Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna Szkolenie psów metodami pozytywnymi
Forum o pozytywnym szkoleniu psów
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Agresja Czarka
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna -> Agresja
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marta i Wika
Gość






PostWysłany: Nie 21:58, 07 Paź 2007    Temat postu:

Niedobrze się dzieje. Alarmowe telefony. A było tak dobrze...

Przemek dojechał do Drezna, byli już z Bogusią - jego dziewczyną - w domu. Czarek zabrał i gryzł swój kaganiec. Bogusia zabrała mu go, a on ją ugryzł. Nie mocno, ale walnął zębami w twarz. Czarek NIGDY nie bronił rzeczy i myślę, że to miało związek raczej z gwałtownym podejściem i nachyleniem się, niż z zabieraniem.

Chwilę później stała w przedpokoju i skoczył na nią z warkiem. Ale nie ugryzł.

Bogusia nie miała nigdy psa, nie zna psów, nie rozumie psiej mowy, od początku trochę się boi Czarka, toleruje go ale chyba nie przepada. Do tej pory raz na nią się rzucił jeszcze w Kosieczynie, jak gwałtownie wbiegła do pokoju Przemka z rozłożonymi rękami. Poza tym znają się nieźle, już od jakiegoś czasu... Muszą zbudować więź, ale chyba nie będzie to łatwe.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Basia
Gość






PostWysłany: Nie 22:09, 07 Paź 2007    Temat postu:

Wiesz Marta, sledze wszystko co piszesz o Czarku, mysle tez o mlodym chlopaku, ktory byc moze zalozy za jakis czas rodzine i w tym wszystkim taki trudny pies. Straaasznie duzo pracy przed nimi ... Alta np. nie nadaje sie do kontaktow z niektorymi moimio znajomymi, a mi sie nie chce nad tym pracowac ...
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marta i Wika
Gość






PostWysłany: Nie 22:14, 07 Paź 2007    Temat postu:

Z drugiej strony, to dla nich niezła szkoła.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Magda25
Giga Forumowicz



Dołączył: 04 Lip 2007
Posty: 1173
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Nie 22:15, 07 Paź 2007    Temat postu:

Trudny pies też potrafi podzielić. Znam to z autopsji.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marta i Wika
Gość






PostWysłany: Pon 14:33, 08 Paź 2007    Temat postu:

Magda25 napisał:
Trudny pies też potrafi podzielić. Znam to z autopsji.


A to nie jest tak (w większości przypadków), że pies jest wtedy nie powodem, a pretekstem?
Ja myślę - to oczywiście uproszczenie, każda sytuacja jest inna, ale jeśli ludzi dzieli problem z psem, to mogłoby ich podzielić również wiele innych rzeczy - i pół biedy, jeśli to jest brudny kibel albo niedosolona zupa, gorzej jeśli to są np. narodziny niepełnosprawnego dziecka. Bo przecież są i takie rozstania.

Mam nadzieję, że tutaj tak nie będzie. Ale fakt, Bogusia od początku uważa psa za źródło problemów i kłopotów. Trudno zmienić taki sposób myślenia...
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Magda25
Giga Forumowicz



Dołączył: 04 Lip 2007
Posty: 1173
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pon 15:17, 08 Paź 2007    Temat postu:

W moim przypadku pies nas poróżnił. Bora jest jaka jest, wymaga innego podejścia, inaczej trzeba z nią pracować i wymaga więcej cierpliwości i tzw lekkiej ręki. Niestety, ktoś tego nie potrafił zrozumieć, albo nie chciał.
Zaczęło sie od drobnostek a skońzylo na wielkiej awanturze Smile. Ciągłe wymądrzanie się, potępianie moich sposobów wychowania, stosowanie swoich tradycyjnych metod na które ja w żadnym wypadku sie nie zgadzałam.

Masz racje... to był pretekst. (dzięki, teraz już wszystko wiem Smile)
Poza tym niektórzy nie potrafią zrozumieć, że pies może być w życiu szczególnie ważny.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Basia
Gość






PostWysłany: Pon 18:30, 08 Paź 2007    Temat postu:

Z jednej strony tak jest jak piszecie. Ja widze tu pewna analogie do ukladow ludzkich. Np. dzieki temu, ze mam uposledzona siostre (prawdopodobnie jej up. (zespol Downa) jest efektem Czarnobyla: w tym czasie gdy urodzila sie Marysia byl "wysyp" dzieci z roznymi wadami genetycznymi), mam wstepny odsiew towarzyski. Niezaleznie od plci. Zostaja tylko Ci wartosciowi znajomi. Albo ktos akceptuje, ze wychowuje uposledzona siostre, albo nie.
Natomiast z drugiej strony wiem jak jest trudno dzielic czas miedzy problemowym psem a osoba, ktora sie kocha i z ktora chce sie spedzac czas. Oczywiscie wszystko da sie. Da sie czesto robic rzeczy niemozliwe Wink. Jak bylo zanim mialam psa z problemem? Chodzilam z Marysia w wiele roznych miejsc, na spacery itp. itd. Jak wzielam poprzednia suke (a potem Alte), to strasznie mi trudno bylo czasowo pogodzic bycie z Marysia i z sukami. Robilam tak: wychodzlam z Alta na 2 godz. spacer, wracalam, zostawialam psa w domu i wychodzilam z Marysia (albo na odwrot). A gdyby Alta byla normalna, to moglabym spacerowac z Marysia po parku i z psem i z innymi bliskimi. Taki spokojny spacer z psem marzy mi sie nadal, choc wiem ze z Alta nie da sie tak. Nie da sie isc z nia i spokojnie rozmawiac, bo trzeba miec oczy dookola glowy itp. itd.
Poza tym czarno widze zestaw Alta- male dziecko. Mam namiastke z siostrzencami i wcale mi sie to nie podoba.
Zawsze sobie zadaje pytanie: Co ja mam z takiego ukladu? Co mi tak naprawde daje taki problemowy pies? Nie napisze Wam, bo to moja slodka tajemnica Twisted Evil , ale warto tez sie nad tym zastanowic Smile.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marta i Wika
Gość






PostWysłany: Pon 23:33, 08 Paź 2007    Temat postu:

Masz rację, Basiu, oczywiście.

Myślę, że Czarek w ten weekend wróci do Kosieczyna.
Jakoś będziemy się nim dzielić. Pomyślimy też o jakichś lekach.

W tym momencie śpi na smyczy na swoim posłaniu pod biurkiem.
Podrywa się z warkiem na dźwięk drukarki. Na dźwięk z komputera. Na buczenie wody w wannie. Na poruszenie się Bogusi. Na kroki na korytarzu.
Na spacerze wydziera się na wszystko, nawet daleko, nawet na to na co już się nie darł. Adrenalina na maxa, która nie ma jak opaść.

Nie bez znaczenie jest fakt, że Przemek jest bardzo zestresowany całą sytuacją.

To nie jest kwestia socjalizacji, szkolenia, przyzwyczajenia. To jest w większości kwestia chemii. Powinnam to chyba wiedzieć. A jednak jakoś nie dopuszczałam do siebie...

Myślę, że na wsi będzie mu lepiej.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Basia
Gość






PostWysłany: Wto 1:13, 09 Paź 2007    Temat postu:

Marta i Wika napisał:
Myślę, że na wsi będzie mu lepiej.

Tez tak mysle. Sa psy, ktore nie nadaja sie do miasta. On pewnie powinien miec zwyczanie duzo swietego spokoju. Tak jak Alta. Dobrze ze jest Kosieczyn Smile.
Marta, zrob moze w Kosieczynie sanatorium dla nadpobudliwcow Very Happy Wink . Ja chetnie wysle Alte na taki turnus Wink.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kam
Gość






PostWysłany: Wto 6:56, 09 Paź 2007    Temat postu:

Cytat:
Marta, zrob moze w Kosieczynie sanatorium dla nadpobudliwcow Very Happy Wink


o, tak! Belkę też bym wysłała na takie wakacje Laughing
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marta i Wika
Gość






PostWysłany: Wto 7:59, 09 Paź 2007    Temat postu:

No, jest Kosieczyn... tyle że jak rodzice będą wyjeżdżać, to albo ja albo Przemek będziemy przyjeżdżać. Ale to się da zrobić. No i Czarek będzie musiał zostawać na min. 8 godzin dziennie, bo babcia go nie wyprowadzi. Ale lepsze to niż siedzenie w Dreźnie, które wydaje mi się teraz dla Czarka równią pochyłą...
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nika
Giga Forumowicz



Dołączył: 20 Sie 2007
Posty: 1553
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Zielona Góra

PostWysłany: Wto 8:50, 09 Paź 2007    Temat postu:

Magda25 napisał:
W moim przypadku pies nas poróżnił. Bora jest jaka jest, wymaga innego podejścia, inaczej trzeba z nią pracować i wymaga więcej cierpliwości i tzw lekkiej ręki. Niestety, ktoś tego nie potrafił zrozumieć, albo nie chciał.
Zaczęło sie od drobnostek a skońzylo na wielkiej awanturze Smile. Ciągłe wymądrzanie się, potępianie moich sposobów wychowania, stosowanie swoich tradycyjnych metod na które ja w żadnym wypadku sie nie zgadzałam.


U mnie było podobnie. Ale po tylu latach stwierdziłam, że przede wszytskim moi rodzice zaakceptowali Jokera takim jaki jest i zmienili do niego swoje podejście. Niestety trochę czasu musiało to trwać. Ale teraz miło mi patrzeć gdy zwracają większą uwagę na Jokera żeby go nie sprowokować (Joker potrafił rzucić się z zębami na nas) i potrafią się przy nim odpowiednio zachować. Pewnie też dzięki temu "napady" jokera się już długo nie zdarzały.
Oczywiście ja lubie być przy kontaktach między nimi i w razie czego zainterweniować.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Magda25
Giga Forumowicz



Dołączył: 04 Lip 2007
Posty: 1173
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Wto 10:20, 09 Paź 2007    Temat postu:

Tylko oczywiscie rodzina i cała reszta towarzystwa musi zrozumieć, że nasz pies nie jest taki jak wszystkie inne, że jest inny i inaczej trzeba z nim postepować. W moim przypadku rodzina twierdzi, że Bora jest niewychowana a nie pobudliwa i lekliwa. Podobnie pewnie jest z psami agresywnymi. Są agresywane wiec są złe. Nikt nie zastanawia sie dlaczego tak jest... Mają być potulne i uległe. Jest nie do pomyślenia, że zostawić je w spokoju jak śpią, no bo pies powinien znosić wszystkie nasze pieszczoty. Bzdura. Ja walcze z nastawieniem mojej rodziny. I chyba długa droga przede mną.

Całymi siłami nie chce doprowadzić do agresji, no ale czasem sie nie da.

Czarek (jak i inne psy agresywne) właśnie w takich sytuacjach stresujących jest zagubiony, nie potrafi inaczej zareagować jak agresją. Ale kogo to obchodzi? Ma być spokój i kropka :/
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Basia
Gość






PostWysłany: Wto 10:58, 09 Paź 2007    Temat postu:

Marta i Wika napisał:
No i Czarek będzie musiał zostawać na min. 8 godzin dziennie, bo babcia go nie wyprowadzi.

8 godzin swietego spokoju ... Smile
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marta i Wika
Gość






PostWysłany: Wto 11:31, 09 Paź 2007    Temat postu:

8 godzin na zjadanie mebli Wink
Ale to tylko w te dni, kiedy przyjeżdżają goście do sąsiadów.
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna -> Agresja Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następny
Strona 5 z 9

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin