Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna Szkolenie psów metodami pozytywnymi
Forum o pozytywnym szkoleniu psów
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

pies prawie zabił dziecko, czy nadaje się do adopcji?
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna -> Agresja
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
blazej




Dołączył: 09 Cze 2011
Posty: 12
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pią 17:43, 10 Cze 2011    Temat postu:

po prostu nie mogłem wrzucić tego linku, bo na forum są jakieś obwarowania a ja jestem nowym użytkownikiem.
Dzięki Andromeda, że mi pomogłaś, to własnie o tego psa chodzi.

Wiecie, sprawa leży mi na sercu, gdyż moja żona od 2 tygodni o niczym innym nie mówi. Jako, że mamy bullowate, bardzo nam zależy, by opinia o nich była w naszym srodowisku jak najlepsza. A jeśli ten pies zostanie wyadoptowany, a znów pogryzie, to w finale to my-milosnicy takich psów-zbierzemy żniwo. POza tym zastanawia mnie jaką odpowiedzialność bierze behawiorysta, a takze osoba wydająca psa do adopcji..
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
blazej




Dołączył: 09 Cze 2011
Posty: 12
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pią 17:51, 10 Cze 2011    Temat postu:

Jacol123 napisał:
Może to chodzi o tego psa rzeczywiście. Sprawa jest z kwietnia. Czyżby jeszcze do tej pory lekarze wet. nie ustalili co z psem należy zrobić po zakończeniu obserwacji?


Z tego co wiem ani on ani kierownik schroniska, w ktorym pies przebywa nie podjął decyzji o uśpieniu. Grupa internautów chce zabrać psa z tego schroniska do hotelu dla psów i oplacić wizytę/y u behawiorysty. Wszystko na razie jest w fazie projektu, bo zbierają na to pieniądze.

Temat jest na portalu dogomania, niestety nie mogę wrzucić linku-dopiero mogę po upływie 24h od rejestracji.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
CanisLupus
Super Forumowicz



Dołączył: 01 Lip 2007
Posty: 823
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/3
Skąd: Królewskie Miasto...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 10:13, 11 Cze 2011    Temat postu:

A teraz pytanie: który z behawiorystów i trenerów którzy będą tego psa resocjalizować dadzą pełną gwarancję, że atak się nie powtórzy? Mówimy tu o ATAKU PRAWIE ZE SKUTKIEM ŚMIERTELNYM, a nie zwykłym ugryzieniu.

Ja takiego psa bym uspiła, jakiejkolwiek rasy by nie był. Nie miałabym sumienia ryzykować bezpieczeństwa innych ludzi, bo żaden behawiorysta i trener nie da gwarancji takiemu psu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
blazej




Dołączył: 09 Cze 2011
Posty: 12
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Sob 11:40, 11 Cze 2011    Temat postu:

tutaj macie ten wątek, moze wyłapiecie więcej inforacji niż ja, bo ja tamtego już nie ogarniam.

[link widoczny dla zalogowanych]

Mozecie mi też wytłumaczyć o co chodzi z tym, że w tego typu przypadkach zarówno dzieci jak i kobiety sa narazone głównie na atak takiego psa?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Margaret
Administrator



Dołączył: 20 Lut 2011
Posty: 1782
Przeczytał: 19 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Opole
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 13:19, 11 Cze 2011    Temat postu:

Przejrzałam wątek na dogomanii. I co zauważam- osoby, które postulują uratowanie tego psa są niepełnoletnie, dzieci w wieku szkolnym, które zbierają po 10 zł miesięcznie. Mało kto patrzy na sytuację trzeźwym okiem (raptem jedna osoba pomyślała o kosztach okaleczonego prawdopodobnie do końca życia chłopca). Ludzie, pomyślmy logicznie. Nie im przecież decydować o przyszłości psa- niedoszłego mordercy! Od tego są osoby do tego uprawnione. Przyjdzie behawiorysta, zajmie się testami, powie do uśpienia/do terapii. Jak do terapii, niech się znajdzie w ciągu mca osoba, która je przeprowadzi, jeśli nie, to jak taki pies znajdzie kiedykolwiek nowy dom? Nikt zdrowy na umyśle nie zabierze kiedykolwiek takiego psa pod swój dach. Niemal wszyscy się nad nim rozczulają, a on stanowi potencjalne zagrożenie. Moim skromnym zdaniem "wielcy behawioryści" gdyby chcieli temu psu pomóc, nie musiałaby istnieć "określona kwota do zapłacenia" (sam transport ma wynieść w tysiącach zł? to chyba jakiś żart!), tylko osoba ta bezinteresownie podjęłaby się oceny i prób prostowania tego psa. Nie uda się- trudno- pies musi być uśpiony i koniec, bo następnym razem zagryzienie nie będzie "prawie ze skutkiem śmiertelnym" a "ze skutkiem śmiertelnym". Dobro ludzi jest dalece ważniejsze. Przynajmniej dla mnie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andromeda
Giga Forumowicz



Dołączył: 20 Sty 2010
Posty: 1391
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kingston upon Hull
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 13:26, 11 Cze 2011    Temat postu:

Mam tylko jedno pytanie. A co prawo polskie na to? Pamiętam jak jak byłam ugryziona przez psa, pies na szczęście był szczepiony, więc został tylko poddany obserwacji wterynaryjnej. Ja wiem, że to było przeprowadzone od strony zdrowotnej tylko. Ale czy nie istnieją żadne prawne regulacje mówiące jak nalezy podtępować w tak ciężkich sprawach jak ta? Czy od górnie nie ma obowiązku przeprowadzenia testów by podjąć decyzję co dalej? Na co się czeka, aż pies zdechnie ze starości?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lunorka
Giga Forumowicz



Dołączył: 06 Sty 2010
Posty: 1267
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 14:36, 11 Cze 2011    Temat postu:

Margaret, podpisuję się pod twoimi słowami.
Ten pies jest zbyt niebezpieczny, żeby ryzykować że ponownie trafi w niepowołane ręce i komuś zagrozi. Podczas takich akcji zawsze nachodzi mnie pytanie czemu osoba najbardziej aktywna w tej akcji sama nie weźmie tego psa do siebie i zawsze się wtedy pojawia odpowiedź, że chciałaby ale nie może, a gdyby mogła? Jaka jest prawda?
Po drugie, taki pies to gratka dla "łysych" typków poszukujących groźnych psów, którym się wydaje że z takim psem sobie poradzą. Jaką macie gwarancję że taka osoba nie wystąpi o adopcję psa?
Portale dla miłośników gadów są pełne wskazówek jak przechytrzyć hodowców gryzoni i wycyganić za darmo np. szczury na pokarm dla węży. Np. że trzeba przyjść z dzieckiem, albo z dziewczyną, udawać współczucie itp.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Margaret
Administrator



Dołączył: 20 Lut 2011
Posty: 1782
Przeczytał: 19 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Opole
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 15:36, 11 Cze 2011    Temat postu:

Lunorka napisał:
Podczas takich akcji zawsze nachodzi mnie pytanie czemu osoba najbardziej aktywna w tej akcji sama nie weźmie tego psa do siebie i zawsze się wtedy pojawia odpowiedź, że chciałaby ale nie może, a gdyby mogła? Jaka jest prawda?


Otóż to. Nagle nikt nie ma warunków, nikt nie może, a bo finanse, problemy w domu, małe dziecko, brak czasu, wystarczająca ilość zwierząt, alergia domownika... Każdy woli zrzucić problem na bark kogoś innego- pozbyć się problemu. Podejrzewam, że rodzice tych osób, które tak się na dogomanii udzielają, nawet o całej akcji nie wiedzą i gdyby się dowiedzieli, włosy na głowie stanęłyby im dęba.

Cytat:
Po drugie, taki pies to gratka dla "łysych" typków poszukujących groźnych psów, którym się wydaje że z takim psem sobie poradzą. Jaką macie gwarancję że taka osoba nie wystąpi o adopcję psa?


Kiedy widzę takowych na ulicy, czasem sama żałuję, że nie mam ostrego psa... Strach koło nich przejść! Oczywiście nie odbierajcie tego jakobym popierała praktyki szczucia psem kogokolwiek, po prostu się takich boję (myślę, że jest to uzasadniona reakcja drobnej osoby płci żeńskiej). Psy zaliczane do grupy groźnych i ich mieszańce nie powinny znaleźć się w niepowołanych rękach (a często się znajdują, nie wiem nawet czy nie jest to większość). Dziwne, że wiele ataków i pogryzień dotyczy właśnie tych "bullowatych" i pseudo-ONków, pseudo-rotków, pseudo-amstafów. Odnoszę czasami wrażenie, że "łysych dresów" kręci bycie "panami ulicy czy osiedla", dowartościowują się "ostrym" psem. Wydaje im się, że "rządzą". Z tego co mi wiadomo, w związku z falami pogryzień w niektórych krajach konkretne rasy i ich skundlone wersje są zabronione. Nie wolno ich trzymać ani przywozić. Tak jest chyba w którymś kraju UK, chyba Irlandii? Nie wiem dokładnie, Andromeda będzie wiedzieć lepiej, bo tam mieszka. Nagle liczba agresywnych psów zmalała! Cud?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andromeda
Giga Forumowicz



Dołączył: 20 Sty 2010
Posty: 1391
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kingston upon Hull
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 15:47, 11 Cze 2011    Temat postu:

Odbiegając od tematu.

Cytat:
Podczas takich akcji zawsze nachodzi mnie pytanie czemu osoba najbardziej aktywna w tej akcji sama nie weźmie tego psa do siebie i zawsze się wtedy pojawia odpowiedź, że chciałaby ale nie może, a gdyby mogła?


Dlaczego ja chodząc do schroniska nie adoptuje tych wszystkich nieszczęśliwców? Nawet jak wiem, że tam są problemy? Bo nawet gdybym była w stanie, to w końcu zamieniłabym dom w schronisko?
Więc co za różnica dla nich.
Ale pomimo to, że wyczerpałam swój limit psów, nie przestaję chodzić i pomagać.
Gdyby każdy tylko chwytał się za to co sam może zrobić, nie byłoby żadnych akcji (patrz na ludzi, którzy adpotowali problemowe psy, o ilu z nich przeczytaliście np w gazeci?)
Dobrze, że kogoś coś obchodzi, dobrze, że się za to bierze nawet jak sam ma związane ręce. I przede wszystki bardzo dobrze, że jest świadomy swoich limitów np. to że nie nadaje się lub nie może adoptować agresywnego psa.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Margaret
Administrator



Dołączył: 20 Lut 2011
Posty: 1782
Przeczytał: 19 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Opole
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 16:07, 11 Cze 2011    Temat postu:

Andromeda napisał:
Gdyby każdy tylko chwytał się za to co sam może zrobić, nie byłoby żadnych akcji (patrz na ludzi, którzy adoptowali problemowe psy, o ilu z nich przeczytaliście np w gazecie?)
Dobrze, że kogoś coś obchodzi, dobrze, że się za to bierze nawet jak sam ma związane ręce. I przede wszystkim bardzo dobrze, że jest świadomy swoich limitów np. to że nie nadaje się lub nie może adoptować agresywnego psa.


Andromeda, to już nawet nie chodzi o to, że ktoś nie może tego konkretnego psa, mówimy ogólnie. Mowa o osobach, które dużo gadają, a mało robią, wrzeszczą "ratujmy psa", nie chodzi nawet o Kodiego. Ktoś kto może pomóc, ma warunki, ale olewa sprawę. Myślę, że wiele z tych osób po konsultacji z rodziną mogłoby wziąć małego kundelka bez agresji czy problemów. To, że ktoś faktycznie się nie zna, więc nie bierze psa problemowego, jest jasne, koniec końców dobrze robi. Ja się przyznam szczerze- niewiele robię w tej kwestii z powodu braku możliwości i czasu, ze względu na specyfikę studiów. Podejrzewam, że w przeciągu kilku lat wezmę psa ze schroniska lub będę pomagać jako wolontariuszka czy wpłacać kwotę na konto. A to, że nie możesz wziąć psa ze schroniska, bo masz zwierząt nadmiar, lub ilość wystarczającą, a pomagasz, to chwała Ci za to, dobrze to o Tobie świadczy. Nie wiem czy się jasno wyraziłam w tej kwestii...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andromeda
Giga Forumowicz



Dołączył: 20 Sty 2010
Posty: 1391
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kingston upon Hull
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 16:30, 11 Cze 2011    Temat postu:

Margaret masz rację krzykaczy jest wielu, a niektórzy krzyczą by krzyczeć. Zwłaszcza modne jest ratowanie wszytkich psów z metką do uśpienia. Problem w tym, że psów jest wiele a ludzi nadających się do tego nie bardzo.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Margaret
Administrator



Dołączył: 20 Lut 2011
Posty: 1782
Przeczytał: 19 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Opole
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 16:45, 11 Cze 2011    Temat postu:

Andromeda napisał:
Margaret masz rację krzykaczy jest wielu, a niektórzy krzyczą by krzyczeć. Zwłaszcza modne jest ratowanie wszytkich psów z metką do uśpienia. Problem w tym, że psów jest wiele a ludzi nadających się do tego nie bardzo.


Właśnie o to mi chodziło! Podobnie sprawa się ma w przypadku osób krzyczących o leczenie psów terminalnie chorych, np. na nowotwory. Takich męczących się, dogorywających w schroniskach, które "krzykacze" na siłę chcą leczyć, ale nie ma na to pieniędzy, apelują o odrobinę serca i tak dalej. W takich przypadkach żadne leczenie nie pomoże, a tylko zada się zwierzęciu dodatkowy ból, nie mówiąc o kosztach. Pieniędzy brakuje dla ludzi, a o tych "krzykacze" często zapominają (jak wspomniany pogryziony chłopiec, dlaczego nie pomogą jemu, nie zorganizują zbiórki na leczenie, żeby mógł kiedyś wrócić do normalności, pokazać się w przyszłości na ulicy czy w przedszkolu? On bardziej potrzebuje pomocy niż agresywny, nieobliczalny pies).
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
CanisLupus
Super Forumowicz



Dołączył: 01 Lip 2007
Posty: 823
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/3
Skąd: Królewskie Miasto...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 22:01, 11 Cze 2011    Temat postu:

Jeśli chodzi o regulacje prawne, to takich nie ma - pies nie zagryzł.

Natomiast mnie nadal nurtuje jedno - który behawiorysta, trener, którzy podejmą się terapii, oddadzą tego psa w czyjeś ręce z nalepką BEZPIECZNY...

Dla mnie dyskusji nie ma - pies do uśpienia, i naprawde wielkie odszkodowanie dla dziecka.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lunorka
Giga Forumowicz



Dołączył: 06 Sty 2010
Posty: 1267
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 22:13, 11 Cze 2011    Temat postu:

Zapytajmy behawiorystów wprost, są przecież na tym forum Smile Załóżmy że pies przejdzie pomyślnie terapię, czy behawiorysta jest w stanie dać gwarancję (dokument), że ten pies nigdy więcej nie zaatakuje człowieka? Ja w to wątpię, żeby ktoś się na zdecydował.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
CanisLupus
Super Forumowicz



Dołączył: 01 Lip 2007
Posty: 823
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/3
Skąd: Królewskie Miasto...
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 22:27, 11 Cze 2011    Temat postu:

Jak dla mnie, nie ma co dawać takiej gwarancji. Chyba że ktoś się lubi bawić życiem i zdrowiem, o w takim przypadku nie masz 100%
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna -> Agresja Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
Strona 2 z 4

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin