Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna Szkolenie psów metodami pozytywnymi
Forum o pozytywnym szkoleniu psów
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

pies prawie zabił dziecko, czy nadaje się do adopcji?
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna -> Agresja
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andromeda
Giga Forumowicz



Dołączył: 20 Sty 2010
Posty: 1391
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kingston upon Hull
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 10:56, 13 Cze 2011    Temat postu:

Dzięki za sugestię Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
_ogonek_




Dołączył: 18 Kwi 2011
Posty: 5
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Bielawa/Uciechów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 19:34, 14 Cze 2011    Temat postu:

Przykre jest, że to pies musi ponosić konsekwencje za sposób swojego wychowania przez właściciela.
Może to zabrzmi okrutnie, ale ja również jestem za uśpieniem takiego psa jeżeli nie ma dla niego ratunku, tzn. nie da się go wystarczająco naprostować i /lub ta rehabilitacja miałaby mieć miejsce latami w schronisku...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
SleepingSun
Giga Forumowicz



Dołączył: 20 Kwi 2010
Posty: 1506
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 11:21, 17 Cze 2011    Temat postu:

ale skoro schronisko nie podjęło decyzji o uśpieniu, to co czeka tego psa? Lata za kratami, bo nikt takiego psa nie weźmie, chyba że nie zostanie poinformowany o jego przeszłości. Z tego co wyczytałam na dogo, wynika, że ten pies będzie gnił w schronisku do śmierci.
Blazej zadajesz pytania, a tak na prawdę masz jasną opinię na ten temat. Szukasz potwierdzenia swoich poglądów i ok, tylko co dalej z Kodim? Przez osoby takie jak Ty pies stracił połowę deklaracji, a tylko przekazanie go do hotelu z behawiorystą dałoby mu szansę na opuszczenie schroniskowych krat. I faktycznie całkiem prawdopodobne jest że podjęto by decyzję o eutanazji, ale przez takich rychłych przeciwników został nawet takiej szansy pozbawiony.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ala od Jazza
Forumowicz Ekstraklasa



Dołączył: 25 Wrz 2007
Posty: 8042
Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 13:42, 17 Cze 2011    Temat postu:

SleepingSun napisał:
I faktycznie całkiem prawdopodobne jest że podjęto by decyzję o eutanazji, ale przez takich rychłych przeciwników został nawet takiej szansy pozbawiony.

A to dlaczego?
Przecież jeśli jest pies agresywny bez szansy na rehabilitację, to dlaczego ma być pozbawiony szansy na eutanazję?
To chyba tym bardziej taki pies się kwalifikuje?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
SleepingSun
Giga Forumowicz



Dołączył: 20 Kwi 2010
Posty: 1506
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 14:06, 17 Cze 2011    Temat postu:

Alu, teoretycznie tak. Jednak z tego co wynika z wątku Kodiego, schronisko w którym był na obserwacji, nie podjęło decyzji o eutanazji.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
blazej




Dołączył: 09 Cze 2011
Posty: 12
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pią 17:06, 17 Cze 2011    Temat postu:

SleepingSun napisał:

Blazej zadajesz pytania, a tak na prawdę masz jasną opinię na ten temat. Szukasz potwierdzenia swoich poglądów i ok, tylko co dalej z Kodim? Przez osoby takie jak Ty pies stracił połowę deklaracji


Sam jestem ojcem i moja opinia nie może być inna. pIes był uczony agresji, zastanawiało mnie wiec-i dlatego postanowiłem zapytac ludzi, którzy szkolą psy-czy tego psa można wyszkolić tak, by już nigdy nie ugryzł.

Nie szukam potwierdzenia swych poglądów, ale zapewnienia, że tego typu pies po terapii nie będzie stanowił zagrożenia. Bo jeśli nikt gwarancji na to nie da i jesli ten pies zamieszka kiedys w mojej okolicy, bedę miał bardzo realny powód, by się bać o własne dziecko.

Nie wiem o co chodzi z tymi deklaracjami, nikogo nie namawiałem, by wpłacał czy nie wplacał pieniędzy na tego psa.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jacol123
Administrator



Dołączył: 01 Maj 2006
Posty: 4101
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Gliwice
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 23:49, 17 Cze 2011    Temat postu:

Wiele osób widząc teraz tego psa, który w schronisku jest zdezorientowany i budzi litość, ma po prostu potrzebę aby go ocalić od śmierci. Jednak chyba żaden poważny behawiorysta wiedząc o jego historii nie polecałby takiego psa do normalnej adopcji. Chodzi o to, że taki pies wymaga szczególnego traktowania. Nie ma mowy o kontakcie z dziećmi i o puszczaniu psa luzem bez kagańca. Takiego psa musi prowadzić przewodnik, który jest w pełni profesjonalnie przygotowany do pracy z psami agresywnymi i potrafi zapewnić bezpieczeństwo otoczeniu psa.
Jeśli taki człowiek się znajdzie - pies może prowadzić dalej zwykłe życie. Jeśli nie - pewnie będzie skazany na dożywocie w zamknięciu, ponieważ schroniska w Polsce nie mają żadnej polityki postępowania z takimi psami. Sam się zastanawiałem, czy wziąłbym takiego psa do siebie? Jestem behawiorystą, potrafię pracować z różnymi psami. Na co dzień spotykam się z psami agresywnymi, lękliwymi, atakującymi ludzi i inne psy. Gdy wracam do domu cieszę się towarzystwem moich normalnych dwóch suk i dwóch kotów. Gdybym miał jeszcze jakiegoś psa specjalnej troski to musiałbym być w pracy 24 godziny na dobę. TO by było chyba nienormalne. W dodatku musiałbym utrzymywać przez cały czas podwyższony poziom alertu obserwując zachowanie takiego psa i wyprzedzając jego ewentualne ataki. To oznacza permanentny stres i zero relaksu.
Być może ktoś z behawiorystów zechciałby wziąć pod swój dach takiego psa i z nim pracować, jednak nie wyobrażam sobie w jaki sposób ten pies miałby trafić do zwykłych ludzi, którzy nie są specjalistami od psich zachowań?
W dodatku jako człowiek wrażliwy na krzywdę innych ludzi przez cały czas pamiętałbym o tym, że ten pies nie z własnej winy, ale jednak - poważnie pokiereszował dziecko. To by mi przeszkadzało w obdarzeniu takiego psa choćby minimalnym zaufaniem.
Podczas minionego kursu trenerskiego dziewczyny z Głogowa przywiozły suczkę Maję, która czeka na adopcję w schronisku. Duża, ale przemiła, łagodna, pojętna, garnąca się do ludzi. Nawet chwila pracy z takim psem daje mnóstwo frajdy i gdybym miał wystawić jej rekomendację do adopcji - to nadaje się do rodzin z dziećmi i innymi psami. Jest łagodna, spontaniczna, miła, szukająca kontaktu, inteligentna, delikatna. Takie psy też potrzebują pomocy i czekają na adopcję. Jednak przypadki skrajne budzą większe emocje i dlatego ludzie zbierają pieniądze, szukają hoteli, terapii, płacą różnym osobom za to, żeby pracowały z psem takim jak wspomniany amstaff. To oczywiście pochłania spore fundusze i angażuje wiele osób. Nikt nie ma prawa oczywiście im tego zabronić. Jednak efekty tych wysiłków mogą powodować frustrację i rozżalenie, ponieważ psa z utrwalonymi wzorcami zachowań agresywnych nie da się tak po prostu naprawić i będzie on stale wymagać zwiększonej ostrożności i ograniczonego zaufania. Zawsze można powiedzieć, że ocalenie jednego życia jest bezcenne, ale jednocześnie ile wspaniałych psów nie ma tej szansy tylko dlatego, że ludzie z różnych powodów inwestują swoje pieniądze i energię w przypadki skrajne, o wątpliwych rokowaniach?
Nie umiem rozstrzygnąć tego dylematu. Chciałbym aby wszystkie psy miały szansę znaleźć kochających je ludzi i prowadzić dobre życie. Nikt nie lubi przyznawać, że czasami trzeba się poddać i skazać jakiegoś psa na śmierć. Pamiętam wszystkie psy, którym nie udało się pomóc i musiały zostać uśmiercone. Ciągle na nowo zastanawiam się, czy naprawdę nie dałoby się im pomóc? To pewnie przekleństwo każdego behawiorysty. Zawsze gdzieś na końcu jest troska o bezpieczeństwo ludzi i dopuszczalne ryzyko. Myślę sobie wtedy tak: "czy gdyby to był mój pies, zdecydowałbym się na eutanazję?" Dopiero wtedy gdy znam osobiście tego psa, czuję tak jakby był mój i wiem, że nie można mu pomóc - podejmuję ten trudny wybór. Gdy mówię właścicielom psa, że moim zdaniem powinni psa uśpić - zawsze deklaruję że będę przy tym obecny. Biorę pełną odpowiedzialność za swoją opinię. Czasami zdarza mi się płakać razem z nimi. Bo to nie jest łatwa decyzja. Ale czasami naprawdę konieczna właśnie ze względu na bezpieczeństwo.
Ze wszystkich sił staram się zapobiegać takim sytuacjom, gdy sprawy zajdą za daleko aby można było pomóc. Ale czasami po prostu się nie da. Trzeba do z pokorą przyjąć i próbować pomagać kolejnym psom, żeby miały szansę na szczęśliwe życie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Esprit
świeżątko



Dołączył: 21 Sie 2009
Posty: 150
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 0:13, 26 Cze 2011    Temat postu:

Tez uwazam, ze pies niestety jest do uśpienia , szkoda tylko,ze tatuś chłopca nie poniesie żadnej kary za to co z tym psem wczesniej wyrabial. Pan macho wykazal sie totalnym brakiem wyobrazni.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jacol123
Administrator



Dołączył: 01 Maj 2006
Posty: 4101
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Gliwice
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 0:37, 26 Cze 2011    Temat postu:

W ogóle to ja coraz mniej rozumiem. Dwa dni temu "amstaff" zagryzł ratlerka. Świadek zdarzenia zadzwonił na policję. Policja przyjechała i wlepiła właścicielowi "amstaffa" 200 zł mandatu. Zbadała też pana na obecność alkoholu, ponieważ dzwoniąca po pomoc osoba sugerowała, że właściciel "amstaffa" był nietrzeźwy. Alkomat wykazał 0.00. Więc policja skierowała sprawę do sądu oskarżając panią o zniesławienie dobrego imienia właściciela "amstaffa". Czy prawo w naszym państwie działa normalnie? Czy ktoś tu zwariował?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Esprit
świeżątko



Dołączył: 21 Sie 2009
Posty: 150
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 14:39, 26 Cze 2011    Temat postu:

Mam podobne odczucia ...W Niemczech zdarzylo się ,ze pies mysliwski , puszczony luzem zagryzl mała suczke szpica. Wlasciciel psa / nie suczki!/ mial sprawę w sądzie, zaplacil odszkodowanie i grzywne i to wysoką / mimo,ze był trzeżwy/ . Jestem przekonana,ze jego pies juz nigdy nie będzie latal samopas bez opieki.
To się nazwa prewencja , a u nas ? hulaj dusza, piekła nie ma. Pies zagryzł ratlerka, potem pogryzie dziecko i i tak nic z tego nie wynika ....
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
blazej




Dołączył: 09 Cze 2011
Posty: 12
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Nie 15:05, 26 Cze 2011    Temat postu:

Jacku, zona pyta czy mogłaby wrzucić Twój post z 17.06 na dogomanię, bo naprawdę trafia w sedno.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
SleepingSun
Giga Forumowicz



Dołączył: 20 Kwi 2010
Posty: 1506
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 23:54, 26 Cze 2011    Temat postu:

żeby znowu rozpętać burzę?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jacol123
Administrator



Dołączył: 01 Maj 2006
Posty: 4101
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Gliwice
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 0:05, 27 Cze 2011    Temat postu:

Dogomania nie jest forum na którym chciałbym w jakikolwiek sposób się wypowiadać. Tym bardziej, że w nim nie uczestniczę.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Esprit
świeżątko



Dołączył: 21 Sie 2009
Posty: 150
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 16:00, 28 Cze 2011    Temat postu:

Mam podobne zdanie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna -> Agresja Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4
Strona 4 z 4

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin