Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna Szkolenie psów metodami pozytywnymi
Forum o pozytywnym szkoleniu psów
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Kłótnie suk

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna -> Agresja
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
orchidee
świeżątko



Dołączył: 26 Wrz 2010
Posty: 58
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 20:30, 22 Paź 2011    Temat postu: Kłótnie suk

To zaczęło się od pierwszej cieczki Luny (obecnie jest 3 miesiące po cieczce, 28.10 będzie sterylizowana, a ma ona prawie 17 miesięcy). Była taka sytuacja jakoś 2 miesiące temu, że jakaś suka, zaczęła się na Lunę rzucać. Luna zaczęła się bronić. Od tego czasu Luna nie jest ufna do suk. Niektóre zaczynają kłótnie. Ona sama zaczęła może 2 razy. Rozdzielam (wchodzę między nią a psa), ale czasem to nie wystarcza. Nie reaguje na moje polecenia, dziś trzeba było ją odciągnąć za nogi od jednej suki. Nic sobie nie zrobiły, ale kłótnia wyglądała poważnie. Potem wzięłam ją na smycz i kazałam spokojnie iść przy tamtej suce, dając jedzenie. Było ok. Wspomnę tylko, że tamta suka była na kolczatce i warczała nie tylko na moją Lunę ale też na innego psa. Być może tamta zaczęła pokazywać zęby (było ciemno więc nie wiem która zaczęła)

Nie wiem co jeszcze mogę zrobić. Mam nadzieję, że robiłam dobrze. To znaczy smycz i próba znieczulenia na tamtą sukę.

Jak unikać kłótni, jak sprawić by lubiła się ze wszystkimi psami...

P.S. Luna to porzucona przez matkę suka, którą wykarmiłam butelką od drugiego dnia jej życia, a więc na pewno jest "inna" jednak nasz behawiorysta zawsze twierdził, że nie jest agresywna no i ja też tak uważam..
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
SleepingSun
Giga Forumowicz



Dołączył: 20 Kwi 2010
Posty: 1535
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 21:43, 22 Paź 2011    Temat postu:

ja bym przeczekała, to może być okres ciąży urojonej, co wpływa na jej zachowanie. A na jakim tle dochodzi do tych kłótni? Co jest ich przyczyną? Po prostu idzie i się rzuca i tyle? Czy może to jest następstwo jakiejś konkretnej sytuacji.

Co do tej agresywności, moja suka też czasem ma jakieś zadarcia z psami (niekoniecznie są to suki). Mówię tu o takich zupełnie bez powodu, bo jak jest powód np. ma kamyka i warknie jak jakiś pies podejdzie, to zupełnie co innego. Są dwa takie psy, na których widok jest warkot, amok, zupełna wariacja - kolejny ewenement. Natomiast, czasem zdarzają się jej kłótnie z psami, które dobrze zna i dosłownie uwielbia. Ona raczej pierwsza nie zacznie, ale jak jest jakaś napięta atmosfera (coś czego my ludzie nie zauważamy) to prowadzi to do spięć. Na przykład ostatnio 'pokłóciła się' ze swoją najlepszą zabawową koleżanką, którą zna od szczeniaka. Był to okres burzowy, a obie burzy się trochę boją. I to wystarczyło, tamta bardzo zestresowana, Kori trochę nie pewna, no i my właścicielki nie rozsądne oczywiście chciałyśmy żeby się przywitały Wink

Czasem spotykam właścicieli, dla których jedno spięcie oznacza agresje psa i pies nigdy więcej nie ma okazji pobawić się z pobratymcami. Jest to niezwykle smutne i ukazuje brak jakiejkolwiek wiedzy, cierpią na tym psy. W ich świecie, tak jak i w naszym kłótnie się zdarzają. One w przeciwieństwie do nas szybko zapominają i nie darzą urazy.

Kolejna sprawa, że niestety właściciele takie kłótnie nakręcają. Ja jak nie mam do czynienia z agresywnym (!) psem, to proszę 2 właściciela aby zostawił je w spokoju i odszedł, sama robię to samo. I nie uwierzyłabym, gdybym sama tego parę razy nie doświadczyła, ale one sobie nic nie robią! Jest ten pierwszy doskok, odskok, a potem szczerzenie zębów na siebie i warkot. Po chwili same się rozchodzą. Natomiast inaczej, jest gdy do tego dochodzą dwa szarpiące, krzyczące i nabuzowane negatywną agresją osobniki ludzkie. Wtedy 'walka' kończy się na fizycznym rozdzieleniu psów, które ani na chwilę nie odpuszczą.


Ostatnio zmieniony przez SleepingSun dnia Sob 21:57, 22 Paź 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
orchidee
świeżątko



Dołączył: 26 Wrz 2010
Posty: 58
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 12:30, 23 Paź 2011    Temat postu:

Dziękuję za odpowiedź. Jej gruczoły nie wydzielają mleka, nie znosi też zabawek do legowiska. Poza tym minęło już 3 miesiące od cieczki a z tego co czytałam to ciąża urojona może być 2 miesiące po. W każdym razie weterynarz nie stwierdził ciąży urojonej. Do kłótni dochodzi bez powodu (przynajmniej ja nie zauważyłam jakiejś konkretnej sytuacji). Po prostu za mało było takich sytuacji. Zauważyłam tylko, że często są to suki podobne do niej wielkością (może traktuje je jako konkurencja). Z inną suką, którą zna się od szczeniaka bawi się i nie ma żadnych kłótni między nimi.

Pocieszasz mnie mówiąc, że Twoja suka też czasem bez powodu zaczyna być agresywna do innych, myślałam już, że moja jest wyjątkiem (to mój pierwszy pies w dodatku sierota). No właśnie ta suka która pierwszy raz w życiu ją zaatakowała, jest jej wielkim wrogiem. Nie mogą na siebie patrzeć a mieszka ona bramę obok. Wtedy rozdzielanie i wtedy Luna w miarę spokojnie przechodzi obok. Nawet udało się, że się nie zjeżyła.

Piszesz o tych bodźcach środowiska, których nie widzimy. Myślę że na pewno coś w tym jest. Tuż przed tą akcją. facet od tej suki wczoraj, strasznie krzyczał na swoją sukę, że jest nieposłuszna (totalna agresja wobec swojego psa), bo ona chciała do Luny podejść i się przywitać... Może to wprowadziło Lunę w stres i już czuła, że właściciel nerwowy to pewnie suka też. Ale przez pierwsze 3 minuty ganiały razem... Potem zauważyłam, że tamta suka na kolczatce i generalnie facet bardzo niechętnie ją spuszczał ze smyczy bo jak podbiegał do niej jeden labrador (pies) to od razu pokazywała żeby. Także może to ona zaczęła a Luna się broniła...
Generalnie dopiero po napisaniu wczoraj posta zauważyła, że Luna ma trochę wyrwaną sierść na boku i powierzchowne skaleczenia... Bardzo bym chciała, żeby nie było więcej takich sytuacji. Napisałaś, że kłótnie się zdarzają. To też mnie pociesza. Mam nadzieję, że sterylizacja (w tym tygodniu) też w tym pomoże bo nie będzie taka humorzasta.
Co do nakręcania do agresji. Nie wiem czy jakikolwiek właściciel drugiego psa powie wprost, że jego pies jest agresywny, żeby można przystąpić do rozdzielania za nogi. Pewnie, że wolałabym, żeby drugi pies reagował na sygnały uspokajające mojej Luny. Ale jeśli pies nie czyta tych sygnałów to tylko pozostaje to rozdzielanie... One się spięły ze sobą zanim my podeszliśmy do nich. No ale fakt, że był nasz krzyk: EJ, spokój... No ale nie jestem w stanie przewidzieć jak by się to skończyło.

Powiedz więc, faktycznie zostawiać ją żeby sama sobie z inną suką ustaliły zasady jak już dojdzie do czegoś takiego czy jakoś w spokojny sposób (nie ma pojęcia jak), próbować rozdzielić. Próbowałam wejść między nie, bez dotykania ich, ale się nie dało...

To trochę dla mnie szok, bo moja kochana Lunka kiedyś uwielbiała wszystkie psy. Tak trudno mi się teraz z tym pogodzić. Ale skoro to się zdarza to faktycznie trochę się uspokoiłam...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
orchidee
świeżątko



Dołączył: 26 Wrz 2010
Posty: 58
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 13:06, 23 Paź 2011    Temat postu:

Aha, tamta suka to jakaś taka pitbullowata była + kolczatka + wrzaski właściciela, cały czas go uspokajała oblizywaniem nosa a ten dalej krzyczał...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
SleepingSun
Giga Forumowicz



Dołączył: 20 Kwi 2010
Posty: 1535
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 13:24, 23 Paź 2011    Temat postu:

myślę, że agresywna to zbyt duże słowo, w dzisiejszych czasach się go nadużywa.

Cytat:
Tuż przed tą akcją. facet od tej suki wczoraj, strasznie krzyczał na swoją sukę, że jest nieposłuszna (totalna agresja wobec swojego psa), bo ona chciała do Luny podejść i się przywitać... Może to wprowadziło Lunę w stres i już czuła, że właściciel nerwowy to pewnie suka też. Ale przez pierwsze 3 minuty ganiały razem... Potem zauważyłam, że tamta suka na kolczatce i generalnie facet bardzo niechętnie ją spuszczał ze smyczy bo jak podbiegał do niej jeden labrador (pies) to od razu pokazywała żeby. Także może to ona zaczęła a Luna się broniła...


Popatrz jak to wygląda z pktu widzenia tamtej suki. Facet krzyczy na nią pewnie, bo obróci głowę w stronę innego psa, pociągnie bo chce się przywitać i za to wszystko dostaje w przysłowiowy tyłek. Czego się nauczyła? Że na widok innych psów reaguje się agresją (tak jak jej pan - ona interesuje się psem, a jej właściciel zaczyna krzyczeć i szarpać). Jedna zestresowana psina wystarczy. Pokazywanie zębów to akurat dość pozytywna sprawa, bo najpierw ostrzega, a potem 'atakuje'. Tak mówi, że nie życzy sobie żeby ktoś do niej podchodził. A jak podejdzie, to na własną odpowiedzialnośćWink

Są psy, które zupełnie nie potrafią takich właśnie znaków odczytywać. Przykład. Labrador, bardzo nachalny w swoich zabawach. Szczekał, skakał, wpadał na Kori. Ta najpierw robiła uniki, potem pokazywała zęby, aż w końcu musiała na niego warknąć żeby ją zostawił w spokoju. Twoja sunia, ze względu na to, że takich zachowań szczeniaki uczą się od matki i rodzeństwa, może takich sygnałów nie rozumieć. Kori też nie rozumiała, bo dzieciństwo spędziła w pseudo schronisku. Z czasem się nauczyła kiedy należy odstąpić od innego psa. Czytałaś książkę "Sygnały uspokajające''?

Cytat:
Bardzo bym chciała, żeby nie było więcej takich sytuacji. Napisałaś, że kłótnie się zdarzają. To też mnie pociesza. Mam nadzieję, że sterylizacja (w tym tygodniu) też w tym pomoże bo nie będzie taka humorzasta.


Ale pewnie będą, nie nastawiaj się na to tak jakby to był koniec świata. Takie sytuację się zdarzają i Twoje nerwy w tym nie pomogą. Uważaj na jeszcze jedną rzecz. Twój sposób myślenia. Jeśli widząc psa, zaczniesz myśleć 'o boże, to pewnie suka, o nie, o nie, na pewno się pogryzą'. Dołożysz do tego napiętą smycz (na wszelki wypadek), to gwarantuje Ci, że o 50% zwiększysz prawdopodobieństwo ewentualnej kłótni. Ja jak widzę szarpiące się duże psisko, z dwa razy mniejszą właścicielką i nie ma jak odejść w bok, to puszczam Kori luzem, bo ona woli odejść niż się konfrontować z takim niezrównoważonym psem. Gdyby była na smyczy, to na 100% by nie odpuściła.

Czyli pewnie książkę czytałaśWink ale to widać czy pies jest agresywny czy nie. Ja zawsze łapię jak to psy w stylu amstaffów albo akit na wszelki wypadek, no i jak widzę po psie, że idzie w stronę tak nabuzowany, że kipi z niego agresja. Natomiast jak pies jest niepewny ( z tego wynika często agresja) to zostawiam w spokoju. Poza tym chyba znasz okoliczne psy?

Opisz jak to dokładnie wyglądało, to spięcie.

Takie rozdzielanie psów jest niebezpieczne dla właścicieli. Bo ani jeden ani drugi nie będzie patrzeć, czy łapie za ogon czy za rękę. Jeśli to wynikło w zabawie, to bym zostawiła. Jakby tamten 2 był na prawdę agresywny to by się nie bawiły. Z doświadczenia powiem Ci, że takie spięcia są krótkie. Doskok - robi się paro sekundowa szarpanina - odskok - pokazywanie sobie zębów - koniec. Jeśli się to wydłuża, no to wiadomo że trzeba psy rozdzielić. Kori się cięła z suką na wakacjach (z tym że tamta była dość agresywna, łapała za gardło od razu) i po paru sekundach się kończyło. Psy nie będą się gryźć na śmierć, chyba że mają problemy na tle psychicznym. I tu takie ostrzeżenie, u mnie na osiedlu jest akita, która ma na swoim koncie chow-chowa i jeszcze 2 mniejsze pieski. Wiadomo, że od takich psów trzeba się trzymać z daleka. Bo one nie odpuszczą, nawet jak drugi pies położy się brzuchem do góry. Ale o takich morderczych osobnikach zazwyczaj wszyscy wiedzą.

A teraz dorosłaSmile już nie jest szczeniakiem, który daje się turlać po ziemi, skakać po sobie. Teraz chce mieć własną przestrzeń i własne sprawy. Kori też pierwsze oznaki niechęci do innych psów, też zaczęła okazywać po pierwszej cieczce. Po sterylizacji całkiem złagodniała.

Także nie zniechęcaj się, pozytywnie się nastaw, pamiętaj, że emocje właściciela płyną przez smycz na psa. Jak Ty się zdenerwujesz to Twoja sunia też.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
orchidee
świeżątko



Dołączył: 26 Wrz 2010
Posty: 58
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 17:00, 23 Paź 2011    Temat postu:

Cytat:
Popatrz jak to wygląda z pktu widzenia tamtej suki. Facet krzyczy na nią pewnie, bo obróci głowę w stronę innego psa, pociągnie bo chce się przywitać i za to wszystko dostaje w przysłowiowy tyłek. Czego się nauczyła? Że na widok innych psów reaguje się agresją (tak jak jej pan - ona interesuje się psem, a jej właściciel zaczyna krzyczeć i szarpać). Jedna zestresowana psina wystarczy.


Wiem, dokładnie tak to widziałam...

Cytat:
. Pokazywanie zębów to akurat dość pozytywna sprawa, bo najpierw ostrzega, a potem 'atakuje'. Tak mówi, że nie życzy sobie żeby ktoś do niej podchodził.Twoja sunia, ze względu na to, że takich zachowań szczeniaki uczą się od matki i rodzeństwa, może takich sygnałów nie rozumieć.


Myślę, że Luna zna te sygnały, bo genialnie umie psy wyciszać (jęzor, łuk, oczy - nasz trener zawsze mówił, że robi to świetnie - ja z resztą też się z nią tak często porozumiewam - podchodzenie bokiem, język, oczy). Poza tym ona sama używa pokazywania zębów jak psy zbyt nachalne koniecznie chcą ją obskakiwać. Luna nigdy nie była karana za sygnały uspokajające, więc uczyła się ich od innych psów, trochę ode mnie (oczywiście czytałam książkę nie raz Smile - staram się też rozpowszechniać tę wiedzę w naszym parku).

Cytat:
Takie sytuację się zdarzają i Twoje nerwy w tym nie pomogą. Uważaj na jeszcze jedną rzecz. Twój sposób myślenia. Jeśli widząc psa, zaczniesz myśleć 'o boże, to pewnie suka, o nie, o nie, na pewno się pogryzą'. Dołożysz do tego napiętą smycz (na wszelki wypadek), to gwarantuje Ci, że o 50% zwiększysz prawdopodobieństwo ewentualnej kłótni.


To dla mnie jasne. Ale po prostu ciężko mi było być spokojną gdy zobaczył taką akcję... bałam się o nią po prostu. Postaram się być bardziej opanowana.

Cytat:
Ja zawsze łapię jak to psy w stylu amstaffów albo akit na wszelki wypadek, no i jak widzę po psie, że idzie w stronę tak nabuzowany, że kipi z niego agresja. Natomiast jak pies jest niepewny ( z tego wynika często agresja) to zostawiam w spokoju. Poza tym chyba znasz okoliczne psy?



No właśnie dziś się dopytałam i okazało się , że to amstaff jednak (nie znam się na rasach). Własnie nie znam wszystkich psów w okolicy. Ale właśnie uprzejmi ludzie w parku, świadkowie tej wczorajszej sytuacji, powiedzieli mi, że tamta suka amstaff nie zrobiła tego pierwszy raz. Że zawsze proszą właściciela, żeby była w kagańcu, czy żeby bardziej jej pilnował i dla bezpieczeństwa była na smyczy itd. On sobie nic z tego nie robi. A ponoć nieźle poturbowała już jakąś suczkę i mało tego. Ugryzła jedną kobietę w łydkę gdy ta próbowała bronić swojego psa! Rozdzielała je... Także mam prawie 100% pewności, że to nie Luna zaczęła. Jedna pani mi powiedziała (ona zna tą amstaffkę), że prawdopodobnie tamta Lunie rzuciła wyzywanie a Luna (pewna siebie) je przyjęła. Powiedziała o niej, że jest bardzo odważna, bo wychodzi na to, że chyba wszystkie tam tej amstaffce ustępują.

Kod:
Opisz jak to dokładnie wyglądało, to spięcie.

Jeśli to wynikło w zabawie, to bym zostawiła. Jakby tamten 2 był na prawdę agresywny to by się nie bawiły. Z doświadczenia powiem Ci, że takie spięcia są krótkie. Doskok - robi się paro sekundowa szarpanina - odskok - pokazywanie sobie zębów - koniec. Jeśli się to wydłuża, no to wiadomo że trzeba psy rozdzielić. Ale o takich morderczych osobnikach zazwyczaj wszyscy wiedzą.


No więc teraz już wiem o tym osobniku, dopiero dziś mi powiedzieli ludzie, że na nią uważają...

Czy to była zabawa, hmm. Po prostu chwilę się goniły. Potem się odwróciłam i nie wiem co się stało, jaki był powód. Odwróciłam się a one się już spięły... Także nie wiem dokładnie jak to wyglądało... Gdybym wiedziała że tamta agresywna na pewno bym miała cały czas je na oku.
Generalnie postanowiłam unikać tej suki. Facet chyba nic sobie nie zrobi z dobrych rad, aby poszedł z nią na szkolenie pozytywne. Tamci ludzie próbowali już mu wytłumaczyć ale nie dało się.


Ale była jeszcze taka sytuacja, inna suka z kolei goldenka w podobnym co Luna wieku 15 miesięcy, i Luna zaczynała ją ustawiać. Szczekała na nią, próbowała złapać za tyłek i nie wyglądało to jak zabawa. Ale nie sądzę, że miała zamiar ją zagryźć... Bardziej to wyglądało jak właśnie próba pokazania, kto tu jest najatrakcyjniejszą suką. Tamten właściciel czuł się zaniepokojony, i nawet się coś do mnie rzucał, że mam agresywnego psa (głupek, sam wrzeszczał na swoją już zastraszoną suczkę i widać, że o psach nie miał pojęcia - Sygnałów zapewne nie czytał Smile ). Tamta nic sobie z tego nie robiła. Dlaczego Luna coś takiego robiła? Próbowała ją zdominować bo w podobnym wieku była? Nie było powodu, bo nie było ani kija, ani innej zabawki, o którą Luna mogła być zazdrosna.

Eh, dojrzało to moje dziecko Wink


Ostatnio zmieniony przez orchidee dnia Nie 17:14, 23 Paź 2011, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
SleepingSun
Giga Forumowicz



Dołączył: 20 Kwi 2010
Posty: 1535
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 19:49, 23 Paź 2011    Temat postu:

U mnie też facet chodzi z amstaffką (żeby nie było nie mam uprzedzeń do tej rasy!), bez smyczy bez niczego, popijając sobie piwko. No i kiedyś uprzejmie pytam, czy bezpieczna. On - że tak, tak. Ale jakoś mi to się nie podobało więc wzięłam Kori na smycz, jak tylko do siebie podeszły to wiedziałam, że się pogryzą. Ta niepewność, ten wzrok, zamarcie w bezruchu. Na szczęście facet ją zdążył złapać za ogon i odciągnąć. Ale on sobie z tego nic nie robi, ta jego suka się rzuca do wszystkiego co się rusza. Chociaż na smyczy mógłby ją prowadzić, już nie mówię o kagańcu...

ciężko powiedzieć jak się tego nie widzi:) może po prostu jej nie spasowała? Może miała zły humor? Różnie to bywa, najważniejsze się za bardzo nie przejmować, bo można się nerwicy nabawić Smile no i pewnie troszkę złagodnieje po sterylizacji Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
orchidee
świeżątko



Dołączył: 26 Wrz 2010
Posty: 58
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 21:18, 23 Paź 2011    Temat postu:

Smile Się robi, nie przejmuję się od dziś tak bardzo. Mam nadzieje, że po sterylizacji złagodnieje...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
klaki91
świeżątko



Dołączył: 06 Mar 2011
Posty: 133
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 17:11, 01 Lis 2011    Temat postu:

Moja po sterylce się bardzo uspokoiła Smile ostatnio wpadła w odwiedziny kuzynka ze swoją sunią pudelkiem mini, z którą zawsze były spięcia a tym razem młoda pokazała klasę i nie dawała się sprowokowac, zupełnie odpuściła, same sygnały uspokajające wysyłała Smile jestem z niej mega dumna
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
orchidee
świeżątko



Dołączył: 26 Wrz 2010
Posty: 58
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 18:07, 05 Lis 2011    Temat postu:

Luna już po operacji, już coraz lepiej się czuje. Zwłaszcza lepiej się poczuła jak spotkała dwie suki - od razu szczekanie i cwaniakowanie ;/ ... Robię wszystko co mogę aby unikać takich sytuacji, nie chce by jej się utrwalało takie zachowanie, wyuczone od innej agresywnej suki...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna -> Agresja Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin