 Maj 2012
Posty: 1404
Przeczytał: 4 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Czarnów k. Konstancina
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 9:38, 27 Paź 2014    Temat postu:

Pozwolę sobie na krótkie podsumowanie:
1. Pies, o którym mowa, to duże, silne zwierzę. Z opisu wynika, że jest lękowy, pilnuje zasobów, jest agresywny zarówno w stosunku do obcych jak i do domowników. Doszło już do przynajmniej jednego poważnego pogryzienia (nie piszesz, jak poważne było pierwsze pogryzienie, którego ofiarą była babcia).

2. W domu jest dwójka dorosłych, którzy do tej pory nie nawiązali normalnej relacji z własnym psem (ojciec, który "sprowadził psa do parteru" i psa nie chce i matka, która na psa krzyczy i której zapewne pies się boi, bo przecież niechęć podejścia to raczej nie obraza).

3. Do domowników należy też 14-letnia dziewczynka (jeszcze dziecko, choć nastoletnie), którą pies lubi, ale którą traktuje też jak swój zasób, którego należy bronić.

4. I wreszcie wśród domowników jest też 5-letnie dziecko i babcia.

Z powyższego podsumowania dwie rzeczy wynikają dla mnie w sposób oczywisty:

1. Psa należy w trybie pilnym przenieść do domu bez dzieci i z doświadczonym opiekunem - po pierwsze dlatego, by zapewnić bezpieczeństwo ludziom, w tym niedużemu jeszcze dziecku, a po drugie dlatego, iż nie wydaje się, aby w tej rodzinie był ktoś, kto będzie w stanie pracować z dużym agresywnym psem i przejąć nad nim pełną kontrolę.

2. Aby psu pomóc, KONIECZNA jest współpraca z behawiorystą, który ma odpowiednią wiedzę i doświadczenie w pracy z psami agresywnymi. To jest duży silny pies, który ma już za sobą epizod poważnego pogryzienia, tu nie ma miejsca na eksperymenty. Czarna Wdowo, to wspaniale, że chcesz tym ludziom pomóc, ale jeśli sama nie masz odpowiednich do tego kompetencji, to największą pomocą będzie, jeśli pomożesz znaleźć temu psu odpowiednie dla niego miejsce i pomożesz znaleźć odpowiedniego behawiorystę.

Oczywiście koszty są problemem. Ale jakie będą koszty, gdy pies znów kogoś poważnie pogryzie? Być może nie będzie ich można przeliczyć na pieniądze. Można spróbować, jak sugerowały dziewczyny, poszukać wsparcia jakiejś fundacji, zacząć zbierać pieniądze przez jakieś forum. Wydaje mi się jednak, że sprawa naprawdę jest zbyt poważna, by można ją było próbować rozwiązać we własnym zakresie.


Ostatnio zmieniony przez agata i gofer dnia Nie 10:23, 01 Paź 2017, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna -> Agresja / Agresja do domowników Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
Strona 1 z 4

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin