Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna Szkolenie psów metodami pozytywnymi
Forum o pozytywnym szkoleniu psów
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

agresja suczki do obcych, szczególnie dzieci

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna -> Agresja
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
miodkowa




Dołączył: 24 Wrz 2014
Posty: 2
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 1:29, 24 Wrz 2014    Temat postu: agresja suczki do obcych, szczególnie dzieci

Witam,

Jestem nową osobą na forum, przejrzałam kilka wątków związanych z moim problemem, jednak nie znalazłam jednoznacznej odpowiedzi, więc pozwalam sobie rozwinąć temat.

Problem dotyczy mojej suczki, mieszańca owczarka niemieckiego, najprawdopodobniej z kaukazem. Suczka została zabrana ze schroniska, miała wówczas około 4 miesięcy.

Od pierwszych dni suczka bała się starszych mężczyzn, sikała pod siebie, reagowała agresją. Telefonowałam w tej sprawie kilkakrotnie do fundacji przez którą pies został adoptowany, pytałam czy mogła być źle potraktowany przez jakiegoś mężczyznę, Pani kategorycznie zaprzeczyła, po tygodniu powiedziala ze zwolnili stróża, kory opiekował się zwierzetami bo 'był poderzany', wydaje mi się że coś musiało być na rzeczy, ale nikt mi nie powiedział.

Suczka przyjechała do mnie do domu, od pierwszych minut była w stosunku do mnie ciepła i dość ufna. Pierwsze spacery ukazały że piesek boi się praktycznie całego świata, jakby została zabrana z dziczy. Ledwo wychodziłyśmy z domu, siadała na betonie, lub prosiła łapkami by wziąć ją na ręcę, sikała pod siebie na beton. Mieszkałam wówczas w Warszawie, szum miasta, tramwaje, uznałam że być może stą ten strach, że tego wszystkiego za dużo.

Kolejne dziwne zachowania psa - panicznie bała sie torebek i worków na śmieci, doszło do tego, że gdy otwierałam kuchenną szufladę by zmienić worek w koszu, uciekała do innego pokoju, to zostało jej do dziś.
Co ważne, z mojej strony nigdy nie zaznała żadnej agresji - żadnej kary cielesnej. Od pierwszych dni w domu przykładałam dużą wagę do jej prawidłowego wychowania. Gdy pies zrobił cos źle, zabierałam mu zabawki, nie zwracałam uwagi lub ją izolowałam dopoki sie nie uspokoi.

Po tygodniu przyszli do mnie pierwszy raz znajomi i ten 4 miesieczny wowczas brzdac strasznie ich obszczekał, nie dał wejsc do pokoju, szczerzyl sie i zabierał do gryzienia (takiego bardziej na powaznie, wiem ze tymi kiełkami by krzywdy nie zrobiła, jednakze zachowanie niepokojące). Na wszystkich nowych reagowała agresja, do kolezanek przyzyczajala sie stopniowo, nie zamykalam jej gdy przychodzily, uspokajalam podczas tych prob agresji, az po pewnym czasie, zazwyczaj godziny, pomału podchodziła i sama probowała nawiazac kontakt, po czym juz bylo zupelnie ok.

Przeprowadzilismy sie do mniejszego miasta ze wzgledu na prace, suczka mieszka ze mna i narzeczonym, obecnie ma dwa lata. Akceptuje tylko nas, moich rodzicow (bo czesto z nami do nich jezdzi) i pare osob, ktore do nas przychodzą. Staram się najpierw wyprowadzic ja na dwór by tam poznala nowa osobe, a nastepnie idziemy do domu. Od kilku miesiecy nie poznala nikogo nowego, bo juz boje sie ze w takim wieku moze kogos ugryźć.
Obecnie mamy taka sytuacje, że bedziemy musieli zajmowac sie wiecej bratankiem meza (10 lat), chcielibysmy, by mogl do nas przychodzic na kilka godzin dziennie, jednak suczka go po prostu nienawidzi. Probowalismy zapoznac ich na spacerze, przekupic czyms dobrym, jednak pies gdy go widzi wpada w szał, cała się jeży, niesamowicie szczeka, szczerzy się i gdyby nie smycz, wydaje mi się ze by go zagryzła.

Czy jest jakas szansa by ją do niego przyzyczaic ? By przyzwyczaic ją do kogokolwiek obcego ?
W domu jest przekochana, to taka istna przylepa, bardzo ciepła, rano budzi nas calusami, czasem polozy się komus na kolanach, podejdzie, przytuli się. Gdy jedziemy do moich rodzicow wpada w szał radosci, skacze i liże - do 'swoich' nie przejawia żadnej agresji, ale do obcych to cos okropnego.

Na co dzień bardzo się słucha, w domu, na spacerze, wystarczy jej zwrocic uwage i od razu sie poprawia, ale gdy w poblizu jest ktos obcy to jakby nie slyszala i byla w amoku. Na spacerze nikt nie moze przejsc obok nas, zaraz rzuca się na ludzi. Do psów nie jest agresywna.

Nie wiem co ją spotkalo zanim ją adoptowałam, wydaje mi sie, ze musialo spotkac ja cos zlego, boi sie podczas gwaltownych ruchow podnoszenia rąk. Dziwne, bo jest u nas juz poltora roku. Jak wspomniałam, z naszej strony nie byla nigdy karcona w sposob fizyczny, nie dostała klapsa. Przeciwnie, trochę ją rozpieściłam, ma przesadnie duzo zabawek, pozwalam jej spac z nami na lozku.

Troche sie rozpisalam, chcialam jak najdokładniej opisac sytuacje.
Czy jest jakis sposob na przyzwyczajenie jej to obcych ?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
miodkowa




Dołączył: 24 Wrz 2014
Posty: 2
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 1:37, 24 Wrz 2014    Temat postu:

chciałam dodać, że suczka jest zdrowa.
Co jeszcze ważne, często przez dłuższy czas, obgryza swoje pazury - nie wiem czy to normalne czy z nerwow. Potrafi tak memłać łapki kilkadziesiąć minut aż są całe mokre. Robiac to wydaje sie spokojna, skupiona, nie zdenerwowana. Ma konga i rozne zabawki ale bardzo lubi zajmowac sie łapkami.

Boi sie tez odlosow z zewnatrz, huki powoduja ze ucieka do lazienki, to samo burza i zasuwanie drzwi w busie (nie mamy busa, ale pod blok czesto podjezdzaja kurierzy)

Jest bardzo inteligentna, szybko uczy sie komend, rozumie praktycznie wszystko co mowimy. Gdy dzwonia do mnie rodzice, a ja pytam w sluchawce za ile beda , ona juz biegnie do okna, rozroznia swoje zabawki, naprawde inteligentny z niej psiak. Problemem jest agresja Sad
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
miki
Forumowicz Ekstraklasa



Dołączył: 17 Paź 2007
Posty: 2149
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Nowa Sól
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 11:21, 24 Wrz 2014    Temat postu:

Wygryzanie czyli lizanie łap nie jest normalnym zachowaniem podobnie jak kopulowanie na wszystkim i obsesyjne ganianie ogona. Staraj się nie pozwalać jej na to odwracać uwagę i podsuwać coś innego do gryzienia i żucia bo to właśnie psa uspokaja. Obejrzyj też dokładnie łapki i przestrzenie między palcami bo może mieć tzw. zapalenie przestrzeni międzypalcowych, swędzą ją i pieką dlatego gryzie.
Myślę że dobrze by było poszukać kompetentnego behawiorystę bo sprawa z agresją do ludzi nie jest łatwa i do rozwiązania tylko przez internet.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wolkata
Super Forumowicz



Dołączył: 09 Wrz 2014
Posty: 552
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław/Elbląg
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 15:32, 24 Wrz 2014    Temat postu:

zgadzam sie, z agresją to behawiorysta - ale dobry, bo ktoś durny może tylko "zepsuć" psa. w zasadzie wiele piesków "poschroniskowych" ma jakieś fobie i zwykle schronisko nie wie .... taaaaa a świstak siedzi....
To lizanie łapek - to może byc albo nerwowe, albo alergia. Moj wsadzał sobie całe łapska do pyska.
W sumie nieufność wobec obcych to jest też cecha kaukazów więc dziwne to aż takie nie jest.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dredowa
Super Forumowicz



Dołączył: 07 Mar 2014
Posty: 859
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Zielona Góra
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 18:21, 24 Wrz 2014    Temat postu:

Nie musiała zaznać przemocy za szczeniaka- problemem mógł być po prostu zupełny brak socjalizacji. Tak jak wolkata napisała owczarki kaukaskie z natury są nieufne wobec ludzi. Owczarki niemieckie bez rodowodu (bo podejrzewam że rodzic Twojej go nie posiada) są za to albo bojaźliwe albo agresywne- chociaż to tylko moje zdanie poparte wychowywaniem mojej mixa ON-ka (była bardzo bojaxliwa, bała się wszystkiego- worków na śmieci, trzepaków, dzieci, mężczyzn, ciemności- do tego jeszcze przez pewien czas była agresywna ze strachu do psów i pilnowała zasobów) i spotykanych ON-ów na spacerze. Najlepiej zgłoś się z tym do behawiorysty, agresja do ludzi to duży problem, a na swoją rękę możesz ja jak najwięcej socjalizować ze światem i przyzwyczajać do dziwnych odgłosów których się boi, np. z tą szufladą- przygotuj sobie kilkanaście smaczków extra dla psa, weź ją do kuchni, delikatnie otwórz szufladę i jak będzie brak reakcji to nagradzasz. Jak będzie reakcja to następnym razem otwierasz delikatniej. Chodzi o to żeby powoli przyzwyczajać ją do tego odgłosu i kojarzyć go z czymś przyjemnym. Fajnie byłoby też się wybrać na zajęcia do kogoś doświadczonego aby przyzwyczajał psa do huku i różnych odgłosów z zewnątrz. Ten strach przed różnymi odgłosami może też powodować agresję do bratanka Twojego męża, jak wiadomo dzieci biegają, krzyczą, machają rękami, no po prostu nie są tak spokojne jak dorośli ludzie. Może jak byś pod tym katem zaczęła z nią coś robić, poprawiłaby się jej pewność siebie, czyli uspokoiłaby się i przestała okazywać strach i agresję. Ale to duużo pracy i najlepiej jak najwięcej pod okiem kogoś doświadczonego stosującego pozytywne metody.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wolkata
Super Forumowicz



Dołączył: 09 Wrz 2014
Posty: 552
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław/Elbląg
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 20:04, 24 Wrz 2014    Temat postu:

Dredowa a Ty masz gdzieś opisane jak sobie z tym wszystkim poradziłaś ? bo ja mam podobne przeboje, konsultujemy oczywiście z behawiorystą, ale ciekawam jak to idzie innym. A jak z pilnowaniem jedzenia sobie dałas radę? moj pilnuje rowniez zabawek, mnie, a nawet kałuży.... nie przed ludzmi ale przed psami.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dredowa
Super Forumowicz



Dołączył: 07 Mar 2014
Posty: 859
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Zielona Góra
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 21:21, 24 Wrz 2014    Temat postu:

Nie opisywałam chyba nigdzie na forum, czasem chyba tylko napomknęłam. Radziłam sobie z tym w ten sposób, że strach przed wszystkim na początku wynikał z żadnej socjalizacji, ale wzięłam szczeniora 8 tygodniowego, więc starałam się w domu robic jak najwięcej (głupia przestrzegałam kwarantanny...). A więc skoro raz się wystraszyła roweru który widziała przez furtkę, to przez najbliższy tydzień przed domem stał mój rower, na którym jeździłam, prowadziłam obok itp. Jak się wystraszyła dziecka z plecakiem, to przez kilka dni na zmianę nosiłam plecaki, torby na ramieniu. No i przy okazji starałam się robić wszystko co mogę- odkurzacz, przejażdżki samochodem, parasol, dziwna muzyka, telewizja a w niej filmy wojenne... W pewnym momencie młoda stwierdziła że nie będzie chodziła na spacery, dosłownie wyszła przez furtkę i się nie ruszała dalej (to było pod wieczór). No więc skoro się bała ciemności to zaczęłam jej organizować różne zabawy węchowe na ogródku (żeby zaczęła bardziej zdawać się na nos niż na oczy), czy chociaż zwykłe zabawy. No i często wysyłałam sygnały uspokajające, które naprawdę dobrze w tym przypadku działały.
Z pilnowaniem jedzienia (młoda pilnowała przede mna i przed moją rodziną, w ten sposób że np. ukradła ziemniaka, zaszyła się w kącie i warczała, kłapała pyskiem, zamierała w bezruchu) zadziałałam po prostu szybko. 2 razy mi zrobiła taka akcję na dworze, 2 razy w domu, kolejnego dnia zrobiłam próbę, czyli dałam jej gryzaka i obserwowałam jej zachowanie jak się zblizałam. Zachowała się tak jak myślałam, więc znalazłam książkę o pilnowaniu zasobów Jane Donaldson "Mine"- jej kawałek na polski przetłumaczone gdzieś w necie- i te 4 razy pilnowania przepracowywałam przez 3 tygodnie po ok. 6/7 sesji dziennie. Tam jest wszystko ładnie opisane. Tyle ze jak Twój psiak pilnuje przez psami a nie przed ludźmi, to niestety nie wiem jak z tym sobie poradzić.
Z agresja do psów też mi wystarczyły jej 3 wyskoki i również pracowałam ze 2 tygodnie (barowałam). Strach przed ludźmi też barowałam. Po prostu starałam się reagować jak najszybciej a potem pracować nad tym bardzo długo żeby miec stuprocentową pewność, że to się nic więcej nie powtórzy już. Obecnie psy kocha, do ludzi jest troszkę nieufna ale się nie boi, a jakakolwiek z rzeczy które mogłaby pilnować- np. surową kostkę- przynosi i wtrynia mi do ręki żeby jej potrzymać Very Happy Cały czas oprócz radzenia sobie z jej przebojami miała też dość porządną socjalizację, duzo kontaktu z psami, ludzi specjalnie zapraszałam żeby później znajomych wpuszczała, żarcie zamawiałam przez kuriera więc teraz kocha wszystkich kurierów i listonoszy.... No się po prostu bardzo wkręciłam w jej socjalizację i szkolenie i reagowałam natychmiast jak mi coś nie pasowało.
Polecam Ci książkę Turid Rugaas "Sygnały uspokajające". Wiele wyjaśnia i wielu sytuacjom idzie zaradzić dzięki znajomości psiej mowy Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wolkata
Super Forumowicz



Dołączył: 09 Wrz 2014
Posty: 552
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław/Elbląg
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 21:49, 24 Wrz 2014    Temat postu:

no mój to już niestety starszy kilkulatek, myślę że trudno będzie
a nie masz np. wrażenia że jak się pies czegoś boi - to karminie go przy tym bodźcu może mu sie wydawać że to jest nagroda za strach?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
miki
Forumowicz Ekstraklasa



Dołączył: 17 Paź 2007
Posty: 2149
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Nowa Sól
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 22:00, 24 Wrz 2014    Temat postu:

Bo nagrodę należy dawać gdy pies jest jeszcze spokojny i zanim okaże strach, wiec w jakiejś bezpiecznej odległości od np przedmiotu lub człowieka. Z czasem natężenie bodzca zwiększa się czyli odległość lub głośność jeśli przyzwyczajamy do jakiegoś dzwięku, zawsze do tej bezpiecznej granicy gdzie pies się jeszcze nie boi. Jak okaże strach to nic nie mówimy odchodzimy i następnym razem próbujemy znowu z mniejszym natężeniem. Wiadomo że głaskanie czy karmienie psa który trzęsie się ze strachu nic mu nie pomoże i będzie nagrodą za to zachowanie. Generalnie zawsze nagradzamy spokój i opanowanie czyli te zachowania których oczekujemy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
miki
Forumowicz Ekstraklasa



Dołączył: 17 Paź 2007
Posty: 2149
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Nowa Sól
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 22:01, 24 Wrz 2014    Temat postu:

Bo nagrodę należy dawać gdy pies jest jeszcze spokojny i zanim okaże strach, wiec w jakiejś bezpiecznej odległości od np przedmiotu lub człowieka. Z czasem natężenie bodzca zwiększa się czyli odległość lub głośność jeśli przyzwyczajamy do jakiegoś dzwięku, zawsze do tej bezpiecznej granicy gdzie pies się jeszcze nie boi. Jak okaże strach to nic nie mówimy odchodzimy i następnym razem próbujemy znowu z mniejszym natężeniem. Wiadomo że głaskanie czy karmienie psa który trzęsie się ze strachu nic mu nie pomoże i będzie nagrodą za to zachowanie. Generalnie zawsze nagradzamy spokój i opanowanie czyli te zachowania których oczekujemy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wolkata
Super Forumowicz



Dołączył: 09 Wrz 2014
Posty: 552
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław/Elbląg
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 22:09, 24 Wrz 2014    Temat postu:

no jak widać strach to tak - ale po moim własnie słabo to widac - ogon zwisa, nogi (łapki) sie nie trzęsą - tylko widzę że idzie za mną wtedy,
Jak jest zaniepokojony - kiedy się czegoś wystraszy to jest w trybie "patrolowania okolicy" - wydaje mi się że wtedy wszystko co by dostał to nagroda za taki partol.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
agata i gofer
Giga Forumowicz



Dołączył: 22 Maj 2012
Posty: 1402
Przeczytał: 5 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Czarnów k. Konstancina
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 23:01, 27 Wrz 2014    Temat postu:

Niektórzy mądrzy ludzie (np. Patricia McConnell) powiadają, że strachu nie można wzmocnić nagradzaniem, bo strach to emocja, a nie zachowanie. Zwierzę czuje strach, bo coś w swoim otoczeniu uznaje za zagrożenie, a nie dlatego, że chce dostać nagrodę. Nagradzanie w obecności bodźca wywołującego strach ma za zadanie zmianę emocji zwierzęcia związanych z tym bodźcem. Ale, jak sądzę, taka zmiana może nastąpić, gdy bodziec wywołuje u zwierzęcia zaledwie niepokój, nie zaś wtedy, gdy jest przerażone.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Aga_Fina_Mela
forumowicz



Dołączył: 22 Cze 2014
Posty: 328
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 9:03, 28 Wrz 2014    Temat postu:

Polecam "Strachopies 2.0", książka dla właścicieli bojaźliwych psów (link do sklepu z wersją el. w dziale "Książki"zamieściła Basia, cena ok 15 zeta), tam są omówione zalety i wady berowania. I masę innych kwestii.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna -> Agresja Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin