Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna Szkolenie psów metodami pozytywnymi
Forum o pozytywnym szkoleniu psów
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Agresywna suka Amstaff
Idź do strony Poprzedni  1, 2
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna -> Agresja
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
pawel113




Dołączył: 17 Mar 2011
Posty: 15
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Czw 16:24, 29 Lis 2012    Temat postu:

Z reguły jestem spokojny. Ale nie zawsze. Na pewno nie jestem typem dresiarza. Nie wiem czy to moja wina, czy poprzedniej właścicielki. Może popełniam jakieś błędy w zachowaniu przy suczce i nie jestem tego świadomy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ala od Jazza
Forumowicz Ekstraklasa



Dołączył: 25 Wrz 2007
Posty: 8070
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 16:54, 29 Lis 2012    Temat postu:

Paweł, gdzie mieszkasz teraz?
A co do sygnałów - niestety, sunia mogła być skutecznie oduczona ich wysyłania jeszcze zanim trafiła do Ciebie. Ktoś mógł ignorowac jej CSy, a psy w towarzystwie których dorastała mogły ja zwyczajnie gnębić lub pozwalać się gnębic przez nią.

Opisz swój dzień z nią oraz jej dotychczasowe kontakty z psami, to bardzo pomoże. Jak ty się zachowujesz, gdy widzicie innego psa? Suczka chodzi na szelkach, czy obroży?
Czy podczas zapoznania smycz była luźna, czy napięta?
Jak się zachowywałeś, jak ona się rzucała?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
pawel113




Dołączył: 17 Mar 2011
Posty: 15
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Czw 17:10, 29 Lis 2012    Temat postu:

Mieszkam w Staroźrebach niedaleko Płocka.
Rano śniadanie. Później suczka albo biega po działce albo spacer. W popołudniu zabawa. Trochę spędzonego czasu razem. Bywa, że suczka biega sama po działce. Zależnie od pogody, spacer wieczorem. Później kolacja.
Do roku miała kontakt z pekińczykiem. U mnie jedynie z moim drugim psem. Ale tylko przez siatkę.
Jak widzimy innego psa po prostu odchodzimy albo przechodzimy dalej.
Suczka chodzi na obroży. Przymierzam się do zakupu szelek.
Jak się rzucała na suczkę boksera skróciłem smycz i oddaliłem się dwa metry dalej. Po tym suczka się uspokoiła. Ale jak się zbliżyłem to znowu. W tym momencie nie krzyczałem na suczkę. Może troszeczkę napiąłem smycz z obawy, że się rzuci.


Ostatnio zmieniony przez pawel113 dnia Czw 17:30, 29 Lis 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ala od Jazza
Forumowicz Ekstraklasa



Dołączył: 25 Wrz 2007
Posty: 8070
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 17:43, 29 Lis 2012    Temat postu:

Cytat:
Rano śniadanie. Później suczka albo biega po działce albo spacer. W popołudniu zabawa. Trochę spędzonego czasu razem. Bywa, że suczka biega sama po działce. Zależnie od pogody, spacer wieczorem. Później kolacja.

Myślę, że pies taki jak ten potrzebuje przynajmniej dwóch spacerów dziennie, w tym jeden dłuugi, połączony ze swobodnym bieganiem (luzem lub na lince), weszeniem, eksplorowaniem, zabawą z Tobą. Taki, na którym zmęczy się fizycznie i psychicznie.
Nie wiem, ile czytałeś o amstaffach, ale one generalnie są dość żądne wrażeń, wymagają sporo aktywności nie tylko fizycznej, ale i umysłowej.
Sama zabawą na ogrodzie nie zapewniasz potrzeby eksploracji.

W Twoim psie być może narosła frustracja z powodu małej ilości ruchu i zajęcia, dlatego jej kontakty z psami są zaburzone.

Czy kiedykolwiek biegając luzem miała jakieś spotkania z psami?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ola&Tequila
forumowicz



Dołączył: 25 Paź 2012
Posty: 233
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: mój dom tam, gdzie moje serce
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 17:46, 29 Lis 2012    Temat postu:

Napięta smycz podjudza psa jeszcze bardziej do tego żeby się rzucił.
Słuchaj ja też mam takiego psa w dodatku też suczkę Wink Był taki czas że nie darowała dosłownie żadnemu psu.
Zaczęłam od słów NIE WOLNO !!! stanowczych.np.Idę z suką widzimy z naprzeciwka psa (który idzie spokojnie, nie zwracając uwagi na moją sucz), mijamy się w pewnej odległości, widzę że suka się jeży i już chce się rzucac, mówię stanowcze NIE WOLNO i idę dalej, żadnych emocji z mojej strony.Jeśli sucz mijała psa bez jazgotu-nagroda.I tak kilka razy podczas spaceru.Jednak żeby sucz nie zawsze liczyła TYLKO na nagrodę w postaci smakołyku, zmieniam sposób odwracania uwagi mojej suki od innego psa.Kiedy przechodzi koło Nas inny pies staram się odwrócic uwagę suczki np.klaskając lub mówiąc do niej spokojnie na luzie.I bez problemu mijamy psa.Oczywiście wszystko dzieje się na luźnej smyczy!!!
To nie jest tak że mam problem z głowy.Przynajmniej możemy spokojnie minąc psa, który pierwszy nie prowokuje. bo jeśli mijający Nas pies zaczyna pierwszy jazgotac no to moja sucz już też zaczyna.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
pawel113




Dołączył: 17 Mar 2011
Posty: 15
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Czw 22:53, 29 Lis 2012    Temat postu:

Nie, suczka nie miała kontaktu z innymi psami. No może oprócz mojego drugiego psa. Myślę, że za mało czasu poświęcam suczce i może to przez to się tak zachowuje.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Soko
forumowicz



Dołączył: 29 Lis 2012
Posty: 460
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Toruń

PostWysłany: Pią 0:15, 30 Lis 2012    Temat postu:

To może ja się wypowiem - jako praktycznie właścicielka (tylko nie w papierach) rocznej suczki owczarka niemieckiego, która mieszka w budzie u moich sąsiadów, czasami zapinają ją na łańcuch.
Na początku, w lutym, Wera strasznie rwała do psów i byłam przekonana, że żeby jej przeszło, musi się nabawić. Okazało się to bzdurą, dopadała psa, dominowała, skakała i omal nie połamała (dostała też cieczki, to uwierzcie lub nie, ale jej adoratorzy po prostu przed nią uciekali, gdy ją widzieli). Jednak przez ok. miesiąc miałyśmy "pecha" i nie spotykałyśmy żadnych psów które chciałyby się pobawić oprócz owych adoratorów, których potem zaczęła olewać, a oni przestali się pojawiać, bo była dla nich zbyt straszna. Ponieważ jednak rwała do psów (u mnie większość psów to psy małe, z którymi po prostu nie mogła mieć kontaktu ze względu na brak wyczucia), musiałam ją wiązać do drzewa, bo nie było szans zrobić cokolwiek. Ja miałam wtedy dwie ręce wolne, uspokajałam ją, ćwiczyłam siad, waruj itd., tamten pies przechodził, ona się wyciszała przez to, że miała stabilne oparcie, a ja się nie trzęsłam i nie latałam na wszystkie strony (Wera ważyła ok.25kg, ja niecałe 50kg).
Po miesiącu doszło do spotkania z yorkiem. Byłam w szoku - ani go tknęła. Widziała go na "trzeźwo", nie tak, jak kiedyś - przez lornetkę albo lupę.
Chodziłam do niej codziennie 2-3 razy, najpierw przez 2 tyg., bo miałam ferie, ale potem zaczęła się szkoła (chodzę do muzycznej i wracam do domu praktycznie w nocy). Wychodziłam więc często tylko rano na godzinkę. Wera doskonale sobie dawała radę mimo młodego wieku - po prostu codzienne ćwiczenia na nią dobrze wpływały. Poza tym, nie mieszkając z nią na stałe, owszem, nie mam możliwości robienia 5 minutowych sesji w domu itd., ale za to muszę tylko przez pewien czas kontrolować siebie, by nie być niekonsekwentną. Mieszkając na stałe z psem, można popełnić gafę, którą pies później wykorzysta, w każdej chwili.
W każdym razie zmierzam do tego, że jeśli zapewnisz suczce odpowiedni wysiłek fizyczny i psychiczny to tak na dobrą sprawę możesz być u niej raz dziennie. Oczywiście wypadałoby dwukrotnie albo i więcej - to jasne. Wiem jednak z własnego doświadczenia, że lepszy jest odpowiednio zagospodarowany krótki odcinek czasu, niż 5 bezsensownych spacerów polegających na rzucaniu zabawek.
Zachowanie Wery nie było agresywne, ale prowadziło do agresji. Jest jednak psem pełnym niepokojów, a jej tata podobno ma kilka zagryzień i pogryzień na koncie, więc cały czas dbam o to, by jej geny się nie odezwały. Ty jesteś w trochę gorszej sytuacji, bo ta agresja już się zdążyła rozwinąć, jednak szał jaki ogarniał Werę na widok psa jest dla mnie porównywalny dla ataku psa agresywnego. Po prostu ten drugi szybciej przechodzi do rzeczy, czyli do użycia kłów, a u niej to byłaby tylko kwestia czasu.
Najważniejsze to odejdź na spokojną odległość od psa i staraj się ją skupić na sobie. I ucz ją nowych rzeczy - czegokolwiek! Wszystko, co skłoni ją do myślenia, sprawi, że powoli zacznie myśleć na widok psa, a nie działać instynktownie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
pawel113




Dołączył: 17 Mar 2011
Posty: 15
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Nie 23:05, 02 Gru 2012    Temat postu:

Po dzisiejszym spacerze stwierdzam, że nie zwracanie uwagi na inne psy, działa na suczkę dobrze. Idąc chodnikiem tylko się odwracała, patrząc, gdzie jest mój wzrok. Kolejnym sukcesem jest to, że zaakceptowała kundelka sąsiadów, psa. Nawet go delikatnie "olała", mówiąc brzydko.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
pawel113




Dołączył: 17 Mar 2011
Posty: 15
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Nie 10:20, 17 Lut 2013    Temat postu:

Teraz mieszkamy w mieście i problem jest jeszcze większy, bo suka rzuca się na każdego przechodzącego psa.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ala od Jazza
Forumowicz Ekstraklasa



Dołączył: 25 Wrz 2007
Posty: 8070
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 11:02, 17 Lut 2013    Temat postu:

Myślę, że na forum mało możemy zdziałać - zgłoś się do specjalisty - ostatecznie z Wawy nie jest tak daleko, na pewno ktoś mógłby do Ciebie dojechać - np. DOGadajcie się, Marta Cier.

Coś musi być robione nie tak, skoro macie aż taki problem, n pewno występuje problem w relacji między Wami - jeśli suka uznaje, że musi się bronić, to może za mało bezpiecznie czuje się przy Tobie? Może nieświadomie ignorujesz jej pierwsze sygnały i pakujesz ją w sytuacje, w których nie jest w stanie sobie poradzić? No, ale to trzeba zobaczyć na żywo, bo inaczej nie ma sensu doradzanie.


Ostatnio zmieniony przez Ala od Jazza dnia Nie 11:03, 17 Lut 2013, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
pawel113




Dołączył: 17 Mar 2011
Posty: 15
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Sob 9:49, 09 Mar 2013    Temat postu:

Dziś na spacerze suczka bawiła się z aż trzema psami. Była w kagańcu i na smyczy. Początkowo warczała, ale po chwili się uspokoiła. Pewnie nie toleruje innych suk, choć przy zabawie obecna była też suka, na którą suczka nie zwracała uwagi.

Ostatnio zmieniony przez pawel113 dnia Wto 21:44, 12 Mar 2013, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna -> Agresja Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2
Strona 2 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin