Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna Szkolenie psów metodami pozytywnymi
Forum o pozytywnym szkoleniu psów
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Agresja Czarka
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna -> Agresja
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Basia
Gość






PostWysłany: Nie 20:49, 26 Sie 2007    Temat postu:

Marta i Wika napisał:
Nie jestem pewna, czy to była agresja przeniesiona.

Moze trafniej: rozladowanie emocji. Nazwalam to agresja, bo tak to wyglada (taka miniagresja).
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marta i Wika
Gość






PostWysłany: Nie 23:30, 26 Sie 2007    Temat postu:

Nika napisał:
czy zachowuje się tak tylko jak goście siedzą na kanapie???może to jest pewnego rodzaju zachowanie dominacyjne???


Nie, to nie jest zachowanie dominacyjne, przeciwnie...
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marta i Wika
Gość






PostWysłany: Nie 23:31, 26 Sie 2007    Temat postu:

Basia napisał:
Marta i Wika napisał:
Nie jestem pewna, czy to była agresja przeniesiona.

Moze trafniej: rozladowanie emocji. Nazwalam to agresja, bo tak to wyglada (taka miniagresja).


Spokojnie, ja się nie boję tego słowa, jak ktoś mnie żre w rękę kiedy chce się rozładować to jest agresja Wink Laughing Ale mam wrażenie, że to jednak była agresja skierowana konkretnie do Czarka, a nie przeniesiona.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Anza&Hacker
Super Forumowicz



Dołączył: 28 Maj 2006
Posty: 746
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Wto 14:13, 28 Sie 2007    Temat postu:

Marta i Wika napisał:
Ale mam wrażenie, że to jednak była agresja skierowana konkretnie do Czarka, a nie przeniesiona.

Bardzo prawdopodobne, że tak było - mi to wyglada na to, że Wika do niego wyskoczyła bo robi hałas/harmider, wiele psów tak robi bo denerwuje je jak inny się tak zachowuje, jedne do nich CS'ują, a ine tak jak Wikunia... ciekawe jest to, że psy często same tak się zachowują, a na inne wyskakują, kiedy te zaczną jazgotać Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marta i Wika
Gość






PostWysłany: Wto 14:16, 28 Sie 2007    Temat postu:

Do obcego psa Wika by tak nie zrobiła, chyba że nie miałaby jak uciec albo byłaby bardzo pobudzona czymś innym. Ale do Czarka - jak najbardziej Smile Prawie zawsze podnosi jazgot jak on się drze.

Wika na niego naskakuje, wygląda to groźnie ale ona nic mu nie robi, najwyżej kłapnie koło ucha.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Anza&Hacker
Super Forumowicz



Dołączył: 28 Maj 2006
Posty: 746
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Wto 14:28, 28 Sie 2007    Temat postu:

No to widać takie zachowanie Czarusia jej musi wybitnie nie odpowiadać Wink

Hacker też mi kilka razy tak na jakieś jazgotające zwierze wyskoczył (znane mu), ale ogólnie to tak raczej nie robi, a już na pewno nie do obcych psów Rolling Eyes
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marta i Wika
Gość






PostWysłany: Śro 8:11, 29 Sie 2007    Temat postu:

Czarek wczoraj był u weta. W ogóle nie wyleciał na nikogo z wrzaskiem. Pani czyściła mu ucho, smarowała maścią, cuda z tym jego uchem wyczyniała, a on stał. I trząsł się jak galareta.

Więcej nie wiem, bo mnie nie było. Wysłaliśmy ojca i brata, więc trudno było po dwóch facetach spodziewać się relacji "jak miał ułożone uszy przy wejściu" itp. Wink

Ojciec oczywiście mówi, że jego agresja wcale nie jest lękowa, tylko "dominacyjna" (skąd on to wziął? nie wiem czy przypadkiem wetka mu nie powiedziała), bo jak się na niego huknie, to on przestaje się wydzierać. Aha, powiedziałam, jasne, Czarek dominuje tiry na ulicy. A osobowych samochodów z jakichś przyczyn już nie Laughing

Jest chyba tak, że poniżej jakiegoś progu, kiedy np. straszny bodziec jest daleko, pies nie wykazuje reakcji lękowej ani agresywnej - patrzy sobie, albo coś. Potem ten próg jest przekraczany nieznacznie i pies wykazuje reakcję agresywną. A potem ten próg jest przekraczany jeszcze bardziej i już nie ma tej reakcji agresywnej, jest tylko strach, strach, strach. Pies wolałby zaatakować, ulżyć sobie, odstraszyć stracha, ale się boi.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Basia
Gość






PostWysłany: Śro 9:32, 29 Sie 2007    Temat postu:

Alta nie szczeka na klatce jak wychodzi z moim ojcem jak ja wyjade dokladnie z tego samego powodu. I mysle ze zachowanie u weta tez moze miec takie podloze. Moja poprzednia suka- Aba tez byla idealna u weta. Normalnie rzucala sie na ludzi, a u weta byla spokojna. I dlatego szkolenie z uzyciem przemocy jest takie "skteczne". Pies w ciaglym silnym leku nie ma odwagi wykazywac zachowan agresywnych.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nika
Giga Forumowicz



Dołączył: 20 Sie 2007
Posty: 1553
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Zielona Góra

PostWysłany: Śro 17:11, 29 Sie 2007    Temat postu:

Przypomniało mi sie jak wyglądała ostatnia wizyta u weta z Jokerem. Śmiać mi się chce bo weszłam najpierw bez psa ( Joker został w aucie) i mówię o co chodzi, a wet się na mnie patrzy i się pyta, gdzie ja mam psa. Na co ja zaczęłam tłumaczyć, że Joker jest agresywny i chciałam porozmawiać najpierw bez niego na spokojnie. Poszłam po psa, a Joker co robi??? Nie chce iść, panikuje, wyrywa się. Kazali mi go wprowadzić tylnym wejściem, którego Joker jeszcze nie zna, bo inaczej nie dałabym rady. U weta też zachowywał się jak kochany piesek, nawet do gardła mu zaglądali ( bo miał zapalenie gardła), o zgrozo!!! Shocked
Był taki grzeczny jak nigdy, nawet nie zawarczał, mój agresor, do którego nikt inny nie może wyciągnąć ręki ( nawet jeśli ma smakołyk0) Very Happy Miła odmiana;))
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marta i Wika
Gość






PostWysłany: Nie 10:56, 23 Wrz 2007    Temat postu:

Wczoraj poszłam z psami wieczorem na pola, rozejrzałam się dokładnie, nikogo nie było, więc puściłam Czarka. Biegał bardzo uszczęśliwiony (linka to jednak zupełnie nie to...). W pewnym momencie ku mojemu zaskoczeniu zza krzaków wyłonił się... chłopak na rowerze z dużym czarnym psem. Pies bez smyczy, ale trzymał się grzecznie roweru. Jakieś 100 metrów ode mnie i 40-50 metrów od Czarka.

Miałam jeszcze Airę i Wikę i nie chciałam żeby jeszcze one brały udział w ewentualnej zadymie, poza tym stwierdziłam że biegnąc tam i krzycząc na pewno nie pomogę, a mogę zaszkodzić, i tak nie dobiegnę na czas, więc zawołałam suki i tylko patrzyłam co się będzie działo.

Czarka początkowo wmurowało w ziemię, też był zaskoczony, a potem ruszył w ich kierunku. Duży czarny odbiegł od roweru, przywitał się z Czarkiem z uniesionym ogonem - powąchały się noskami. Czarek odbiegł, znów podbiegł, tamten za nim, jakby próbowały się bawić. Chłopak kilka razy zawołał swojego psa, zatrzymał rower, podszedł do psów, wziął swojego za obrożę i zabrał go. A Czarek galopem i z merdającym ogonkiem wrócił do mnie, lekko wrośniętej w ziemię i bladej Laughing
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Basia
Gość






PostWysłany: Nie 11:21, 23 Wrz 2007    Temat postu:

No to milo Cie zaskoczyl Smile. Myslisz, ze jakby nie bylo tego psa, to Czarek tez tak by sie zachowal? Ja np. spokojnie puszczam Alte jak jest czlowiek z psem.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marta i Wika
Gość






PostWysłany: Nie 11:39, 23 Wrz 2007    Temat postu:

Basia napisał:
No to milo Cie zaskoczyl Smile.


No Wink Nikt mi nie chciał uwierzyć Wink

Cytat:
Myslisz, ze jakby nie bylo tego psa, to Czarek tez tak by sie zachowal? Ja np. spokojnie puszczam Alte jak jest czlowiek z psem.


Kiedyś, już jakiś czas temu w podobny sposób "zaskoczyła nas" kobieta na rowerze. Czarek biegł kawałek przy rowerze i szczekał, kobieta ignorowała go, nie zatrzymała się w ogóle, Czarek po chwili zawrócił i przybiegł na wołanie.

Nie wiem, co by było. W każdym razie na smyczy Czarek na psy drze ryj niemożliwie. Jeży się, szczerzy, pieni i w ogóle Rolling Eyes
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Basia
Gość






PostWysłany: Nie 12:25, 23 Wrz 2007    Temat postu:

Marta i Wika napisał:
Kiedyś, już jakiś czas temu w podobny sposób "zaskoczyła nas" kobieta na rowerze. Czarek biegł kawałek przy rowerze i szczekał, kobieta ignorowała go, nie zatrzymała się w ogóle, Czarek po chwili zawrócił i przybiegł na wołanie.

O ile latwiej by bylo, gdyby wszyscy ludzie tak reagowali ... I gdyby wszystkie psy odchodzily po takim ignorowaniu ... Ech...
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marta i Wika
Gość






PostWysłany: Nie 13:19, 23 Wrz 2007    Temat postu:

Basia napisał:
O ile latwiej by bylo, gdyby wszyscy ludzie tak reagowali ...


Niestety, czasem krzyczą "ha! huu! pójdziesz!" co w najbardziej zrównoważonym psie może obudzić mordercę Wink
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marta i Wika
Gość






PostWysłany: Śro 13:39, 26 Wrz 2007    Temat postu:

Dzisiaj wyszłam na podwórko z Czarkiem i z Wiką. Na podwórku nie było nikogo, Czarek spokojny. Chodziliśmy sobie spokojnie, jedliśmy orzechy które masowo spadają z drzewa (Czarek uwielbia, Wika trochę mniej). Nagle do ogrodu obok, po drugiej stronie płotu wszedł sąsiad. Wika w jazgot - obcy się zbliża (bo dla niej to obcy, rzadko go widuje)! Wredna zołza nie chciała nawet dać się odwołać (tzn. przybiegała, brała S i biegła drzeć się dalej). Wróg i tyle, trzeba go objazgotać. A Czarek? Coś tam burknął pod nosem dwa razy, ale bez przekonania. Jadł orzeszki. A sąsiad był w takiej odległości, że gdyby był bez płotu, to byłby dla Czarka o wiele za blisko. Ale za płotem nie był straszny.
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Szkolenie psów metodami pozytywnymi Strona Główna -> Agresja Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następny
Strona 3 z 9

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin