Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna Szkolenie psów metodami pozytywnymi
Forum o pozytywnym szkoleniu psów
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Amstaff
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna -> Agresja
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jacol123
Administrator



Dołączył: 01 Maj 2006
Posty: 4101
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Gliwice
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 19:43, 20 Sie 2007    Temat postu:

Ja też chciałbym go zrozumieć. Dlatego szperam i szukam. Myslę że problem amstaffów i pitbulli w schroniskach będzie narastał. Ludzie poszukuję psów "macho" a potem sobie z nimi nie radzą.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mia_mia
forumowicz



Dołączył: 15 Paź 2006
Posty: 281
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Łódź

PostWysłany: Pon 21:13, 20 Sie 2007    Temat postu:

po pierwsze proponuje skontaktowac sie z ragnarrem [nie pamietam adresu jego strony ale jest uzytkownikiem na psysportowe.pl i amstaff-pitbull.cyberdusk.pl] - mysle ze cos zaradzi.. nawet jesli jego agresji nie da sie zalagodzic to mozna ja przekierowac-sprawic by bylo cos za co pies jest gotow odstapic od ataku tak bardzo chce to cos dostac..

po drugie co do gamowosci- niestety istnieje podziemie ktore hoduje pity [dotyczy to tylko pitbulli zadnych innych ttb]do walk i jest to utrwalana i pozadana cecha.. ale istanieje tez normalna czesc hodujacych pity ale jako psy sportowe-do konkurencji weight pullingu, chain pullingu, tug of war, spring pole itp] gdzie agresja nie jest utrwalana, choc zdaza sie-mysle ze to kwestia priorytetu tego ze pies ma byc sprawny w sporcie i zaniedbywanie kwestii ulozenia..

po trzecie u dzisiejszych astow, zwlaszcza tych rodowodowych tak jak pisze Marta i Wika nie istnieje juz ten "gamowy gen", sa to psy wystawowe od dawien dawna hodowane na ekterier i eliwminowana jest u nich agresja [ciezko wystawiac agresywnego asta na ringu pelnym samcow i nie zostac zdyskfalifikownym]


po czwarte w kazdej rasie zdazaja sie osobniki agresywne i nieprzewidywalne, nawet mimo socjalizacji itp
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jacol123
Administrator



Dołączył: 01 Maj 2006
Posty: 4101
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Gliwice
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 22:38, 20 Sie 2007    Temat postu:

mia_mia napisał:

po czwarte w kazdej rasie zdazaja sie osobniki agresywne i nieprzewidywalne, nawet mimo socjalizacji itp

Prawdę mówiąc wolę spotkanie z agresywnym spanielem niż z agresywnym pittbulem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ula
świeżątko



Dołączył: 09 Paź 2006
Posty: 65
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Wto 3:00, 21 Sie 2007    Temat postu:

Trochę zaczynam się bać bo u mnie na osiedlu w zastraszającym tempie przybywa amstafów,pitbulli i mieszańców tych ras-część z nich chodzi bez kagańców a niektóre biegają luzem. W zeszłym roku mój Drops ''zaliczył spotkanie z amstafem,który od razu próbował dobrać się do gardła,na szczęście właściciel szybko zareagował...nie wiem co by było gdyby był sam... Nie powiem-znam też zaprzyjaźnionego amstafa który na nasz widok merda ogonem,zna Dropsa od szczenięcia,ale po tym co tu przeczytałam to już nie wiem czy mam mu ufać bezgranicznie Question
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mia_mia
forumowicz



Dołączył: 15 Paź 2006
Posty: 281
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Łódź

PostWysłany: Wto 8:08, 21 Sie 2007    Temat postu:

Jacol123 napisał:
mia_mia napisał:

po czwarte w kazdej rasie zdazaja sie osobniki agresywne i nieprzewidywalne, nawet mimo socjalizacji itp

Prawdę mówiąc wolę spotkanie z agresywnym spanielem niż z agresywnym pittbulem.


no rozumiem ale np. rottek? albo ON? jakis molos?

strasznie mnie wkurza ta nagonka na wszytskie bullowate, a psy agresywne stanowia naprawde niewielki odsetek.. wiecie jakie to bywa irytujace jak ludzie przechodza na druga strone chodnika jak ide z Bułką? albo dra sie przez pol osiedla ze takie bydle powinno byc w kagancu [tak?ciekawe niby dlaczego..], juz pomijam niewybredne uwagi.. niektorzy nawet jak widza ze pies sie bawi z innym rzucaja glupie komentarze.. kiedys po calym dniu na łodkach -jakies 10 osob+ mloda sznaucerka mini [okropnie rozszczekana, niewychowana i zazdrosna] gdzie moja suka z anielska cierpliwoascia znosila jazgoty i klapanie paszcza tamtej, tarmoszenie przez wszystkich ludzi na zakonczenie dnia wlascicielka sznaucerki pyta-ale one to agresywne sa nie? po kilkunastu godzinach!! gdzie Bułka nawet nie szczeknela chyba.. rece opadaja.. a teraz np. ula przeczytala takie posty i zacznie obawiac sie asta ktorego znaja od malego i ktory jest ok-PARANOJA.. ludzie zrozumcie ze bullowate to psy jak kazde inne i takie nakrecanie sprezyny na pewno w niczym nie pomoze..
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marta i Wika
Gość






PostWysłany: Wto 8:53, 21 Sie 2007    Temat postu:

Tak sobie myślę nad tym tematem. Mamy zachowanie agresywne - jest jakiś bodziec, który to zachowanie wyzwala, po nim jest zachowanie - warczenie, szczekanie, naskok, ugryzienie, no i dalej - kolejne ugryzienia, potrząsanie, śmierć. Wydaje mi się, że "normalny", zrównoważony pies nie pobudza się zbyt łatwo, a zachowanie agresywne zwykle kończy się jednak na jednym ugryzieniu, może kilku. Sue Sternberg pisze w prezentacji "Co zrobić gdy pies nas gryzie" (http://www.dogs.gd.pl/kliker/sprawozdania/sue.html)

Plan A:

Gdy pies nas zaatakował, zakładamy, ze zaraz przestanie nas gryźć. Zamieramy w bezruchu, odwracamy wzrok, czekamy aż przestanie, nie staramy się w żaden sposób walczyć z psem. Nie wyrywamy się w żadnym wypadku, jeżeli ktoś trzyma psa na smyczy, nie stara się go odciągnąć, gdy pies nas gryzie (wtedy powstają większe obrażenia). Gdy pies przestał nas gryźć, czekamy dalej w bezruchu aż się uspokoi, aż mienie niebezpieczeństwo powtórnego ataku. Jeżeli ktoś miął psa na smyczy, teraz jest czas go odciągnąć.

Plan B:

Zawsze najpierw stosujemy plan A. W bardzo nielicznych przypadkach pies nie ma zamiaru przestać. Wtedy musimy walczyć o życie. Ten plan jest niebezpieczny, ale nie mamy wyjścia. Stosujemy największa sile, jaka możemy użyć, bo błąd może nas drogo kosztować.


Myślę, że problemy psów z agresją pojawiają się przede wszystkim w dwóch miejscach.

- psy które "łatwo zaczynają", czyli które łatwo pobudzić do agresji, bodziec który wyzwala agresję może być niewielki. Myślę, że ten problem występuje u większości naszych psów, które mają problem z agresją.

- psy które "trudno kończą", czyli takie które jak już zaczną atakować, to nie umieją przestać. I można przypuszczać - choćby po tym, jakie cechy były u tych psów wzmacniane w selekcji, że ten problem może występować częściej u agresywnych pitbulli.[/b]
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jacol123
Administrator



Dołączył: 01 Maj 2006
Posty: 4101
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Gliwice
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 9:16, 21 Sie 2007    Temat postu:

mia_mia napisał:

a psy agresywne stanowia naprawde niewielki odsetek.. wiecie jakie to bywa irytujace jak ludzie przechodza na druga strone chodnika jak ide z Bułką? albo dra sie przez pol osiedla ze takie bydle powinno byc w kagancu [tak?ciekawe niby dlaczego..]

Bo takie jest prawo. W Polsce takie psy mają chodzić w miejscach publicznych na smyczy ORAZ w kagańcu. A trudno się dziwić reakcjom ludzi, którzy po prostu boją się takich psów. Skoro zdecydowałaś się na tę rasę, to chyba zdawałaś sobie sprawę z tego, jakie budzi ona społeczne reakcje.

Cytat:
teraz np. ula przeczytala takie posty i zacznie obawiac sie asta ktorego znaja od malego i ktory jest ok-PARANOJA.. ludzie zrozumcie ze bullowate to psy jak kazde inne i takie nakrecanie sprezyny na pewno w niczym nie pomoze..

Niestety, nie zgodzę się z Tobą, że bullowate to są psy "jak każde inne". To są psy wyhodowane do walki i jeśli uważnie przeczytałaś artykuł Aleksandry Siemyonovej to widzisz, że problem polega na neurofizjologicznym braku korowej kotroli pobudzenia podwzgórzowego.
Czyli najbardziej "łagodny" pitbull może włączyć zachowanie agresywne, które ma się nijak do jego wcześniejszej edukacji i socjalizacji.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jacol123
Administrator



Dołączył: 01 Maj 2006
Posty: 4101
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Gliwice
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 9:38, 21 Sie 2007    Temat postu:

Marta i Wika napisał:
Tak sobie myślę nad tym tematem. Mamy zachowanie agresywne - jest jakiś bodziec, który to zachowanie wyzwala, po nim jest zachowanie - warczenie, szczekanie, naskok, ugryzienie, no i dalej - kolejne ugryzienia, potrząsanie, śmierć. Wydaje mi się, że "normalny", zrównoważony pies nie pobudza się zbyt łatwo, a zachowanie agresywne zwykle kończy się jednak na jednym ugryzieniu, może kilku.

MArta, przed zachowaniem masz neurofizjologię. Agresja wzbudzona w układzie rąbkowym podwzgórza jest kontrolowana i utrzymywana na ryzach przez przednią korę przedczołową mózgu. To fizjologiczne połączenie zapewnia możliwość kontrolowania siły ugryzienia, uczenia się itd.
Ty piszesz o agresji instrumentalnej bodziec - zachowanie - wzmocnienie, a w przypadku ras PB/AST zabawa genami doprowadziła do wyłączenia korowej kontroli podwzgórza, dlatego agresja raz wyzwolona przez pobudzenie jądra migdałowatego nie poddaje się świadomej kontroli. Musi wygasnąć sama. (Swoją drogą ciekawe by było badanie, czy wygaśnięcie tej agresji jest spowodowane "wypaleniem się" adrenaliny i noradrenaliny). Dowodem na taki brak korowej kontroli agresji może być to, że gdy zabijane zwierzę już nie żyje - amstaff kontynuuje atak. Normalnie kontrola korowa wyłączyłaby zachowanie agresywne w takiej sytuacji. Nie jest to także polowanie, bo po zabiciu ofiary nie mamy przejścia do następnego ogniwa łańcucha łowieckiego. (to oczywiste, że przy takiej aktywacji współczulnego układu nerwowego nie ma mowy o polowaniu).
A jeszcze odnośnie stopnia pobudliwości u różnych psów: wszystko zależy od typu psa i jego naturalnej pobudliwości. Molosy najczęściej są mniej pobudliwe od np. pinczerów. A zachowanie agresywne nie zawsze kończy się po jednym ugryzieniu. Zależy to od bardzo wielu czynników. Bardzo fajnie opisuje to J. O'Heare w książce "Aggressive behavior in dogs" (2007). Jak się przez nią dokładnie przekopię to pewnie jakieś małe streszczenia wrzucę na forum.[/quote]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Roma
Gość






PostWysłany: Wto 9:50, 21 Sie 2007    Temat postu:

Czy to wlasnie ta "chemia" nie powoduje tego ze zachowanie po bodzcu skraca sie juz do samego ataku bez wstepnego ostrzegania typu warczenie pokazywanie zebow itd. Problem chyba wlasnie jest tego typu ze nie mamy mozliwosci wczesnego reagowania jeszcze w fazie przed atakowej gdzie można by zachowanie przekierowywac. Zgadzam sie jednak ze prawdopodobienstwo ataku jest cecha osobnicza i zalezy od psa natomiast nie zalezy od wczesniejszej socjalizacji, szkolenia itd. Mysle ze bulle sa rozne, moga kiedys probowac ataku albo nigdy, ale jesli zalezy to od chemii to nie mamy NIGDY 100% gwarancji. Na pewno bulek, ktory jest zle traktowany w znaczeniu agresii czlowieka do psa to szansa na atakowanie jest nieporownywalnie wieksza niz przy bullu w ktroym agresja nigdy w stosunku do niego nie zostala zastosowana tak przez czlowieka jak i przez innego psa.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mia_mia
forumowicz



Dołączył: 15 Paź 2006
Posty: 281
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Łódź

PostWysłany: Wto 10:00, 21 Sie 2007    Temat postu:

[quote="Jacol123"]
mia_mia napisał:

a psy agresywne stanowia naprawde niewielki odsetek.. wiecie jakie to bywa irytujace jak ludzie przechodza na druga strone chodnika jak ide z Bułką? albo dra sie przez pol osiedla ze takie bydle powinno byc w kagancu [tak?ciekawe niby dlaczego..]

Bo takie jest prawo. W Polsce takie psy mają chodzić w miejscach publicznych na smyczy ORAZ w kagańcu. A trudno się dziwić reakcjom ludzi, którzy po prostu boją się takich psów. Skoro zdecydowałaś się na tę rasę, to chyba zdawałaś sobie sprawę z tego, jakie budzi ona społeczne reakcje.

w Łodzi pies ma byc w kagancu LUB na smyczy, poza wyodrebnionym kiwadratem ulic w centrum gdzie wszystkie psy bez wzgledu na rase i wielkosc maja miec jedno i drugie.. znam swoje prawa jako wlasciciela psa..

nie miales chyba do czynienia z wieloma bullowatymi i wydaje mi sie ze dalesc sie poniesc na tej fali.. oczywiscie ze zdawalam sobie sprawe z reakcji ludzi ale to nie znaczy ze te reakcje sa prawidlowe..
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marta i Wika
Gość






PostWysłany: Wto 10:02, 21 Sie 2007    Temat postu:

Jacol123 napisał:
Ty piszesz o agresji instrumentalnej bodziec - zachowanie - wzmocnienie, a w przypadku ras PB/AST zabawa genami doprowadziła do wyłączenia korowej kontroli podwzgórza, dlatego agresja raz wyzwolona przez pobudzenie jądra migdałowatego nie poddaje się świadomej kontroli. Musi wygasnąć sama.


No i właśnie dlatego "trudno im przestać" i atakują nawet zwierzę które się nie rusza. Ale jakoś trudno mi uwierzyć, że dotyczy to wszystkich bullowatych. Czy rzeczywiście można tak uogólniać, czy każdy bull zachowywałby się w ten sposób? Czy lata hodowli do wystaw jednak nie zmieniły czegoś w tych genach i w tej konstrukcji mózgu?
No i przede wszystkim - jak to sprawdzić.

Cytat:
(Swoją drogą ciekawe by było badanie, czy wygaśnięcie tej agresji jest spowodowane "wypaleniem się" adrenaliny i noradrenaliny).


Ciekawe. To by oznaczało, że rzeczywiście to jest jazda bez hamulców. Aż się benzyna skończy Wink

Cytat:
Zależy to od bardzo wielu czynników. Bardzo fajnie opisuje to J. O'Heare w książce "Aggressive behavior in dogs" (2007). Jak się przez nią dokładnie przekopię to pewnie jakieś małe streszczenia wrzucę na forum.


Koniecznie Smile
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jacol123
Administrator



Dołączył: 01 Maj 2006
Posty: 4101
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Gliwice
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 10:24, 21 Sie 2007    Temat postu:

mia_mia napisał:


w Łodzi pies ma byc w kagancu LUB na smyczy, poza wyodrebnionym kiwadratem ulic w centrum gdzie wszystkie psy bez wzgledu na rase i wielkosc maja miec jedno i drugie.. znam swoje prawa jako wlasciciela psa.

Obawiam się, że nie do końca jest tak, jak twierdzisz:
Radni przyjęli wczoraj uchwałę porządkującą przepisy dotyczące psów i regulujące obowiązki ich właścicieli. Na wniosek wiceprezydenta Karola Chądzyńskiego zebrano i jasno zredagowano wszystkie przepisy, by każdy właściciel psa wiedział, co do niego należy. Wśród obowiązków właścicieli czworonogów jest m.in. wyprowadzanie ich na smyczy w miejscach publicznych, a jeśli pies jest agresywny - również w kagańcu. Poza centrum Łodzi można spuścić psa ze smyczy, ale właściciel musi mieć nad nim kontrolę – reguła ta nie dotyczy psów agresywnych. Nie wolno wprowadzać psów do obiektów użyteczności publicznej i na place zabaw. Regulamin będzie wywieszony m.in. na osiedlach, w parkach i na klatkach schodowych. 2004-03-25, żródło: [link widoczny dla zalogowanych]
Żeby nie było wątpliwości, co znaczy "pies agresywny" zacytuję następną wypowiedź wiceprezydenta Łodzi:
Wiceprezydent Łodzi Karol Chądzyński zapowiedział zdecydowane egzekwowanie obowiązku wyprowadzania psów na spacer na smyczy. Ma to zapobiec wypadkom pogryzienia przez niedopilnowane psy zarówno ludzi, jak i zwierząt.

- Jeśli ktokolwiek z mieszkańców Łodzi zauważy na ulicy lub w parku groźnego, dużego psa bez kagańca i bez smyczy, proszę natychmiast powiadomić Straż Miejską – zaapelował wiceprezydent Łodzi Karol Chądzyński podczas konferencji prasowej.
źródło: [link widoczny dla zalogowanych]

Cytat:
nie miales chyba do czynienia z wieloma bullowatymi i wydaje mi sie ze dalesc sie poniesc na tej fali.. oczywiscie ze zdawalam sobie sprawe z reakcji ludzi ale to nie znaczy ze te reakcje sa prawidlowe..

Zobaczmy jakie są fakty:
27.01.2004 r. w Kaliszu
amstaff zaatakował kobietę. Zdołała się obronić, zabijając psa nożem.

29.07. 2004 r. w Szczecinie
na podwórku amstaff pogryzł 9-letniego chłopca.

8.09.2004 r. w Brzeszczanach k. Oświęcimia
trzy psy domowe wyciągnęły z wózka czterotygodniowe dziecko i zagryzły.

22.09.2004 r. w Łodzi
amstaff i owczarek niemiecki zagryzły kundelka. Gdy właściciel nieszczęśnika próbował go ratować psy rzuciły się na człowieka. Interweniował patrol policji.

5.05.2005 r. w Żyrardowie
8-letni chłopiec został dotkliwie pogryziony przez amstaffa, z którym zostawiła go w mieszkaniu matka. Chłopiec został w domu z 3-letnią siostrą i psem.

9.08.2005 r. w Warszawie
amstaff śmiertelnie pogryzł 15-letnią dziewczynkę, córkę właściciela psa.

13.08.2005 r. w Dąbrowie Górniczej
dwa psy rasy amstaff dotkliwie pogryzły 15-latka. Chłopiec z licznymi ranami trafił do szpitala. Właściciel psa i jego ofiara byli pijani.

21.08.2005 r. w Poznaniu
dwa amstaffy pogryzły 38-letniego mężczyznę. Chciał wejść do swojego biura znajdującego się na prywatnej posesji pilnowanej przez psy.

22.08.2005 r. w Poznaniu
w szpitalu zmarła pięciomiesięczna dziewczynka pogryziona przez rottweilera. Pies należał do dziadków dziewczynki, którzy opiekowali się dzieckiem pod nieobecność rodziców. Feralnego dnia dziewczynka spała w wózku spacerowym na podwórku domu jednorodzinnego. Pies podbiegł do wózka, złapał dziecko za kark i zagryzł.

12.01.2006 r. we Wrocławiu
wyprowadzano dużego psa na spacer. Właściciel założył mu smycz, ale nie założył kagańca. Pies przypadkowo przewrócił znajdującego się w pobliżu chłopca. Potem jednak zaczął go gryźć w głowę i kark. Świadek zdarzenia ruszył chłopcu na pomoc, uderzając psa. Zwierzę rzuciło się na obrońcę. Dopiero po drugim ciosie wycofało się.

źródło: [link widoczny dla zalogowanych]

Coraz częściej oglądamy psy typu AM/PB w schroniskach. Chociaż bardzo kocham psy, to jestem zdecydowanie zwolennikiem zabronienia hodowania tych typów psów. Przez wieki psy były hodowane jako towarzysze człowieka, psy użytkowe, współpracujące z ludźmi i innymi psami, zyskując sobie reputację naszych lojalnych i oddanych przyjaciół. Teraz ludzie zapragnęli powodowani swoją próżnością psów bojowych, które są groźne dla innych psów i ludzi. Co więcej - przyczyniają się do eskalacji strachu wobec zwierząt, które żyją z człowiekiem pod jednych dachem od tysiącleci. Teraz ludzie boją się amstaffów, niedługo zaczną sie bać psów W OGÓLE. To będzie prowadziło do ustawowej kontroli posiadania jakichkolwiek psów, publicznej niechęci do psów niezależnie od ich rasy i charakteru.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
AleksandraAlicja
forumowicz



Dołączył: 24 Lut 2007
Posty: 214
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Andrzejewo k.Ostrowi Maz.

PostWysłany: Wto 11:05, 21 Sie 2007    Temat postu:

Z tego, co kojarzę, to psy do walki musiały być bezwzględnie łagodne w stosunku do ludzi. Bo ludzie oddzielali psy walczące i taki pies nie mógł zaatakować człowieka. Po drugie te walczące psy na co dzień mieszkały z rodziną w domu. No i do tego często zmieniały właścicieli, więc wszelkie objawy agresji były natychmiast tępione. Natomiast agresja w stosunku do innych psów była jak najbardziej porządana. Ponad sto lat temu wytworzył się też podział na pity i amstafy- gdzie te drugie były selekcjonowane pod kątem charakteru i eksterieru, a tych pierwszych nadal używano do walk. I dlatego amstafy są rodowodowe, a pity to psy w typie, często dużo bardziej agresywne. Psy w pseudohodowlach to najczęściej właśnie pity.
Wszystkie powyższe informacje zaczerpnęłam z książek poświęconych psom bullowatym, bo nie ukrywam, że bultki to jedne z moich ulubionych psów Cool . Niestety, nie podeprę się bibliografią, bo po prostu nie mam tych książek pod ręką Rolling Eyes
Na poparcie swoich słów podam moje subiektywne odczucie- 99% przychodzących do lecznicy psów ptt mało nie oszaleje na widok człowieka- tak chętnie by go wylizały! Fakt, że większość z tych psów też rwie się do ataku na widok innych psów Cool ale nie zmienia to faktu, że one ludzi po prostu lubią. Przez "moje" schronisko przewinęło się już kilkanaście ptt i żaden nie miał problemu z ludźmi, za to ledwie dwie suczki nie miały problemu z innymi psami Rolling Eyes
Co do statystyk pogryzieniowych- po pierwsze, to dziennikarze każdego gryzącego psa nazywają rottkiem lub amstafem- swego czasu na forum rotków była rozmowa na ten temat, bo rotkiem nazwano psa w typie ONa. Dopiero po naszej interwencji dziennikarze zrezygnowali z tej nazwy. Po drugie- bullowate rzeczywiście gryzą, ale zazwyczaj są to psy bez papierów (czyli pity) oraz wychowywane w nieodpowiednich warunkach, często bite i drażnione. A kilka lat temu bodajże w USA małe dziecko zostało zagryzione przez... papillona!
Niemniej ja również uważam, że coś z tym wypadałoby zrobić. Ustawa o psach niebezpiecznych roli swojej nie spełnia, bo ledwie 1% wszystkich psów w Polsce posiada papier Evil or Very Mad (ba, można kupić nawet doga argentyńskiego bez papierów!). Dlatego czasem się zastanawiam, czy jednak wprowadzenie całkowitego zakazu hodowli psów tej rasy oraz psów w typie nie byłoby lepsze- podobnie, jak jest np. w Wielkiej Brytanii. Szkoda mi trochę bulków, bo one najmniej tu winne- jednak większość preferuje pity Rolling Eyes Albo może obowiązek rejestrowania psów rasowych i w typie? Tylko kto tego dopilnuje?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mia_mia
forumowicz



Dołączył: 15 Paź 2006
Posty: 281
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Łódź

PostWysłany: Wto 11:38, 21 Sie 2007    Temat postu:

AleksandraAlicja napisał:
Z tego, co kojarzę, to psy do walki musiały być bezwzględnie łagodne w stosunku do ludzi. Bo ludzie oddzielali psy walczące i taki pies nie mógł zaatakować człowieka. Po drugie te walczące psy na co dzień mieszkały z rodziną w domu. No i do tego często zmieniały właścicieli, więc wszelkie objawy agresji były natychmiast tępione. Natomiast agresja w stosunku do innych psów była jak najbardziej porządana. Ponad sto lat temu wytworzył się też podział na pity i amstafy- gdzie te drugie były selekcjonowane pod kątem charakteru i eksterieru, a tych pierwszych nadal używano do walk. I dlatego amstafy są rodowodowe, a pity to psy w typie, często dużo bardziej agresywne. Psy w pseudohodowlach to najczęściej właśnie pity.
Wszystkie powyższe informacje zaczerpnęłam z książek poświęconych psom bullowatym, bo nie ukrywam, że bultki to jedne z moich ulubionych psów Cool .


wlasnie mialam o tym pisac.. Jacol przytoczylas mi tekst ale jakos nie widze tam punktu w ktorym napisane jest ze moj bullterrier ma chodzic w kagancu i na smyczy.. na osiedlu itp. Bułka zawsze jest na smyczy, w dodatku nie dluzszej niz poltora metra.. jest absolutnie nieagresywna i nie widze powodu zeby zakladac jej kaganiec-sugerujesz ze to jest niezgodne z prawem?

paranoja jest to ze bullowate traktuje sie tak ze ogolnie wszystkie to mordercy i zdarzaja sie wyjatki ktore nie atakuja wszytskiego co sie rusza.. a sensowne podejscie powinno byc takie ze owszem zdarzaja sie egzemplarze agresywne i te ze wzgledu na swoje gabaryty i budowe potrafia wyrzadzic duza szkode jesli nie zostana dopilnowane przez wlasciciela.. co do przytocdzonych pogryzien to smiech mnie bierze jak widze te "amstaffy"..z miesiac temu w Uwadze byl reportaz o pogryzieniu przez asta, pies trzymany ciagle na balkonie, raz ugryzl juz koggos mimo tego wyprowadzal go 12chlopak bez kaganca-gdy pokazali tego psa myslalam ze sie przekrece bo obok amstaffa czy pitta to on nawet nie stal, bardziej byl boksiowaty.. no ale wiadomo uszy ciete na krotko wiec to od razu ast.. krotka lekcja rozrozniania-czy ktorys z tych psow wygladal tak?

asty wystawowe



pity sportowe



czy moze w wiekszosci to poprostu kundelki z cietymi uszami?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marta i Wika
Gość






PostWysłany: Wto 11:46, 21 Sie 2007    Temat postu:

Golden Rolling Eyes
http://www.youtube.com/watch?v=fzoN0MSmsQA
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna -> Agresja Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
Strona 2 z 4

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin