Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna Szkolenie psów metodami pozytywnymi
Forum o pozytywnym szkoleniu psów
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Ratunku - piesek przybłęda - ogromna agresja

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna -> Agresja
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kasiaka




Dołączył: 04 Sty 2011
Posty: 6
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Łódź
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 19:11, 04 Sty 2011    Temat postu: Ratunku - piesek przybłęda - ogromna agresja

Witam, piszę ponieważ mam poważny problem. 4 tygodnie temu przygarnęłam pieska z ulicy. ok. 3 lata, mieszaniec, podobny do jack russel terriera. W domu aniołek, jak mnie nie ma to całymi dniami śpi, nic nie nabrudzi , bawi się i uwielbia cuksy, grzeczny przy jedzeniu, itd.
Dramat zaczyna się gdy wychodzimy na spacer. Teraz mam wrażenie że Bono nie interesuje nawet sikanie ani kupka tylko celem jest wytropienie innego psa. jak juz takiego zobaczy to masakra. pół biedy jak jest to suczka bo wtedy popiszczy , powącha i idzie dalej ale gdy jest to pies to Bono wrzeszczy nawet nie jak pies tylko wręcz (przepraszam za porównanie) jak zarzynana świnka. Skomle i szczeka jednocześnie, oczywiście wyrywa się.Hałas jakby psa kroili na żywca. nie jestem w stanie nad tym zapanować chyba że wezmę go na ręce i jak najszybcej się oddalę. żal mi go bo przypuszczam, że czegoś się boi ale jak mam z nim wyjść to zalewam się potem. generalnie nie zdażyło sie żeby jakiś pies go zaczepił. W większości nawet nie zwracają uwagi na jego zachowanie.

Proszę o rady. Jestem z okolic Łodzi. Może jakiś szkoleniowie godny polecenia.

bardzo już Bono pokochałam i chcę żeby byl szczęśliwy i spokojny i właścicielka teżSmile)))

P.S. Na pierwszej wizycie u fryzjera doczepił się do wielkiego pudla właścicielki i wyszarpał mu garsć włosów także myslę że chodzenie bez smyczy na razie odpada.

Pomóżcie!!!!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gocha2606
Giga Forumowicz



Dołączył: 30 Paź 2007
Posty: 1665
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Katowice

PostWysłany: Wto 19:20, 04 Sty 2011    Temat postu:

Proszę, tu masz namiary na szkoleniowców godnych polecenia, najlepiej żeby ktoś, kto się na tym zna zobaczył, czy to rzeczywiście jest agresja czy frustracja związana z obecnością drugiego psa:

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]

Przeczytaj też ten wątek:

http://www.szkoleniepsow.fora.pl/agresja,21/kilka-nakladajacych-sie-problemow-z-don-ka,5289.html

I te artykuły behawiorysty:

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ala od Jazza
Forumowicz Ekstraklasa



Dołączył: 25 Wrz 2007
Posty: 8042
Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 19:25, 04 Sty 2011    Temat postu:

Witaj Smile
Fajnie, że przygarnęłaś psiaka Smile
Pamiętaj, że 4 tygodnie to jest dość krótki czas mimo wszystko.
To, co na pewno musisz zrobić, to wyznaczyć mu zasady w DOMU. Czyli określić, co pies może a co nie i wprowadzić zasadę "nic w życiu za darmo" -czyli pies musi zasłużyć na jedzenie, zabawę, pieszczoty.

Naucz go podstawowego posłuszeństwa(siad, waruj, chodzenie na luźnej smyczy, skupianie uwagi, przywołanie.).

Na dworze staraj się uczynić spacer ciekawym - baw się z nim, ćwicz nauczone komendy.

Co do psów - nie bierz go na ręce. Nigdy. Niezależnie od tego, jakie podłoże ma jego zachowanie(ciężko wywnioskować z tak szczupłego opisu), wzmacniasz je.
Najlepiej powiedzieć psu wyraźne "NIE" lub "E-E!" i pójść w drugą stronę zabierając psa ze sobą(po prostu idziesz szybkim marszem - nie szarpiesz!, pies po kilku krokach dołączy do Ciebie - wtedy "SIAD" i za wykonanie chwalisz niezbyt wylewnie).

Z łódzkich szkół polecane są
Akademia 4 Łap i Dorplant.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kasiaka




Dołączył: 04 Sty 2011
Posty: 6
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Łódź
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 17:51, 05 Sty 2011    Temat postu:

Witam ponownie, dziękuję Wam za podpowiedzi. Generalnie myślę, ze do wszystkiego trzeba czasu. Na razie Bono nawet nie za każdym razem reaguje na swoje imię oraz na podstawowe komendy więc nie ma co nawet mówić o posłuszeństwie na dworze gdzie jest tyle bodżców zewnętrznych.
Na pewno zacznę od porządnej nauki podstawowych komend.
Skorzystam też na pewno z terapii więc dziękuję również za polecenie mi linków.
Dodam tylko że z takim zachowaniem nigdy się nie spotkałam. to nie jest zwykłe obszczekiwanie psów tylko jakis ryk rozpaczy, którego nie da się w żaden sposób ( przynajmniej przez takiego laika jak ja) opanować.
Jeszcze jak wracam z nim do domu to piszczy i jest cały rozstrzęsiony. dopiero po 10 minutach zapomina.
Poza tym to cudowny i mądry pies. Wystarczyło mu dwa razy zwrócić uwagę czego ma nie robić w domu i do wszystkiego sie stosuje. Na dworze, niestety, nie ma z nim kontaktu.
Dodam, że nie wyobrażam sobie spaceru na luźnej smyczy bo uczenie tego wyraźnie mu nie wchodzi, a co dopiero spuścić go z niej. Chyba już bym go nie zobaczyła.
Bedę Was informowac o postępach, mam nadzieję, że będzie lepiej.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ala od Jazza
Forumowicz Ekstraklasa



Dołączył: 25 Wrz 2007
Posty: 8042
Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 18:52, 05 Sty 2011    Temat postu:

Kasiaka napisał:
Dodam tylko że z takim zachowaniem nigdy się nie spotkałam. to nie jest zwykłe obszczekiwanie psów tylko jakis ryk rozpaczy, którego nie da się w żaden sposób ( przynajmniej przez takiego laika jak ja) opanować.

Z jakiej odległości to się zaczyna?

Cytat:
Jeszcze jak wracam z nim do domu to piszczy i jest cały rozstrzęsiony. dopiero po 10 minutach zapomina.

Wracasz od razu do domu po takim incydencie?
A co, gdy spacer po spotkaniu psa trwa jeszcze np 30min? Jak on się wtedy zachowuje? Co Ty robisz?

Cytat:
Na dworze, niestety, nie ma z nim kontaktu.

Dlatego musisz mu dac powód, aby był kontakt Smile
Dlatego jedzenie tylko za pracę, zabawa tylko za pracę, głaskanie tylko za pracę.
Skoro spacer trwa, mimo że pies Cię olewa, dlaczego ma przestać Cię olewać? Wink
Jakby mi pies nie kontaktował, to bym stanęła w miejscu, skróciła smycz tak do ok 1,5m i czekała, nic nie mówiła.
W końcu by na mnie spojrzał, wtedy natychmiast "dobry pies!" i jednoczesne ruszenie dalej.

Cytat:
Dodam, że nie wyobrażam sobie spaceru na luźnej smyczy bo uczenie tego wyraźnie mu nie wchodzi, a co dopiero spuścić go z niej. Chyba już bym go nie zobaczyła.

Pamiętaj, że pies robi to, co mu się opłaca - zawsze.
Dlatego, jeśli da się iść na napiętej smyczy i dochodzi się dzięki temu szybciej, po co ma iść na luźnej? Poczytaj wątki o chodzeniu na luźnej smyczy, popróbuj zwłaszcza "karniaki"(dochodzenie do konkretnego celu na luźnej).

Co do spuszczania - kup mu linkę 15m i niech biega na niej.
Pamiętaj, że pies energiczny pozbawiony możliwości wymęczenia się psychicznie i fizycznie jest sfrustrowany i tym większy jest problem z jego nadreaktywnością.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kasiaka




Dołączył: 04 Sty 2011
Posty: 6
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Łódź
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 11:54, 07 Sty 2011    Temat postu:

Dzękuję bardzo za rady. Ogólnie wygląda to tak, że jak wychodzimy na spacer to już przy drzwiach gdy on się wyrywa to od razu skracam smycz, komenda zostań i czekam aż poluzuje smycz i przyjdzie do mnie . wtedy dostaje ciasteczko i idziemy dopiero na dwór. Tam robie to samo non stop, czyli jak ciągnie do przodu to ucze go iść na luźnej smyczy.

Po sytuacji gdy zobaczy już pieska to najlepiej staram się nie nerwowo przeprowadzić go na drugą stronę ulicy a jak konfrontacja jest nieunikniona to ide pewnym krokiem i po ataku szczekania lekkimi szarpnięciami oddalamy się od pieska. zazwyczaj chodzimy jeszcze po takim incydencie normalnie. w ciągu dnia zabieram go na działkę i tam 2 godziny biegamy, bawimy się i ganiamy także ruchu ma sporo. tylko rano i wieczorem wychodzę z nim na pół godziny. Gdy wychodzę z nim pod blokiem to od razu widać zmianę w zachowaniu, że wyszedł tropić inne psy. i nawet jak ktoś idzie z reklamówką 100 m dalej to on już robi się czujny.

Dziękuję Ci za rady bo wszystkie już wprowadziłam i nawet po 2 dniach widze lekką poprawę.

W przyszłym tygodniu mam też spotkanie z behawiorystą więc na pewno będziemy nad tym pracować.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ala od Jazza
Forumowicz Ekstraklasa



Dołączył: 25 Wrz 2007
Posty: 8042
Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 13:21, 07 Sty 2011    Temat postu:

Kasiaka napisał:
a jak konfrontacja jest nieunikniona to ide pewnym krokiem i po ataku szczekania lekkimi szarpnięciami oddalamy się od pieska. zazwyczaj chodzimy jeszcze po takim incydencie normalnie.

I on spokojnie idzie? Nie jest już nerwowy?
Bo wcześniej pisałaś, że:
Cytat:
Jeszcze jak wracam z nim do domu to piszczy i jest cały rozstrzęsiony. dopiero po 10 minutach zapomina.


Cytat:
w ciągu dnia zabieram go na działkę i tam 2 godziny biegamy, bawimy się i ganiamy także ruchu ma sporo

Jak szybko on się uspokaja po takiej energicznej zabawie?
W domu spokojnie odpoczywa, czy chodzi i domaga się uwagi?

Cytat:
i nawet jak ktoś idzie z reklamówką 100 m dalej to on już robi się czujny.

Możesz spróbować zmienić jego emocje - z zaniepokojenia na obojętność/pozytywne emocje.
Np za każdym razem kiedy widzisz, że się wpatruje w coś, co go niepokoi, ale nie reaguje(nie szczeka,nie ciągnie, nie wyrywa się), możesz go chwalić i dawać mu smakołyki tak długo, aż "obiekt" nie zniknie.
To wywołuje skojarzenie u psa - pojawia się "COŚ" - pojawiają się smakołyki. Znika "COŚ" - znikają smakołyki, przyjemność się kończy Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kasiaka




Dołączył: 04 Sty 2011
Posty: 6
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Łódź
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 17:47, 07 Sty 2011    Temat postu:

Po spotkaniu z innym pieskiem już się do końca spaceru nie uspokaja, tzn. przestaje ryczeć i szczekać ale cały czas chce wracać w miejsce gdzie nastąpiło spotkanie, popiskuje w tym kierunku i taki stan rzeczy utrzymuje się do czasu aż nie wrócimy do domu. Jeszcze 4 dni temu było inaczej bo wogóle się nie uspokajał, a teraz jest trochę lepiej. Myślę , że dużo wynika z mojej postawy bo jestem w takiej sytuacji spokojna i nie denerwuję się. staram się jak najszybciej zmienić miejsce. a wcześniej jak już widziałam psa to miałam stres.

natomiast jeśli chodzi o odpoczynek po wybieganiu się to zawsze jest tak, że on się meczy i siada albo kładzie się i nie wykazuje już chęci zabawy. Wtedy zapinam go na smyczkę i wracamy spokojnie do domu. Do domu wchodzi, pije wodę i idzie się położyć się koszyczka.
Parę razy tylko zdarzyło się że jak wrócilismy to tarzał się na dywanie z 15minut i poszłam się z nim pobawić ale potem sie uspokoił i zapadł w popołudniową drzemkę.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ala od Jazza
Forumowicz Ekstraklasa



Dołączył: 25 Wrz 2007
Posty: 8042
Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 8:54, 08 Sty 2011    Temat postu:

Kasiaka napisał:
Myślę , że dużo wynika z mojej postawy bo jestem w takiej sytuacji spokojna i nie denerwuję się. staram się jak najszybciej zmienić miejsce.

Bardzo dobrze robisz Smile Twój spokój to klucz do sukcesu.

Jeśli są efekty, to znaczy, że większość jego zachowań może wynikać po prostu z tego, że jeszcze jest u Ciebie zbyt krótko i nie ma potrzeby skupiać się na niczym innym, jak na otaczającym świecie Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kasiaka




Dołączył: 04 Sty 2011
Posty: 6
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Łódź
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 12:19, 10 Sty 2011    Temat postu:

Byłam z Bono w niedzielę na pierwszym szkoleniu i powiem szczerze, że jestem zachwycona. Po 2 godzinach mój rozszczekany przyjaciel zmienił się nie do poznania. Intruktor pracował ze mną indywidualnie i od wczoraj Bono już chodzi ładnie na luźnej smyczy i co więcej, nie szarpie się na inne psy tylko słucha mnie. Byliśmy już na dwóch spacerkach i zachowywał się super. Wystarczyło mu pokazać kto tu rządzi.
Oczywiście za tydzień ciąg dalszy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szmaja
forumowicz



Dołączył: 17 Lis 2006
Posty: 466
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 13:05, 10 Sty 2011    Temat postu:

kasiaka napisał:
Wystarczyło mu pokazać kto tu rządzi.


Mogłabyś przybliżyć metodę? Brzmi jak cud.


Ostatnio zmieniony przez szmaja dnia Pon 17:27, 10 Sty 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ala od Jazza
Forumowicz Ekstraklasa



Dołączył: 25 Wrz 2007
Posty: 8042
Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 17:20, 10 Sty 2011    Temat postu:

Dołączam do pytania Szmai Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kasiaka




Dołączył: 04 Sty 2011
Posty: 6
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Łódź
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 17:52, 10 Sty 2011    Temat postu:

Szkoleniowiec stwierdził, że musiał już to umieć tylko po prostu na razie MNIE nie słuchał. Sama jestem w szoku bo poszliśmy tak naprawdę na 2 godzinny spacer gdzie cały czas trenowaliśmy spotkania z innymi psami. po kilkunastu przywołaniach w takiej sytuacji po prostu przestał to robić. nie było żadnego ciągnięcia, tylko lekkie szarpnięcię do nogi i natychmaist szedł równo z nami. na pewno problem z pieskami nie jest wyeliminowany bo taka jest pewnie jego natura ale jest posłuszny więc nie rwie się do innych.tylko raz szczeknął dziś na labradora ale to i tak wielki sukces.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna -> Agresja Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin