Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna Szkolenie psów metodami pozytywnymi
Forum o pozytywnym szkoleniu psów
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Agresja Czarka
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna -> Agresja
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Anza&Hacker
Super Forumowicz



Dołączył: 28 Maj 2006
Posty: 746
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Śro 14:30, 26 Wrz 2007    Temat postu:

Wikunia upiór straszny widać! - miej tylko nadzieje, że nie będzie się ćwiczyła w takim zachowaniu Twisted Evil

...a Czaruś - strasznie mi szkoda, że ma wyjechać, a Twój brat z nim tak nie ćwiczy, nie wiadomo czym to zaowocuje Rolling Eyes
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sylwia
Giga Forumowicz



Dołączył: 28 Lut 2007
Posty: 1966
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 15:28, 26 Wrz 2007    Temat postu:

Marta i Wika napisał:
Dzisiaj wyszłam na podwórko z Czarkiem i z Wiką. Na podwórku nie było nikogo, Czarek spokojny. Chodziliśmy sobie spokojnie, jedliśmy orzechy które masowo spadają z drzewa (Czarek uwielbia, Wika trochę mniej). Nagle do ogrodu obok, po drugiej stronie płotu wszedł sąsiad. Wika w jazgot - obcy się zbliża (bo dla niej to obcy, rzadko go widuje)! Wredna zołza nie chciała nawet dać się odwołać (tzn. przybiegała, brała S i biegła drzeć się dalej). Wróg i tyle, trzeba go objazgotać. A Czarek? Coś tam burknął pod nosem dwa razy, ale bez przekonania. Jadł orzeszki. A sąsiad był w takiej odległości, że gdyby był bez płotu, to byłby dla Czarka o wiele za blisko. Ale za płotem nie był straszny.


No to nie taki Czarek straszny jak go piszą Twisted Evil , super że nie poszedł za przykładem Wiki;)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Magda25
Giga Forumowicz



Dołączył: 04 Lip 2007
Posty: 1173
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Śro 15:49, 26 Wrz 2007    Temat postu:

Może Wikunia ma na niego kojący wpływ... jak to kobieta.

A tak na serio, to pomyślałam, że może dlatego właśnie, że Wika wzięła sprawę w swoje łapy, on poczuł się pewniej i stwierdził : "ona to sobie da rade, dała popalić sąsiadowi więc zajmę się orzeszkami, co się będę rozdrabniał na jakieś tam "strachy"".
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marta i Wika
Gość






PostWysłany: Śro 15:55, 26 Wrz 2007    Temat postu:

Ja myślę, że po prostu Wika szczekała bo "obcy za płotem - trzeba zaalarmować/odstraszyć", a Czarek nie szczekał, bo "obcy za płotem - znaczy nic mi nie zrobi" Wink

Ja nie mam nic przeciwko żeby ona obszczekała obcego kiedy jest na swoim podwórku, byle dała się ładnie odwołać Wink

Wikunia ma na niego raczej wpływ nakręcający Twisted Evil
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marta i Wika
Gość






PostWysłany: Wto 21:19, 02 Paź 2007    Temat postu:

Byliśmy w górach z Wiką i z Czarkiem. Mieszkaliśmy w schronisku, chodziliśmy po górach, czasem było mało ludzi, czasem sporo, czasem więcej. Generalnie chyba spodziewaliśmy się że będzie gorzej Wink

Najpierw napiszę o tym co pozytywne. Czarek błyskawicznie się wycisza. Zmęczony, po wejściu do samochodu kładzie się i zasypia (a Wika stoi, piszczy, chodzi, włazi na kolana, wskakuje na półeczkę, poszczekuje itp.). Zamknięty w pokoju w górskim schronisku, na początku trochę szczekał rozpaczliwie, ale kiedy zrozumiał że to jest nasze miejsce i że wracamy, też poszedł spać. Kiedy ktoś podchodzi do stojącego samochodu, zdecydowanie Wika bardziej drze japę niż Czarek. On raczej mało szczeka stróżująco, alarmowo, tak jak Wika. Pozytywnie zaskoczyły nas kontakty z psami. Oczywiście drze się na psa kiedy jest na smyczy i nie może podejść, ale jak uda się podejść na w miarę luźnej smyczy to normalnie się z psem wącha. Co się dzieje potem, zależy od psa. Do suk czasem piszczy a nie szczeka. Ze schroniskowym owczarkiem się za bardzo nie polubił, skakał na niego (w kagańcu), jeżył się. Ale kiedy jest pies, może czasem przejść spokojnie obok człowieka. Czasem po chwili "przypomni sobie", że na tego człowieka też trzeba szczekać Wink
Na szczycie Wielkiej Sowy, gdzie było dużo ludzi, ale udało nam się usiąść w sporej odległości, widział tłum ludzi i nie darł się. Dopiero kiedy jakieś dzieci zaczęły biegać, to trochę na nie poszczekał. No i jak przyjechali ludzie konno i przywiązali konie koło nas, to musieliśmy się ewakuować Wink

A tak mniej pozytywnie... to generalnie Czarek drze się i wyrywa na każdego człowieka jakiego widzi. Jak jest dużo ludzi, to w pewnym momencie przestaje, ale cały czas jest zaniepokojony. Pomaga utrzymywanie luźnej smyczy i mijanie łukiem, ale nie zawsze jest to możliwe. Pomaga też wyluzowanie i pewność siebie osoby która go prowadzi, o co niestety u Przemka trudno. Ale wyraźnie, kiedy był wyluzowany, Czarek zachowywał się lepiej. Fajnie było, jak Czarek lekko zjeżony podchodził do młodej suczki berneńczyka, Przemek powiedział żartem coś w stylu "ona cztery razy większa od ciebie, to o czym my tu rozmawiamy" i Czarek wyraźnie się rozluźnił. Ale to też kwestia wprawy.

Czarek obserwuje ludzi na Wielkiej Sowie:


A dzisiaj Czarek pojechał do Drezna i na razie mam krótką wiadomość, że drze mordę na wszystko... Rolling Eyes
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Anza&Hacker
Super Forumowicz



Dołączył: 28 Maj 2006
Posty: 746
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Wto 22:23, 02 Paź 2007    Temat postu:

Trzymam kciuki za jego socjalizacje w Dreźnie Smile

Piękne zdjęcie dałaś! Mr. Green
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marta i Wika
Gość






PostWysłany: Wto 22:25, 02 Paź 2007    Temat postu:

Anza&Hacker napisał:
Trzymam kciuki za jego socjalizacje w Dreźnie Smile


Nie wiem, czy socjalizacja coś pomoże. Ja trzymam kciuki za Przemka i Bogusię, żeby sobie dali z nim radę i nauczyli się z nim postępować tak, żeby był jak najspokojniejszy.

Cytat:
Piękne zdjęcie dałaś! Mr. Green


Chyba pokazuje istotę problemu.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nika
Giga Forumowicz



Dołączył: 20 Sie 2007
Posty: 1553
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Zielona Góra

PostWysłany: Śro 8:13, 03 Paź 2007    Temat postu:

Zazdroszcze wyjazdu Smile szkoda że ja raczej nigdy nie wybiorę się z Jokerem, a też o tym marzę zeby pospacerować z nim po górach.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marta i Wika
Gość






PostWysłany: Śro 8:33, 03 Paź 2007    Temat postu:

Na [link widoczny dla zalogowanych] jest więcej fotek z wyjazdu i pierwsza część tekstu o podróżach z psem. Czemu się nie wybierzesz? Smile
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nika
Giga Forumowicz



Dołączył: 20 Sie 2007
Posty: 1553
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Zielona Góra

PostWysłany: Śro 14:41, 03 Paź 2007    Temat postu:

Bo bałabym się, że wszytskich pozagryza w hotelu włącznie ze mną Twisted Evil musiałbym mieć do niego jakąś klatkę, ale i to nie jest pewne czy na każdy ruch mojego rafała w pokoju nie rzucał by się z ujadaniem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marta i Wika
Gość






PostWysłany: Śro 14:44, 03 Paź 2007    Temat postu:

Przemek napisał sms ze spaceru nad Łabą - Czarek na widok rzeki bardzo się ucieszył i wlazł do niej cały Laughing Poza tym biega na lince, przywitał się z wielkim psem, na ludzi i rowerzystów drze się, ale - jak to określił - "w normie".

Na pewno będą górki i dołki, ale to chyba jest górka.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marta i Wika
Gość






PostWysłany: Sob 14:01, 06 Paź 2007    Temat postu:

Przemek przyjechał do mnie z Czarkiem do Poznania. Wcześniej odwoził Bogusię na jakieś seminarium do Krynicy i nocowali tam w agroturystyce. Włascicielka chciała koniecznie przywitać się z pieskiem, piesek przywitał się z właścicielką, była zachwycona i nawet nie zauważyła że jak wstała to warknął Smile Ale generalnie ok.

Na ulicy bywa różnie, zależy od stanu nakręcenia, od tego czy człowiek jest pojedynczy czy jest ich dużo. Na psy Czarek szczeka. Ale w Dreźnie była sytuacja nad Łabą, kiedy Czarek na lince szczekał na psa i pies - duży, luzem - po prostu ruszył w jego kierunku. I Czarek przestał szczekać, przywitał się z psem i bawiły się - a przynajmniej coś w tym rodzaju.

Byliśmy dzisiaj w Lasku, gdzie Czarek dość umiarkowanie szczekał na ludzi i rowerzystów, a Wika w jego obecności po prostu dostawała małpiego rozumu, zachowywała się jak wiejski kundel po prostu. Pierwszy raz od baaardzo dawna poleciała za rowerzystą Shocked Co trochę podbudowywało Przemka Wink Spotkaliśmy się z GoniąP która Czarka znalazła w kwietniu. Już z daleka zaczęła wołać go miłym głosem, a Czarek machał ogonkiem i był bardzo przyjazny i kochany.

Przemek przestaje się chyba zachowania Czarka wstydzić i wchodzi w etap "to jest pies, a psy szczekają", co sprzyja wyluzowaniu i raczej poprawia sytuację. To chyba ważny etap.

Więc jest chyba nie najgorzej.

Teraz Przemek jest na uczelni, Czarek śpi... a za godzinę przyjadą rodzice z Airą Twisted Evil
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Anza&Hacker
Super Forumowicz



Dołączył: 28 Maj 2006
Posty: 746
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Nie 15:05, 07 Paź 2007    Temat postu:

No to gratulacje dla Czarka i Przemka - chyba nie idzie im źle i mam przeczucie, że psinek nie pogłębi chyba jakoś szczególnie swoich problemów... a może Twojego brata uda się powoli wciągnąć w "nasze zakręcone, psiarskie środowisko" Very Happy

Co do ostatniego zdania - zrób koniecznie fotki całej psiarni razem Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marta i Wika
Gość






PostWysłany: Nie 15:55, 07 Paź 2007    Temat postu:

Anza&Hacker napisał:
Co do ostatniego zdania - zrób koniecznie fotki całej psiarni razem Smile


To zdjęcie chyba najlepiej oddaje, co działo się w moim niewielkim pokoju w Poznaniu przy wizycie trzech psów (Przemek i rodzice):
[link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marta i Wika
Gość






PostWysłany: Nie 17:44, 07 Paź 2007    Temat postu:

Przez te dwa dni psy mieszkały u mnie w pokoju, zamknięte, koty zamknięte w pokoju u dziewczyn, a przedpokój przez większość czasu funkcjonował jako "śluza". Dziś wróciliśmy ze spaceru i po otwarciu drzwi okazało się że siedzi za nimi... Woolf. Psy na smyczach, Czarek w kagańcu. Czarek stanął nos w nos z Woolfem. Wąchały się przez czas który wydawał się nieskończenie długi... Wink Czarek nie warknął, nie zjeżył się, znieruchomiał... Była cisza, my też zastygliśmy. I nagle Wika albo zauważyła dopiero co się dzieje, albo Czarek drgnął (przypadł lekko na przednie łapy? tak mi się wydaje) albo zesztywniał bardziej, albo wydał jakiś niesłyszalny dla nas dźwięk i na to zareagowała, w każdym razie w jednej sekundzie podniosła tak dziki i nieopanowany jazgot - na Czarka, na kota, na całą sytuację, że dopiero kiedy ją złapałam i wzięłam na ręce to się zamknęła. Zamieszanie się zrobiło straszne, kot zwiał... a Czarek pociągnął na smyczy za nim, ale bez warczenia, bez agresji, bardziej z ciekawości i odruchu pogoni za uciekającym. A Wika ujadała.

Wariatka Wink Ona reaguje w ten sposób na najmniejszy przejaw agresji Czarka. Wystarczy, że on warknie, mruknie bo słyszy coś na korytarzu, coś na co Wika by nie zareagowała - i ona podnosi wielkie larum. Tzn. czasem większe, czasem mniejsze. A jak Czarek się trochę szamotał z Luckym, wilczurem w Andrzejówce, to też latała wokół nich (w bezpiecznej odległości) i jazgotała.

A co najciekawsze - na reakcję Czarka jej jazgot nie ma jakiegoś bardzo znaczącego wpływu. Oczywiście jakiś tam ma, czasem Czarek by warknął i wyluzował, a ta podniesie wrzask i wtedy Czarek też wrzeszczy. A może to nasza reakcja na wrzask Wiki go bardziej nakręca.

Oczywiście pierwsza myśl jest taka, że ona ma na niego zły wpływ. Ale nie jestem tego tak na 100% pewna. Jeszcze nad tym myślę Smile
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna -> Agresja Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następny
Strona 4 z 9

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin