Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna Szkolenie psów metodami pozytywnymi
Forum o pozytywnym szkoleniu psów
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Nagłe ataki na ludzi - pomóżcie bo nic innego nie zostało

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna -> Agresja
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Szop




Dołączył: 02 Mar 2017
Posty: 5
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Czw 2:18, 02 Mar 2017    Temat postu: Nagłe ataki na ludzi - pomóżcie bo nic innego nie zostało

Hej,
Mam owczarka niemieckiego (13 msc aktualnie). Wzięty w wieku ok 8 tygodni od pewnej rodziny ze wsi (żadna hodowla, mieli 2 owczarki, szczeniaki, nie mieli co z nimi zrobić i tak wyszło).
Moim poprzednim psem był foksterier (straszny świr, ale przekochany pies) z którym było mnóstwo problemów przez jego niespożytą energię i dominację. Myślałam, że w owczarkiem dam sobie radę.
Naczytałam się "mądrych książek" i od małego próbowałam go socjalizować (dużo chodził na wybieg dla psów - 2h/dzień, parki itd. - żeby był przyzwyczajony do ludzi i psów).
Na wybiegu jest złotym psem, jeden z nielicznych który zawsze się trzyma właściciela, przyjazny do psów, ludźmi średnio zainteresowany.
W domu - super, prawie żadnych problemów.
Jak zaczął "dojrzewać" (około 7/8 msc) włączyło mu się rzucanie na rowerzystów, hulajnogi i przede wszystkim rolki.
Wiedziałam, że wyrośnie z niego mały koń i później mogę sobie nie poradzić z utrzymaniem go.
Również naczytałam się mądrych porad i chciałąm nauczyć go kontrolowania emocji i odwracania uwagi.
Byłam z nas dumna bo mój ON coraz lepiej sobie radził z komendą "uwaga" (cokolwiek w danym momencie robi, ma przestać i popatrzeć się na mnie, wtedy daje mu smaczka).
Kierując się poradami uczyłąm go odwracania uwagi od psów, dziwnych odgłosów na spacerach itd.
I pewnego wieczoru ćwiczyłam z nim tą komendę (przy naszym bloku, więc teren bezpieczny i znany), parę metrów od nas szła sobie kobieta, nie zwracał na nią uwagi, ja wydałam komndę, on popatrzył się na mnie, siadł, wyciągałąm rękę żeby dać mu smaczka, a on bez najmniejszego sygnału ostrzegawczego nagle rzucił się na tą przechodzącą kobietę (oczywiście były wrzaski, policja i wszystko na raz).
Potem sama byłam tak przestraszona, że omijałam problematyczne sytuację (zdarzyło się, że wyskoczył na rowerzystę i prawie go przewrócił).
Później było kilka takich sytuacji (idę wieczorem z bratem i z psem, nic się nie dzieje, on idzie spokojnie, my rozmawiamy, przechodził koło nas facet, a pies znowu wyskok i ujadanie).
Wybuchy (dosłownie, niekontrolowane wybuchu agresji w stosunku do ludzi) ma pod osiedlowym sklepem - jak np. ja z nim zostaje, a brat wchodzi do sklepu - to jeszcze jestem w stanie zrozumieć bo ON mają silny instynkt stadny, a jak stado się rozchodzi to tragedia).
Zaczęliśmy szkolenie z naszym małym potworem jak miał ok 5 msc, ale szkoleniowiec nas wycofał ponieważ pies zaczął kuleć na przednią łapę (jeden weterynarz twierdził, że przejdzie, inny, że nic narazie się nie dzieje, w końcu okazało się, że miał tak uszkodzoną łapę, że od paru miesięcy nic tylko jeździmy od veta do veta żeby ktoś nam pomógł - zaraz czeka go kolejna artroskopia bo poprzednia była spartaczona). Więc szkolenie narazie odpada bo nie chcą nas szkolić dopóki z łąpą nie jest dobrze.
Jednak mój ON skończył rok, a im później tym gorzej, już minął złoty okres szkoleń, a jak narazie nie wiadomo kiedy łapa będzie w pełni sprawna (zaznaczę, że normalnie się bawi, biega itd., więc nie odczuwa bólu przy normalnych czynnościach).
Boję się, że to będzie narastać. Mój ON potrafi spokojnie iść czy coś wąchać i nagle (dosłownie w sekunde) rzucać się na przechodzącą osobę (nie każdą, ale trudno wyczuć na kogo akurat się rzuci).
Na pewno ma też problem z kontrolą emocji (szaleństwo jak zapowiada się spacer itp.), rzuca się na inne psy na osiedlu (ale tylko jak jest na smyczyc) - wątpię, żeby je ugryzł, ale ludzie uciekają i robią nam problemy, że się tak zachowuje.
Pomóżcie mi z jakimiś metodami nauki kontroli emocji (ale nie na zasadzie - w domu się nie bawimy bo to owczarek (młody), który potrzebuje kontaktu z właścicielem w domu - ćwiczenia i zabawy.
I najważniejsze - o co chodzi z tymi wybuchami agresji na ludzi? - nie był bity, nikt mu nigdy nic nie zrobił, socjalizowałam go od małego.
Czytałam inne porady na forum, ale jeśli chodzi o mojego wariata to nic nie pasuję, a porady w stylu "odwracania uwagi" - jak widać po przykłądzie rzucenia się na przechodzącą kobietę, nic nie dały, wręcz przyniosły odwrotny skutek.
Zaznaczę jeszcze, że wydaje mi się, że nam (mojej rodzinie) bardzo ufa - przy nas można mu zrobić dosłownie wszystko (od zastrzyków, przez badania łapy - wyginanie, wykręcanie jak vet sprawdzał (piszczał z bólu, ale nic nie zrobił), zakrapianie oczu z wywijaniem powiek, mogę mu zęby liczyć, a on nic, pierwszy sylwester w życiu - szczekał na początku, ale jak widział, że wychodzę na balkon popatrzeć na sztuczne ognie (nie wołałam go, chciałam, żeby widział, że takie odgłosy są bezpieczne), poszedł za mną i siedział przy mnie.
Będę bardzo wdzięczna z rady, pomysły co z tym zrobić. Martwię się, że im później tym gorzej, a nie wiem czy wykpię jeszcze pieniądze na szkolenie bo na samo leczenie już poszło parę dobrych tysięcy.
Jego "ataki" nie mają konkretnego obiektu (abstrahuje od rowerzystów), potrafi wyskoczyć na dużego faceta jak i na kobietę, nic ich nie zapowiada - może być super spokojny spacer w około z innymi ludźmi i t nagle bach - atak.
Tak dokłądnie go opisuję, żeby jak najlepiej zrozumieć, że to mi się wszystko nie składa w jeden obraz i mam wrażenie jakbym miała w domu Dr Jekyll i Mr Hyde....
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
jowita10503
Super Forumowicz



Dołączył: 17 Lut 2015
Posty: 825
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 10:22, 02 Mar 2017    Temat postu:

Z tym problemem udalabym się do dobrego szkoleniowca, samemu można dużo popsuć. Jedyne co można poradzić na forum, to żeby cały spacer był szkoleniem, przeplatanym zabawą. Kiedy nakierujesz psa maksymalnie na Ciebie, przestanie zwracać uwagę na otoczenie, możesz dawac coraz więcej swobody. Pilnuj, by odległość od ludzi była na tyle duża, ze będiesz miec kontrolę nad psem. Jednak szkoleniowiec w tym przypadku to podstawa. Skad jesteś, doradzimy kogośSmile
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Szop




Dołączył: 02 Mar 2017
Posty: 5
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Czw 10:46, 02 Mar 2017    Temat postu:

Dzięki za odpowiedź. Ale tak jak napisałam: nie chcą nas na szkoleniu ponieważ pies nie ma całkowicie sprawnej łapy (czyt. Wyrzucono nas że szkolenia dopóki nie będzie sprawna- A tak na prawdę nie wiadomo czy w ogóle będzie bo naprawiamy ja od 7 msc macie).
I kiepsko z pieniędzmi (w zwyczajnych szkołach, gdzie prowadzą regularne szkolenia można przeżyć, ale nie wiem czy jestem przekonana do kolejnego, certyfikowanego behawiorysty, który przyjdzie, weźmie kasę i zamiast skupić się na psie to będzie prawil mądrości prosto z internetu ( tak, była u nad behawiorystka jak mój pies był jeszcze szczeniakiem) bez związku z tym konkretnym zwierzakiem....
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
jowita10503
Super Forumowicz



Dołączył: 17 Lut 2015
Posty: 825
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 11:01, 02 Mar 2017    Temat postu:

Szop, przeciez do nauki posłuszeństwa pies nie musi być nie wiadomo jak sprawny. Podaj skąd jesteście, doradzimy, Sami sobie nie poradzicie:( możecie nieśwaidomie pogorszyć sytuację a agresja do ludzi to nie przelewki.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Szop




Dołączył: 02 Mar 2017
Posty: 5
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Czw 11:15, 02 Mar 2017    Temat postu:

Kraków, zaczęliśmy w hittdogu ( tam powiedzieli że dopóki się nie naprawi łapy to nie będzie go szkolić)
Mimo wszystko gdzieś tam miałam nadzieję, że opisane przeze mnie sytuacje nie są aż tak straszne... Ale martwię się coraz bardziej
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
jowita10503
Super Forumowicz



Dołączył: 17 Lut 2015
Posty: 825
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 11:59, 02 Mar 2017    Temat postu:

Hitt dog to dobry kierunek, ćwiczyliście z Lewkowiczem? Tak powiedział? Hm, dziwne.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Szop




Dołączył: 02 Mar 2017
Posty: 5
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Czw 12:05, 02 Mar 2017    Temat postu:

Z nim i jego żoną (?). Tak, mój pies szybko się męczył i stwierdził, że nie wiadomo o co chodzi więc dopóki się tego nie naprawi to nie będzie szkolenia (ja to rozumiem, ale z drugiej strony - to się już tak długo ciągnie, a pies coraz starszy)
I nie wiem co robię nie tak. A wydawało mi się, że mój pies jest szczęśliwy, wybiegany i wybawiony. Dlatego szukam rady, pomysłów - może to takie akcje dorastającego psa (odbija mu bo młody) jeśli zazwyczaj jest ok (dom, wybieg itd.) i mu przejdzie rzucanie się na biegaczy, rowerzystów ...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Harley
Super Forumowicz



Dołączył: 25 Mar 2013
Posty: 535
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Czw 13:41, 02 Mar 2017    Temat postu:

Wiesz co, ja się obawiam że to nie dorastanie, a geny są winne. Owczarki są psami hodowanymi do obrony i ten popęd do obrony(w ich mniemaniu) może być silny. Szczególnie na wsiach ceni się psy co czasem kogoś złapią za nogawkę, narobią rabanu na podwórku i odstawią scenę "dzikiego mordercy zza płota".
Zaprzestanie szkolenia dopóki pies jest chory ma swój sens, nie raz ćwiczenia sprawiają psu dodatkowy ból wynikający z jego choroby i zamiast poprawiać sytuację to pogarszają. Pies zaczyna kojarzyć daną sytuację z dyskomfortem, bólem.
Miewałam takie sytuacje, że moja suka wyskakiwała do facetów w parku i zachowywała się jakby park był jej prywatnym terenem. Myślę, że podobną sytuację możesz mieć ze sklepem. Mi pomogło bezwzględne opanowanie przywołania oraz komend siad i waruj. Moja suka nie szczeka kiedy leży, a dodatkowo z warowania jest trudniej "wyskoczyć z mordą" niż z siadu. Ćwiczyłam konsekwentnie to posłuszeństwo i dała sobie spokój z takimi zachowaniami. Podejrzewam, że u Ciebie będzie ciężej bo z opisu brzmi gorzej, pies niesprawny i w dodatku owczarek.

Niemniej życzę powodzenia. I może pogadaj jeszcze raz z Lewkowiczem, że nie ma widoków na szybką poprawę z łapą i co on w takiej sytuacji radzi?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dredowa
Super Forumowicz



Dołączył: 07 Mar 2014
Posty: 859
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Zielona Góra
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 14:22, 02 Mar 2017    Temat postu:

Przyczyną może być łapa.
Ostatnio u mojej suczki wykryto dysplazję w jednym biodrze- zawsze miała swoje "trzaski" w głowie: wyrywki na ludzi, dzieci, polowanie na pieski, wklepanie suce. Od czasu kiedy dostaje tabletki na stawy, MSM, ma bardzo dokładnie dobrane ćwiczenia (typu fitness, rehabilitacyjne), zwracam dużą uwagę na prawidłową rozgrzewkę i rozchodzenie psa po treningu (no, ogólnie przestrzegam zaleceń i mądrze pracuję z psem), jest dużo lepiej. Nawet pieski w większości zaczęła ignorować zamiast szukać zaczepki. Widać, że odczuwa mniejszy dyskomfort więc nie odgryza się i nie frustruje.
Cytat:

zaznaczę, że normalnie się bawi, biega itd., więc nie odczuwa bólu przy normalnych czynnościach


Moja trenowała agility półtora roku, obedience, długie spacery, zabawy, pieseczki, bieganie... i te nie pokazywała że boli. Wyrok "ciężka dysplazja" mocno nas zaskoczył. Tak jak tłumaczyła mi to zoofizjoterapeutka- zmiany w stawach następują powoli i po prostu pies się przyzwyczaił że coś się dzieje nie tak ale tak naprawdę cały czas odczuwał dyskomfort i ból. Być może u Was jest podobnie. Zwróć uwagę czy problemy nie nasilają się w konkretnych sytuacjach:
- w związku z pogodą (deszczowo, pochmurnie)
- po zabawie/ wysiłku/ bieganiu...
- po wstaniu, zanim się nie rozchodzi itp.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
miki
Forumowicz Ekstraklasa



Dołączył: 17 Paź 2007
Posty: 2149
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Nowa Sól
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 17:35, 02 Mar 2017    Temat postu:

Ja też bym obstawiała łapę, psy cierpią i czują ból. Czasami w milczeniu i bez wyraźnych objawów, niby biegają i bawią się ale...
Ja bym pomyślała o badaniach psa neurologicznych może być tak że problem jest głęboki czyli zaburzenia neurologiczne albo jednak winna jest jednak łapa, np. ból w łapie kiedyś skojarzył się psu z ludźmi. Pies może się nauczył że atakowanie ludzi rozłądowuje jego emocje i przynosi mu ulgę. Powodów jego zachowania może być wiele ale zdarzają się też psy które potocznie można nazwać "nie normalne" a problem jest np. w ośrodkowym układzie nerwowym. Wtedy żadne szkolenie nie pomorze. Może pomóc ale w połączeniu z diagnozą, dobrym lekarzem i lekami. Ponadto zadzwoń do tej szkoły i opowiedz wszystko, wtedy lekcje indywidualne na spacerach. Uważam że problem jest bardzo poważny i może się skończyć tragicznie a sami sobie z tym nie poradzicie.

Jest coś takiego jak agresja idiopatyczna czyli bez wyraźnego powodu ale może być spowodowana np.: niedoczynnością tarczycy, lokalna epilepsja, choroby wątroby, neurologiczne, infekcja z sympotomatyką neurologiczną. W sumie myślę, że problemy z łapą mogą być powodem agresji psa ale to tylko moje gdybanie.


Ostatnio zmieniony przez miki dnia Czw 17:36, 02 Mar 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Szop




Dołączył: 02 Mar 2017
Posty: 5
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pią 21:27, 03 Mar 2017    Temat postu:

Raczej myślałam, że to kwestia problemu z kontrolą emocji + "hormony" (jednak jest teraz w wieku kiedy ze szczeniaka zmienia się w dorosłego psa) w połączeniu z moimi błędami (braki w wiedzy/umiejętnościach itd.), może problemem ze zrozumieniem gdzie "leży problem". A wiem, że nie mogę tego zostawić na przeczekanie bo to duży pies.
Nie jestem ekspertem, więc liczyłam, że forum mi pomoże, ale po niektórych postach odnoszę wrażenie, że mam psa "do uśpienia".
Powinnam nie zastanawiać się nad tym, że w domu jest złotym psem, do obcych przychodzących do nas również, na wybiegu jest jednym z najgrzeczniejszych, weterynarz może mu cuda robić, a on spokojnie, że problem z głąskaniem przez dzieci jest taki, że jak chce podać łapę to może dziecko przewrócić, generalnie nic, tylko zabrać go do uśpienia bo nic z tym nie zrobię (dlatego tak dokłądnie opisywałam te sytuację) .
Mój poprzedni (foksterier) jak był mały to gonił biegających i gryzł po kostkach (parę razy się zdarzyło, że ugryzł biegające dzieci, kradł piłki itd.) - ale mu to przeszło z wiekiem.
Pytam wszystkich spotkanych właścicieli owczarków jakie mieli doświadczenia. Dzisiaj właścicielka 8msc owczarka (psa) mówiła, że jej ma podobne akcje (zresztą przy mnie jej ON wyskoczył (w dokładnie taki sam sposób jak mój na przechodzących robotników). A z jej doświadczeń wynika, że takie akcje zdarzają się na smyczy (i faktycznie, jedynie jak jest na smyczy i zazwyczaj w nocy)
Inna właścicielka ON (też psa bo z suczkami zazwyczaj jest mniejszy problem), staruszka (około 12 letniego) mówiła, że trzeba przetrwac okres 2 pierwszych lat bo im wtedy, mówiąc kolokwialnie, "bije w czerep", ale potem jest lepiej.
Dziękuję za wszystkie rady i pomysły. Mam jednak nadzieję, że wypracujemy nasze problemy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sybla
Super Forumowicz



Dołączył: 12 Kwi 2007
Posty: 678
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Sob 0:30, 04 Mar 2017    Temat postu:

Szop napisał:
...
Nie jestem ekspertem, więc liczyłam, że forum mi pomoże, ale po niektórych postach odnoszę wrażenie, że mam psa "do uśpienia". ...

Kompletnie nie rozumiem tego kawałka wpisu. Przeczytałam dokładnie cały wątek i naprawdę nigdzie nikt nie wspomniał nawet, że tu się nie da nic zrobić, nie mówiąc w ogóle o tym, że pies jest do uśpienia. Za to komentujący radzą wspomóc się doświadczeniem specjalisty i pracować. Nikt Ci nie zagwarantuje, że po iluś tam godzinach pies będzie ideałem - no ale tego to nie sposób gwarantować, w żadnej sytuacji i przy żadnym psie problemowym. To albo szukasz pomocy i rozważasz różne opcje, które nota bene zostały dość precyzyjnie nakreślone, albo masz swój punkt widzenia - i uwagi z zewnątrz są Ci niepotrzebne. Na coś się należy zdecydować. Forum jest i owszem kopalnią wiedzy, natomiast nie zastąpi realnego rozpracowania problemów, w opisach często pomijamy istotne informacje, bo będąc z danym zwierzakiem na co dzień zwyczajnie możemy nie dostrzegać niektórych rzeczy. Na pewno pracować z psem warto, gdzieś w jego zyciu jest coś, co powoduje takie, a nie inne zachowania, jak już odkryjesz przyczyny, to reszta będzie niekoniecznie trudna.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
jowita10503
Super Forumowicz



Dołączył: 17 Lut 2015
Posty: 825
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 17:37, 04 Mar 2017    Temat postu:

Nie sądzę, że to samo przejdzie, nie przeczekiwałabym tak powaznych problemów, a brałabym się ostro do pracy! koniecznie skontaktuj sie z Lewkowiczem i porozmawiaj, może uda się by towarzyszył Wam podczas spaceru choć 2 razy w tygodniu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
miki
Forumowicz Ekstraklasa



Dołączył: 17 Paź 2007
Posty: 2149
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Nowa Sól
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 18:05, 04 Mar 2017    Temat postu:

Przez forum nie da się psa bezbłędnie zdiagnozować ani dać złotej rady która się na pewni sprawdzi. Każdy ma swoją widzę i doświadczenia i się tym podzielił. Padły różne pomysły ale nikt z nas nie powie, że na pewno jest tak czy tak. Nie ma takiej możliwości.
W przypadku psa który nam nie powie co mu dolega w grę wchodzi próbowanie różnych rzeczy i przebadanie go pod różnymi kątami.
Psa powinie zobaczyć na żywo ekspert, radzenie przez internet to właśnie rzucanie różnych pomysłów.
Nikt nigdzie nie napisał by psa uśpić jednocześnie sprawa jest dość poważna i istnieje szansa, że będzie się pogarszać.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Figa87




Dołączył: 01 Gru 2016
Posty: 8
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 14:37, 31 Mar 2017    Temat postu:

Moja wiedza z wychowania psa jest mała, sama korzystam z pomocy szkoleniowca i widzę wielką poprawę (Figa już nas nie gryzie, jest mniej lękliwa), ale znam przypadek, gdzie agresja była spowodowana bólem.

Był to buldog angielski, który gryzł, rzucał się na ludzi. Właściciele oddali go weterynarzom. Okazało się, że pies odczuwał ogromny ból (nie pamiętam już czy była to głowa czy kręgosłup). Po zastosowaniu odpowiedniego leczenia pies się zmienił w anioła.

Moja Figa (wzięta ze schroniska) atakowała wieczorami mojego męża. Wierzę, że i Tobie uda się wypracować sposób Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna -> Agresja Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin