Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna Szkolenie psów metodami pozytywnymi
Forum o pozytywnym szkoleniu psów
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Agresja Czarka
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna -> Agresja
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Magda25
Giga Forumowicz



Dołączył: 04 Lip 2007
Posty: 1173
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Wto 23:06, 09 Paź 2007    Temat postu:

Az mnie nogi bolą z nerwów jak patrze na Czarusia Smile Ale cwaniak dobrze sobie radzi, girka tu, girka tam i wszystko widzi
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Basia
Gość






PostWysłany: Wto 23:17, 09 Paź 2007    Temat postu:

Marta i Wika napisał:
Basiu, pamiętasz jak kiedyś skomentowałaś zdjęcie Airy opartej o murek i patrzącej na morze, że o Altę byś się bała w takiej sytuacji. Dla Ciebie fotka Czarka na skraju urwiska Wink

He, he dokladnie tak samo zrobilaby Alta Twisted Evil .
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marta i Wika
Gość






PostWysłany: Sob 0:14, 13 Paź 2007    Temat postu:

Przyjechałam do Kosieczyna.

Czaruś w Kosieczynie wszystko OK poza tym, że leje Twisted Evil Raz nalał, chyba jak ojciec pochylił się nad nim. Albo coś w tym rodzaju, trudno wywnioskować z opisu. W każdym razie Czarek zrobił to leżąc na grzbiecie, ale z ciśnieniem, więc wyszła fontanna... masakra Confused

Drugi raz, jak rano mama stwierdziła że w ogóle nie ma miejsca w łóżku i kazała mu iść sobie. Nie ostro jakoś, nawet nie stanowczo. Chwilę pochodził i nalał wielką kałużę. Ciekawe, czy to ma związek z tym, że Bogusia nie pozwalała mu spać w łóżku, a z Przemkiem zawsze spał.

Ja bym w ogóle Czarkowi w takiej sytuacji nie pozwalała spać w łóżku, jeśli to dla niego taki problem. Zrobiłabym mu super własne posłanko i tam uczyła. Ale ja bym jeszcze wiele innych rzeczy robiła z nim inaczej... ech Confused
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marta i Wika
Gość






PostWysłany: Pon 18:41, 15 Paź 2007    Temat postu:

Czarek już chyba doszedł do siebie. Nie sika i nie robi żadnych dziwnych rzeczy.

Rano ojciec z nim wychodzi i Czarek wywala się do góry kołami kiedy ojciec zapina go na smycz. Ale już nie robi fontanny Wink

Niszczy zależnie od dnia. Jeśli jest cisza w domu, nic nie jest zniszczone. Jeśli przyjeżdżają sąsiedzi, co gorsza z psem - to Czarek nie wytrzymuje. Wymyśliliśmy sposób, żeby zostawiać na biurku czy w miejscach skąd bierze rzeczy "na przemiał" - jakieś takie rzeczy które może zjeść, nie zaszkodzą mu i na których może się wyżyć - np. jabłka. Zobaczymy.

Jest bardzo szczęśliwy, kiedy może pobiegać.






Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ala od Jazza
Forumowicz Ekstraklasa



Dołączył: 25 Wrz 2007
Posty: 8072
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 20:09, 15 Paź 2007    Temat postu:

Kurcze, Marta.. on jest naprawdę piękny..! Smile
A to zdjęcie, to chyba w pełni ukazuje, jaki to mężny, męski i superpies!:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Anza&Hacker
Super Forumowicz



Dołączył: 28 Maj 2006
Posty: 746
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Pon 20:45, 15 Paź 2007    Temat postu:

Cuuudny jest! Smile

Świetnie, że udało mu się dojść do siebie, szkoda tylko, że nie może być ze swoim ukochanym pańciem cały czas Sad

...ale w Kosieczynie miłości mu na pewno nie zabraknie Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marta i Wika
Gość






PostWysłany: Pon 21:02, 15 Paź 2007    Temat postu:

Anza&Hacker napisał:
Świetnie, że udało mu się dojść do siebie, szkoda tylko, że nie może być ze swoim ukochanym pańciem cały czas Sad


Coś za coś... Przemek przyjechał teraz na jeden dzień, Czaruś szalał z radości. Już nie chciał zjadać Bogusi Wink Jak ich zobaczył, to przez pół godziny szczekał prawie cały czas, aż Przemek powiedział "no dobra, dobra, nie zabiorę cię do Drezna..." Twisted Evil

Cytat:
...ale w Kosieczynie miłości mu na pewno nie zabraknie Smile


Miłości na pewno nie (rozpieszczany jest strasznie Wink ) ale takie długaśne szalone spacerki to tylko w weekendy. W dni powszednie, kiedy rodzice są w pracy, wyjeżdżają - ciemno, wracają - już prawie ciemno, a dni coraz krótsze... I z długimi spacerami coraz gorzej, chociaż mama dzielnie z nim chodzi, ale w mróz i zawieruchę...? To może i Czaruś nie będzie chciał Wink
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marta i Wika
Gość






PostWysłany: Sob 17:42, 20 Paź 2007    Temat postu:

Ale była akcja... miałam po niej miękkie kolana, ale wszystko się dobrze skończyło.

Wyszłam z Czarkiem i z Wiką na podwórko, Czarek na lince. Do sąsiadów przyjechali na weekend krewni z yorkiem Brunem - znienawidzonym przez Czarusia. Chodziliśmy sobie, poszliśmy w takie zakole podwórka skąd nie widać ganku... i nagle Czarek ruszył z takim impetem, że supeł linki skaleczył mi rękę do krwi. Bruno biegł prosto na Czarka, Czarek prosto na Bruna. Bruno-samobójca. A linka taka długa, nie zdążyłam jej skrócić.

Czarek złapał Bruna za grzbiet. Przez chwilę byłam pewna, że go zabije... Dokładnie nie widziałam co się działo, bo to było w krzaku bzu, ale naprawdę miałam wtedy wrażenie że go trzyma za grzbiet i potrząsa. Bruno piszczał. Ja chyba się darłam "Czarek!", nie wiem po co. W końcu odciągnęłam Czarka, a Bruno z piskiem zwiał do domu.

Wika biegała dookoła, podniecona, o dziwo w ciszy.

Sąsiedzi nawet nie wiedzeli co się stało. Wypuścili Bruna z mieszkania, a drzwi od korytarza były otwarte (nie domknęłam rzeczywiście Confused ) i Bruno zwiał na dwór. Odprowadziłam Czarka do domu i poszłam zobaczyć co z Brunem... a tu nic. Zero krwi, Bruno cały i zdrowy, nawet szczególnie nie ośliniony. Może trochę wystraszony.

Gdyby Czarek chciał zrobić mu krzywdę, zrobiłby to. Miał w każdym razie taką możliwość, a jednak nie wykorzystał jej. Złapał Bruna za grzbiet, ale zrobił to słabo, to było zahamowane gryzienie. Podobnie w nakręceniu gryzie Wikę albo Airę, kiedy jest bardzo pobudzony (wtedy wędruje na smycz albo wylatuje z pokoju). Muszę przyznać, że mnie to pocieszyło.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ala od Jazza
Forumowicz Ekstraklasa



Dołączył: 25 Wrz 2007
Posty: 8072
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 17:57, 20 Paź 2007    Temat postu:

O, kurcze... :O Shocked A to ci niedobry Czaruś :> Ale dobrze, że się to tak skończyło.. ja dziękuję, jakbyś musiała płacić jakieś odszkodowanie, czy coś.. Sad A jak potem Czarek się zachowywał po tej akcji? Robił jeszcze jakieś dziwne rzeczy, był pobudzony, czy coś??
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marta i Wika
Gość






PostWysłany: Sob 18:02, 20 Paź 2007    Temat postu:

Ala od Jazza napisał:
O, kurcze... :O Shocked A to ci niedobry Czaruś :>


Kochany Czaruś, nie zjadł małego Bruna Wink

Cytat:
A jak potem Czarek się zachowywał po tej akcji? Robił jeszcze jakieś dziwne rzeczy, był pobudzony, czy coś??


Był spokojniejszy niż przed.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Klaudia_i_Dark
forumowicz



Dołączył: 31 Sty 2007
Posty: 343
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Poznań

PostWysłany: Sob 18:30, 20 Paź 2007    Temat postu:

Wydaje mi się, że Czaruś jest bardzo podobny do Porta. Nasz Porto wydziera się na wszytskie psy, ale jak już przyjdzie co do czego, że zapowiada się na walke, to Porto dziabnie kilka razy (dość delikatnie). Tak samo było z znienawidzonym kaukazem. Porto rzucił mu się na szyje, a jak Czarek uciekł (o ironio Wink kaukaz "nadpobudliwiec" ma na imie Czarek Wink ) Porto przewrócil się, zupełnie jakby zemdlał (oczywiście to tylko z mojego, ludzkiego punktu widzenia tak wyglądało). Może Czaruś ma podobnie Question

Albo ma tak jak Dark, że mniejszym krzywdy nie robi. Tyle, że Dark w ogóle małego nie dziabnie. Ogranicza sie do warkniec, nawet jak jakiś mały go strasznie gryzie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nika
Giga Forumowicz



Dołączył: 20 Sie 2007
Posty: 1553
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Zielona Góra

PostWysłany: Sob 19:18, 20 Paź 2007    Temat postu:

Ale musiałas "najeść się strachu", dobrze,że tylko tak się skończyło. Jednak z takiej sytuacji można się dużo nauczyc i dużo rzeczy wywnioskować, np. to jak napisałaś, że jednak ta agresja Czarka była kontrolowana. Mój Joker też nienawidzi pewnego psa ("chau-chaua"), ale na samą myśl jak sobie pomyśle, że mi by się podobna sytuacja prztrafiła mam serce w gardle. Mam nadzieję, że mi się to nigdy nie przydarzy Very Happy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marta i Wika
Gość






PostWysłany: Nie 9:50, 21 Paź 2007    Temat postu:

Klaudia_i_Dark napisał:
Wydaje mi się, że Czaruś jest bardzo podobny do Porta. Nasz Porto wydziera się na wszytskie psy, ale jak już przyjdzie co do czego, że zapowiada się na walke, to Porto dziabnie kilka razy (dość delikatnie). Tak samo było z znienawidzonym kaukazem. Porto rzucił mu się na szyje, a jak Czarek uciekł (o ironio Wink kaukaz "nadpobudliwiec" ma na imie Czarek Wink ) Porto przewrócil się, zupełnie jakby zemdlał (oczywiście to tylko z mojego, ludzkiego punktu widzenia tak wyglądało). Może Czaruś ma podobnie Question


Możliwe. Czarek potrafi normalnie przywitać się z innym psem na lince lub luzem (na smyczy gorzej), ale najczęściej jednak szczeka. Zależy od odległości, z jakiej się zauważą pierwszy raz. Zdarza się, że powącha się z psem i odejdzie. Ale jak jest nakręcony i dopadnie psa, to wskakuje mu na kark i gryzie. Nieważne, duży pies czy mały, nieważne jakie są między nimi relacje. Jak jest bardzo nakręcony, to tak traktuje też Wikę i Airę. Ale nie gryzie przy tym mocno, tylko tak chwyta. I skacze dookoła, i szczeka. Nie wygląda to fajnie. Zdarzyło się, że jeden golden potraktował to na tyle na luzie, że zaczął się z nim jakby bawić, tzn. kotłować się, wskakiwać, ale bez agresji. Ale większość psów za coś takiego jednak spuściłaby mu łomot.

Cytat:
Ale musiałas "najeść się strachu", dobrze,że tylko tak się skończyło. Jednak z takiej sytuacji można się dużo nauczyc i dużo rzeczy wywnioskować, np. to jak napisałaś, że jednak ta agresja Czarka była kontrolowana. Mój Joker też nienawidzi pewnego psa ("chau-chaua"), ale na samą myśl jak sobie pomyśle, że mi by się podobna sytuacja prztrafiła mam serce w gardle. Mam nadzieję, że mi się to nigdy nie przydarzy


Ja bym normalnie się tak nie bała, gdyby to był inny pies i inna sytuacja. Ale tu wpadłam w panikę, bo chyba na żadnego psa Czarek się tak nie wścieka. Bruno chodzi po korytarzu i szczeka tym swoim cienkim głosikiem, metr od Czarka, oddzielony tylko drzwiami... a Czarek za tymi drzwiami po prostu aż się gotuje, bulocze, wychodzi ze skóry. Na podwórku Bruno obsikuje wszystkie jego krzaczki, trawki i słupki. Jak jest Bruno w domu i Czarek wychodzi na dwór, to cały czas węszy i chodzi zjeżony i nabuzowany. Teraz już mniej, ale jak jeszcze miał jajka, to był koszmar. Więc to jest Czarka wróg nr 1 Smile

No i druga rzecz, ważniejsza - Bruno jest taki maleńki, delikatny, kruchy... Czarek nie jest dużym psem, ale myślę, że z Bruna niewiele by zostało, gdyby tak zechciał coś mu zrobić na serio.

Ale byłam, pytałam - Bruno nadal zdrowy, nic mu nie jest, obmacali go na spokojnie, nie ma nawet za bardzo siniaków, sąsiedzi się bardzo dziwią że się tak martwię, twierdzą że dobrze się stało i może Bruno nauczy się trochę pokory - podobno leci tak do każdego psa...
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ala od Jazza
Forumowicz Ekstraklasa



Dołączył: 25 Wrz 2007
Posty: 8072
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 9:54, 21 Paź 2007    Temat postu:

Bo Yoreczki to też niezłe ziółka.. :> Very Happy Jak to mój sąsiad(własciciel yorka) określa: "są to psy zaczepno-obronne" ;P
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marta i Wika
Gość






PostWysłany: Nie 11:08, 21 Paź 2007    Temat postu:

Ala od Jazza napisał:
Bo Yoreczki to też niezłe ziółka.. :> Very Happy Jak to mój sąsiad(własciciel yorka) określa: "są to psy zaczepno-obronne" ;P


Dokładnie. Najpierw zaczepiają, a potem trzeba ich bronić Laughing
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna -> Agresja Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następny
Strona 7 z 9

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin